Bibliotekarze mają pomysły na nowe czasy. Nie reagują agresją na agresję, tylko szukają przyczyn społecznych zjawisk. – Wierzymy, że u młodych chłopców z ONR szowinizm narodowy, ksenofobia i rasizm nie biorą się ze złej woli, ale z niewiedzy. Dlatego patrolujemy ulicę Piotrkowską w Łodzi w poszukiwaniu antyimigranckiego patrolu ONR. Na razie nie spotkaliśmy narodowców. Widać boją się edukacji jak ognia – mówią członkowie „bibliotekarskiej bojówki” Books not Hate.
Cały tekst czytaj w Gazecie Wyborczej: http://wyborcza.pl/1,75478,19880608,patrol-bibliotekarzy-pilnie-poszukuje-patrolu-onr-niesiemy.html#ixzz459nnvKS6.