ebib 
Nr 5/1999 (5), Edukacja bibliotekarzy. Sprawozdanie
 poprzedni artykuł następny artykuł   

 


Jolanta Wróbel
Biblioteka Główna Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu

Za "wielką wodą"




Ponieważ wakacje sprzyjają wspomnieniom i refleksjom, skrzętnie wykorzystuję okazję, by podzielić się wrażeniami z podróży po kilkunastu bibliotekach USA. Impreza ta - Study Tour - miała miejsce na przełomie maja i czerwca 1996 roku. Odbyła się dzięki grantowi Open Society Institute. Tak się złożyło, że uczestnikami wyjazdu były same panie. Nasza gromadka reprezentowała biblioteki Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, Politechniki Wrocławskiej, Uniwersytetu Śląskiego i Instytutu Ochrony Środowiska w Warszawie. Celem przedsięwzięcia było, między innymi, uczestnictwo w 87-th Annual Meeting of the Special Libraries Association w Bostonie. Nasz pobyt rozpoczął się jednak od Waszyngtonu. Była to sobota, czyli początek amerykańskiego weekendu. Mogłyśmy więc choć trochę poznać tę wielką aglomerację, jej najsławniejsze obiekty z Białym Domem na czele, jak również pospacerować po najstarszej dzielnicy - George Town. Naszą nieodłączną towarzyszką i przewodniczką była niezmordowana wicedyrektor Biblioteki World Wilde Fund, Barbara Rodes.

Od poniedziałku zaczęła się praca. Uczestniczyłyśmy w wielu spotkaniach i warsztatach. Jeden z nich, szczególnie cenny ze względu na poziom merytoryczny, odbywał się w Bibliotece Kongresu Stanów Zjednoczonych, a dotyczył zagadnień informacji naukowej. Wspólnie z wykładowcą Barbarą Robinson, w trakcie jej wykładu, spontanicznie zamienionego w ogólną dyskusję i rozmowę, mogłyśmy dokonać wzajemnej wymiany doświadczeń i spostrzeżeń, dotyczących naszej pracy w bibliotekach. Zupełnie nie po amerykańsku zajęcia przeciągnęły się ponad określony czas i prowadziłyśmy dalej zagorzałą dyskusję nawet podczas lunchu. Zwyczaj prowadzenia rozmów na tematy fachowe w czasie przerw i posiłków musiałyśmy zresztą polubić, gdyż taki styl przyjęty jest powszechnie w USA.

Nasza opiekunka poznała nas z wieloma amerykańskimi koleżankami i kolegami po fachu, którzy po spotkaniach oficjalnych często uczestniczyli też w rozmowach bardziej swobodnych i prywatnych. Po pracowitym dniu w Waszyngtonie udałyśmy się do Blacksburg w stanie Virginia, kolebki VTLS-u, gdzie uczestniczyłyśmy w prezentacji możliwości tego systemu. Miałyśmy też okazję zwiedzić Virginia Technical University, a przede wszystkim ogromną, przestronną i doskonale wyposażoną bibliotekę. Ponieważ wieczorem wracałyśmy do Waszyngtonu, skąd już następnego ranka czekał nas wyjazd do Bostonu, nie miałyśmy niestety zbyt wiele czasu na rozmowy i pytania. Dowiedziałyśmy się jednak, że na przykład sprzęt komputerowy w tej bibliotece wymienia się co 4 lata, a naukowcy chętniej niż u nas korzystają z pomocy bibliotekarzy. Zwiedzanie miasta nie było przewidziane, tak więc tylko z okien samochodu mogłyśmy podziwiać piękno okolicy.

W Bostonie, po przyjeździe i potwierdzeniu naszego uczestnictwa w konferencji, wzięłyśmy udział w wycieczce po tym starym amerykańskim mieście. Była to impreza towarzysząca konferencji, doskonale zaplanowana i zorganizowana w typowo amerykańskim stylu. Dziesiątki autobusów bezkolizyjnie krążyło po mieście, a miłe przewodniczki nie szczędziły interesujących opowieści.

Konferencję Annual Meeting of the Special Libraries Association organizuje się co roku. Jest ona pewnego rodzaju fenomenem ze względu na rozmach, różnorodność tematyki i perfekcję organizacyjną. W tym roku uczestniczyło w niej bowiem około 7000 osób. Ze względu na to, że jednocześnie odbywały się dziesiątki sesji, trzeba było dokonywać wyborów. My starałyśmy uczestniczyć się wszędzie tam, gdzie mówiło się o Internecie, jego zasobach, wykorzystaniu i możliwościach. Miałyśmy też okazję wziąć udział w płatnych sesjach "Entrepreneurship" i "Recreating Your Information Services with New Technology". Były to bardzo rzeczowe kameralne spotkania, dotyczące wdrażania nowoczesnych technik w zarządzaniu biblioteką, tworzenia usług informacyjnych przy użyciu nowych narzędzi. Krótka autoprezentacja uczestników, mająca miejsce na początku sesji, nadawała spotkaniom sympatyczny i swobodny charakter.

My również miałyśmy swoje "5 minut" i to dwukrotnie, biorąc czynny udział w sesjach: "Cross Cultural Exchanges: Benefits and Challenges in International Collaboration Among Librarians/Information Specialists" oraz "Internet and Environment". W jednej z nich audytorium liczyło ponad 160 osób, a prezentacja naszych zasobów internetowych spotkała się z powszechnym i żywym zainteresowaniem mało zorientowanych w naszych osiągnięciach Amerykanów, czemu dali wyraz w późniejszych pytaniach i dyskusji.

Konferencji towarzyszyła ogromna wystawa, z której udało nam się zwiedzić jedynie część. Spotkałyśmy tam prawie wszystkich większych liczących się producentów systemów bibliotecznych, baz danych, księgarzy oraz wydawców. Wielu z nich z wielkim entuzjazmem odpowiadało na nasze pytania, niejednokrotnie przyznając się do polskich korzeni. Ułatwiało to znacznie dalsze rozmowy i kontakty, a później zaowocowało wymianą korespondencji i większą swobodą dostępu do konkretnego wydawnictwa.

Będąc tak blisko słynnego Harvard University, nie mogłyśmy zaprzepaścić szansy odwiedzenia murów tej nader szacownej uczelni. Szczególnie, że otrzymałyśmy zaproszenie od pracującej tam Polki, kierowniczki Oddziału Katalogowania, pani Alicji Altenberger. Dzięki typowo polskiej uprzejmości i gościnności spędziłyśmy w "jej" bibliotece nieoficjalne popołudnie. Wypytywałyśmy o wszystkie interesujące nasz szczegóły, dotyczące działalności i funkcjonowania biblioteki, organizowania szkoleń dla studentów oraz metod wprowadzania nowych usług i narzędzi.

Inna znana w całym bibliotekarskim gronie Polka, pani Ewa Jankowska, poświęciła nam swój cenny czas w nowojorskiej Public Library, umożliwiając zwiedzenie, wprawdzie bardzo pobieżnie, tego olbrzymiego gmachu. Nowym Jork również był na drodze naszego "objazdu". Korzystając z wolnego popołudnia, pospacerowałyśmy słynną Piątą Aleją, odbyłyśmy wycieczkę statkiem wokół Statuy Wolności i podziwiałyśmy serce kapitalizmu Wall Street.

Nie sposób tu jednak wspomnieć i wymienić wszystkich wspaniałych i interesujących miejsc, które miałyśmy możność odwiedzić. Nasze spojrzenie na pracę bibliotekarza uległo weryfikacji, a ponieważ każdy wyjazd pracownika przynosi wymierne korzyści dla jego macierzystej instytucji, my również przekazałyśmy po powrocie swoje wiadomości, uwagi i wrażenia. Jestem pewna, że dzięki - między innymi - takim wyjazdom mamy w naszych bibliotekach tak wiele do zaoferowania naszym użytkownikom.


Pierwotny adres: http://www.oss.wroc.pl/biuletyn/ebib05/j_wrobel.html
Adres w archiwum: ebib.oss.wroc.pl/arc/e005-07.html

 Początek strony



Za "wielką wodą" / Jolanta Wróbel // W: Biuletyn EBIB [Dokument elektroniczny] / red. naczelny Szymon Matuszewski - Nr 5/1999 (5) wrzesień. - Czasopismo elektroniczne. - [Wrocław] : Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1999. - Tryb dostępu: http://www.ebib.pl/1999/5/wrobel.php. - Tyt. z pierwszego ekranu. - ISSN 1507-7187