Nr 3/2006 (73), Open Access i inicjatywy pokrewne. Badania, teorie wizje | |
Richard Monastersky
| |||
PoczÄ tkowo â w drugiej poĹowie lat 50. â byĹ to niewinny pomysĹ, ktĂłry narodziĹ siÄ w gĹowie Eugeneâa Garfielda, badacza z Filadelfii, przedstawiajÄ cego siÄ jako âdoradca do spraw dokumentacjiâ. Garfield w wolnym czasie zastanawiaĹ siÄ nad opracowaniem metody, ktĂłra pomogĹaby w sposĂłb efektywny korzystaÄ z informacji zawartych w literaturze naukowej. Ostatecznie wymyĹliĹ coĹ, czemu nadaĹ nazwÄ âimpact factorâ [przyp. red. â wskaĹşnik wpĹywu, miara oddziaĹywania] czyli, w ogĂłlnym zarysie, sposĂłb oceny czasopism, dziÄki ktĂłremu spoĹrĂłd szeregu tytuĹĂłw majÄ cych mniejsze znaczenie moĹźna wybraÄ jedynie te najwaĹźniejsze. Aby ustaliÄ, ktĂłre z nich majÄ wiÄksze znaczenie dla naukowcĂłw, zaproponowaĹ obliczanie Ĺredniej liczby cytowaĹ artykuĹĂłw z kaĹźdego otrzymywanego czasopisma. Trudno, aby taka metoda staĹa siÄ ĹşrĂłdĹem niepokoju, tym bardziej, Ĺźe poza Ĺrodowiskiem naukowym nie spotkaĹa siÄ z szerszym zainteresowaniem, jednak obecnie Garfield porĂłwnuje swĂłj pomysĹ do energii nuklearnej: jest to siĹa, ktĂłra moĹźe wspomĂłc spoĹeczeĹstwo, jednak uĹźyta w niewĹaĹciwy sposĂłb jest zdolna wywoĹaÄ zamÄt. Znaczenie impact factor, zwĹaszcza w ciÄ gu ostatnich piÄciu lat, wzrosĹo do takiego stopnia, Ĺźe zaczÄ Ĺ wpĹywaÄ na przedsiÄwziÄcia naukowe. W Europie, Azji i coraz czÄĹciej w USA narzÄdzie Garfielda moĹźe odgrywaÄ kluczowÄ rolÄ przy podejmowaniu decyzji o zatrudnianiu, uzyskiwaniu staĹych etatĂłw oraz przyznawaniu grantĂłw. NaduĹźywanie IF moĹźe doprowadziÄ do tego, Ĺźe stanie siÄ on istnÄ plagÄ â mĂłwi Robert H. Austin, profesor fizyki na Uniwersytecie w Princeton. WedĹug krytykĂłw zabiegi o uzyskanie jak najwyĹźszej wartoĹci wskaĹşnika impact factor przybierajÄ na sile, prowadzÄ c nawet do zmiany kierunku badaĹ. Yu-Li Wang, profesor fizjologii w University of Massachusetts Medical School uwaĹźa, Ĺźe badacze zamiast skupiaÄ siÄ na istotnych problemach, ktĂłre wcale nie muszÄ staÄ siÄ naukowym przebojem roku, bÄdÄ zabiegaÄ o tematy, na ktĂłre panuje moda â czyli takie, ktĂłre Ĺatwiej bÄdzie opublikowaÄ w wiodÄ cych czasopismach: Impact factor wywiera istotny wpĹyw na kierunek badaĹ prowadzonych przez wielu ludzi. W dziaĹaniach wydawcĂłw coraz wiÄkszÄ rolÄ peĹni cyniczne podejĹcie do publikowania. ManipulujÄ c systemem â niekiedy poprzez usprawiedliwione wybory redakcyjne, kiedy indziej przez oszukaĹcze praktyki â sztucznie zawyĹźajÄ wĹasne miejsce w rankingach. Na przykĹad w redakcjach kilku czasopism o tematyce ekologicznej rutynowo prosi siÄ autorĂłw o cytowanie wczeĹniejszych artykuĹĂłw z tych samych czasopism â taka polityka podnosi wartoĹÄ wskaĹşnika IF. Autorzy, do ktĂłrych trafiĹy takie sugestie, uwaĹźajÄ , Ĺźe jest to praktyka noszÄ ca znamiona wymuszenia i stanowi przejaw pogwaĹcenia etyki naukowej. Co wiÄcej, badania nad impact factor ujawniĹy problemy z podstawowymi danymi, na ktĂłrych opiera siÄ Instytut Filadelfijski (ISI â Institute for Scientific Information), w ktĂłrym tworzone sÄ indeksy cytowaĹ i obliczane wskaĹşniki IF dla czasopism. ISI zaĹoĹźony przez Garfielda w Filadelfii, w 1992 r. zostaĹ zakupiony przez Thomson Corporation, ktĂłra dziÄki wykupywaniu baz danych oraz promocji wĹasnych produktĂłw prĂłbuje uczyniÄ przedsiÄwziÄcie zwiÄ zane z cytowaniami bardziej dochodowym. CzÄstotliwoĹÄ, z jakÄ wydawcy odnajdujÄ bĹÄdy w IF opublikowanych przez Thomsona, jest alarmujÄ ca. To budzi powaĹźny niepokĂłj â mĂłwi Alan Nevill, profesor biostatystyki na Uniwersytecie w Wolverhampton, redaktor Journal of Sports Science, ktĂłry kwestionuje obliczenia Instytutu dotyczÄ ce tego czasopisma: Uczelnia staje siÄ zakĹadnikiem cytowaĹ. Daleko od korzeniMiaĹo to wyglÄ daÄ zupeĹnie inaczej. Nie przewidywaliĹmy, Ĺźe ludzie uczyniÄ ze wskaĹşnika narzÄdzie, za pomocÄ ktĂłrego bÄdÄ podejmowane decyzje o przyznawaniu grantĂłw czy funduszy â mĂłwi Garfield. ChoÄ Garfield po raz pierwszy posĹuĹźyĹ siÄ terminem âimpact factorâ w publikacji z 1955 roku, naprawdÄ zaistniaĹ on dopiero w latach 60., gdy Garfield i jego wspĂłĹpracownicy w peĹni rozwinÄli ideÄ pomocnÄ w selekcji najwaĹźniejszych czasopism dla nowego indeksu cytowaĹ, stajÄ cego siÄ jednym z najpowszechniej wykorzystywanych narzÄdzi w naukach przyrodniczych i spoĹecznych. Doszli oni mianowicie do wniosku, iĹź uwzglÄdnianie jedynie tych periodykĂłw, ktĂłre sÄ najczÄĹciej cytowane, nie ma wiÄkszego sensu z uwagi na moĹźliwoĹÄ wyeliminowania mniejszych publikacji. WymyĹlili zatem taki sposĂłb dokonywania obliczeĹ, ktĂłry odzwierciedla ĹredniÄ liczbÄ cytowaĹ przypadajÄ cÄ na artykuĹ dla kaĹźdego czasopisma. Od tamtego czasu podstawowa definicja âimpact factorâ zmieniĹa siÄ nieznacznie, jakkolwiek proces jego obliczania zostaĹ w najwyĹźszym stopniu zautomatyzowany. DziÄki wykorzystaniu algorytmĂłw komputerowych w ubiegĹym roku moĹźliwe byĹo przeĹledzenie 27 milionĂłw cytowaĹ. W czerwcu Instytut Filadelfijski opublikowaĹ ostatni wykaz czasopism, dla ktĂłrych oblicza impact factor, obejmujÄ cy dla nauk przyrodniczych 5968, a dla nauk spoĹecznych 1712 tytuĹĂłw czasopism. Na przykĹad, aby obliczyÄ najbardziej aktualny wskaĹşnik dla Nature, zestawiono liczbÄ cytowaĹ w 2004 r. pochodzÄ cych z tego czasopisma, z liczbÄ wszystkich artykuĹĂłw, ktĂłre zostaĹy w nim opublikowane w latach 2002â2003. NastÄpnie cytowania zostaĹy podzielone przez liczbÄ artykuĹĂłw z tych dwĂłch lat, co daĹo w efekcie wartoĹÄ wskaĹşnika 32,182 â tym samym Nature uzyskaĹo dziewiÄ te miejsce w rankingu wszystkich czasopism. Wynik, o ktĂłrym marzÄ wszyscy redaktorzy i wydawcy na Ĺwiecie. Dla ponad poĹowy czasopism naukowych uwzglÄdnianych przez Instytut Filadelfijski, wskaĹşnik impact factor osiÄ ga wartoĹÄ mniejszÄ niĹź 1. PopularnoĹÄ wskaĹşnikĂłw impact factor wynika z tego, iĹź sÄ obiektywnym kryterium, ktĂłre moĹźe sĹuĹźyÄ wielu celom. Bibliotekarze mogÄ wykorzystywaÄ je przy podejmowaniu decyzji o kontynuowaniu bÄ dĹş rezygnacji z prenumeraty czasopism. Redaktorzy i wydawcy mogÄ ĹledziÄ wskaĹşniki, aby oceniaÄ postÄpy wĹasnych czasopism w porĂłwnaniu z konkurencyjnymi tytuĹami. Z kolei naukowcy mogÄ wykorzystujÄ c wskaĹşniki sprawdziÄ, w ktĂłrym czasopiĹmie ich artykuĹ spotka siÄ z najwiÄkszym zainteresowaniem. Matthew B. Stanbrook, profesor medycyny na Uniwersytecie w Toronto, przeĹledziĹ efekty opublikowania przez 12 czasopism medycznych wspĂłlnego stanowiska o pisarstwie badawczym i patronacie w 2001 r. â stworzyĹo to niecodziennÄ okazjÄ pozwalajÄ cÄ na dokĹadne porĂłwnanie. W ciÄ gu kolejnych 26 miesiÄcy czasopismo o najwyĹźszym wskaĹşniku uzyskaĹo 100 razy wiÄcej cytowaĹ powyĹźszego stanowiska niĹź czasopismo o wskaĹşniku najniĹźszym. Standbrook poinformowaĹ o tym na konferencji w Chicago powiÄconej recenzowaniu i publikowaniu. WedĹug niego: Z czasopismami o najwyĹźszych wskaĹşnikach wiÄ Ĺźe siÄ wymierna wartoĹÄ, ktĂłra wskazuje, czemu sÄ one tak waĹźne. Przez lata wskaĹşniki impact factor staĹy siÄ na tyle atrakcyjne, Ĺźe naukowcy zaczÄli wykorzystywaÄ je nie tylko do oceny czasopism, ale takĹźe badaczy. Idealnie byĹoby, gdyby oceniajÄ cy mieli dostÄp do takich danych, jak liczba cytowaĹ okreĹlonej pracy lub liczba cytowaĹ zgromadzonych przez poszczegĂłlne osoby w trakcie caĹej kariery naukowej. Zgromadzenie tych danych wymagaĹoby jednak zarĂłwno czasu, jak i pieniÄdzy. Wygodniej zatem skorzystaÄ z impact factor. WskaĹşniki sÄ takĹźe pomocne we wspĂłĹczesnym Ĺwiecie wyspecjalizowanej nauki. Pracownikom dziaĹĂłw personalnych coraz wiÄksze trudnoĹci sprawia ocena artykuĹĂłw, ktĂłrych autorami sÄ kandydaci spoza ich wÄ skiej dyscypliny, podstawÄ do oceny staje siÄ w takim przypadku wskaĹşnik impact factor czasopisma, w ktĂłrym owe publikacje siÄ ukazujÄ . NiezaleĹźnie od merytorycznej wartoĹci artykuĹĂłw lepiej oceniane sÄ te, ktĂłre zostaĹy opublikowane w czasopiĹmie zajmujÄ cym wyĹźszÄ pozycjÄ w rankingu. Inny powĂłd popularnoĹci wskaĹşnikĂłw przytaczajÄ Europejczycy. W niektĂłrych krajach spoĹecznoĹÄ badaczy w poszczegĂłlnych dziedzinach jest na tyle niewielka, Ĺźe wszyscy oni sÄ sobie znani i albo wspĂłĹpracujÄ , albo konkurujÄ ze sobÄ . PosĹugiwanie siÄ wskaĹşnikami do oceny poszczegĂłlnych naukowcĂłw postrzega siÄ jako uĹatwienie w docieraniu do sieci starych znajomych w celu zdobycia pracy lub uzyskania grantu. PokrÄtna matematykaOpieranie siÄ na impact factor przy ocenie ludzi jest niejasne statystycznie, mĂłwiÄ krytycy. Jest on jedynie ĹredniÄ wszystkich publikacji, ktĂłre ukazaĹy siÄ w danym czasopiĹmie w ciÄ gu roku. Nie ma Ĺźadnego zwiÄ zku z poszczegĂłlnymi artykuĹami, nie wspominajÄ c juĹź o ich autorach. Na przykĹad jedna czwarta artykuĹĂłw, ktĂłre ukazaĹy siÄ w ubiegĹym roku w Nature, stanowi 89% cytowaĹ z tego czasopisma, zatem ogromna wiÄkszoĹÄ artykuĹĂłw uzyskaĹa o wiele mniejszÄ ĹredniÄ niĹź 32 cytowania wykazane w najnowszym rankingu. Garfield oraz Instytut Filadelfijski nieustannie zwracajÄ uwagÄ na problem wykorzystywania wskaĹşnikĂłw do oceny poszczegĂłlnych publikacji lub osĂłb. To problem, z ktĂłrym powaĹźnie siÄ zmagamy â mĂłwi Jim Pringle, wiceprezes ds. rozwoju w Thomson Scientific, wydziaĹu nadzorujÄ cego Instytut â bĹÄdnym jest przekonanie, Ĺźe moĹźna cokolwiek powiedzieÄ o artykule na podstawie danych dotyczÄ cych czasopisma. Przestrogi te nie pomagajÄ . W kilku krajach europejskich i azjatyckich czĹonkowie zarzÄ dĂłw w sposĂłb otwarty posĹugujÄ siÄ wskaĹşnikami przy ocenie naukowcĂłw lub przydzielaniu funduszy. Zdaniem Alana Nevilla: w Anglii dziaĹy personalne zazwyczaj biorÄ pod uwagÄ impact factor. Zgodnie z hiszpaĹskim prawem badacze sÄ nagradzani za publikowanie w czasopismach zdefiniowanych przez Instytut Filadelfijski jako prestiĹźowe. W praktyce oznacza to pierwszÄ trĂłjkÄ na liĹcie indeksowanych czasopism. Martin Blume, redaktor naczelny American Physical Society, ktĂłry ostatnio spotkaĹ siÄ z naukowcami w Chinach, oznajmiĹ, Ĺźe tamtejsi naukowcy otrzymujÄ premiÄ za publikowanie w czasopismach o wysokim wskaĹşniku, a absolwenci wydziaĹĂłw fizyki na niektĂłrych uczelniach, aby uzyskaÄ tytuĹ doktorski, muszÄ zamieĹciÄ co najmniej dwa artykuĹy w czasopismach, ktĂłrych ĹÄ czny wskaĹşnik wynosi 4. Takie obsesyjne traktowanie wskaĹşnikĂłw, choÄ mniej widoczne niĹź w Europie, daje siÄ zauwaĹźyÄ takĹźe w Stanach Zjednoczonych. Martin Frank, dyrektor wykonawczy American Physiological Society, podaje jako przykĹad wypowiedĹş mĹodej pracownicy na temat polityki personalnej sformuĹowanej przez wĹadze jej wydziaĹu. Poinformowano jÄ , Ĺźe warunkiem uzyskania staĹego etatu jest zamieszczanie swoich publikacji w czasopismach, ktĂłrych wskaĹşnik impact factor ma wartoĹÄ wiÄkszÄ niĹź 5. JesteĹmy niewolnikami IF â uwaĹźa Frank, czĹowiek stojÄ cy na czele organizacji wydajÄ cej 14 czasopism naukowych. Ranking impact factor moĹźe staÄ siÄ narzÄdziem pozwalajÄ cym lepiej kontrolowaÄ pracownikĂłw naukowych niĹź jakiekolwiek inne. Presja publikowania w czasopismach o najwyĹźszym wskaĹşniku â Nature, Science czy Cell â doprowadziĹa badaczy do konkurowania w coraz wiÄkszym stopniu o ograniczonÄ w istocie liczbÄ ĹamĂłw w czasopismach o rozlegĹej tematyce, przyczyniajÄ c siÄ tym samym do osĹabienia periodykĂłw specjalistycznych bÄdÄ cych gĹĂłwnymi publikacjami w swoich dziedzinach. W wyĹźszych uczelniach dotychczas obowiÄ zywaĹa zasada âpublikuj lub giĹâ, teraz jednak brzmi ona: publikuj w czasopismach o najwyĹźszym wskaĹşniku lub giĹ â uwaĹźa Yu-Li Wang z University of Massachusetts Medical School. Jego obserwacje pokazujÄ , Ĺźe wskaĹşniki mogÄ wywieraÄ wpĹyw na rodzaj prowadzonych badaĹ. W redakcjach wiodÄ cych czasopism wymaga siÄ, aby referaty byĹy aktualne i prezentowaĹy najistotniejsze zagadnienia, zatem naukowcy zmieniajÄ przedmiot swoich badaĹ, by dostosowaÄ je do wymagaĹ wiodÄ cych czasopism: Ten system dziaĹa na krĂłtkÄ metÄ. Catherine D. DeAngelis, redaktor naczelna prestiĹźowego Journal of the American Medical Association, takĹźe krytykuje obecny sposĂłb traktowania wskaĹşnikĂłw. Impact factor Ĺźyje wĹasnym Ĺźyciem â twierdzi i ubolewa, Ĺźe wielu naukowcĂłw czuje siÄ przegranymi, jeĹli efekty ich pracy nie trafiÄ na Ĺamy wiodÄ cych czasopism: istniejÄ wspaniaĹe czasopisma, ktĂłrych wskaĹşnik nie jest najwyĹźszy, jednak sÄ jak najbardziej stosowne dla publikacji dobrych naukowcĂłw. CaĹy system doprowadziĹ do wzrostu niezadowolenia wĹrĂłd naukowcĂłw, uwaĹźa dr DeAngelis: gdy nie jesteĹmy w stanie sprawiÄ, by uczeni byli zadowoleni ze swej pracy i tego, Ĺźe jej efekty trafiajÄ na Ĺamy prestiĹźowego czasopisma, cierpi na tym nauka â stwierdza â i to jest zĹe. Wiadomo przecieĹź, Ĺźe jest siÄ lepszym naukowcem, kiedy siÄ jest naukowcem szczÄĹliwym. Badacze zadajÄ sobie wiele trudu, by umieĹciÄ wĹasne prace w czasopismach o wysokim wskaĹşniku. CzÄsto bÄdÄ przerzucaÄ rÄkopis z jednego czasopisma do nastÄpnego, niechÄtnie obniĹźajÄ c swoje wymagania wobec nich, aĹź znajdÄ takie, w ktĂłrym ich praca uzyska akceptacjÄ redakcji. Krytycy systemu uwaĹźajÄ , Ĺźe spowalnia on tempo postÄpu naukowego. Zamiast zajÄ Ä siÄ kolejnymi badaniami, badacze tracÄ mnĂłstwo czasu, prĂłbujÄ c opublikowaÄ swoje artykuĹy. Niekiedy autorzy na proĹbÄ recenzentĂłw wiodÄ cych czasopism piszÄ nadprogramowe prace jedynie po to, by zostaĹy one ostatecznie odrzucone. Fakt, Ĺźe moje artykuĹy mogÄ siÄ wcale nie ukazaÄ, a w najlepszym wypadku ich publikacja opóźni siÄ o rok, powoduje, Ĺźe czujÄ siÄ zniechÄcony â mĂłwi Robert H. Austin z Princeton. MyĹl szybkoPrestiĹźowe czasopisma sÄ zalewane tak wielkÄ liczbÄ artykuĹĂłw, Ĺźe jedynie drobnÄ ich czÄĹÄ mogÄ przedstawiÄ ekspertom do zrecenzowania. Redaktor naczelny Nature Philip Campbell wyjawia, Ĺźe poĹowa nadsyĹanych do tego czasopisma rÄkopisĂłw odsyĹana jest autorom bez zasiÄgania opinii recenzentĂłw. Ten proces niepokoi Roberta H. Austina, ktĂłrego zdaniem nieodpowiadajÄ ce panujÄ cym trendom prace sÄ bezzwĹocznie odrzucane. To moĹźe naprawdÄ ograniczyÄ kreatywnoĹÄ, pionierskie artykuĹy niezasĹuĹźenie bÄdÄ ocenione jako niemodne â dodaje przy tym, Ĺźe redaktorzy wiodÄ cych czasopism nie sÄ czynnymi naukowcami. W odpowiedzi na zarzuty Campbell stwierdza, Ĺźe redaktorzy w Nature majÄ naukowe doĹwiadczenie zdobyte w dobrych laboratoriach badawczych i aktualnÄ wiedzÄ w swoich dziedzinach dziÄki uczestnictwu w konferencjach oraz Ĺledzeniu literatury. UwaĹźa, iĹź sÄ oni lepsi niĹź wiÄkszoĹÄ naukowcĂłw i dodaje: jestem gotĂłw zaĹoĹźyÄ siÄ, Ĺźe pokonajÄ kaĹźdego czynnego pracownika naukowego. Odrzuca on takĹźe szeroko rozpowszechnione miÄdzy naukowcami przekonanie, zgodnie z ktĂłrym Nature odsyĹa rÄkopisy, jeĹli istnieje podejrzenie, iĹź nie bÄdÄ one cytowane i przyczyniÄ siÄ w ten sposĂłb do obniĹźenia wartoĹci wskaĹşnika czasopisma. Gdyby to byĹa prawda, czasopismo zaprzestaĹoby publikacji prac z zakresu geologii czy paleontologii, ktĂłre rzadko uzyskujÄ takÄ liczbÄ cytowaĹ, jak te z biologii molekularnej. Fakt, Ĺźe w âNatureâ ukazuje siÄ o wiele wiÄcej artykuĹĂłw rzadko cytowanych, niĹź na Ĺamach innych czasopism, jest dla nas ĹşrĂłdĹem ogromnej satysfakcji â mĂłwi P. Campbell, ktĂłrego zdaniem Nature regularnie daje wyraz sceptycznemu traktowaniu wskaĹşnikĂłw w artykuĹach redakcyjnych, listach, wiadomoĹciach. Wielu innych redaktorĂłw, z ktĂłrymi kontaktowaĹo siÄ czasopismo The Chronicle, rĂłwnieĹź zaprzecza, by oceniali artykuĹy pod kÄ tem moĹźliwych cytowaĹ. Jednak dr DeAngelis z JAMA, mĂłwi, Ĺźe od redaktorĂłw kilku wiodÄ cych czasopism sĹyszaĹa, iĹź biorÄ oni pod uwagÄ cytowania przy ocenie niektĂłrych prac: SÄ ludzie, ktĂłrzy nie opublikujÄ artykuĹĂłw, poniewaĹź nie wpĹynie to pozytywnie na wzrost wskaĹşnika impact factor ich czasopisma. Sama przyznaje, Ĺźe niekiedy cytowania odgrywajÄ pewnÄ rolÄ przy podejmowaniu przez niÄ decyzji o publikowaniu jakiegoĹ artykuĹu: kiedy jestem zaniepokojona faktem, Ĺźe nasze wskaĹşniki to rosnÄ , to opadajÄ , moĹźe siÄ zdarzyÄ, Ĺźe podejmÄ decyzjÄ zaleĹźnÄ od odpowiedzi na pytanie, czy ludzie to wykorzystajÄ ? W takim wypadku jednym z kryteriĂłw jest: czy to bÄdzie cytowane? Mimo wszystko dr DeAngelis czÄsto decyduje o publikacji artykuĹĂłw, nawet jeĹli ma ĹwiadomoĹÄ, Ĺźe przyczyniÄ siÄ do spadku wskaĹşnika JAMAây: wydajemy specjalny cykl poĹwiÄcony edukacji medycznej i chociaĹź artykuĹy w nim drukowane cytowane sÄ stosunkowo rzadko, nie rezygnujemy z ich publikowania. Fiona Godlee, redaktor BMJ (wczeĹniej British Medical Journal), zgadza siÄ z opiniÄ , Ĺźe redakcje â w sposĂłb Ĺwiadomy czy nie â biorÄ pod uwagÄ wskaĹşniki przy podejmowaniu decyzji o publikowaniu: trudno sobie wyobraziÄ, Ĺźe tego nie robiÄ . To jeden z przykĹadĂłw negatywnego wpĹywu wskaĹşnikĂłw na naukÄ. UwaĹźa ona, Ĺźe z brakiem akceptacji mogÄ spotykaÄ siÄ nie tylko artykuĹy z dziedzin postrzeganych jako niemodne lub maĹo waĹźne, lecz takĹźe wartoĹciowe publikacje powstajÄ ce w pewnych regionach Ĺwiata, w obawie, Ĺźe nie przyciÄ gnÄ wystarczajÄ cej uwagi czytelnikĂłw: to wypacza priorytety â stwierdza â musimy nieustannie zwalczaÄ takie podejĹcie. Kult wskaĹşnikaChoÄ wskaĹşnik impact factor stosuje siÄ od kilkudziesiÄciu lat, to w ciÄ gu minionej dekady traktowanie go przybraĹo formÄ kultu, przede wszystkim z uwagi na Ĺatwy dostÄp dziÄki Internetowi do danych Instytutu Filadelfijskiego. WedĹug Instytutu ranking staĹ siÄ codziennoĹciÄ . Z pewnoĹciÄ nie uda nam siÄ zmieniÄ pozycji, jakÄ obecnie zajmuje impact factor, ktĂłry w miarÄ upĹywu czasu staĹ siÄ kluczowym wskaĹşnikiem â uwaĹźa James Pringle z Thomson Scientific. Zamiast modyfikacji wskaĹşnika Instytut zajmuje siÄ opracowaniem dodatkowych instrumentĂłw, ktĂłre zwiÄkszÄ moĹźliwoĹci jego wykorzystania. Jednak wpĹyw wskaĹşnika pozostaje niezmiennie bardzo duĹźy, a osoby zarzÄ dzajÄ ce czasopismami prĂłbujÄ nim manipulowaÄ. Wydawcy stali siÄ niezĹymi ekspertami w posĹugiwaniu siÄ nim tak, aby przyniĂłsĹ im korzyĹÄ â uwaĹźa Vitek Tracz, przewodniczÄ cy Current Science Group, publikujÄ cej ponad 100 czasopism w ramach licencji open access. Dobrze znanÄ metodÄ jest publikowanie wiÄkszej liczby omĂłwieĹ dajÄ cych przeglÄ d jakiegoĹ zagadnienia, lecz niezawierajÄ cych nowych informacji. PrzewaĹźnie sÄ one czÄĹciej cytowane niĹź artykuĹy prezentujÄ ce wyniki badaĹ. Kolegium redakcyjne Journal of Environmental Quality podjÄĹo w 2003 r. decyzjÄ o poĹoĹźeniu wiÄkszego nacisku na publikacjÄ omĂłwieĹ, aby powstrzymaÄ spadek wartoĹci wskaĹşnika. Inna taktyka polega na wykorzystywaniu luk w metodzie obliczeĹ wskaĹşnika. Kiedy czasopismo publikuje wiadomoĹci, artykuĹy redakcyjne, recenzje i streszczenia ze spotkaĹ, Instytut Filadelfijski nie traktuje ich jako ĹşrĂłdĹa cytowania, a co za tym idzie nie sÄ one dodawane do mianownika we wzorze sĹuĹźÄ cym do obliczania wskaĹşnika. JeĹli jednak trafiÄ w formie cytowania do piĹmiennictwa, ISI dodaje je do licznika, a to przekĹada siÄ na podniesienie wartoĹci impact factor. ZarzÄ d Instytutu, a takĹźe kilku wydawcĂłw czasopism, z ktĂłrymi kontaktowaĹa siÄ w tej sprawie redakcja The Chronicie, odrzucili ten zarzut, argumentujÄ c, Ĺźe wiadomoĹci oraz artykuĹy redakcyjne nie sÄ zbyt czÄsto cytowane. MoĹźe to byÄ prawdÄ w odniesieniu do ogĂłĹu tych materiaĹĂłw. Jednak niektĂłre z nich uzyskujÄ wystarczajÄ cÄ liczbÄ cytowaĹ, by w sposĂłb zauwaĹźalny przyczyniÄ siÄ do zwiÄkszenia wartoĹci wskaĹşnika niektĂłrych czasopism, uwaĹźa Henk F. Moed, bibliometra w Center for Science and Technology Studies w Lejdzie, ktĂłry pisze o tym problemie w swojej nowej ksiÄ Ĺźce Citation Analysis in Research Evaluation (Springer 2005). Na przykĹad jego analiza czasopisma The Lancet wykazaĹa, Ĺźe cytowanie podobnych wiadomoĹci i materiaĹĂłw w 2002 r. przyczyniĹo siÄ do wzrostu impact factor brytyjskich czasopism medycznych o 16%. Ostatnio w wielu czasopismach do dziaĹĂłw z variami trafiĹa znaczna liczba owych z reguĹy niepodlegajÄ cych wskaĹşnikowi pozycji, nawet jeĹli oznaczaĹo to rezygnacjÄ z publikowania wynikĂłw badaĹ. Z danych Instytutu Filadelfijskiego wynika, Ĺźe Cell, JAMA, The Lancet, Nature, The New England Journal of Medicine oraz Science publikujÄ obecnie mniej artykuĹĂłw badawczych niĹź w roku 1998. W tym samym czasie w wiodÄ cych periodykach nauka jako magnes przyciÄ gajÄ cy czytelnikĂłw schodzi na dalszy plan. Wielkie czasopisma dysponujÄ ce zasobnymi biurami public relations, co tydzieĹ rozsyĹajÄ do setek reporterĂłw komunikaty z zapowiedziami artykuĹĂłw majÄ cych ukazaÄ siÄ w kolejnych numerach. System ten generuje wiadomoĹci, przyczyniajÄ ce siÄ do wzrostu liczby cytowaĹ oryginalnych artykuĹĂłw naukowych, a to z kolei przekĹada siÄ na wysokoĹÄ wskaĹşnikĂłw. Redakcje mniejszych czasopism nie sÄ w stanie korzystaÄ z takich metod. Nieuczciwe cytowaniaWydawcy broniÄ poczynionych zmian argumentujÄ c, Ĺźe artykuĹy wstÄpne, newsy oraz podobne publikacje zyskaĹy sobie w ich czasopismach waĹźne miejsce i popularnoĹÄ. Jednak obserwatorzy zwracajÄ uwagÄ, Ĺźe jest to kolejny, nie do koĹca uczciwy, sposĂłb zwiÄkszenia liczby cytowaĹ. Niekiedy czasopisma drukujÄ artykuĹy wstÄpne, w ktĂłrych licznie cytowane sÄ wczeĹniejsze publikacje. W swoim nowym studium Jan Reedijk z Uniwersytetu w Lejdzie oraz Henk F. Moed ujawniajÄ , Ĺźe dziÄki takim zabiegom spora liczba czasopism uzyskaĹa znaczny wzrost wartoĹci wskaĹşnikĂłw. W ocenie naukowcĂłw rozmiary tych, nie do koĹca uczciwych praktyk, majÄ cych na celu zwiÄkszenie liczby cytowaĹ, prowadzÄ do naruszania standardĂłw etycznych przez redaktorĂłw czasopism. John M. Drake, przygotowujÄ cy rozprawÄ habilitacyjnÄ w National Center for Ecological Analysis and Synthesis na Uniwersytecie Kalifornijskim w Santa Barbara wysĹaĹ artykuĹ do Journal of Applied Ecology. W odpowiedzi otrzymal e-mail o nastÄpujÄ cej treĹci: ChciaĹbym, aby przejrzaĹ pan kilka ostatnich wydaĹ âJournal of Applied Ecologyâ i zacytowaĹ kaĹźdy artykuĹ majÄ cy zwiÄ zek z paĹskÄ pracÄ . To pomoĹźe innym autorom oraz przyczyni siÄ do wewnÄtrznej spĂłjnoĹci tematycznej naszego czasopisma. PoniewaĹź artykuĹ nie zostaĹ jeszcze zaakceptowany do druku, proĹba graniczyĹa z szantaĹźem, zauwaĹźa John M. Drake, nawet jeĹli to nie byĹo zamiarem nadawcy. Autorzy mogÄ odbieraÄ tego typu sugestie jako warunek opublikowania artykuĹu: ze wzglÄdu na siĹÄ szantaĹźu, jest to naduywanie wĹadzy przez wydawcĂłw. Robert P. Freckleton, doktorant na Uniwersytecie w Oxfordzie i redaktor, ktĂłry wysĹaĹ powyĹźszy list do Johna M. Drakeâa, twierdzi, Ĺźe nie chciaĹ, aby jego proĹba zostaĹa potraktowana jako wymĂłg. ByĹbym zmartwiony, gdyby odczytywano to w ten sposĂłb â mĂłwi â posĹugujemy siÄ ogĂłlnikowymi zwrotami. Rozumiemy, Ĺźe wiÄkszoĹÄ autorĂłw w istocie nie stosuje siÄ do naszych sugestii. W ubiegĹym tygodniu zmieniĹ sformuĹowanie w szablonie listu, by uniknÄ Ä nieporozumieĹ w przyszĹoĹci. NiezaleĹźnie od intencji przyĹwiecajÄ cych takim proĹbom, stajÄ siÄ one coraz powszechniejsze. Anurag A. Agrawal, docent wydziaĹu ekologii i biologii ewolucyjnej na Cornell University, udokumentowaĹa podobne praktyki w odniesieniu do piÄciu innych czasopism o tematyce ekologicznej. UwaĹźa ona, Ĺźe: jest to niepokojÄ ce zjawisko i stanowi skazÄ na obliczu naszej dyscypliny. Wymaganie od autorĂłw, by sprzeniewierzyli siÄ swym zasadom, prowadzi do zniszczenia konstrukcji, na ktĂłrej opierajÄ siÄ naukowe przedsiÄwziÄcia. Robert P. Freckleton broni tej praktyki: czÄĹciÄ naszej pracy redakcyjnej jest zyskanie pewnoĹci, Ĺźe jej efekty sÄ cytowane i odczytywane we wĹaĹciwy sposĂłb. DziaĹaĹ tych nie naleĹźy wiÄ zaÄ z prĂłbami wpĹywania na wskaĹşniki. Wbrew powyĹźszym twierdzeniom polityka ta przynosi wymierne efekty, jak wynika z analizy przeprowadzonej przez The Chronicle na podstawie artykuĹĂłw zawierajÄ cych cytowania z publikacji, ktĂłre ukazaĹy siÄ w ciÄ gu jednego roku. W roku 1997 Journal of Applied Ecology cytowaĹ wĹasne artykuĹy z poprzednich dwunastu miesiÄcy 30 razy, a w roku 2004 liczba ta wynosiĹa juĹź 91, co stanowi wzrost o 200%. Ten typ cytowaĹ w innych tytuĹach wzrĂłsĹ jedynie o 41%. W tym samym czasie Journal of Applied Ecology zostaĹ zaangaĹźowany w innÄ wÄ tpliwÄ dziaĹalnoĹÄ. Steve Ormerod, redaktor prowadzÄ cy w latach 2000â2004, napisaĹ kilka artykuĹĂłw wstÄpnych, w ktĂłrych cytowaĹ wĹasne czasopismo kilkadziesiÄ t razy. Na przykĹad w roku 2002 dwa z jego komentarzy cytowaĹy 103 artykuĹy opublikowane w latach 2000 i 2001. Tylko one podniosĹy wartoĹÄ wskaĹşnika o 20%. Steve Ormerod, profesor ekologii na Uniwersytecie w Cardiff, przyznaje, Ĺźe ta dziaĹalnoĹÄ wyglÄ da podejrzanie, stwierdza jednak, Ĺźe istnieje prozaiczne wyjaĹnienie. PrĂłbowaĹ, jak mĂłwi, uczyniÄ czasopismo bardziej uĹźytecznym poprzez sprawdzenie, czy wczeĹniejsze artykuĹy na temat ochrony Ĺrodowiska doprowadziĹy do dziaĹaĹ politycznych: tylko przypadek sprawiĹ, Ĺźe wzrost wskaĹşnika IF nastÄ piĹ w tym samym czasie, gdy zwiÄkszyĹa siÄ liczba owych artykuĹĂłw wstÄpnych. Tak czy inaczej artykuĹy wstÄpne Ormeroda przyniosĹy wymierny efekt. WskaĹşnik czasopism ekologicznych wzrĂłsĹ z 1,2 w roku 1997 do 3,3 w roku 2004, a wĹrĂłd czasopism ekologicznych âJournal of Applied Ecologyâ z 29. miejsca na ogĂłlnÄ liczbÄ 86. awansowaĹ na miejsce 16. spoĹrĂłd 107 tytuĹĂłw. W nastÄpstwie przeprowadzonych przez The Chronicle badaĹ Robert P. Freckleton powiedziaĹ w ubiegĹym tygodniu, Ĺźe zajmuje siÄ opracowaniem planu prowadzÄ cego do zmiany artykuĹĂłw wstÄpnych w taki sposĂłb, by nie wpĹywaĹy one na wysokoĹÄ wskaĹşnika. Skargi uczonychInstytut Filadelfijski podejmuje kroki majÄ ce uprzedzaÄ nieuczciwe praktyki. Nie jest to Ĺatwe, lecz dopĂłki mamy ĹwiadomoĹÄ moĹźliwych naduĹźyÄ, bÄdziemy prĂłbowali je demaskowaÄ â mĂłwi Marie E. Mc Veigh, kierownik ds. rozwoju. Na przykĹad obecnie w raportach cytowaĹ zaznacza siÄ procent cytowaĹ pochodzÄ cych z tego czasopisma, dla ktĂłrego oblicza siÄ wskaĹşnik. Jednak pomimo podejmowanych wysiĹkĂłw dziaĹania Instytutu mogÄ okazaÄ siÄ niewystarczajÄ ce. Kilku redaktorĂłw, z ktĂłrymi kontaktowaĹo siÄ The Chronicle wniosĹo zastrzeĹźenia w zwiÄ zku z bĹÄdami pojawiajÄ cymi siÄ w analizach i danych. Wydaje siÄ, Ĺźe problemy narastajÄ . Martin Blume z American Physical Society mĂłwi, Ĺźe ostatnio skontaktowali siÄ z nim badacze skarĹźÄ c siÄ, Ĺźe w bazie danych Instytutu brak informacji o cytowaniach ich artykuĹĂłw. Skargi siÄ mnoĹźÄ â mĂłwi Blume, ktĂłrego organizacja bada tÄ sprawÄ. WedĹug dr Fiony Godlee z BMJ, Instytut niewĹaĹciwie obliczyĹ publikowane w jej czasopiĹmie komentarze, czego efektem byĹo obniĹźenie wskaĹşnika. James Testa, dyrektor do spraw polityki wydawniczej w Thomson Scientific, nie zgadza siÄ z nazywaniem tych przypadkĂłw âbĹÄdamiâ. PojawiajÄ siÄ wÄ tpliwoĹci, jak zdefiniowaÄ pewien typ artykuĹĂłw i Instytut wspĂłĹpracuje z wydawcami, by ustaliÄ prawidĹowy system kodowania dla kaĹźdego czasopisma. W bieĹźÄ cym roku zadecydowano o przeprowadzeniu ponownych obliczeĹ, by skorygowaÄ problemy, ktĂłre pojawiĹy siÄ w przypadku 10 czy 15 czasopism, poinformowaĹ Jim Pringle z Thomson Scientific. WedĹug niego wzrastajÄ ce znaczenie wskaĹşnikĂłw w nauce skĹoniĹo redaktorĂłw czasopism do uwaĹźniejszego Ĺledzenia obliczeĹ, czego efektem jest wiÄksza niĹź wczeĹniej liczba zaĹźaleĹ. Podobnie jak wielu innych redaktorĂłw i badaczy, dr Godlee dostrzega proste rozwiÄ zanie zarĂłwno problemĂłw z obliczeniami, jak i umyĹlnymi oszustwami. Sugeruje, by Instytut dokonywaĹ wyliczeĹ na podstawie oryginalnych artykuĹĂłw badawczych, co wyeliminuje problemy pojawiajÄ ce siÄ w przypadku newsĂłw, artykuw wstÄpnych, recenzji itp. Jednak ISI konsekwentnie odrzuca wprowadzanie jakichkolwiek zmian. Oddawszy wĹadzÄ Instytutowi Filadelfijskiemu oraz jego wskaĹşnikom, naukowcy majÄ niewielki wybĂłr poza zaakceptowaniem systemu, mimo Ĺźe konkurenci twierdzÄ , Ĺźe mogÄ zmieniÄ tÄ sytuacjÄ, a coraz czÄstsze wykorzystywanie czasopism elektronicznych i licencja open access mogĹyby ostatecznie obaliÄ system publikowania artykuĹĂłw w tradycyjnej formie. Tak jak melomani, ktĂłrzy kopiujÄ z sieci pojedyncze piosenki zamiast kupowaÄ pĹyty, niektĂłrzy badacze zaczynajÄ kopiowaÄ jedynie te artykuy, ktĂłrymi sÄ zainteresowani, bez wzglÄdu na to, gdzie siÄ one pierwotnie pojawiĹy. To, gdzie zostaĹy one opublikowane, staje siÄ coraz mniejszym problemem. Jednak dla wiÄkszoĹci naukowcĂłw nadal istotna jest róşnica miÄdzy jakoĹciÄ artykuĹĂłw publikowanych w np. Science czy Science of the Total Environment. Nawet Harold P. Erickson musi stanÄ Ä przed dziekanem, ktĂłry oczekuje od swych profesorĂłw demonstrowania doskonaĹoĹci przez sporadyczne publikowanie w Cell, Nature, Science i innych czasopismach o najwyĹźszych wskaĹşnikach. WewnÄ trz impact factorKaĹźdego roku o tym, ktĂłre czasopisma zostanÄ skreĹlone z Listy Filadelfijskiej, a ktĂłre na niej pozostanÄ , decyduje prosty wzĂłr. W celu obliczenia wskaĹşnika dla czasopisma X Instytut Filadelfijski analizuje 7500 tytuĹĂłw, Ĺźeby odnaleĹşÄ cytowania artykuĹĂłw z tego czasopisma, ktĂłre pojawiĹy siÄ w ciÄ gu ostatnich dwĂłch lat. Wynik tych poszukiwaĹ, tzn. liczba cytowaĹ, trafia do licznika. Do mianownika natomiast wprowadzana jest liczba oryginalnych artykuĹĂłw opublikowanych w czasopiĹmie X w tym samym okresie. WzĂłr na obliczanie wskaĹşnika impact factor zostaĹ pomyĹlany w taki sposĂłb, aby czasopisma o mniejszym zasiÄgu mogĹy konkurowaÄ z potÄĹźnymi tytuĹami. Jednak nie jest on obiektywny w stosunku do dziedzin, ktĂłrych tempo rozwoju jest stosunkowo wolne, takich jak matematyka, w ktĂłrych czÄsto cytuje siÄ ĹşrĂłdĹa sprzed wielu lat. Ĺťaden cytowany artykuĹ, ktĂłry ma wiÄcej niĹź dwa lata, nie trafia do wzoru. Niekiedy czasopisma wykorzystujÄ luki we wzorze, publikujÄ c sprawozdania i artykuĹy wstÄpne. ChoÄ same one nie trafiajÄ do mianownika, to kaĹźde ich cytowanie dodawane jest do licznika, a to przekĹada siÄ na wiÄkszÄ wartoĹÄ wskaĹşnika.
CzoĹĂłwka z Listy FiladelfijskiejLista czasopism o najwyĹźszym wskaĹşniku pokazuje osobliwoĹci powstaĹe w wyniku przeprowadzonych obliczeĹ: z uwagi na to, Ĺźe sprawozdania cytowane sÄ czÄĹciej niĹź oryginalne artykuĹy, 7 z 15 najlepszych w rankingu czasopism publikuje gĹĂłwnie sprawozdania i przeglÄ dy. To sprawia, Ĺźe niektĂłrzy wydawcy takĹźe zamieszczajÄ materiaĹy tego typu, w nadziei, Ĺźe przyczyni siÄ to do wzrostu wartoĹci wskaĹşnika ich czasopism. Lista dowodzi rĂłwnieĹź, Ĺźe przodujÄ na niej czasopisma z zakresu biologii i medycyny, w ktĂłrych to dziedzinach badacze przejawiajÄ wiÄkszÄ aktywnoĹÄ niĹź zajmujÄ cy siÄ naukami fizycznymi. Dlatego teĹź Instytut Filadelfijski sugeruje, aby porĂłwnaĹ wysokoĹci wskaĹşnikĂłw dokonywaÄ pomiÄdzy czasopismami o tym samym profilu.
PrzekĹad: Maciej Dynkowski |
| |||