Gdy do gadania się biorą zwierzęta,
znak to niechybny, że znów idą Święta.
Życzenia krótkie, bo mam mało czasu.
I tegoż życzę pod iglakiem z lasu:
czasu spokoju i czasu dostatku,
pokoju ducha przy białym opłatku.
A w naszej bajeczce znowu coś się rypło,
gardziołko bajarza jakby coś zachrypło.
Czerwony nie ruszy Kapturek do babki,
nie może pacholę rozwiązać zagadki.
Bo oto jest dzisiaj największe pytanie:
w tym czy tamtym sklepie koszyk wyjdzie taniej.
Może to i lepiej, że wilka nie spotka
i drogi nie wskaże nasza mała trzpiotka.
Bo leśnik nie przyjdzie po wilczej kolacji,
gdyż nie ma na fuzję z powodu inflacji.
Tu zamiast morału Meller tak powiada:
Niech w tym Nowym Roku baśń się poukłada.
Zbigniew Jan Meller