 |
Justyna Boruch, Barbara Heksel
studentki IV roku
Instytut Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa
Uniwersytet WrocĹawski
Wywiad z PaniÄ
GraĹźynÄ
Talar, dyrektorem Biblioteki GĹĂłwnej Akademii Rolniczej we WrocĹawiu
-
Jak Pani wspomina okres swoich studiĂłw w Instytucie Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa?
Okres studiĂłw wspominam bardzo sympatycznie. W pamiÄci pozostaĹ mi zwĹaszcza obraz Instytutu, ktĂłry mieĹciĹ siÄ wtedy w reprezentacyjnym budynku Biblioteki Uniwersyteckiej Na Piasku.
-
Jak Pani wspomina i ocenia kadrÄ naukowÄ
Instytutu?
KadrÄ naukowÄ
wspominam bardzo miĹo. PrzecieĹź uczyli nas profesorowie, ktĂłrzy zostali wielkimi osobowoĹciami w Ĺwiecie bibliologii i bibliotekoznawstwa, np. znani wszystkim studentom nawet obecnie - Kocowski, GĹombiowski czy teĹź Jan z Bogumina Kuglin - dla mnie bardzo wyrazista postaÄ.
-
Czy ktĂłryĹ z profesorĂłw byĹ Pani szczegĂłlnie bliski, czy wywarĹ decydujÄ
cy wpĹyw na Pani karierÄ zawodowÄ
?
MyĹlÄ, Ĺźe zarĂłwno dla mnie, jak i dla duĹźej grupy studentĂłw takÄ
osobowoĹciÄ
byĹ prof. GĹombiowski, miaĹ on niezwykĹe podejĹcie do studentĂłw i byĹ przez nich bardzo lubiany i szanowany.
-
Czy uwaĹźa Pani, Ĺźe Instytut dobrze przygotowaĹ PaniÄ
do pracy w zawodzie ?
MyĹlÄ, Ĺźe to jak ja pracujÄ w zawodzie przez te wiele lat, zaleĹźy wyĹÄ
cznie ode mnie, od mojego podejĹcia do pracy, stopnia zaangaĹźowania, chÄci poszerzania wiedzy. OczywiĹcie Instytut dostarczyĹ mi bardzo zróşnicowanej wiedzy z zakresu nauki o ksiÄ
Ĺźce i bibliologii, nie powiedziaĹabym, Ĺźe z bibliotekoznawstwa, bo te lata, w ktĂłrych ja studiowaĹam, to byĹy lata bibliologii. Nie kĹadziono wtedy akcentu na zajÄcia praktyczne, dominowaĹy zajÄcia z szeroko pojÄtej historii ksiÄ
Ĺźki osadzonej w kontekĹcie kultury i nauki. Z zajÄÄ praktycznych mieliĹmy opracowanie, ktĂłre polegaĹo na wypeĹnianiu kart druczkiem bibliotecznym, bibliografiÄ oraz zajÄcia zwiÄ
zane z wybranÄ
specjalizacjÄ
. Ja uczÄszczaĹam na edytorstwo. Dopiero później Instytut bardziej poszedĹ w stronÄ zajÄÄ praktycznych, kiedy zmieniĹy siÄ wszystkie techniki przekazu. KiedyĹ operowaĹam dĹugopisem i kartotekÄ
, a obecnie komputerem i drukarkÄ
.
-
Czy Ăłwczesny program nauczania byĹ Pani zdaniem wystarczajÄ
cy do zdobycia odpowiedniej wiedzy, czy miaĹ jakieĹ niedostatki?
W porĂłwnaniu do ogromnej dawki wiedzy teoretycznej, jakÄ
uzyskaĹam, byĹo bardzo maĹo zajÄÄ praktycznych. Ale pomimo wszystko zostaĹam dobrze przygotowana do pracy w zawodzie.
-
Czy uwaĹźa Pani, Ĺźe ukoĹczenie kierunku Bibliotekoznawstwo i Informacja Naukowa na Uniwersytecie WrocĹawskim jest jakÄ
Ĺ formÄ
prestiĹźu? Czy dziÄki temu Ĺatwiej byĹo Pani znaleĹşÄ pracÄ?
To sÄ
po prosu studia specjalistyczne. Dla mnie nie jest to nic nadzwyczajnego. UwaĹźam, Ĺźe absolwenci informacji naukowej sÄ
dobrze przygotowani do pracy, ale u mnie w bibliotece pracujÄ
ludzie po róşnych kierunkach i takĹźe dobrze wykonujÄ
swĂłj zawĂłd.
-
A jak Pani jako pracodawca ocenia przygotowanie absolwentĂłw tego kierunku do pracy w bibliotece? Czym kieruje siÄ Pani przy wyborze swoich pracownikĂłw?
Przygotowanie absolwentĂłw tego kierunku oceniam bardzo pozytywnie. DziÄki praktykom organizowanym w mojej bibliotece mam kontakt ze studentami. Do nas trafiajÄ
osoby, z ktĂłrych jesteĹmy zadowoleni. Przy wyborze pracownikĂłw zwracam uwagÄ na znajomoĹÄ wspĂłĹczesnych narzÄdzi potrzebnych do pracy w bibliotece, poza tym na komunikatywnoĹÄ, elastycznoĹÄ ewentualnego przyszĹego pracownika oraz chÄÄ poszerzania wiedzy.
-
Jakich rad udzieliĹaby Pani studentom Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa poszukujÄ
cym pracy w zawodzie?
RadziĹabym, aby szukajÄ
c pracy, korzystali ze wszystkich moĹźliwoĹci, ktĂłre sÄ
obecnie dostÄpne, szczegĂłlnie z Internetu. ReasumujÄ
c, aby korzystali ze wszystkich wspĂłĹczesnych technologii.
Justyna Boruch, Barbara Heksel
studentki IV roku
Instytut Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa
Uniwersytet WrocĹawski
Wywiad z PaniÄ
MariÄ
MaciejewskÄ
-Kwapisz, dyrektorem Biblioteki GĹĂłwnej Akademii Wychowania Fizycznego we WrocĹawiu
-
Jak Pani wspomina okres swoich studiĂłw w Instytucie Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa?
Bardzo miĹo, sympatycznie, zwĹaszcza Ĺźe uczyĹam siÄ u samych nietuzinkowych profesorĂłw, poza tym przedmioty róşniĹy siÄ od tych, ktĂłre sÄ
wykĹadane w tej chwili. OprĂłcz typowych przedmiotĂłw bibliotekarskich, mieliĹmy wykĹady z literatury greckiej, ĹaciĹskiej, niemieckiej i francuskiej. Przedmiotem do wyboru byĹa literatura polska bÄ
dĹş historia sztuki. Tak szeroki wachlarz przedmiotĂłw powodowaĹ to, Ĺźe studia byĹy bardzo ciekawe.
-
Jak Pani wspomina i ocenia kadrÄ naukowÄ
Instytutu?
ZajÄcia prowadzone byĹy przez lwowskich profesorĂłw, np. literatura francuska przez paniÄ
profesor Likliborc. Jej wykĹady byĹy tak interesujÄ
ce, Ĺźe nikt ich nie opuszczaĹ i bez zbÄdnych zachÄceĹ siÄgaliĹmy po polecane przez niÄ
lektury. LiteraturÄ greckÄ
natomiast wykĹadaĹ profesor Ĺanowski. Te wykĹady to byĹy po prostu âpereĹkiâ, na ktĂłre czekaĹo siÄ z wielkÄ
niecierpliwoĹciÄ
. W caĹym kanonie przedmiotĂłw, literatura polska byĹa nieobowiÄ
zkowa, zamiast niej moĹźna byĹo wybraÄ historiÄ sztuki, na ktĂłrÄ
ja uczÄszczaĹam. ByĹy to kolejne caĹkowicie pochĹaniajÄ
ce zajÄcia, dodatkowo ilustrowane przeĹşroczami, co w latach szeĹÄdziesiÄ
tych byĹo rzadkoĹciÄ
. Z innych przedmiotĂłw, ktĂłre byĹy bardzo ciekawe, a dla mnie nietypowe, wymieniÄ mogÄ filozofiÄ. OkazaĹo siÄ, Ĺźe nieinteresujÄ
cy mnie przedmiot moĹźe byÄ rĂłwnieĹź ciekawy, jeĹźeli prowadzi go profesor Andrzej Nowicki. MiĹe wspomnienia mam teĹź o profesorze Trzynadlowskim, ktĂłry opowiadaĹ nam o wydawnictwach i edytorstwie. Zawsze kolejny wykĹad zaczynaĹ siÄ ostatnim zdaniem z poprzedniego, nawet jeĹźeli zajÄcia nie odbywaĹy siÄ regularnie co tydzieĹ. WĹaĹnie poprzez takie przedmioty, odbiegajÄ
ce od tematyki bibliotekarskiej, czas studiĂłw byĹ dla mnie bardzo rozwijajÄ
cy. DziÄki temu bardzo poszerzyĹy siÄ moje horyzonty i nie obawiaĹam siÄ pracy w szkole czy jakiejĹ instytucji naukowej. Ale nie znaczy to, Ĺźe przedmioty typowo fachowe mnie nie interesowaĹy, przecieĹź prowadzone byĹy przez takich wybitnych naukowcĂłw, jak profesorowie: Karol GĹombiowski, Antoni Knot, BronisĹaw Kocowski, Marta Burbianka, Kazimiera MaleczyĹska.
-
Czy ktĂłryĹ z profesorĂłw byĹ Pani szczegĂłlnie bliski, czy wywarĹ decydujÄ
cy wpĹyw na Pani karierÄ zawodowÄ
?
TakÄ
osobÄ
byĹ profesor GĹombiowski, ktĂłry posiadaĹ duĹźÄ
charyzmÄ. ByĹ niesĹychanie kulturalny i ciepĹy w stosunku do studentĂłw, ale jednoczeĹnie bardzo wymagajÄ
cy. To wĹaĹnie on jest przeze mnie najmilej wspominany.
-
Czy moĹźe Pani pokrĂłtce opowiedzieÄ, jak ksztaĹtowaĹa siÄ Pani kariera zawodowa po ukoĹczeniu studiĂłw?
Po skoĹczeniu studiĂłw od razu zaczÄĹam pracÄ w swoim zawodzie. MiaĹam szczÄĹcie, poniewaĹź szukajÄ
c materiaĹĂłw do mojej pracy magisterskiej, dotarĹam do biblioteki Politechniki, gdzie poszukiwano pracownika na stanowisko bibliotekarza. Od razu po obronie w 1967 roku zaczÄĹam pracowaÄ w jednej z bibliotek instytutowych. W roku 1971 przeniosĹam siÄ na AWF, gdzie poczÄ
tkowo prowadziĹam bibliotekÄ instytutowÄ
, a od 1975 roku BibliotekÄ GĹĂłwnÄ
.
-
Czy uwaĹźa Pani, Ĺźe Instytut dobrze przygotowaĹ PaniÄ
do pracy w zawodzie?
Tak.
-
Czy Ăłwczesny program nauczania byĹ Pani zdaniem wystarczajÄ
cy do zdobycia odpowiedniej wiedzy, czy miaĹ jakieĹ niedostatki?
Z Instytutu wyniosĹam duĹźÄ
porcjÄ wiedzy teoretycznej, ktĂłra bez najmniejszego problemu pozwoliĹa mi odnaleĹşÄ siÄ w praktyce.
-
Czy uwaĹźa Pani, Ĺźe ukoĹczenie kierunku Bibliotekoznawstwo i Informacja Naukowa na Uniwersytecie WrocĹawskim jest jakÄ
Ĺ formÄ
prestiĹźu? Czy dziÄki temu Ĺatwiej byĹo Pani znaleĹşÄ pracÄ?
W zawodzie na pewno tak! OczywiĹcie w bibliotece powinni teĹź pracowaÄ ludzie z innym wyksztaĹceniem, ktĂłrzy teĹź Ĺatwo siÄ w tej pracy odnajdujÄ
, ale my, wyksztaĹceni bibliotekarze, przywiÄ
zujemy wiÄkszÄ
wagÄ do szczegĂłĹĂłw, pewne rzeczy po prostu âczujemyâ.
-
A jak Pani jako pracodawca ocenia przygotowanie absolwentĂłw tego kierunku do pracy w bibliotece? Czym kieruje siÄ Pani przy wyborze swoich pracownikĂłw?
UwaĹźam, Ĺźe Instytut bardzo dobrze przygotowuje absolwentĂłw do pracy w zawodzie bibliotekarza. ZatrudniajÄ
c nowych pracownikĂłw, wybieram osoby zdecydowanie z wyksztaĹceniem bibliotekarskim, poniewaĹź osobiĹcie Ĺatwiej mi z nimi nawiÄ
zaÄ kontakt. Ostatnio bardzo duĹźÄ
uwagÄ zwracam rĂłwnieĹź na znajomoĹÄ jÄzykĂłw obcych, ktĂłre obecnie sÄ
niezbÄdne.
-
Jakich rad udzieliĹaby Pani studentom Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa poszukujÄ
cym pracy w zawodzie?,
SzukajÄ
c pracy, absolwenci powinni braÄ pod uwagÄ nie tylko duĹźe biblioteki, ale teĹź te mniejsze, w ktĂłrych praca jest bardziej róşnorodna.
Justyna Boruch, Barbara Heksel, Katarzyna KamiĹska
studentki IV roku
Instytut Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa
Uniwersytet WrocĹawski
Wywiad z PaniÄ
AgnieszkÄ
Matusiak, dyrektorem Biura Marketingu i SprzedaĹźy Hutmen S.A. we WrocĹawiu
-
Jak Pani wspomina okres swoich studiĂłw w Instytucie Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa?
PiÄcioletni okres studiĂłw na Uniwersytecie WrocĹawskim w Instytucie Bibliotekoznawstwa wspominam jako jeden z najmilszych okresĂłw w Ĺźyciu. ByĹ to czas peĹnej samodzielnoĹci i dorosĹoĹci, a jednoczeĹnie czas spokojnego i przyjemnego, prawdziwego studiowania, a nie uczÄszczania do "szkĂłĹki" wyĹźszej z cotygodniowymi kolokwiami i sprawdzaniem obecnoĹci na wykĹadach.
-
Jak Pani wspomina i ocenia kadrÄ naukowÄ
Instytutu?
OdnoszÄ wraĹźenie, Ĺźe wykĹadowcy, pracownicy Instytutu, traktowali swoich studentĂłw jak dorosĹych, odpowiedzialnych za swÄ
edukacjÄ ludzi, dajÄ
c im swobodny wybĂłr, jak i co z programu nauczania chcemy wyĹuskaÄ dla siebie. Wszystko i tak zweryfikowane zostawaĹo w trakcie sesji.
-
Czy ktĂłryĹ z profesorĂłw byĹ Pani szczegĂłlnie bliski, czy wywarĹ decydujÄ
cy wpĹyw na Pani karierÄ zawodowÄ
?
Moja kariera zawodowa potoczyĹa siÄ zupeĹnie innym trybem i trudno mi powiedzieÄ, czy ktĂłryĹ z moich wykĹadowcĂłw staĹ siÄ dla mnie potem wzorem do naĹladowania. Inna tematyka staĹa siÄ obszarem moich zawodowych zainteresowaĹ i inne wzorce stawiano przede mnÄ
.
-
Czy moĹźe Pani pokrĂłtce opowiedzieÄ, jak ksztaĹtowaĹa siÄ Pani kariera zawodowa po ukoĹczeniu studiĂłw?
Dziwnym trafem tuĹź po ukoĹczeniu studiĂłw spotkaĹy mnie aĹź trzy propozycje pracy, zupeĹnie róşne od siebie. W efekcie róşnorakich przemyĹleĹ wybraĹam pracÄ w zawodzie bibliotekarza, ale w zakĹadzie przemysĹowym, w jednym z nielicznych funkcjonujÄ
cych jeszcze zakĹadowych oĹrodkĂłw informacji naukowo-technicznej, tzw. ZOITE w Hutmen S.A. Nie przyszĹo mi jednak zbyt dĹugo cieszyÄ siÄ tÄ
myĹlÄ
, gdyĹź Ăłwczesne szefostwo firmy zadecydowaĹo, Ĺźe bardziej potrzebuje mĹodych, wyksztaĹconych ludzi w handlu niĹź w bibliotece. Zaproponowano mi pracÄ w Dziale Handlu i Marketingu, ktĂłrÄ
przyjÄĹam, wiedzÄ
c, Ĺźe decydujÄ siÄ na zupeĹnÄ
zmianÄ zawodu. Aby uzupeĹniÄ luki w wyksztaĹceniu zawodowym, ukoĹczyĹam w nastÄpnym roku studia podyplomowe na Akademii Ekonomicznej z zakresu marketingu i zarzÄ
dzania. W ciÄ
gu nastÄpnych paru lat ciÄ
gle uczestniczyĹam w róşnorakich kursach i szkoleniach zawodowych, a takĹźe kolejnych studiĂłw podyplomowych, tym razem dla nowych, mĹodych menadĹźerĂłw. Po szeĹciu latach pracy zaproponowano mi objÄcie kierownictwa DziaĹu Marketingu w HUTMEN S.A., a w ubiegĹym roku powoĹano mnie na stanowisko Dyrektora Biura Marketingu i SprzedaĹźy Hutmen S.A. CaĹe swoje zawodowe Ĺźycie, czyli ponad 10 lat, zwiÄ
zana byĹam zawsze z obszarem handlu i marketingu. SzczegĂłlnie z perspektywy DziaĹu Marketingu ma siÄ moĹźliwoĹÄ poznania firmy od bardzo róşnej strony, uczestniczÄ
c w pracach analityczno-strategicznych o charakterze ponadwydziaĹowym i ĹciĹle wspĂłĹpracujÄ
c z ZarzÄ
dem firmy.
-
Czy uwaĹźa Pani, Ĺźe Instytut dobrze przygotowaĹ PaniÄ
do pracy w zawodzie?
Studia w Instytucie Bibliotekoznawstwa nie mogĹy mnie w naturalny sposĂłb przygotowaÄ do pracy w zawodzie, bo wybraĹam zupeĹnie inny zawĂłd, ale na pewno daĹy mi uniwersalnÄ
umiejÄtnoĹÄ poszukiwania i kompletowania informacji. Jest to moim zdaniem umiejÄtnoĹÄ, ktĂłrÄ
wykorzystujemy wszyscy w swojej codziennej pracy. CzÄsto zadania, jakie dostawaĹam, musiaĹam zaczynaÄ od pomysĹu, jak i skÄ
d znaleĹşÄ informacjÄ i jak jÄ
potem przetworzyÄ, tak by speĹniaĹa oczekiwania moich szefĂłw.
Nie bez znaczenia w pierwszym etapie mojej pracy byĹ teĹź fakt swobodnego posĹugiwania siÄ komputerem i znajomoĹci podstawowych zasad poprawnego i starannego skĹadu testu. Dodatkowo umiejÄtnoĹÄ swobodnego wypowiadania siÄ i formuĹowania myĹli przysporzyĹy mi wielu zajÄÄ zwiÄ
zanych z przygotowywaniem dla swoich szefĂłw odpowiedzi na najbardziej niewygodne, kĹopotliwe i niezrÄczne dla firmy pisma.
-
Czy Ăłwczesny program nauczania byĹ Pani zdaniem wystarczajÄ
cy do zdobycia odpowiedniej wiedzy, czy miaĹ jakieĹ niedostatki?
DziĹ mam wraĹźenie, Ĺźe w programie szkolenia zbyt koncentrowano siÄ na historii i tradycyjnej formie szeroko pojmowanego bibliotekoznawstwa. MoĹźe dziĹ z perspektywy 10 lat pracy w biznesie powiem, Ĺźe brakowaĹo nastawienia na przygotowanie ludzi do pracy w bibliotekach czy wydawnictwach, ktĂłre teĹź sÄ
swoistymi biznesami i czÄsto muszÄ
mieÄ biznesowy pomysĹ na swoje istnienie. W moim roczniku pojawiĹy siÄ juĹź zajÄcia z tzw. informatyzacji i komputeryzacji, ale byĹo naprawdÄ namiastkÄ
tego, co absolwent specjalizacji edytorstwo, a takÄ
koĹczyĹam, powinien umieÄ.
-
Czy uwaĹźa Pani, Ĺźe ukoĹczenie kierunku Bibliotekoznawstwo i Informacja Naukowa na Uniwersytecie WrocĹawskim jest jakÄ
Ĺ formÄ
prestiĹźu? Czy dziÄki temu Ĺatwiej byĹo znaleĹşÄ pracÄ?
W moim przypadku nie miaĹo to absolutnie znaczenia, a jeĹli juĹź, to na pewno nie podnosiĹo moich szans na lepszÄ
pracÄ. Na pewno inaczej rzecz przestawia siÄ w sytuacji tych absolwentĂłw, ktĂłrzy koĹczÄ
c Bibliotekoznawstwo i InformacjÄ NaukowÄ
na Uniwersytecie WrocĹawskim, pozostajÄ
w zawodzie i na tym polu stajÄ
do rywalizacji zawodowej z innymi kandydatami. Moimi konkurentami zawsze byli absolwenci Akademii Ekonomicznych.
-
A jak Pani jako pracodawca ocenia przygotowanie absolwentĂłw tego kierunku do pracy w bibliotece? Czym kieruje siÄ Pani przy wyborze swoich pracownikĂłw?
Nie mogÄ siÄ wypowiadaÄ na ten temat. ZupeĹnie innych umiejÄtnoĹci poszukujÄ u swoich pracownikĂłw. Przez ostatnie lata na pewno teĹź wiele zmieniĹo siÄ z zakresie wymagaĹ, jakie stawia siÄ pracownikom bibliotek.
-
Czego Pani Ĺźyczy Instytutowi z okazji jego 50-lecia?
Instytutowi Bibliotekoznawstwa na nastÄpne lata dziaĹania ĹźyczÄ wytrwaĹoĹci w kultywowaniu dotychczasowych tradycji edukacyjnych oraz umiejÄtnoĹci w ĹÄ
czeniu tradycji z nowoczesnoĹciÄ
, tak by daÄ swym absolwentom jak najlepsze szanse na realizacjÄ zawodowÄ
.
Wywiad zostaĹ przygotowany na podstawie pytaĹ opracowanych przez p. B. Heksel, J. Boruch, K. KamiĹskÄ
i odpowiedzi przesĹanych e-mailem w dniu 28.03.2006 r.; tekst autoryzowany.
Monika JaremkĂłw
studentka III roku
Instytut Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa
Uniwersytet WrocĹawski
Wywiad z Cezarym Kasiborskim, dyrektorem Powiatowej i Miejskiej Biblioteki Publicznej "Biblioteka pod Atlantami" w WaĹbrzychu
-
Jak Pan wspomina okres swoich studiĂłw w Instytucie Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa?
Niezwykle ciepĹo. Studia byĹy motorem mojego rozwoju intelektualnego w tamtym okresie. DaĹy mi nie tylko, co oczywiste, rzetelne podstawy wiedzy bibliotekarskiej, ale rĂłwnieĹź, poprzez spory udziaĹ przedmiotĂłw pozazawodowych (np. filozofii, logiki, psychologii, socjologii, pedagogiki, ekonomii politycznej i in.) poszerzyĹy mojÄ
ogĂłlnÄ
wiedzÄ o Ĺwiecie. Mniej wiÄcej na pĂłĹmetku studiĂłw uczestniczyĹem w przeprowadzce Instytutu z gmachu przy ul. Ĺw. Jadwigi do kompleksu budynkĂłw na pl. Uniwersyteckim. W zwiÄ
zku z tym rĂłwnie mi bliskie sÄ
obie siedziby Instytutu - stara i nowa.
-
Jak Pan wspomina i ocenia kadrÄ naukowÄ
Instytutu?
Jestem dumny, Ĺźe mogĹem byÄ studentem pracownikĂłw naukowych, z ktĂłrych wielu stanowiĹo i stanowi czoĹĂłwkÄ polskiej, a pewnie i europejskiej bibliologii.
-
Czy ktĂłryĹ z profesorĂłw byĹ Panu szczegĂłlnie bliski, czy wywarĹ decydujÄ
cy wpĹyw na Pana karierÄ zawodowÄ
?
Tak. ByĹa to prof. Anna Ĺťbikowska-MigoĹ, ktĂłrÄ
uznajÄ za swojÄ
mistrzyniÄ. NauczyĹa mnie metodyki pracy naukowej, byĹa wzorem sumiennoĹci, odpowiedzialnoĹci, dÄ
Ĺźenia do perfekcji. Do dzisiaj zdarza mi siÄ, zastanawiajÄ
c nad rozwiÄ
zaniem jakiegoĹ dylematu, myĹleÄ jak zrobiĹaby to Pani Profesor?
-
Czy moĹźe Pan pokrĂłtce opowiedzieÄ, jak ksztaĹtowaĹa siÄ PaĹska kariera zawodowa po ukoĹczeniu studiĂłw?
Zaraz po studiach odbyĹem roczny staĹź w Instytucie, ale poniewaĹź w bibliotekarstwie najwaĹźniejsze byĹo dla mnie rzemiosĹo (bo to wszak jest rzemiosĹo!), postanowiĹem nie wiÄ
zaÄ siÄ z pracÄ
naukowo-dydaktycznÄ
i zapĹaciĹem za to cenÄ... jedenastomiesiÄcznego bezrobocia. Dopiero po tym okresie, 1 wrzeĹnia 1992 r. dostaĹem pracÄ w WojewĂłdzkiej (obecnie Powiatowej i Miejskiej) Bibliotece Publicznej w WaĹbrzychu, w ktĂłrej pracujÄ do dziĹ. PoczÄ
tkowo byĹem szeregowym pracownikiem sĹuĹźby informacyjno-bibliograficznej, od 1 marca 1995 r. objÄ
Ĺem funkcjÄ kierownika Pracowni Komputerowej, a od 1 lipca 2003 r. jestem, wyĹonionym w drodze konkursu, dyrektorem tej biblioteki. OprĂłcz tego, przez kilka lat (w drugiej poĹowie lat 90.) uczyĹem automatyzacji procesĂłw bibliotecznych w pomaturalnym zaocznym studium bibliotekarskim przy CKU w WaĹbrzychu.
-
Czy obecne stanowisko pracy jest przypadkowe, czy wynikaĹo z PaĹskich zainteresowaĹ?
Praca w bibliotece jest moim Ĺwiadomym wyborem, ktĂłrego dokonaĹem miÄdzy II a III klasÄ
liceum ogĂłlnoksztaĹcÄ
cego.
-
Czy uwaĹźa Pan, Ĺźe Instytut dobrze przygotowaĹ Pana do pracy w zawodzie?
Jak najbardziej, ale musimy pamiÄtaÄ, Ĺźe wiedza teoretyczna wymaga szybkiego ugruntowania praktycznego. Dopiero podczas pracy w bibliotece zainwestowany w naukÄ czas procentuje. Studiowanie porĂłwnaĹbym do uczenia siÄ dokĹadnej mapy terenu, pracÄ zawodowÄ
do wejĹcia na ten teren i wykorzystywania na co dzieĹ posiadanej o nim wiedzy. To dlatego juĹź na pierwszy rzut oka moĹźna odróşniÄ wykwalifikowanego bibliotekarza od tego, ktĂłry zostaĹ przyuczony do zawodu. Ten pierwszy umie (a przynajmniej powinien) kaĹźdy problem zawodowy zobaczyÄ w szerszym kontekĹcie, szybko znaleĹşÄ narzÄdzia do jego rozwiÄ
zania. Ten drugi zna tylko parÄ ĹcieĹźek, ktĂłre mu pokazano, czÄsto sÄ
to ĹcieĹźki na skrĂłty i jeĹli nimi nie dotrze do sedna sprawy, jest bezradny.
-
Czy uwaĹźa Pan, Ĺźe ukoĹczenie kierunku Bibliotekoznawstwo i Informacja Naukowa na Uniwersytecie WrocĹawskim jest jakÄ
Ĺ formÄ
prestiĹźu? Czy dziÄki temu Ĺatwiej byĹo Panu znaleĹşÄ pracÄ?
Jak mawiajÄ
starzy ludzie - za moich czasĂłw byĹo! W latach 80. bibliotekoznawstwo wrocĹawskie uchodziĹo za najlepsze w Polsce, za wrÄcz elitarne. Jak jest teraz, nie wiem. JeĹli chodzi o mnie, na pewno staĹź w Instytucie byĹ mocnym argumentem, ale i to nie uchroniĹo mnie przed bezrobociem, o ktĂłrym wczeĹniej mĂłwiĹem. Trzeba jednak pamiÄtaÄ, Ĺźe znalezienie pracy w WaĹbrzychu na poczÄ
tku lat 90. graniczyĹo z cudem (teraz teĹź graniczy!). Nie moĹźna teĹź zbyÄ milczeniem kwestii zagroĹźenia, ktĂłrego upatrujÄ
dyrektorzy-niebibliotekarze w absolwentach bibliotekoznawstwa. W wielu bibliotekach funkcjÄ kierowniczÄ
peĹniÄ
ludzie o innym wyksztaĹceniu i dla nich bibliotekoznawca to potencjalny rywal, ktoĹ, kto jest w stanie podkopaÄ autorytet dyrektora, a moĹźe i zajÄ
Ä jego miejsce w przyszĹoĹci. Nie zawÄĹźaĹbym jednak skali tego problemu do naszej profesji.
-
A jak Pan jako pracodawca ocenia przygotowanie absolwentĂłw tego kierunku do pracy w bibliotece? Czym kieruje siÄ Pan przy wyborze swoich pracownikĂłw?
W ogĂłle ich nie oceniam, bo oni omijajÄ
waĹbrzyskÄ
bibliotekÄ! PrzychodzÄ
absolwenci róşnych szkóŠi kierunkĂłw, ale bibliotekoznawcĂłw ani Ĺladu. Raz tylko trafiĹa tu studentka V roku, ale dĹugo nie zagrzaĹa miejsca, bo lata 2003-2004 byĹy bardzo ciÄĹźkim finansowo okresem dla mojej biblioteki. Skoro nie starajÄ
siÄ o pracÄ mĹodzi bibliotekarze, kryteria doboru nowych pracownikĂłw sÄ
w duĹźej mierze pozazawodowe. BiorÄ pod uwagÄ potencjaĹ intelektualny kandydata, jego chÄÄ do podjÄcia podyplomowych studiĂłw bibliotekoznawczych, jego morale pracownicze. Do tej pory zatrudniaĹem wyĹÄ
cznie osoby, ktĂłre z ramienia powiatowego urzÄdu pracy odbyĹy staĹź w bibliotece. MiaĹem wiÄc moĹźnoĹÄ obserwowaÄ tych ludzi codziennie, wiedziaĹem, na co ich staÄ, jakie majÄ
predyspozycje do pracy w bibliotece.
-
Jakich wskazĂłwek udzieliĹby Pan absolwentom szukajÄ
cym pracy?
PiszÄ
c CV, nie skĹadajcie obietnic bez pokrycia! JeĹźeli rzeczywistoĹÄ negatywnie zweryfikuje umiejÄtnoĹci przez was zadeklarowane, bÄdziecie mieli podwĂłjny minus u pracodawcy: za to, Ĺźe nie sprawdziliĹcie siÄ merytorycznie i za to, Ĺźe nie potrafiliĹcie dokonaÄ wiarygodnej samooceny. Nie rozpoczynajcie rozmowy z ewentualnym pracodawcÄ
od stawiania wymagaĹ pĹacowych, poczekajcie, aĹź sam je wam zaproponuje, wtedy (ostroĹźnie!) moĹźecie siÄ do nich ustosunkowaÄ (najlepiej pozytywnie;-)). Mwcie jasno i ĹmiaĹo o tym, czym chcielibyĹcie siÄ zajmowaÄ w przyszĹej pracy. Unikajcie deklaracji typu "mogÄ robiÄ wszystko", bo to bÄdzie oznaczaĹo, Ĺźe nie macie sprecyzowanej wizji swojego miejsca w bibliotece (firmie). BÄ
dĹşcie przygotowani na to, Ĺźe pracodawca bÄdzie obserwowaĹ, jak szybko siÄ uczycie, weĹşmie poprawkÄ na to, iĹź zaraz po studiach jesteĹcie warsztatowo "surowi", i to nie bÄdzie dla niego problemem, ale problem pojawi siÄ, jeĹźeli zobaczy, Ĺźe nie wiecie, gdzie szukaÄ wiedzy. Bibliotekarze muszÄ
to umieÄ! JeĹli juĹź dostaniecie pracÄ w bibliotece, nie dajcie siÄ "zaraziÄ" bibliotecznÄ
frustracjÄ
- najgorszÄ
chorobÄ
, ktĂłra trawi tÄ grupÄ zawodowÄ
. Nie myĹlcie, Ĺźe coĹ wam siÄ naleĹźy "z urzÄdu". Pracodawca doceni was wtedy, jeĹźeli wykaĹźecie gotowoĹÄ do podejmowania coraz to nowych wyzwaĹ i, co najwaĹźniejsze, brania na siebie coraz to wiÄkszej odpowiedzialnoĹci. BÄ
dĹşcie zawodowcami w kaĹźdym calu!
-
Czego Ĺźyczy Pan Instytutowi na jego 50-lecie?
ĹťyczÄ tego, aby jego oferta dydaktyczna byĹa wciÄ
Ĺź atrakcyjna dla mĹodych ludzi, aby szeroko otworzyĹ siÄ na nowoczesne zautomatyzowane bibliotekarstwo, ugruntowywaĹ studentĂłw w przekonaniu, Ĺźe bÄdÄ
wykonywaÄ wspaniaĹy, szacowny zawĂłd. Wszystkiego dobrego!
Katarzyna KamiĹska
studentka IV roku
Instytut Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa
Uniwersytet WrocĹawski
Wywiad z PaniÄ
GraĹźynÄ
Twardak, dyrektorem Biblioteki Collegium Polonicum w SĹubicach
-
Jak Pani wspomina okres swoich studiĂłw w Instytucie Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa?
StudiowaĹam w latach 1972-1976. ĂwczeĹnie Instytut Bibliotekoznawstwa znajdowaĹ siÄ w budynku OddziaĹu ZbiorĂłw Specjalnych Biblioteki Uniwersyteckiej Na Piasku i z tym miejscem okres studiĂłw kojarzy mi siÄ najbardziej. Na roku byĹo okoĹo 60 osĂłb, z czego wiÄkszoĹÄ stanowiĹy dziewczÄta, chĹopcĂłw byĹo tylko dwĂłch.
-
Jak Pani wspomina i ocenia kadrÄ naukowÄ
Instytutu?
Bardzo ciekawe zajÄcia byĹy prowadzone przez paniÄ
prof. AnnÄ MigoĹ - gĹĂłwne kierunki nauki i jej organizacja, prof. Krzysztofa Migonia - problematyka, metodologia i organizacja badaĹ bibliologicznych, prof. KazimierÄ MaleczyĹskÄ
- historia bibliotek, prof. BronisĹawa Kocowskiego - historia ksiÄ
Ĺźki. MiĹo wspominam wykĹady z literatury niemieckiej prowadzonej przez prof. Szrockiego oraz z literatury sĹowiaĹskiej. Najtrudniejsze zajÄcia byĹy z katalogowania alfabetycznego, prowadzone przez paniÄ
HalinÄ SÄ
siek. Ile to zdrowia i nerwĂłw kosztowaĹo mnie wtedy napisanie porzÄ
dnie karty katalogowej "druczkiem bibliotecznym". Obok przedmiotĂłw ĹciĹle zwiÄ
zanych z profilem studiĂłw, pamiÄtam teĹź takie, jak: szkolenie obronne, nauki polityczne czy marksistowska filozofia i socjologia, ktĂłre musiaĹy byÄ wtedy realizowane na wszystkich kierunkach.
-
Czy ktĂłryĹ z profesorĂłw byĹ Pani szczegĂłlnie bliski, czy wywarĹ decydujÄ
cy wpĹyw na Pani karierÄ zawodowÄ
?
NieocenionÄ
pomoc okazali mi prof. Anna MigoĹ oraz prof. Krzysztof MigoĹ przy podejmowaniu decyzji dotyczÄ
cej budowy nowej biblioteki Collegium Polonicum oraz kompletowaniu jej zasobĂłw. Tworzenie od podstaw takiego ksiÄgozbioru okazaĹo siÄ nieĹatwym przedsiÄwziÄciem! Na rynku brakowaĹo wiÄkszoĹci ksiÄ
Ĺźek, ktĂłre chciaĹam umieĹciÄ w swojej bibliotece, co bardzo utrudniĹo mi jej organizacjÄ. ChcÄ
c stworzyÄ jak najlepszy ksiÄgozbiĂłr, udaĹam siÄ do Krakowa, do Biblioteki JagielloĹskiej i skopiowaĹam katalog czytelni prawniczej. Na tej podstawie chciaĹam zbudowaÄ wĹasny ksiÄgozbiĂłr prawniczy. Zadanie to jednak udaĹo mi siÄ wykonaÄ jedynie w 10%, wĹaĹnie w wyniku braku szukanych przeze mnie pozycji na rynku ksiÄ
Ĺźki.
-
Czy moĹźe Pani pokrĂłtce opowiedzieÄ, jak ksztaĹtowaĹa siÄ Pani kariera zawodowa po ukoĹczeniu studiĂłw?
Po studiach zaczÄĹam pracowaÄ w bibliotece szkolnej, w Zespole SzkóŠEkonomicznych we WrocĹawiu, prowadziĹam tam rĂłwnieĹź harcerstwo. NastÄpnie byĹam nauczycielkÄ
w Policealnym Studium ArchiwistĂłw, mieszczÄ
cym siÄ rĂłwnieĹź we WrocĹawiu. UczyĹam tam przedmiotĂłw zawodowych, takich jak: bibliotekarstwo i informacja, ale później, juĹź w innej szkole, miaĹam "przyjemnoĹÄ" uczyÄ przysposobienia obronnego i przygotowania do Ĺźycia w rodzinie, miaĹam teĹź zajÄcia w Ĺwietlicy. W 1981 r. zamieszkam w Berlinie. W latach 1985-1986 tworzyĹam katalog biblioteczny w Biurze PeĹnomocnika do spraw ObcokrajowcĂłw w Senacie miasta Berlin. W latach 1986-1992 pracowaĹam w Pruskiej Bibliotece PaĹstwowej w Dziale Europy Wschodniej, potem w Dziale SĹuĹźb Bibliograficznych, w Redakcji Bibliografii Bibliografii, Dziale Katalogowania Czasopism i MiÄdzynarodowej Redakcji ISBN. W 1993 r. zaczÄĹam pracowaÄ w Bibliotece Europejskiego Uniwersytetu Viadrina we Frankfurcie nad OdrÄ
, a juĹź w 1995 r. zajÄĹam siÄ tworzeniem nowej Biblioteki Collegium Polonicum w SĹubicach, ktĂłrÄ
kierujÄ do dziĹ. BraĹam udziaĹ w wielu polsko-niemieckich konferencjach, przygotowywaĹam referaty o wspĂłĹpracy polsko-niemieckiej oraz w pracach Stowarzyszenia Wymiany Informacji miÄdzy Zachodem a Wschodem. OrganizowaĹam pobyt polskich uczestnikĂłw Ĺwiatowego Kongresu IFLA w 2003 r. w Berlinie i nadal mam zamiar uczestniczyÄ jednoczeĹnie w polskim i niemieckim Ĺźyciu bibliotekarzy.
-
Czy uwaĹźa Pani, Ĺźe Instytut dobrze przygotowaĹ PaniÄ
do pracy w zawodzie?
Studia daĹy mi solidne przygotowanie teoretyczne, umiejÄtnoĹci do dalszej samodzielnej pracy zawodowej. Mam gruntowne podstawy, wiem, gdzie szukaÄ informacji, ktĂłre sÄ
potrzebne na kaĹźdy temat.
-
Czy Ăłwczesny program nauczania byĹ Pani zdaniem wystarczajÄ
cy do zdobycia odpowiedniej wiedzy, czy miaĹ jakieĹ niedostatki?
ZabrakĹo moim zdaniem zajÄÄ praktycznych, np. z pisania na maszynie, ktĂłra to umiejÄtnoĹÄ byĹa bardzo waĹźna wĂłwczas w pracy lub wiedzy, jak zbudowaÄ od podstaw nowÄ
bibliotekÄ, co powinno siÄ znaleĹşÄ w podstawowym ksiÄgozbiorze nowo powstaĹej biblioteki (to w moim indywidualnym przypadku). Za maĹo byĹo teĹź praktyk zawodowych w bibliotekach.
-
Czy uwaĹźa Pani, Ĺźe ukoĹczenie kierunku Bibliotekoznawstwo i Informacja Naukowa na Uniwersytecie WrocĹawskim jest jakÄ
Ĺ formÄ
prestiĹźu? Czy dziÄki temu Ĺatwiej byĹo Pani znaleĹşÄ pracÄ?
Dla mnie na pewno byĹo to formÄ
prestiĹźu. Bibliotekoznawstwo byĹo wtedy tylko na dwĂłch uniwersytetach w Warszawie i we WrocĹawiu. PrzyjechaĹam z Bytomia i juĹź to byĹo powodem prestiĹźu i radoĹci studiowania we WrocĹawiu. Jednak na rynku pracy w tamtych czasach nie miaĹo to chyba wiÄkszego znaczenia. PrzypominajÄ
mi siÄ tutaj sĹowa profesora Krzysztofa Migonia: Dziewczyny wychodĹşcie za mÄ
Ĺź w czasie studiĂłw, bo ze studentkÄ
zawsze ktoĹ siÄ oĹźeni, z bibliotekarkÄ
juĹź nie (dzisiejsze studentki-feministki na pewno by mu tego nie darowaĹy). Ja wtedy wziÄĹam sobie te sĹowa do serca, poniewaĹź po ukoĹczeniu studiĂłw w czerwcu za mÄ
Ĺź wyszĹam juĹź we wrzeĹniu (Ĺmiech).
-
Jak Pani jako pracodawca ocenia przygotowanie absolwentĂłw tego kierunku do pracy w bibliotece? Czym siÄ Pani kieruje przy wyborze swoich pracownikĂłw?
SzukajÄ
c ostatnio pracownika do swojej Biblioteki, wysĹaĹam tekst ogĹoszenia do EBIB-u oraz oferty pracy do wszystkich InstytutĂłw Bibliotekoznawstwa. ZaleĹźaĹo mi na mĹodej osobie, ktĂłra wĹaĹnie ukoĹczyĹa studia i jest jeszcze peĹna entuzjazmu do pracy. Konieczna byĹa znajomoĹÄ jÄzyka niemieckiego. W swoim wyborze stawiam na osoby samodzielne, ktĂłre nie oczekujÄ
, Ĺźe ciÄ
gle ktoĹ bÄdzie im mĂłwiĹ, co majÄ
robiÄ. Jestem za bardzo daleko idÄ
cÄ
samodzielnoĹciÄ
i kreatywnoĹciÄ
. Osoba, ktĂłrÄ
w rezultacie zatrudniĹam, jest wĹaĹnie absolwentkÄ
naszego Instytutu Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa we WrocĹawiu.
-
Czego Pani Ĺźyczy Instytutowi na jego 50-lecie i jakich rad by Pani udzieliĹa jego absolwentom w poszukiwaniu pracy?
Instytutowi ĹźyczÄ, Ĺźeby bardziej siÄ rozwijaĹ w kierunku nowych mediĂłw, promowania bibliotek otwartych (zwĹaszcza, aby wĹasna biblioteka instytutowa miaĹa wolny dostÄp do pĂłĹek). Absolwentom radzÄ, aby nie nastawiali siÄ tylko na pracÄ w Polsce. Powinni wyjeĹźdĹźaÄ na staĹźe zagraniczne, uczyÄ siÄ jÄzykĂłw, zwĹaszcza angielskiego. RozwijaÄ umiejÄtnoĹci i kompetencje w kierunku wyszukiwania informacji. Powinni braÄ pod uwagÄ zatrudnienie nie tylko w bibliotece, ale rĂłwnieĹź w innych instytucjach - w duĹźych koncernach, kancelariach prawniczych, archiwach, czy teĹź byÄ np. samodzielnym brokerem informacji. Przede wszystkim ĹźyczÄ znalezienia dobrej i interesujÄ
cej pracy, a potem radoĹci z wykonywanego zawodu, ktĂłry jest przecieĹź rĂłwnie atrakcyjny, jak zawĂłd prawnika, lekarza lub managera.
 |  |