Nr 2/2006 (72), @your library. Badania, teorie wizje | |
Dagmara Smentek
| |||
Funkcja bibliotekarza systemowego pojawiĹa siÄ w polskich bibliotekach na poczÄ tku lat 90., wraz z rozpoczÄciem ich komputeryzacji. Podczas rozmĂłw z dostawcÄ systemu niezbÄdna okazywaĹa siÄ osoba potrafiÄ ca okreĹliÄ z jednej strony wymagania biblioteki, a z drugiej potrafiÄ ca przekonaÄ resztÄ zespoĹu do nowego sposobu pracy, wymagajÄ cego niejednokrotnie zmiany starych przyzwyczajeĹ, zdobywania dodatkowej wiedzy i ksztaĹtowania w sobie nowych umiejÄtnoĹci. W duĹźym uogĂłlnieniu ten obraz pracy bibliotekarza systemowego pozostaĹ aktualny do dziĹ. PoniĹźszy artykuĹ jest prĂłbÄ analizy, z punktu widzenia producenta oprogramowania, kilkuletnich doĹwiadczeĹ z zakresu kontaktĂłw lub ich braku z bibliotekarzami systemowymi. JednÄ z najbardziej znanych definicji bibliotekarza systemowego przedstawiĹa Ewa Krysiak. ZostaĹ w niej on okreĹlony jako osoba odpowiedzialna za caĹoĹÄ spraw zwiÄ zanych z automatyzacjÄ biblioteki, potrafiÄ ca przedstawiaÄ wymagania wzglÄdem systemu, analizujÄ ca jego funkcjonowanie i projektujÄ ce dalszy rozwĂłj[1]. Definicja ta bardzo trafnie przedstawia zakres odpowiedzialnoĹci bibliotekarza systemowego za udane wdroĹźenie oprogramowania. Kilka lat później Artur Jazdon poszerzyĹ tÄ definicjÄ o charakterystykÄ predyspozycji i zdolnoĹci osoby piastujÄ cej to stanowisko. PoĹoĹźyĹ nacisk na posiadanie przez niÄ takich cech, jak: komunikatywnoĹÄ, otwartoĹÄ na przyswajanie nowej wiedzy, zdolnoĹci negocjacyjne i menedĹźerskie oraz interpersonalne i pedagogiczne. ZwrĂłciĹ rĂłwnieĹź uwagÄ na praktykÄ peĹnienia tej roli przez kilka osĂłb w bibliotece[2]. Poszerzenie wczeĹniejszej definicji jednoznacznie wskazuje na wzrost znaczenia tej funkcji w bibliotece i na stawianie coraz wyĹźszych wymagaĹ osobom, ktĂłre jÄ peĹniÄ . W tym kontekĹcie ciekawe jest porĂłwnanie zakresu obowiÄ zkĂłw, jakie swoim pracownikom na tych stanowiskach stawiajÄ biblioteki. Biblioteka GĹĂłwna Politechniki Krakowskiej okreĹla zadania bibliotekarza systemowego w trzech punktach. Pierwszy jest w zasadzie powtĂłrzeniem definicji Ewy Krysiak, trzeci â Artura Jazdona. Tylko punkt drugi moĹźe wzbudzaÄ pewne wÄ tpliwoĹci: Bibliotekarz systemowy odpowiada za zgodnoĹÄ wszystkich operacji w bibliotecznym systemie komputerowym z obowiÄ zujÄ cymi normami i przepisami oraz przygotowuje decyzje w sprawach dotyczÄ cych dostosowania funkcjonowania Biblioteki do wymogĂłw systemu komputerowego[3]. Trudno obarczaÄ odpowiedzialnoĹciÄ pracownika biblioteki za zmiany w systemie, ktĂłre wielokrotnie nie sÄ moĹźliwe bez ingerencji producentĂłw systemu. Ostatnie zdanie jest marzeniem niejednego dostawcy oprogramowania, ale w praktyce w tej kwestii obowiÄ zuje wypracowany przez dwie strony kompromis. CzÄĹciej to system ulega zmianie, dostosowujÄ c siÄ do potrzeb uĹźytkownikĂłw, i to zarĂłwno bibliotekarzy, jak i ich klientĂłw. W taki wĹaĹnie sposĂłb widzi obowiÄ zki swojego pracownika Biblioteka GĹĂłwna Uniwersytetu ĹlÄ skiego w Katowicach. Do jego zadaĹ naleĹźy:
W takim ukĹadzie bibliotekarz systemowy jest bardziej szefem i koordynatorem caĹego wdroĹźenia, a nie tylko osobÄ ponoszÄ cÄ ewentualne konsekwencje. Po kilkuletnim okresie pracy przy automatyzacji róşnego typu bibliotek moĹźna pokusiÄ siÄ o wĹasnÄ prĂłbÄ zdefiniowania zakresu obowiÄ zkĂłw i umiejÄtnoĹci zwiÄ zanych z tym stanowiskiem. NajwaĹźniejszym elementem, szczegĂłlnie w poczÄ tkowym okresie komputeryzacji, jest bardzo dobra znajomoĹÄ pracy poszczegĂłlnych dziaĹĂłw biblioteki i zdolnoĹÄ szybkiego uczenia siÄ obsĹugi systemu. Dodatkowo potrzebna staje siÄ umiejÄtnoĹÄ spojrzenia na wdroĹźenie "z lotu ptaka" nie tylko w sensie przestrzennym (przystÄpowanie do pracy kolejnych agend), ale rĂłwnieĹź czasowym (najlepsze terminy na jego rozpoczÄcie w wybranych dziaĹach). NastÄpnie naleĹźy zmodyfikowaÄ i poszerzyÄ wartoĹci domyĹlne zaproponowane przez producenta oprogramowania, na przykĹad odpowiednio ustawiÄ parametry, utworzyÄ sĹowniki symboli ksiÄ g inwentarzowych, akcesji, znakĂłw miejsca, lokalizacji i statusĂłw czytelnikĂłw. Po prostu dopasowaÄ system do potrzeb biblioteki. Na dalszym etapie pozostaje ogĂłlna kontrola poprawnoĹci jego dziaĹania, poprzez analizÄ pracy poszczegĂłlnych stanowisk, znajomoĹÄ wszystkich zmian w dziaĹaniu oprogramowania i kontakt z jego twĂłrcami. OczywiĹcie tego rodzaju kooperacja, gĹĂłwnie z kierownikami dziaĹĂłw, wymaga posiadania okreĹlonych cech osobowoĹciowych, takich jak: kreatywnoĹÄ, pracowitoĹÄ, komunikatywnoĹÄ, umiejÄtnoĹci negocjacyjne, asertywnoĹÄ, odpowiedzialnoĹÄ, zdolnoĹci dydaktyczne i potrzeba ustawicznego samodoskonalenia. To dĹuga lista, ale bez tych umiejÄtnoĹci trudno liczyÄ na efektywnÄ pracÄ. Bibliotekarz systemowy czÄsto pracuje na âpierwszej linii frontuâ. Negocjuje z producentem zmiany w oprogramowaniu, z drugiej strony tĹumaczy swoim wspĂłĹpracownikom (nierzadko i dyrektorom) koniecznoĹÄ przystosowania siÄ do nowego sposobu pracy i zmiany starych przyzwyczajeĹ. KrĂłtko mĂłwiÄ c, trzeba mieÄ charyzmÄ, aby bezproblemowo na tym polu odnosiÄ sukcesy, czÄĹciej realizacja zadaĹ okupiona jest duĹźym stresem i nieuniknionymi konfliktami. W tym miejscu moĹźna zadaÄ pytanie o miejsce bibliotekarza systemowego w ogĂłlnej hierarchii. Zdecydowanie powinno byÄ to samodzielne stanowisko podlegajÄ ce bezpoĹrednio dyrektorowi biblioteki. Powierzenie tej funkcji pracownikowi jednego dziaĹu i pozostawienie go w podlegĹoĹci do kierownika moĹźe zaowocowaÄ reprezentowaniem interesĂłw tylko tego jednego zespoĹu i zaniedbywaniem potrzeb innych agend. Nie jest to dobre dla caĹoĹci wdroĹźenia. Jednak czÄsto dyrektorzy zadajÄ pytania: czy zadania stawiane przed bibliotekarzem systemowym sÄ tak pracochĹonne, Ĺźe wymagajÄ oddzielnego etatu? Czy zuboĹźenie konkretnego dziaĹu o jednego, czÄsto kluczowego pracownika bÄdzie dobrym posuniÄciem? MoĹźna odpowiedzieÄ na te pytania, patrzÄ c z perspektywy caĹego procesu automatyzacji. Z pewnoĹciÄ na jego poczÄ tku praca bibliotekarza systemowego jest bardzo czasochĹonna, późniejsze etapy wymagajÄ juĹź mniejszego zaangaĹźowania. Wtedy ma on czas na wykonywanie innych zadaĹ, niekoniecznie zwiÄ zanych z komputeryzacjÄ . RekordziĹci potrafiÄ oprĂłcz czuwania nad systemem zajmowaÄ siÄ rĂłwnoczeĹnie melioracjÄ katalogĂłw, ubytkowaniem dokumentĂłw, retrokonwersjÄ , szkoleniem innych pracownikĂłw oraz zamawianiem materiaĹĂłw eksploatacyjnych (tonery, folie, papier). To oczywiĹcie wyjÄ tki, ktĂłre niekoniecznie muszÄ potwierdzaÄ reguĹÄ. Nie chodzi bowiem o to, aby jednego pracownika obarczyÄ nadmiarem obowiÄ zkĂłw, ktĂłrych nie bÄdzie w stanie wykonaÄ, tylko aby w racjonalny sposĂłb wykorzystaÄ jego potencjaĹ. OsiÄ gniÄcie zĹotego Ĺrodka naleĹźy juĹź do dyrektora i jego umiejÄtnoĹci oceny pracownika, jak i ogĂłlnej sytuacji biblioteki. KolejnÄ praktykÄ , z jakÄ moĹźna siÄ spotkaÄ, jest dzielenie odpowiedzialnoĹci na kilka osĂłb, o czym rĂłwnieĹź wspomniaĹ w swoim wystÄ pieniu Artur Jazdon[4]. Taki sposĂłb podziaĹu obowiÄ zkĂłw prowadzi gĹĂłwnie do sytuacji, w ktĂłrej âkaĹźdy sobie rzepkÄ skrobieâ, czyli pilnuje poprawnoĹci dziaĹania systemu tylko w zakresie swojej pracy. Przy zaĹoĹźeniu, Ĺźe funkcjÄ tÄ peĹniÄ kierownicy poszczegĂłlnych dziaĹĂłw, ma to swojÄ dobrÄ stronÄ. Uwagi przez nich zgĹaszane wynikajÄ z ich codziennej praktyki, a kontakty z nimi przy wdroĹźeniu nowych funkcji sÄ Ĺatwiejsze ze wzglÄdu na ich doĹwiadczenie i wysoki poziom merytoryczny. Jednak powierzanie kilku pracownikom nadzoru nad dziaĹaniem systemu, przy sĹabym przepĹywie informacji, moĹźe skutkowaÄ brakiem spĂłjnej wizji wdroĹźenia i jego dalszego rozwoju. KolejnÄ kwestiÄ bÄdÄ cÄ pewnego rodzaju pokusÄ dla dyrektorĂłw jest moĹźliwoĹÄ powierzenia obowiÄ zkĂłw bibliotekarza systemowego informatykowi. Za cenÄ jednego wynagrodzenia moĹźna uzyskaÄ wszechstronnego koordynatora procesu automatyzacji, ktĂłry poĹÄ czy zarĂłwno funkcje administratora, jak i opiekuna merytorycznego. Cóş, podobno jest to moĹźliwe, ale w praktyce bardzo rzadkie. Dobry informatyk odznacza siÄ bowiem ĹcisĹym i bardzo logicznym sposobem myĹlenia, dlatego teĹź nie jest mu Ĺatwo zrozumieÄ problemy wynikajÄ ce z codziennej pracy bibliotekarza. Obarczenie go takim zakresem obowiÄ zkĂłw czÄsto wywoĹuje trzy postawy:
Pierwsza postawa nie wymaga tĹumaczenia. Stosowana jest gĹĂłwnie przez osoby, dla ktĂłrych biblioteka jest tylko krokiem (czÄsto krĂłtkotrwaĹym) w dalszej karierze. Praca w niej jest traktowana jako etap przejĹciowy. Druga postawa jest juĹź ciekawsza, prezentujÄ jÄ osoby, ktĂłre nie zawsze majÄ doĹÄ ochoty i cierpliwoĹci, aby odpowiadaÄ na wiele pytaĹ bibliotekarzy i ksztaĹtowaÄ ich wspĂłĹodpowiedzialnoĹÄ za prawidĹowe uĹźytkowanie oprogramowania. Zdecydowanie prostsze wydaje im siÄ nadanie operatorom jak najmniejszych uprawnieĹ i przez to ĹcisĹe kontrolowanie ich pracy. CzÄsto wtedy pada stwierdzenie âim mniej mogÄ zrobiÄ, tym mniej napsujÄ â. Nie trzeba chyba tĹumaczyÄ, jak wyglÄ da sytuacja, gdy tak kluczowa postaÄ jest z jakichĹ powodĂłw nieobecna w pracy. Praca praktycznie zamiera. No i trzecia postawa, najbardziej upragniona i chyba najrzadziej spotykana. PrezentujÄ jÄ osoby o duĹźej odpowiedzialnoĹci, ktĂłre zarazem mocno identyfikujÄ siÄ ze swojÄ instytucjÄ . PotrafiÄ analizowaÄ kaĹźdÄ zgĹoszonÄ uwagÄ, a gdy jej nie rozumiejÄ - nie wstydzÄ siÄ pytaÄ. Po jakimĹ czasie stanowiÄ ogromne wsparcie zarĂłwno dla dyrekcji, jak i pracownikĂłw. W takich bibliotekach sprzÄt dziaĹa bez zarzutu, nikt nie zapomina o zrobieniu kopii bezpieczeĹstwa, a i kwestia wielkoĹci czcionek na wydrukach jest rozwiÄ zywana od rÄki. PodsumowujÄ c, informatyk moĹźe byÄ dobrym bibliotekarzem systemowym, ale nie jest to sytuacja stanowiÄ ca reguĹÄ. Zdecydowanie lepiej jest powierzaÄ tÄ funkcjÄ osobie bÄdÄ cej doĹwiadczonym bibliotekarzem. Nie ma wtedy bariery w sposobie myĹlenia, a jej zawodowe doĹwiadczenie sprzyja okreĹlaniu potrzeb biblioteki w zakresie automatyzacji. Do omĂłwienia pozostaje jeszcze jedno pytanie, ktĂłre nadal pada w rozmowach z dyrektorami bibliotek: po co mi tak naprawdÄ bibliotekarz systemowy? MoĹźna na to odpowiedzieÄ tylko w jeden sposĂłb, jego brak przypomina sytuacjÄ, w ktĂłrej dobrej klasy samochĂłd kupuje czĹowiek bez prawa jazdy. Wydaje sporÄ kwotÄ tylko po to, aby oglÄ daÄ swojÄ wĹasnoĹÄ w garaĹźu. Podobnie jest z zakupem systemu. Bez bibliotekarza systemowego biblioteka moĹźe siÄ poszczyciÄ wyĹÄ cznie posiadaniem oprogramowania, nie ma jednak mowy o peĹnym wykorzystaniu jego moĹźliwoĹci i, co z czasem zaczyna mieÄ coraz wiÄksze znaczenie, wpĹywie na kierunek jego dalszego rozwoju. Brak takiej osoby jest rĂłwnieĹź utrudnieniem dla producenta systemu. Zarzucany jest uwagami z poszczegĂłlnych dziaĹĂłw, ktĂłre nie rzadko mogÄ siÄ dublowaÄ albo nawet wykluczaÄ, a przy instalacji nowej wersji nie ma komu zaprezentowaÄ wszystkich zmian i nowych moĹźliwoĹci. To chyba jedyny przypadek, w ktĂłrym trudno doszukiwaÄ siÄ dobrych stron. Jakie zatem korzyĹci wiÄ ĹźÄ siÄ z powoĹaniem tego stanowiska? Pracownicy otrzymujÄ pomoc przy szkoleniach i dalszym uĹźytkowaniu oprogramowania, dyrektorzy â wsparcie przy planowaniu dalszych etapĂłw automatyzacji, a producenci â merytorycznÄ pomoc w trakcie projektowania nowych funkcjonalnoĹci. W dzisiejszych czasach bibliotekarz systemowy zaczyna odgrywaÄ rĂłwnieĹź coraz wiÄkszÄ rolÄ w uzyskiwaniu dodatkowych funduszy poprzez zaangaĹźowanie przy opracowywaniu projektĂłw unijnych. Zatem, chciaĹoby siÄ rzec âjak dobrze, Ĺźe jesteĹ!â Przypisy[1] KRYSIAK, E. Kto to jest bibliotekarz systemowy? Bibliotekarz 1996, nr 10, s.19. [2] JAZDON, A. O nowych stanowiskach, specjalnoĹciach i zawodach. In Wielkopolskie forum bibliotekarzy. ZawĂłd bibliotekarza i wspĂłĹpraca róşnych sieci, Leszno, 6 listopada 2003 [on-line]. [dostÄp 4 stycznia 2006]. DostÄpny w World Wide Web: http://www.mbpleszno.leszczynskie.net/STRONA204.HTM. [3] Regulamin Organizacyjny Biblioteki GĹĂłwnej Politechniki Krakowskiej [on-line]. [dostÄp 4 stycznia 2006]. DostÄpny w World Wide Web: http://www.biblos.pk.edu.pl/english/regulamin_bg_pk_regulamin_organizacyjny.php3#r44 [4] JAZDON, A. O nowych stanowiskachâŚ, tamĹźe. |
| |||