Digitalizacja – co nam wyjaśni wyrok Trybunału Sprawiedliwości

W ostatnich tygodniach, Trybunał Sprawiedliwości w Luxemburgu udostępnił opinię rzecznika generalnego, Nila Jääskinena w sprawie C-117/13, pierwszej która dotyczy bezpośrednio działalności digitalizacyjnej bibliotek. Sednem sprawy jest interpretacja art. 5.3 (n) dyrektywy INFOSOC (dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2001/29/WE z dnia 22 maja 2001 r. w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym (Dz. Urz. WE L 167 z 22.06.2001, s. 10; Dz. Urz. UE Polskie wydanie specjalne, rozdz. 17, t. 1, s. 230). Pełne brzmienie przepisu: Państwa członkowskie mogą przewidzieć wyjątek w zakresie korzystania poprzez udostępnienia lub podanie do wiadomości, w celu badań i prywatnych studiów, indywidualnym postronnym osobom z dzieł lub innych przedmiotów objętych ochroną, które nie podlegają zasadom zakupu lub licencji, znajdujących się w zbiorach instytucji, przy użyciu wyposażonych terminali w pomieszczeniach wymienionych instytucji. Na podstawie tego artykułu ustawodawca polski dodał art. 28 pkt. 3, który reguluje digitalizację i udostępnianie na terminalach, warto jednak podkreślić, iż w polskiej implementacji brakuje zastrzeżenia dotyczącego nie podleganiu zasadom zakupu lub licencji.

Stan faktyczny sprawy przedstawia się następująco: Biblioteka uniwersytetu technicznego w Darmstadt poddała digitalizacji i udostępniła na terminalu bibliotecznym podręcznik wydany przez wydawnictwo Euhen Ulmer KG. Ilość udostępnianych kopii papierowych zgadzała się z ilością kopii cyfrowych. Podręcznik był dostępny w formie ebooka, ale biblioteka nie zdecydowała się na jego zakup, a jedną ze spornych kwestii pozostawało czy w momencie digitalizacji biblioteka była już w posiadaniu oferty zakupu ebooka. Biblioteka zezwalała na wydruk fragmentów lub całości podręcznika w formacie PDF a także umożliwiła skopiowanie podręcznika na nośnik pamięci podręcznej USB. Pliki cyfrowe były plikami graficznymi, a zatem nie można było ani wyszukiwać pełnotekstowo, ani używać funkcji kopiuj/wklej.

Zanim pytanie trafiło do Trybunału Sprawiedliwości, sąd niemiecki w pierwszej instancji orzekł, iż biblioteka ma prawo digitalizować swoje zbiory niezależnie od istnienia oferty cyfrowej przygotowanej przez wydawnictwa, stwierdził jednak, że kopiowanie nie mieści się w zakresie przepisu niemieckiej ustawy, zezwalającej bibliotekom na digitalizację. Dodać należy, że w prawie niemieckim dozwolony użytek osobisty obejmuje kopiowanie fragmentów książek dostępnych w bibliotekach. Wydawca, kierując sprawę do sądu niemieckiego, podkreślał również, że możliwość udostępniania na terminalach dotyczy wyłącznie książek dostępnych w wersji cyfrowej.

Bundesgerichtshof – Niemiecki Sąd Najwyższy, do którego odwołał się uniwersytet, zadał Trybunałowi Sprawiedliwości pytanie prejudycjalne. Celem takiego zapytania jest interpretacja przepisów dyrektywy, która posłuży następnie sądowi krajowemu do interpretacji przepisów. Orzeczenie Trybunału jest wiążące dla wszystkich sądów w Europie, nie tylko tego, który zadał pytanie

Pytanie prejudycjalne, skierowane przez Sąd Najwyższy do Trybunału Sprawiedliwości dotyczyło zatem interpretacji trzech problemów:

1)Czy zasady zakupu lub licencji w rozumieniu art. 5 ust. 3 lit. n) dyrektywy 2001/29/WE (1) obowiązują w przypadku, gdy właściciel prawa proponuje wymienionym tam instytucjom zawarcie umów licencyjnych o korzystanie z dzieła na odpowiednich warunkach?
2)Czy art. 5 ust. 3 lit. n) dyrektywy 2001/29/WE uprawnia państwa członkowskie do przyznania instytucjom prawa do digitalizacji dzieł zawartych w ich zbiorach, gdy jest to konieczne do udostępnienia tych dzieł za pośrednictwem końcówek systemu informatycznego (terminali)?
3)Czy prawa przewidziane przez państwa członkowskie zgodnie z art. 5 ust. 3 lit. n) dyrektywy 2001/29/WE mogą sięgać tak daleko, że użytkownicy terminali mogą drukować na papierze udostępnione tam dzieła lub zapisywać je na kluczach USB?

W czerwcu ubiegłego roku Konferencja Dyrektorów Bibliotek Akademickich Szkół Polskich przedstawiła opinię w zakresie zasadności przyłączenia się przez Rząd Rzeczypospolitej Polskiej do tej sprawy. Polski rząd zdecydował się przystąpić do sprawy, stosowną opinię przygotowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Poza polską do sprawy przystąpiły Niemcy, Włochy oraz Finlandia.

Poniżej przedstawiam analizę najważniejszych tez z opinii rzecznika.

Rzecznik uznał, że nawet jeżeli podmiot praw autorskich proponuje bibliotece zawarcie na odpowiednich warunkach umowy licencyjnej na używanie swojego utworu, nie oznacza to tym samym, iż dany utwór należy uznać za podlegający zasadom zakupu i licencji.

W opinii przygotowanej przez Konferencję zwracaliśmy uwagę, że choć w polskiej ustawie nie ma tego zastrzeżenia, to sama dostępność na rynku danej pozycji w formie cyfrowej nie powinna być rozumiana jako „podleganie zasadom zakupu lub licencji”. Wydawca może obwarować zakup warunkami niemożliwymi do przyjęcia przez bibliotekę, czy też zaproponować wygórowaną cenę. Z doświadczenia bibliotek wynika, iż umowy licencyjne zawierają klauzule ograniczające dozwolony użytek czy też rządzą się prawem innego kraju niż licencjobiorca. W związku z tym staliśmy na stanowisku, że „podleganie zasadom zakupu i licencji”, powinno być oceniane również w kontekście relacji do zakresu dozwolonego użytku prywatnego i publicznego i nie może być ograniczone do jednostronnej oferty wydawcy. Argumentacja rzecznika jest zbliżona. W opinii zwraca on uwagę, że

ograniczenie możliwości digitalizacji zbiorów do tych, które nie podlegają zasadom zakupu lub licencji doprowadziłoby w efekcie do uzależnienia stosowania wyjątku od jednostronnych decyzji dysponentów praw autorskich, pozbawiając beneficjentów wyjątku możliwości jego stosowania.

Proponowana przez rzecznika interpretacja art. 5 ust. 3 lit. n dyrektywy, w zakresie możliwości uprzedniej digitalizacji zbiorów jest również właściwa. W naszej argumentacji podkreśliliśmy, że wielu bibliotekarzy dziwi fakt, iż sądy niemieckie miały wątpliwości z tym związane. Cóż innego można by udostępniać na terminalach jeśli nie zbiory uprzednio poddane digitalizacji? Być może wydawca uważał, że dozwolony użytek obejmuje tylko materiały dostępne w formie cyfrowej, ale nie będące w obiegu komercyjnym? To oczywiście znacząco ograniczyłoby zasób zbiorów udostępnianych na terminalach.

Interpretacja rzecznika oparta była na trochę innych przesłankach. A mianowicie, w zakresie dozwolonego użytku zawartego w art. art. 5 ust. 3 lit. n mieści się „podanie do wiadomości”, którego konsekwencją jest „udostępnienie”. Natomiast w art. 5 ust. 3 lit. c bibliotekom zezwolono na „szczególne czynności zwielokrotniania”, które w rozumieniu rzecznika, są niezbędne dla zrealizowania udostępniania na terminalach. Pełne brzmienie art. 5 ust. 3 lit. c ogranicza te szczególne czynności do indywidualnych „dzieł i innych przedmiotów objętych ochroną”. Bazując na tym, w opinii rzecznika na podstawie art. art. 5 ust. 3 lit. n nie jest możliwa digitalizacja całego księgozbioru a jedynie wybranych obiektów, np. książek często czytanych, które ulegają szybkiemu zniszczeniu. W polskiej ustawie digitalizacja w celu ochrony, nawet całych kolekcji, jest możliwa na podstawie art. 28 pkt 2. Dodatkowo, rzecznik wskazał, iż udostępnianie na terminalach nie powinno być wykorzystywane w celu uniknięcia kupna wystarczającej liczby egzemplarzy. W § 52b niemieckiej ustawy o prawie autorskim, odmiennie niż w polskiej, takie ograniczenie jest wprost wprowadzone (na zainstalowanych w czytelni stanowiskach komputerowych nie można udostępniać więcej egzemplarzy dzieła, niż liczba egzemplarzy znajdujących się w zbiorze instytucji).

Nie do końca przekonując są wyjaśnienia dotyczące tego w jaki sposób użytkownik będzie mógł pracować z tekstem. Biblioteki polskie zwykle zakazują wszelkich form kopiowania z terminali, z góry poddając się wąskiej interpretacji art. 28 pkt. 3, mimo iż prof. J. Preussner-Zamorska w tomie !2 Systemu Prawa Prywatnego, poświęconego Prawu autorskiemu wskazuje, iż daje on czytelnikom możliwość czytania, przeglądania i kopiowania – w zakresie uzasadnionym celem badawczym lub poznawczym – utworów, a także innych materiałów udostępnionych przez sieć komputerową.

Niemiecki Sąd Najwyższy, formułując wiosek do Trybunału Sprawiedliwości uznał , że wydruki na papierze mieszczą się w zakresie art. 5 ust. 3 lit. n, natomiast możliwość zapisywania na kluczu USB nie. Te argumentację poparły rządy Włoch i Finlandii. Rzecznik stoi na stanowisku, że art. 5 ust. 3 lit. n dyrektywy nie daje bibliotekom prawa do jakiejkolwiek formy kopiowania, ani na papierze ani na nośnikach pamięci. Co prawda wskazał on, iż ewentualna możliwość wydruku na papier może mieć oparcie w przepisach o dozwolonym użytku osobistym. Tym bardziej, że w przypadku wydruku, w ocenie rzecznika, nie występuje zagrożenie bezprawnym wprowadzaniem do obrotu publicznego na wielką skalę, mającym miejsce w przypadku kopiowania cyfrowego. Dla nas to rozstrzygnięcie jest niesatysfakcjonujące, bo oznacza, iż dozwolony użytek przyznany bibliotekom jest dość ograniczony. Jeśli zatem dozwolony użytek bibliotek, zgodnie z wyjaśnieniami rzecznika nie obejmuje żadnych form kopiowania, powoływanie się przez użytkowników na dozwolony użytek osobisty może okazać się martwym uprawnieniem.

Niejako mimochodem rzecznik rozstrzygnął kluczową dla bibliotek kwestię definicji terminala. Otóż w jego ocenie pojęcie wyposażonego terminala oznacza urządzenie przeznaczone do odbioru utworu, w formie czytania, słuchania lub wizji wzrokowej, który ma nastąpić w pomieszczeniach biblioteki. A zatem pojęcie wyposażonego terminala nie wiąże się z określonym rozwiązaniem technicznym. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby komputer osobisty lub komputer przenośny mógł być wykorzystany jako „wyposażony terminal”. Jednakże koncepcja „wyposażonego terminala” może wymagać, by pewne możliwości technologiczne urządzenia nie były dostępne dla użytkowników w instytucjach. Jakkolwiek szeroka interpretacja pojęcia terminal wychodzi naprzeciw oczekiwaniom bibliotek, otwarte pozostaje pytanie jak w praktyce, w świetle wymogu ograniczania możliwości technologicznych, ograniczać je na prywatnych laptopach czytelników?

Opinia rzecznika nie jest wiążąca dla Trybunału, zdarzało się, że Trybunał orzekał inaczej niż proponował rzecznik. Tym bardziej emocjonujące jest oczekiwanie na decyzję Trybunału. Termin jej wydania nie jest jeszcze znany, ale zapewne będzie to miało miejsce jeszcze w tym roku.

Artykuł jest zmienioną i rozszerzoną wersją komentarza opublikowanego w aktualnościach serwisu EBIB.

Barbara Szczepańska, ekspert Konferencji Dyrektorów Bibliotek Akademickich Szkół Polskich

Dodaj komentarz