Nr 2/2006 (72), @your library. ArtykuĹ | |
Piotr Marcinkowski
| |||
Wizerunek bibliotekarza w powszechnej ĹwiadomoĹci ma wszelkie znamiona stereotypu. Nie jest to informacja nowa, pisano na ten temat juĹź wielokrotnie. Niestety, zazwyczaj rozwaĹźania na ten temat zamykajÄ siÄ na opisaniu zjawiska oraz, w najlepszym razie, przyczyn. Tymczasem warto, a nawet trzeba, odpowiedzieÄ nie tylko na pytanie: dlaczego tak jest, ale takĹźe na pytanie: co dalej? Stereotyp to zabarwiony wartoĹciujÄ co, uproszczony i tendencyjny obraz Ĺwiata. Dla przykĹadu w Niemczech przez lata funkcjonowaĹ stereotyp Polaka â zĹodzieja samochodĂłw, w Polsce zaĹ stereotyp Rumuna â Ĺźebraka. CechÄ stereotypu jest jego bezrefleksyjnoĹÄ. Wszak nie potrzeba wiedzy statystycznej, aby przyznaÄ, Ĺźe dwie wyĹźej przytoczone opinie sÄ absurdalne. Podobnie jak opinia o tym, Ĺźe wszyscy Szkoci sÄ skÄ pi, a wszyscy Arabowie to terroryĹci. Wizerunek spoĹeczny jest potwierdzany, a czÄsto utwierdzany przez wizerunek medialny. Ĺwiat mediĂłw wykorzystuje w swoim przekazie komunikacyjnym Ĺatwe skojarzenia. W szczegĂłlnoĹci w mediach elektronicznych dla przekazania treĹci uĹźywa siÄ uproszczeĹ. W kinie, telewizji, Internecie, ale takĹźe w literaturze postaÄ bibliotekarza przedstawia siÄ zazwyczaj w sposĂłb schematyczny. Jest to zazwyczaj kobieta z siwymi wĹosami spiÄtymi w kok. Ubiera siÄ szaro i niemodnie, zaĹ jej ĹwiatopoglÄ d jest zdecydowanie konserwatywny. Ĺwietnym przykĹadem jest film To wspaniaĹe Ĺźycie w reĹźyserii Franka Capry, gdzie zmiana Ĺźony gĹĂłwnego bohatera w bibliotekarkÄ jest jednÄ z najczarniejszych wizji jego przyszĹoĹci. Podobnie w serialu Glina w reĹźyserii WĹadysĹawa Pasikowskiego, gdzie postaci mÄskiego, silnego i przystojnego policjanta przeciwstawiona jest postaÄ sĹabego, zahukanego i gamoniowatego bibliotekarza[1]. Temat stereotypu bibliotekarza poruszany byĹ na Ĺamach periodykĂłw bibliotekarskich juĹź kilkakrotnie. Podobnie dyskusje nad tym, ile jest w nim prawdy o nas samych. WstrzÄ sajÄ ce wydajÄ siÄ wyniki badaĹ Anety Firlej-Buzon przeprowadzonych m.in. wĹrĂłd studentĂłw bibliotekoznawstwa. PokazujÄ one, Ĺźe obraz bibliotekarza w oczach spoĹeczeĹstwa, w tym przyszĹych bibliotekarzy (sic!), pokrywa siÄ z opisanym wyĹźej wizerunkiem medialnym[2]. Naturalnie moĹźna w tym miejscu przypomnieÄ definicjÄ stereotypu, mĂłwiÄ cÄ o uproszczeniu i bezrefleksyjnoĹci. Niemniej naleĹźy takĹźe uczciwie przyznaÄ, Ĺźe wizerunek Ăłw nie jest absolutnie bezpodstawny... InnÄ kwestiÄ jest to, Ĺźe dla czÄĹci Ĺrodowiska bibliotekarskiego taki obraz nie jest problemem, a wrÄcz przeciwnie, czÄĹÄ bibliotekarzy pragnie pracy spokojnej aĹź na pograniczu nudy. Dagmara Sawicka pisze przewrotnie, Ĺźe bibliotekarze na swĂłj wizerunek ciÄĹźko zapracowali[3]. Nie sposĂłb siÄ z tÄ tezÄ nie zgodziÄ. Jak juĹź wspomniano problem stereotypu bibliotekarza opisywany byĹ juĹź wielokrotnie. Problemem nie jest wiÄc opisanie zjawiska czy nawet jego przyczyn. NaleĹźy jednak odpowiedzieÄ na pytanie: co dalej? Naturalnie przede wszystkim naleĹźy w dalszym ciÄ gu zmieniaÄ biblioteki i bibliotekarzy. Wraz z komputeryzacjÄ bibliotek nastÄ piĹo unowoczeĹnienie wszystkich elementĂłw pracy bibliotekarzy. Obecnie wiele bibliotek pracuje juĹź w oparciu o standardy marketingowe, ktĂłrych nie powstydziĹoby siÄ wiele firm komercyjnych. Plany strategiczne bibliotek buduje siÄ w oparciu o analizÄ potrzeb otoczenia, a realizujÄ je zespoĹy Ĺwietnie wyszkolonych fachowcĂłw. SÄ to nowi bibliotekarze, czyli z jednej strony ludzie, ktĂłrzy nie tyle chcÄ gdzieĹ pracowaÄ, ale robiÄ wĹaĹnie to, co robiÄ . Z drugiej strony ĹÄ czÄ kompetencje ze zwykĹÄ przyjemnoĹciÄ wykonywania tej pracy. Proces tych zmian, mimo Ĺźe powoli, postÄpuje. ParafrazujÄ c jedno z haseĹ wyborczych â biblioteki, zmieniajÄ c siebie, zmieniajÄ swĂłj wizerunek. Niestety, nie wszÄdzie siÄ to udaje, bibliotekarze zaĹ zapominajÄ o podstawowym aksjomacie â o uĹźytecznoĹci. W rzeczywistoĹci wolnorynkowej wysokie dotacje ze strony organizatorĂłw bibliotek bÄdÄ pĹynÄ Ä tylko wtedy, kiedy owi organizatorzy bÄdÄ widzieÄ w tym wymiernÄ korzyĹÄ. Twierdzenie, Ĺźe biblioteka w dzisiejszych czasach moĹźe byÄ instytucjÄ promujÄ cÄ czytelnictwo i nic wiÄcej, prowadzi jedynie do likwidacji tychĹźe. Dla burmistrzĂłw, wĂłjtĂłw, a czasem i dyrektorĂłw to zbyt mglisty i maĹo konkretny cel. NaleĹźy im wiÄc uĹwiadomiÄ, Ĺźe biblioteka moĹźe byÄ jednoczeĹnie placĂłwkÄ edukacyjnÄ , centrum informacji zawodowej, punktem informacji europejskiej itp. Jednym sĹowem: bibliotekarze, oferujÄ c tego typu usĹugi, stworzÄ wizerunek instytucji niezbÄdnej. NiezaleĹźnie od tych dziaĹaĹ naleĹźy opracowaÄ plan kampanii public relations zmierzajÄ cej do zmiany wizerunku zawodu bibliotekarza wĹrĂłd ogĂłĹu spoĹeczeĹstwa. Kampania ta oczywiĹcie powinna byÄ powiÄ zana czy wrÄcz byÄ elementem akcji promowania bibliotek. Sukcesy innych kampanii spoĹecznych w Polsce pokazujÄ , Ĺźe akcje tego typu sÄ nie tylko moĹźliwe, ale takĹźe w duĹźym stopniu skuteczne. HasĹa: Czytaj dziecku 20 minut dziennie. Codziennie! czy Pij mleko â bÄdziesz wielki zapadĹy w pamiÄÄ rĂłwnie mocno jak hasĹa reklamowe produktĂłw komercyjnych. Dlaczego wiÄc nie wykorzystaÄ tego typu doĹwiadczeĹ w promocji wizerunku bibliotekarzy i bibliotek? Pierwszym elementem budowania planu tego typu akcji powinno byÄ jasne okreĹlenie wizerunku, na zbudowaniu ktĂłrego winno nam zaleĹźeÄ. Wiele napisano o stereotypie bibliotekarza, celem kampanii powinno byÄ wykreowanie dokĹadnie odwrotnego imageâu. Zatem winien to byÄ wizerunek bibliotekarza:
Czy moĹźliwa jest taka zmiana wizerunku? DoĹwiadczenia kadrowe bankĂłw czy operatorĂłw telefonii komĂłrkowych pokazujÄ , Ĺźe tak! Stereotyp pani w okienku w banku czy na poczcie zniknÄ Ĺ. BÄdzie to tym Ĺatwiejsze, Ĺźe coraz wiÄkszy procent bibliotekarzy speĹnia wyĹźej wymienione, i nie tylko te, kryteria. Po okreĹleniu celu kampanii, kolejnym elementem budowania planu jest odpowiedĹş na pytanie: jak Ăłw cel osiÄ gnÄ Ä? Przede wszystkim naleĹźy profesjonalnie zbadaÄ wizerunek bibliotekarza zarĂłwno w swoim wĹasnym Ĺrodowisku, w Ĺrodowisku przyszĹych adeptĂłw tego zawodu (studentĂłw róşnych kierunkĂłw bibliotekarskich), ale przede wszystkim ogĂłĹu spoĹeczeĹstwa. Innymi sĹowy naleĹźy rozszerzyÄ wspomniane badania przeprowadzone przez AnetÄ Firlej-Buzon. ChĹodna analiza stanu umoĹźliwi okreĹlenie celĂłw. Kolejnym elementem bÄdzie stworzenie wieloletniego planu dziaĹaĹ wizerunkowych. DziaĹania te mogÄ zwieraÄ miÄdzy innymi nastÄpujÄ ce elementy:
Wachlarz tych dziaĹaĹ jest w duĹźej mierze znany bibliotekarzom. NowoĹÄ polega na wykorzystaniu do ich promowania nowoczesnych technik public relations i reklamy spoĹecznej. Sukces akcji nie bÄdzie opieraĹ siÄ jednak na nawet najdoskonalszym planie kampanii wizerunkowej, lecz na jego realizacji. W tym miejscu naleĹźy odpowiedzieÄ na kolejne pytanie: kto ma siÄ tym zajÄ Ä? Wydaje siÄ, Ĺźe przy caĹym szacunku dla wszechstronnoĹci wyksztaĹcenia bibliotekarzy, przygotowanie caĹoĹciowego i dĹugoletniego planu kampanii wizerunkowej naleĹźaĹoby powierzyÄ fachowcom. Tylko profesjonalna agencja reklamowa jest w stanie profesjonalnie przygotowaÄ i monitorowaÄ tego typu akcjÄ. Naturalnie agencja tego typu musiaĹaby mieÄ partnera ze strony Ĺrodowiska bibliotekarskiego. TakÄ rolÄ moĹźe i powinno peĹniÄ Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich, a dokĹadnie powoĹany do tego celu zespóŠzadaniowy w ramach SBP. Problemem, ktĂłry w tym miejscu sam siÄ nasuwa, jest oczywiĹcie ĹşrĂłdĹo finansowania tego typu kampanii. Przygotowanie samego spotu telewizyjnego to wydatek rzÄdu 20 tys. zĹotych. Ani SBP, ani tym bardziej Ĺźadna biblioteka nie dysponuje takim budĹźetem na promocjÄ. Naturalnym rozwiÄ zaniem jest wiÄc znalezienie strategicznego sponsora tego typu akcji. DoĹwiadczenia instytucji kulturalnych czy sportowych wskazujÄ , Ĺźe optymalna jest wspĂłĹpraca z jednÄ duĹźÄ firmÄ (np. telekomunikacyjnÄ czy bankiem) zamiast wielu mniejszych. RozwiÄ zanie to jest realne w przypadku powszechnoĹci akcji. Umieszczenie logo firmy w kaĹźdej polskiej bibliotece zagwarantuje korzyĹÄ sponsorowi, ktĂłry bÄdzie mĂłgĹ uĹźywaÄ np. hasĹa X wspiera polskie biblioteki. Niestety, przedsiÄwziÄcie nie powiedzie siÄ, jeĹźeli bÄdzie niÄ zainteresowanych tylko czÄĹÄ bibliotek i bibliotekarzy. Tu miÄdzy innymi ogromne zadanie dla SBP. Opisane wyĹźej propozycje w wielu elementach nie sÄ niczym nowym. Lidia Derfert-Wolf przedstawiĹa w 2004 r. w EBIB-ie akcjÄ @your libraryÂŽ http://ebib.oss.wroc.pl/2004/56/derfert.php. Inicjatywa ta, pierwotnie tylko amerykaĹska, od 2001 r. jest wspĂłlnym przedsiÄwziÄciem koordynowanym przez IFLA jako Kampania na rzecz Bibliotek na Ĺwiecie. Jednym z celĂłw tej akcji jest ksztaĹtowanie lepszego wizerunku bibliotek i bibliotekarzy. Na stronie internetowej akcji http://www.ifla.org/@yourlibrary/ znajdujÄ siÄ gotowe podpowiedzi gotowych rozwiÄ zaĹ wraz z informacjÄ , jak opracowaÄ dobry plan marketingowy[4]. Jednym sĹowem nie trzeba wywaĹźaÄ otwartych drzwi skoro inni, czÄsto z powodzeniem, opracowali i przeprowadzajÄ juĹź podobne inicjatywy. Zdziwienie wywoĹuje natomiast fakt, Ĺźe wĹrĂłd 22 krajĂłw uczestniczÄ cych w projekcie @your libraryÂŽ nie ma Polski. Czy my jesteĹmy tak dobrzy, Ĺźe nie potrzebujemy tego typu akcji? Argumenty przytoczone wyĹźej mĂłwiÄ o tym, Ĺźe zdecydowanie nie. Czy mamy wiÄc lepsze pomysĹy? Na posiedzeniu ZarzÄ du GĹĂłwnego SBP, ktĂłre odbyĹo siÄ 7 paĹşdziernika 2005 r., uznano, Ĺźe tak wĹaĹnie jest. W Expresie ZG SBP czytamy: Wymieniono uwagi dotyczÄ ce miÄdzynarodowej inicjatywy project@your_library, uznajÄ c jednak, iĹź w warunkach polskich bardziej celowe jest ugruntowanie wartoĹci zwiÄ zanych z corocznym programem Tygodnia Bibliotek[5]. Szkoda, Ĺźe przedstawiono tylko tak lakonicznÄ notatkÄ... Naturalnie nie naleĹźy nie doceniaÄ wartoĹci Tygodnia Bibliotek. Jest to z pewnoĹciÄ krok w dobrÄ stronÄ. Szkoda tylko, Ĺźe wiÄkszoĹci czytelnikĂłw kojarzy siÄ prawie wyĹÄ cznie z moĹźliwoĹciÄ zwrotu przetrzymanych ksiÄ Ĺźek bez pĹacenia kary. KampaniÄ wzorowanÄ na @your libraryÂŽ moĹźna, a nawet naleĹźy oprzeÄ na tych doĹwiadczeniach. Niemniej naleĹźy to zrobiÄ o wiele bardziej profesjonalnie i w wiÄkszej skali. Ĺwietne hasĹo: Nie wiesz? â zapytaj w bibliotece , ktĂłre ma firmowaÄ TydzieĹ Bibliotek 2006, aĹź samo siÄ prosi, Ĺźeby przerobiÄ je na profesjonalny spot reklamowy. Przypisy[1] MARCINKOWSKI, P. Bibliotekarz. Wizerunek czy stereotyp? In Tradycja i nowoczesnoĹÄ bibliotek akademickich: materiaĹy z ogĂłlnopolskiej konferencji naukowej, RzeszĂłw-Czarna, 1-3 czerwca 2005. RzeszĂłw: Biblioteka Uniwersytetu Rzeszowskiego, 2005, s. 93-106. [2] FIRLEJ-BUZON, A. Jak wyglÄ da bibliotekarka? Poradnik Bibliotekarza 2003, nr 9, s. 3-6. [3] SAWICKA, D. ObaliÄ mity. In Biuletyn EBIB [on-line]. 2004, nr 5 (56) [dostÄp 4 stycznia 2006]. DostÄpny w World Wide Web: http://ebib.oss.wroc.pl/2004/56/sawicka.php. ISSN 1507-7187. [4] DERFERT-WOLF, L. Jak to robiÄ w bibliotekach amerykaĹskich (i nie tylko) czyli o âKampanii na rzecz Bibliotek Akademickich i Naukowychâ - @your libraryÂŽ. In Biuletyn EBIB [on-line]. 2004, nr 5 (56) [dostÄp 4 stycznia 2006]. DostÄpny w World Wide Web: http://ebib.oss.wroc.pl/2004/56/derfert.php. ISSN 1507-7187. [5] Posiedzenie Prezydium ZarzÄ du GĹĂłwnego SBP 7 paĹşdziernika 2005 r. In Expres ZG SBP [on-line]. 2005, nr 10 (33) [dostÄp 4 stycznia 2006]. DostÄpny w World Wide Web: http://ebib.oss.wroc.pl/sbp/expres_zg_sbp_10_05.pdf. |
| |||