ebib 
Nr 5/1999 (5), Edukacja bibliotekarzy. Polemika
 poprzedni artykuł następny artykuł   

 


Marzena Marcinek
Biblioteka Główna Politechniki Krakowskiej

Pochwała ciekawości świata




Ludzie uczą się przez całe życie, zatem również i bibliotekarze. Uczą się mimo woli, chaotycznie i przypadkowo, zmuszeni przez okoliczności, w jakich się znależli (często ku własnemu zaskoczeniu), albo świadomie, planowo i systematycznie, bo wymaga tego wykonywany zawód, bo są ciekawi świata lub po prostu: bo lubią.

W przypadku bibliotekarza byłoby idealnie (i mam nadzieję, że coraz częściej tak jest), gdyby owo poszerzanie horyzontów odbywało się z wewnętrznej potrzeby. O ile chcemy być partnerami dla naszych użytkowników, co więcej, przekonać potencjalnych użytkowników, że warto skorzystać z naszych usług, jeśli nasz zawód ma przetrwać, nie mamy innego wyboru, jak postawić na konsekwentny i systematyczny rozwój instytucji, w ktorych pracujemy. Biblioteka to nie tylko budynek, zbiory i sprzęt komputerowy, to przede wszystkim ludzie. Ludzie, którzy z zamiłowania do książek (co wcale nie musi oznaczać zamiłowania do pracy w bibliotece) wybrali zawód bibliotekarza, którym nie udało się znaleźć pracy w wyuczonym zawodzie (stąd ogromny potencjał specjalistów z różnych dziedzin w naszych bibliotekach), to wreszcie ci, którzy traktowali tę prace tymczasowo, ale dostrzegli jej urok, a konieczność rozwoju potraktowali jako wyzwanie, które warto podjąć (do tych ostatnich sama się zaliczam). Ta różnorodność czasem przeszkadza, ale może także stanowić o sile biblioteki, o ile uda się stworzyć zespół, który nie będzie prostą sumą indywidualności, ale społecznością wzajemnie się uzupełniających pracowników, odpowiedzialnych nie tylko za wykonywanie swoich podstawowych obowiązków oraz za kreowanie obrazu biblioteki w środowisku. Tu dotykamy szerszego problemu stosunków , zależności i zwyczajów, panujących w bibliotece. Ale o tym nie dzisiaj. Natomiast chciałabym w tym miejscu zwrócić uwagę, że stworzenie możliwości rozwoju zawodowego pracowników z jednej strony i udział w odpowiednim szkoleniu z drugiej, mogą być czynnikami wpływającymi na poczucie odpowiedzialności pracowników za bibliotekę jako całość, a zarazem na obraz biblioteki i jej postrzeganie przez lokalną społeczność. Właściwa troska dyrekcji o rozwój zawodowy pracowników, wyrażająca się w zapewnianiu możliwości i tworzeniu klimatu sprzyjającego kształceniu, świadczy o dostrzeganiu potrzeb i możliwości personelu. Z drugiej strony, udział w szkoleniach, często związanych z wyjazdami i spojrzeniem na własną pracę z innej perspektywy, ułatwia świadomą identyfikację z macierzystą biblioteką (lub skłania do poszukiwania innego miejsca pracy).

Nieustanny rozwój zawodowy bibliotekarzy staje się koniecznością. W zmieniających się warunkach (mam na myśli nie tylko rozwój technologii informacyjnej, ale też zmiany ekonomiczne i społeczne kraju), nie mamy wyboru - wszyscy, niezależnie od wieku i zajmowanego stanowiska, musimy się rozwijać: indywidualnie - na kursach i szkoleniach w ramach własnychj bibliotek i poza nimi, na studiach podyplomowych, biorąc udział w warsztatach i konferencjach oraz odbywając staże w innych bibliotekach. Szkolenia mogą przybierać różne formy. Należy wybierać te, które są odpowiednie dla nas - bibliotekarzy i bibliotek, w ktorych pracujemy.

W wielu bibliotekach zachodnich - wzorem wielkich przedsiębiorstw - zatrudnia się specjalistów do spraw szkoleń, odpowiedzialnych za: określanie potrzeb szkoleniowych pracowników, zapewnianie odpowiednich form dokształcania i ocenę jej rezultatów. Może warto rozważyć takie stanowisko i u nas?

Na koniec obrazek z przymrużeniem oka ilustrujący wizję przyszłego bibliotekarza. Otóż rozmawiałam niedawno (elektronicznie) z dyrektorami bibliotek z różnych krajów o tym, jakie cechy powinien mieć bibliotekarz, którego chcieliby zatrudnić w swojej bibliotece. Załączony rysunek przedstawia "bibliotekarza przyszłości". Znajomy informatyk rzucił nań okiem w trakcie skanowania i skomentował, że wszystko zawiera się w jednym słowie: PROFESJONALIZM. Obok profesjonalizmu - rozumianego jako zawodowstwo - moi rozmówcy podkreślali różne cechy, szczególnie ich zdaniem istotne dla "bibliotekarza przyszłości". Wymieniam je także, choć większość z nich niewątpliwie mieści się w pojęciu profesjonalizmu. I jeszcze wyjaśnienie: przez "elastyczność" rozumiem nie brak kręgosłupa moralnego, ale umiejętność dostosowania się do zmieniających się wymagań i zdolność do pracy w stresie nimi spowodowanych.

Na ile odpowiadamy takiej wizji? Czy i na ile ją akceptujemy? Może warto pomyśleć o naszym stosunku do pracy w bibliotece i własnego rozwoju zawodowego w tym kontekście?


Pierwotny adres: http://www.oss.wroc.pl/biuletyn/ebib05/m_marcinek.html
Adres w archiwum: ebib.oss.wroc.pl/arc/e005-12.html

 Początek strony



Pochwała ciekawości świata / Marzena Marcinek // W: Biuletyn EBIB [Dokument elektroniczny] / red. naczelny Szymon Matuszewski - Nr 5/1999 (5) wrzesień. - Czasopismo elektroniczne. - [Wrocław] : Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1999. - Tryb dostępu: http://www.ebib.pl/1999/5/marcinek2.php. - Tyt. z pierwszego ekranu. - ISSN 1507-7187