EBIB 
Nr 7/2003 (47), Społeczeństwo informacyjne - co i jak budujemy?. Artykuł
 Poprzedni artykuł Następny artykuł   

 


Elżbieta Golec-Nycz
Akademia Ekonomiczna w Krakowie
Biblioteka Główna

Rola współczesnego bibliotekarza w społeczeństwie informacyjnym


Budowa społeczeństwa informacyjnego początku XXI wieku z jego zdobyczami cywilizacyjnymi, w tym technicznymi i informatycznymi i to, w jaki sposób próbujemy go tworzyć aktualnie, skłania do pewnych refleksji związanych z pracą bibliotekarza. Sądzę, że warto spojrzeć wstecz i krótko prześledzić, jakimi narzędziami wcześniej posługiwał się bibliotekarz w swojej pracy zawodowej i jak ogromny nastąpił w tym zakresie rozwój na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat.

Gdy sięgnę wstecz pamięcią, a pracuję w tym zawodzie już 30 lat i od zawsze w Oddziale Opracowania Zbiorów Zwartych, bibliotekarz przy opracowywaniu zbiorów bibliotecznych, miał do pomocy raptem zwykłą maszynę do pisania, co i tak było postępem, po ręcznym pisaniu kart katalogowych. Potem, unowocześnieniem były elektryczne maszyny do pisania tzw. Robotrony, które pozwalały, po uprzednim zaprogramowaniu odpowiedniego tekstu, wydrukować żądaną liczbę kart katalogowych. W tych czasach studenci mieli tylko katalogi kartkowe, w których szukali pozycji potrzebnych im do nauki. Zdarzało im się korzystać czasem z taśm magnetofonowych do nauki języków obcych, pod warunkiem, że akurat magnetofon był sprawny i niezbyt trzeszczał. Takie oto "zdobycze cywilizacyjne" mieli na swój użytek pracownicy bibliotek uczelnianych i użytkownicy.

Początkiem lat dziewięćdziesiątych nieśmiało zaczęły wchodzić do bibliotek komputery, z w miarę prostymi programami jak MAK czy ISIS. Początkowo wykorzystywane były w Oddziałach Opracowania Zbiorów i Gromadzenia, jak to miało miejsce w Bibliotece Głównej Akademii Górniczo-Hutniczej, w której wówczas pracowałam. Był to niewątpliwie bardzo duży postęp ułatwiający odpowiednie zapisy, przy okazji gromadzenia księgozbioru, jak i katalogowania komputerowego książek i czasopism w bibliotece. Pozwalało to stworzyć już sieć lokalną, lecz tylko na użytek bibliotekarza. Studentowi dalej pozostawały katalogi kartkowe.

Spojrzenie na wkład bibliotekarzy w budowę społeczeństwa informacyjnego w tamtych czasach, wykazuje jasno ograniczony zakres możliwości. Oprócz swojej rozległej wiedzy merytorycznej w zakresie wykonywanego zawodu, którą w dużej mierze wykorzystywali przy opracowywaniu zbiorów, bibliotekarze mogli się nią dzielić, przekazując ustne informacje użytkownikom, podczas pełnienia dyżurów informacyjnych w katalogach, jak też wskazując im na źródła, w których można znaleźć potrzebne informacje. Był to ograniczony zakres możliwych działań, głównie z uwagi na ogólny niski poziom techniczno- informacyjny.

Dopiero decyzja z 1992 roku, którą podjęły cztery biblioteki wyższych uczelni, a mianowicie: Biblioteka Uniwersytecka w Warszawsie (BUW), Biblioteka Jagiellońska, Biblioteka Główna Akademii Górniczo-Hutniczej, Biblioteka Główna Uniwersytetu Gdańskiego - o utworzeniu Centralnej Kartoteki Haseł Wzorcowych (CKHW), stała się przełomem w tworzeniu nowoczesnego bibliotekarstwa na potrzeby szybko rozwijającego się społeczeństwa informacyjnego. Z końcem 1993 roku zaczęły powstawać już pierwsze rekordy haseł wzorcowych, wprowadzane przez biblioteki współtworzące do CKHW, usytuowanej przy BUW-ie. Kartotekę tworzyły wówczas tylko wymienione wyżej biblioteki, a następnie sukcesywnie przystępowały do współpracy kolejne biblioteki wyższych uczelni, potem biblioteki panowskie i miejskie. Kartoteka była obsługiwana przez system VTLS, zakupiony w USA. Początkowo dane były wysyłane do centrum w plikach i przekazywane na dyskietkach. Dopiero szerszy dostęp do szybko rozwijających się najnowszych nośników przekazu, do tego wszystkiego co daje nam Internet i połączenia on-line, pozwolił na stworzenie nowoczesnej biblioteki.

W lipcu 2002 roku powstał NUKAT - Narodowy Uniwersalny Katalog Centralny, będący konsekwencją podjętych wcześniej decyzji o utworzeniu Centralnej Kartoteki Haseł Wzorcowych, powstałej na potrzeby konsorcjum bibliotek wdrażających system VTLS.

Biblioteki szkół wyższych, a następnie coraz większa liczbą bibliotek panowskich i miejskich, przystępujących do współtworzenia NUKAT-u stanęły na wysokości zadania, jakie im postawiła rzeczywistość cywilizacyjna, płynąca do nas w tym zakresie ze Stanów Zjednoczonych i państw Europy Zachodniej.

Celem tego artykułu nie jest opisywanie ani sposobu opracowywania zbiorów bibliotecznych, ani zasad współpracy między bibliotekarzami a centrum, koordynującym prace i czuwającym nad poprawnością tworzenia katalogu, to być może temat na odrębny artykuł, lecz uświadomienie wszystkim, jak były to ważkie decyzje i co za sobą niosły.

Przyjrzyjmy się, jak wygląda teraz praca bibliotekarza. Bibliotekarze opracowujący zbiory - czy to książki, czasopisma, materiały elektroniczne - wszystko, na co jest opracowany format, wprowadzają dane w systemie VIRTUA on-line do bazy centralnej, mieszczącej się przy BUW-ie, tym samym współtworząc katalog centralny. Wykorzystywane są w tym celu łącza internetowe. Każda biblioteka ma też swoją lokalną bazę - lokalny katalog - która powstaje poprzez kopiowanie wprowadzonych rekordów do NUKAT-u, przez siebie lub inne biblioteki. Jak widać, są tego ogromne korzyści, ponieważ raz opracowana pozycja nie musi być już powtórnie opracowywana przez inną bibliotekę, a tylko skopiowana do bazy lokalnej.

Wszystkie hasła wzorcowe potrzebne do opracowywania pozycji są kontrolowane kartoteką haseł wzorcowych. W konsekwencji tych poczynań użytkownicy zyskali dostęp do katalogów bibliotecznych na miarę czasów, jakie niesie postęp cywilizacyjny. Katalogi widoczne i oglądane są poprzez Internet.

Od września 2003 roku, między innymi w naszej bibliotece, użytkownicy będą mieć następne udogodnienie i szybkość dotarcia do szukanej pozycji, wykorzystując przy tym Cameleona - to nazwa portalu NUKAT-u.

Do tej pory użytkownicy oglądali poszczególne katalogi lokalne, po kolei łącząc się z szukaną biblioteką. Po wejściu ze strony Cameleona do katalogu NUKAT-u, użytkownik będzie mógł poszukać właściwą pozycję i od razu zlokalizować ją w konkretnej bibliotece współuczestniczącej w systemie. Zamieszczone przy poszczególnych pozycjach linki do bibliotek posiadających pozycję, pozwolą na szybkie przejście do katalogu lokalnego tejże biblioteki, gdzie będzie można od razu sprawdzić, czy dana pozycja jest dostępna. Można ją będzie zamówić, również przez wypożyczalnię międzybiblioteczną, zarezerwować, bądź pożyczyć samemu w bibliotece na terenie miejsca zamieszkania.

Rozwój komputeryzacji pozwala także na skanowanie książek, pod warunkiem wszakże wyrażenia zgody autora na taką formę dostępu do treści. Można też czytać artykuły z czasopism dostępne w trybie on-line, jak również samemu zamieszczać artykuły w sieci. Wszystkie te formy dostępu są już przez biblioteki wykorzystywane. Użytkownicy mają też do dyspozycji możliwość korzystania z wielu baz komputerowych dostępnych w sieci lokalnej, czy on-line. Część z nich jest bezpłatna, za inne trzeba płacić za dostęp (płacą za nie poszczególne biblioteki uczelniane), ale bazy te pozwalają na dotarcie do pozycji najnowszych, do artykułów bieżących opisujących zagadnienia aktualne, najnowsze zdobycze w nauce, a także do materiałów z konferencji, różnych danych statystycznych, przepisów prawnych, najnowszego orzecznictwa sądowego.

Wszystkie te możliwości przyniósł nam rozwój Internetu i wykorzystanie tego co niesie ze sobą, a więc właśnie powszechny dostęp do najnowszych źródeł wiedzy, do szybkiego porozumiewania się ze sobą, jakie stwarza poczta elektroniczna. Należałoby też wspomnieć o gromadzeniu i wykorzystywaniu przez biblioteki CD-ROM-ów, na których coraz częściej zamieszczane są przez wydawców najnowsze treści. CD-ROM-y będące wcześniej tylko dodatkami do pozycji drukowanych są już samodzielnymi pozycjami wchodzącymi w skład tzw. zbiorów multimedialnych, dla odtworzenia których trzeba posiadać sprzęt bardzo dobrej jakości i o wysokich parametrach odtwarzania, celem osiągnięcia dobrego obrazu i dźwięku. Jeżeli chodzi o tę stronę wyposażenia bibliotek w nowoczesny sprzęt i o sam wygląd bibliotek, to naprawdę nie mamy się czego wstydzić w porównaniu z bibliotekami zachodnimi. Skonstatowałam ten fakt po ubiegłorocznym wyjeździe służbowym z grupą bibliotekarzy z Akademii Ekonomicznej w Krakowie, zorganizowanym przez dyrektora biblioteki, do Biblioteki Narodowej w Paryżu.

W świetle tego postępu zmieniła się zasadniczo rola dydaktyczna bibliotekarza współtworzącego społeczeństwo informacyjne. Podczas, gdy w latach 70. opisywanych przeze mnie, bibliotekarz uczył jedynie użytkowników, jak należy szukać pozycji w katalogach kartkowych i na tym przeważnie kończył swą dydaktykę, to aktualnie w dobie natłoku informacji przeróżnych, bibliotekarz powinien pełnić rolę przewodnika po dostępnych źródłach informacji, służyć użytkownikowi pomocą przy wyszukiwaniu materiałów w bazach internetowych. W tym też celu, sam powinien posiadać odpowiednie kwalifikacje pozwalające spełnić oczekiwania użytkowników i tym samym stawać na wysokości zadania w rozwiniętym systemie informacyjnym. Nie wystarczy już tylko sama wiedza stricte bibliotekarska, należy poszerzać swoją wiedzę i umiejętności o elementy z pogranicza informatyki, aby sprostać stawianym wymaganiom. Posłużę się tutaj przykładem. Któregoś dnia, w czasie jednego z dyżurów w katalogu - jakie m.in. pracownicy Oddziału Opracowania Druków Zwartych pełnią - studentka Politechniki Krakowskiej przyszła do biblioteki poszukując literatury do pracy magisterskiej z wąskiego zagadnienia z zakresu chemii. Nie mogła sama niczego znaleźć na ten temat. Z uwagi na to, że istnieje u nas Wydział Towaroznawstwa i w związku z tym posiadamy część księgozbioru z zakresu chemii, miała nadzieję, że coś u nas znajdzie. Nie znalazłszy niczego, zwróciła się o pomoc. Obejrzałam katalogi bibliotek i bazy tematyczne dostępne w Internecie i tym sposobem znalazłam w końcu artykuły na szukany temat w Bibliotece Politechniki Wrocławskiej, do skorzystania tylko na miejscu. Tak szybkie znalezienie literatury na dany temat było możliwe tylko dzięki dostępowi do różnych miejsc i katalogów bibliotecznych poprzez łącza internetowe. Dziękując mi za pomoc, była pełna uznania dla wiedzy bibliotekarza i umiejętności w posługiwaniu się nowoczesnymi źródłami dostępu. Słowa uznania tej młodej osoby były dla mnie wielką satysfakcją jako bibliotekarza. To my, nauczyciele, bibliotekarze, jako osoby bliskie uczniom, studentom, musimy uczyć korzystać umiejętnie z tego typu zdobyczy cywilizacyjnych, a jednocześnie sami wykorzystywać je w swojej pracy zawodowej. Od tego, jak się wydaje, nie ma już odwrotu. Współczesny świat, rozwijając coraz szybciej społeczeństwo informacyjne wymaga abyśmy, jako grupa zawodowa, nie zostawali w tyle za tymi zdobyczami, abyśmy mogli być przez użytkowników postrzegani jako część integralna, a nie jako stojący obok tego, co nam niesie nowoczesność.

 Początek strony



Rola współczesnego bibliotekarza w społeczeństwie informacyjnym / Elżbieta Golec-Nycz// W: Biuletyn EBIB [Dokument elektroniczny] / red. naczelny Bożena Bednarek-Michalska. - Nr 7/2003 (47) lipiec/sierpień. - Czasopismo elektroniczne. - [Warszawa] : Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich KWE, 2003. - Tryb dostępu: http://www.ebib.pl/2003/47/golec.php. - Tyt. z pierwszego ekranu. - ISSN 1507-7187