ebib 
Nr 2/2001 (20), Polityka państwa a biblioteki. Artykuł
 poprzedni artykuł następny artykuł   

 


Jan Wołosz
Biblioteka Narodowa

Polityka biblioteczna państwa - oczekiwania i nadzieje




O co chodzi?

Odpowiedzmy sobie najpierw, co będziemy rozumieli pod pojęciem polityki bibliotecznej. W moim rozumieniu, i nawiązując do słownikowych definicji terminologicznych, polityka biblioteczna to całość środków podejmowanych przez właściwe władze mających za zadanie wywarcie wpływu na obieg i recepcję w społeczeństwie książki i innych materiałów gromadzonych w bibliotekach. Tak rozumiane pojęcie polityki bibliotecznej zakłada, że władze mają pozytywny stosunek do czytelnictwa powszechnego, że zależy im na maksymalizacji tego zjawiska, innymi słowy, że nastawione są na osiąganie określonych celów i zadań w obszarze społecznego obiegu książki bibliotecznej jako narzędzia edukacji, kultury, postępu. Państwowa polityka biblioteczna, to całość środków podejmowanych przez władze państwowe.

Nas interesuje tu przede wszystkim część tej polityki, która odnosi się do bibliotek publicznych. Stanowi ona część kompleksu środków podejmowanych przez władze w odniesieniu do całego bibliotekarstwa. Uwagę skupimy na głównych podmiotach tej polityki w państwie, ponieważ one decydują o treści, jakości i wartości polityki bibliotecznej.

Co jest efektem polityki bibliotecznej w ostatnich latach?

Niech mówią o tym fakty. Komentarz jest tu zbyteczny. Fakty zaś są następujące: od 1989 roku ubyło 1237 bibliotek publicznych i filii, w 1999 roku ubyło ich 100. Nasila się gorączka łączenia bibliotek publicznych z domami i ośrodkami kultury (do końca 1999 roku już 915 bibliotek zdołano połączyć) oraz bibliotekami szkolnymi (połączono 336). Biblioteki próbuje się również łączyć z innymi instytucjami, np. ośrodkami rekreacji i turystyki. Zamiera dopływ nowych książek do bibliotek - w 1999 roku kupiono 5,6 wol. na 100 mieszkańców, podczas gdy w 1998 roku - 6,7 wol., a kilkanaście lat temu - około 18 wol. (w normach międzynarodowych przewiduje się 25 wol. na 100 mieszkańców i 30 wol. na obszarach o osadnictwie rozproszonym). Obniża się wartość kupowanych książek dla bibliotek gminnych i małomiejskich, w 1999 roku - wedle obliczeń Lucjana Bilińskiego na podstawie danych GUS - cena jednego egzemplarza książki kupowanej dla bibliotek wiejskich wynosiła - 13,1 zł, dla biblioteki miejskiej - 17,5 zł, a dla wojewódzkiej - 26,5 zł przy średniej krajowej 15,8 zł. Do przytoczonych danych statystycznych, dochodzą problemy wojewódzkich bibliotek publicznych, które utraciły status wojewódzki i do dziś wiele z nich nie może wydobyć się z trudności finansowych, które ich dyrektorów zmuszają do dramatycznego niszczenia tego, co przez całe lata tworzyli: profesjonalnych zespołów pracowniczych, które w nowych warunkach musieli redukować; niezwykle powolnego procesu tworzenia powiatowych bibliotek publicznych mimo zapisu ustawowego o obowiązku ich utworzenia w każdym powiecie; obniżenie poziomu wymagań kwalifikacyjnych dla bibliotekarzy i umożliwienie zatrudniania na stanowiskach kierowniczych osób bez kwalifikacji zawodowych; obniżenie poziomu płac bibliotekarskich w stosunku do porównywalnych grup zawodowych i pozbawienie bibliotekarzy możliwości waloryzacji płac.

Jaśniejsze punkty w tym obrazie, to 9 mln zł wyasygnowanych przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego na zakup nowości oraz 132 mln zł pomocy dla byłych wojewódzkich instytucji kultury, w tym bibliotek wojewódzkich.

Z drugiej jednak strony - jak wynika z doniesień - dzięki staraniom niektórych samorządów odremontowano lub oddano do użytku nowe budynki biblioteczne, wyasygnowano środki na komputery oraz tyle na zakup książek, że wskaźniki ich zakupu przekraczały 20 i 30 wol. na 100 mieszkańców, zwiększono zatrudnienie; rozwinięto współpracę międzynarodową. Udało się także osiągnąć pewien postęp - prawda, że niewielki, ale jednak - w komputeryzacji prac bibliotecznych. Według GUS, 686 bibliotek publicznych, tj. 7,56 % korzysta z techniki komputerowej. Dysponują one 2338 komputerami dla pracowników i 554 -dla użytkowników. Wcale niemałej liczbie bibliotek pozwoliło to rozwinąć skrzydła: przekształcić się w szeroko promieniujące instytucje edukacji, kultury, informacji, uczenia nowych technik informacyjnych, miejsca wielorakich inicjatyw społeczno-kulturalnych. Niektórym z tych bibliotek udało się doprowadzić do podwojenia przeciętnego zasięgu oddziaływania w swoim środowisku i pozyskać ponad 30% mieszkańców w charakterze swoich czytelników.

Trudno w tym kontekście nie stwierdzić, że często spotykany w krajach zachodnich wskaźnik w postaci 50% mieszkańców korzystających z bibliotek publicznych, jest możliwy i w naszym kraju do osiągnięcia pod warunkiem zwiększenia siły oddziaływania naszych placówek bibliotecznych. Jest to możliwe, ale wymaga zwiększenia i wzbogacenia ich środków działania.

Kto odpowiada za politykę biblioteczną państwa?

Choć na ogół mamy orientację w przepisach regulujących sprawy bibliotekarstwa publicznego, warto przeanalizować te, które ustanawiają zadania i kompetencje podmiotów, mających w gestii sprawy polityki bibliotecznej. Pozwala to lepiej rozumieć mechanizm funkcjonowania, od którego zależy sytuacja i działalność bibliotek publicznych.

Otóż sprawy te regulują dwa podstawowe akty prawne, jakimi są Ustawa z dnia 8 sierpnia 1996 roku o organizacji i trybie pracy Rady Ministrów oraz o zakresie działania ministrów (Dz. U. 1999 Nr 82 poz. 929) oraz Ustawa o działach administracji rządowej (Dz. U. 1997 Nr 141 poz. 943) z późniejszymi zmianami.

W pierwszym z tych aktów prawnych zapisano, że członek Rady Ministrów uczestniczy [...] w ustalaniu polityki państwa, ponosząc za treść i realizację działań Rządu odpowiedzialność (art. 7 ust. 1); jest obowiązany do inicjowania i opracowywania w zakresie swego działania, polityki Rządu, przedkładania inicjatyw i odpowiednich projektów aktów normatywnych na posiedzenia Rady Ministrów (art. 7 ust. 2); realizuje politykę ustaloną przez Radę Ministrów.

Z kolei w ustawie o działach administracji rządowej postanowiono, że: Dział kultura obejmuje sprawy działalności kulturalnej, w tym mecenatu państwowego nad działalnością kulturalną, w szczególności w zakresie: [...] wydawnictw, księgarstwa, bibliotek i czytelnictwa [...] edukacji kulturalnej" (art. 14 ust. 1). W artykule 34 ustawy zapisano: Minister jest obowiązany do inicjowania i opracowywania polityki Rządu w odniesieniu do działu, którym kieruje, jak również do przedkładania w tym zakresie inicjatyw i odpowiednich projektów aktów normatywnych na posiedzenia Rady Ministrów. W zakresie działu, którym kieruje, minister realizuje politykę ustaloną przez Radę Ministrów i koordynuje jej wykonywanie przez inne organy administracji rządowej. Warto też pamiętać, że w ustawie o działach administracji rządowej zapisano, że minister w zakresie działu, którym kieruje, jest naczelnym organem administracji państwowej w rozumieniu przepisów o postępowaniu administracyjnym (art. 35); współdziałania na zasadach i w trybie określonych w odrębnych przepisach oraz w zakresie wynikającym z potrzeb danego działu, z innymi członkami Rady Ministrów, [...] innymi organami administracji rządowej i państwowymi jednostkami organizacyjnymi, organami samorządu terytorialnego, jak również z organami [...] innych organizacji społecznych i przedstawicielstw środowisk zawodowych i twórczych" (art. 38); "podejmuje w odniesieniu do tego działu czynności w zakresie współpracy z zagranicą, we współpracy z ministrem właściwym do spraw zagranicznych i, w zakresie jego zadań, z Komitetem Integracji Europejskiej (art. 38 ust. 2).

Zacytowane zapisy z obowiązujących ustaw dają klarowną odpowiedź na pytanie, jakie organa obowiązane są kreować i realizować politykę biblioteczną w odniesieniu do bibliotek publicznych oraz jakie zadania i kompetencje im przysługują.

W kontekście cytowanych postanowień jasne jest, że w wyniku ustaleń ustawodawcy, politykę biblioteczną ustanawia Rada Ministrów, a jej projektodawcą i wykonawcą jest minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Rada Ministrów odpowiada zatem za to, czy polityka biblioteczna jest, czy nie jest ustanawiana, a minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego za to, czy ją proponuje i jaka jest treść i jakość jego propozycji, a w przypadku ich przyjęcia - odpowiada za realizację propozycji. Teoretycznie rzecz biorąc, możemy mieć do czynienia z sytuacjami następującymi:

  • Rada Ministrów przyjmuje dobre lub kiepskie propozycje polityki bibliotecznej i minister je realizuje ku zadowoleniu lub niezadowoleniu społeczeństwa i bibliotekarzy;
  • Rada Ministrów nie przyjmuje takich propozycji, bo ich minister nie przedstawia, bądź nie przyjmuje ich z określonych powodów , ale w pierwszym i drugim przypadku akceptuje ministra - też z określonych powodów.

O czym mówi się w deklaracjach ministerialnych ?

Częsta wymiana personalna na stanowisku ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego jest przejawem politycznych zmian i zaburzeń wywoływanych słabnięciem, wzmacnianiem, wymianą lub pojawianiem się nowych opcji ideowych i politycznych w strukturach władzy i nastrojach społecznych. Nie sprzyja to z pewnością kreśleniu długoterminowych programów i planów, tym bardziej że zmiana ministra jest zwykle równoznaczna z odłożeniem ad acta wszelkich zamierzeń i projektów poprzednika. Stąd też nie widać programowej konsekwencji i ciągłości w działaniach kolejnych ministrów, których działalność z zasady uwikłana jest w zależności polityczne i ograniczana możliwościami budżetowymi. Te możliwości to zaledwie 0,33 % budżetu na kulturę. W tych warunkach nawet człowiek niezwykłego charakteru, wiedzy i umiejętności miałby trudności z przeprowadzeniem założonych przez siebie zmian, co znajduje potwierdzenie w działalności ministrów kultury w ostatniej dekadzie.

Usiłując określić i prześledzić politykę biblioteczną państwa, jesteśmy w o tyle trudnej sytuacji, że w ostatnich latach zdecydowanie przygasła u przedstawicieli kierownictwa resortu kultury chęć spotykania się z bibliotekarzami na konferencjach i zjazdach i zabierania głosu na temat bibliotek i ich problemów. W tej sytuacji musimy sięgać do dokumentów, które nie zawsze są łatwo dostępne.

Z pewnością na uwagę zasługują zapowiedzi i zamierzenia obecnego włodarza resortu Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W swoim marcowym, inauguracyjnym przemówieniu na posiedzeniu Rady Ministrów powiedział: nie będę ministrem kultury 'na niby'. Chcę walczyć o wysoką pozycję polityki kulturalnej w rządzie i w systemie wydatków publicznych. Zadeklarował też: samorząd zyska we mnie przyjaciela i partnera [...], mam świadomość jak wysoka i zła jest cena centralizmu i biurokracji. Lecz wśród podniesionych kwestii nie wspomniano o instytucjach upowszechniania kultury.

Obiecująco brzmią stwierdzenia w zawarte w dokumencie z 9 marca 2000 roku "Kierunki polityki kulturalnej rządu", które zostały opublikowane przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w broszurze Kierunki polityki kulturalnej rządu. Program działania Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego autorstwa Kazimierza Michała Ujazdowskiego. Znalazły się w niej, m. in. następujące stwierdzenia:
Rząd ponosi odpowiedzialność za realizacje tych celów polityki kulturalnej, które dotyczą całej wspólnoty obywateli, całego państwa. Zarządzanie narodowymi instytucjami kultury [...] pozostaje zadaniem administracji centralnej. Nie wyczerpuje jednak obowiązków rządu, który powinien dokonywać oceny stanu kultury, wskazywać kluczowe w danym okresie problemy i ustalać sposoby ich rozwiązywania [...] (podkreślenia autora)

Zadaniem rządu jest tworzeniem ram prawnych dla funkcjonowania zwłaszcza tych przedsięwzięć, które nie przynoszą dochodu. W związku z tym nowego opracowania wymaga system finansowania kultury zarówno ze środków publicznych, jak i prywatnych [...]

Sedno sprawy tkwi jednak w podstawowych stwierdzeniach: Założenia polityki kulturalnej rządu dotyczą podstawowych zadań państwa w zakresie podtrzymywania i rozwoju wspólnoty narodowej i obywatelskiej, zachowania i propagowania dziedzictwa narodowego, promocji kultury polskiej za granicą. Ministerstwo Kultury i (wówczas jeszcze) Sztuki winno być zatem zdolne do (a) dokonywania bieżącej, pogłębionej analizy stanu kultury polskiej; (b) tworzenia programów, aktów prawnych i przedsięwzięć będących środkami realizacji założeń polityki kulturalnej rządu; (c) oceny funkcjonowania instytucji centralnych, działających na polu kultury; (d) współpracy z rządami innych państw w zakresie współpracy kulturalnej; (e) współpracy z instytucjami pozarządowymi działającymi na polu kultury, w kraju i za granicą.

Całkiem jednak o bibliotekach nie zapomniano. W rozdziale o sposobach realizacji polityki kulturalnej państwa do roku 2001 w punkcie 4. zapisano: Bardzo ważnymi instytucjami budującymi przestrzeń kultury w Polsce są biblioteki i ośrodki kultury. Program rozwoju czytelnictwa powinien być uznany za ważny element w realizacji długofalowej polityki kulturalnej państwa. W chwili obecnej wiele bibliotek jest w złej kondycji. Dalszy rozwój kraju, w tym efektywny rozwój ekonomiczny, wymaga inwestycji w te podstawowe instytucje kulturalne. Chodzi o stworzenie w każdym większym ośrodku (co najmniej na poziomie nowo powstałych powiatów) swego rodzaju "centrów kultury", stosunkowo dobrze wyposażonych i z dobrze opłacaną kadrą. Jak pokazuje dotychczasowe doświadczenie w kraju niezwykle dynamicznie rozwija się prywatne i społeczne szkolnictwo wyższe i półwyższe. Brak dobrze wyposażonych bibliotek utrudnia ich prawidłowe funkcjonowanie i dalszy rozwój. Ministerstwo Kultury i Sztuki wspólnie z Biblioteką Narodową opracowuje program pomocy w uzupełnianiu i poszerzaniu księgozbiorów (promocja twórczości polskiej) oraz ich konserwacji i ochrony.

Dowiadujemy się więc, że biblioteki są bardzo ważne, że program rozwoju czytelnictwa, o którym nic więcej nie wiadomo, powinien być uznany za ważny element w realizacji długofalowej polityki kulturalnej, że wiele bibliotek jest w złej kondycji, że dalszy rozwój kraju, w tym efektywny rozwój ekonomiczny, wymaga inwestycji w te podstawowe instytucje kulturalne. Można z tego wydedukować tylko jedno: problemy bibliotek publicznych, poza konstatacją o ich złej kondycji, nie znalazły w tym dokumencie żadnego odzwierciedlenia; nie ma też zapowiedzi podejmowania jakichkolwiek działań w celu ich rozwiązania.

Nic też dziwnego, że i w dokumencie Kazimierza Michała Ujazdowskiego "10 punktów. Program działania", dostępnym w Internecie na stronach Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (www.mkidn.gov.pl) sprawy bibliotek pominięto, chociaż w pkt. 8 znalazł się niespodziewany zapis, że Minister podejmie działania zmierzające do unowocześnienia metod pracy i sposobów ekspozycji zbiorów muzealnych. Wszak unowocześnienie sposobów ekspozycji zbiorów muzealnych to chyba nie zadanie ministra.

I konsekwentnie już, w zgłoszonych przez ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego 12 zadaniach priorytetowych na rok 2000 (opublikowanych również w Internecie, pod podanym wcześniej adresem), które finansowane lub dofinansowane są w drodze przyznawania dotacji celowych, słów biblioteka lub bibliotekarstwo - nie użyto.

Pewien przełom nastąpił dopiero ostatnio, kiedy we wrześniu, a konkretnie w poprzednim tygodniu, ogłoszone zostały w Internecie przez ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego zadania priorytetowe, które finansowane lub dofinansowane będą w drodze przyznawania dotacji celowych. W tym dokumencie, uwzględniającym 18 zadań, przewiduje się, m. in. finansowanie lub dofinansowanie pobudzania rozwoju czytelnictwa, dokształcania i doskonalenia bibliotekarzy w ramach wspierania edukacji kulturalnej i artystycznej, konserwacji i ochrony cennych zabytków zbiorów bibliotek publicznych, wspieranie bibliotek publicznych w tworzeniu systemu informacji o kulturze. Pośrednio, bibliotek mogą dotyczyć także zapisy o finansowaniu lub dofinansowaniu prac badawczych nad kondycją kultury i realizacją polityki kulturalnej państwa; wspierania przedsięwzięć kulturalnych, społeczno-kulturalnych, służących kultywowaniu tradycji narodowych, w tym w szczególności przedsięwzięć o charakterze jubileuszowym; wspierania inicjatyw tworzenia nowych form prezentacji, upowszechniania, zapisu kultury i wydarzeń kulturalnych z użyciem środków audiowizualnych i nowych nośników przekazu.
Na ile zapisy te trafiają w oczekiwania bibliotekarzy, pozostawiam tę kwestię do oceny Państwu.

Ogłoszone zadania stwarzają bibliotekom publicznym możliwość składania wniosków do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego o sfinansowanie lub dofinansowanie proponowanych przez nie zdań własnych. To otwarcie się na sprawy bibliotek publicznych jest związane z Rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 9 maja 2000 roku w sprawie określenia zakresu zadań w dziedzinie kultury objętych mecenatem państwa oraz szczegółowych zasad i trybu udzielania jednostkom samorządu terytorialnego dotacji na te zadania i dotacji celowych na dofinansowanie bieżących zadań własnych, związanych z prowadzeniem instytucji kultury, przejętych w dniu 1 stycznia 1999 roku (Dz. U. 2000 nr 40 poz. 463). Stwarza ono po okresie zamieszania bardzo ważną możliwość udziału resortu w bezpośrednim finansowaniu określonych działań bibliotek publicznych.

Czy polityka biblioteczna może być zredukowana do regulacji prawnych ?

Przepisy prawne ustanawiają zasady i procedury organizacji i funkcjonowania bibliotekarstwa publicznego. Regulacje w tym zakresie mają fundamentalne znaczenie dla działalności bibliotek, ale nie wyczerpują treści pojęcia polityki bibliotecznej. Tworzą one swego rodzaju ramowy komponent polityki bibliotecznej, pod którym to pojęciem rozumiemy - przypomnijmy - całość środków podejmowanych przez właściwe władze mających za zadanie wywarcie wpływu na obieg i recepcję w społeczeństwie książki i innych materiałów gromadzonych w bibliotekach. Jak w każdym działaniu, tak i wywieranie wpływu oznacza podejmowanie w określonym czasie określonych działań w określonych celach. Trudno mówić o polityce bibliotecznej bez ustalania celów takiego wpływu, zaplanowania i wykonywania odpowiednich zadań. Jeśli się tego nie czyni, to wszystko, co się mówi na ten temat nie jest wywieraniem wpływu na rzeczywistość biblioteczną, lecz szamańskim zamawianiem i ekwilibrystyką słowną, która może ładnie brzmieć, ale jest bezsilna wobec rzeczywistości i niczego w tej rzeczywistości zmienić naprawdę nie może. Polityka biblioteczna musi być przejawem zamierzonej reakcji na rzeczywistość i obejmować zarówno regulacje zasad organizacji i działalności bibliotek, jak i wskazania celów, które chce się osiągnąć za pomocą określonych środków.

Na marginesie, trudno nie zauważyć, znamiennych cech regulacji prawnych ostatnich lat, które obniżają ich wartość i są przyczyną ich słabości. W dużej mierze regulacje te są pochodną ustawy o bibliotekach, której założenia i cała filozofia pozostaje w tyle za całokształtem przeobrażeń, które się dokonały po 1989 roku. Owa powiększająca się anachroniczność założeń, a tym samym ustawy, sprawia, że bez ich zmiany trudno będzie usuwać bariery stojące przed unowocześnieniem bibliotekarstwa publicznego.

W mniejszym stopniu odnosi się to do ustawy o prowadzeniu działalności kulturalnej, częściej nowelizowanej ze względu na konieczność dostosowania systemu zarządzania instytucjami kultury do zmian wynikających z reformy administracyjnej, prawa o finansach publicznych i innych ustaw.

Ustawy te i wydawane na ich podstawie rozporządzenia tworzą pewien mechanizm, który powinien się przekształcać, bo inaczej bibliotekarstwo publiczne nie będzie odpowiadać na wyzwania rzeczywistości, która zmienia się niezwykle dynamicznie. Rozporządzenia nie są jednak w stanie zmienić postanowień ustawowych i dlatego zmiana mechanizmu jest możliwa jedynie w drodze ustawowej, co wcześniej (oby) czy później musi nastąpić.

Powyższe uwagi wskazują na słabości istniejącego mechanizmu zarządzania bibliotekami, ale go nie dyskredytują. Jeśli chodzi o politykę biblioteczną, mechanizm ten wydaje się być przygotowany do jej racjonalnego i efektywnego prowadzenia. Cytowane wyżej przepisy o zasadach funkcjonowania Rady Ministrów oraz działach gospodarki narodowej, zadaniach i kompetencjach ministrów nimi kierujących tworzą odpowiedni mechanizm do jej uprawiania. Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego kierujący działem kultury, a więc także właściwym dla spraw bibliotek i czytelnictwa, ma nie tylko określone zadnia i kompetencje, ale także instrumenty do ich realizacji. Jednym z takich instrumentów jest Krajowa Rada Biblioteczna, do której zadań - zgodnie z ustawą - należy w szczególności:

  • opiniowanie aktów prawnych dotyczących bibliotek,
  • koordynowanie ogólnokrajowych przedsięwzięć bibliotecznych,
  • stymulowanie rozwoju najważniejszych kierunków polskiego bibliotekarstwa,
  • opiniowanie działań i inicjatyw istotnych dla rozwoju bibliotek,
  • okresowa ocena działalności bibliotek i skuteczności polityki bibliotecznej.

Na marginesie zauważmy, że mówienie o polityce bibliotecznej jest w pełni uzasadnione, skoro ustawodawca przewidział jej prowadzenie i okresową ocenę skuteczności jej uprawiania.

Kiedy będziemy mogli mówić o polityce bibliotecznej ?

Przytoczone przepisy dowodzą, że jest mechanizm prawny do prowadzenia polityki bibliotecznej. Informacje z bibliotek publicznych pozwalają natomiast stwierdzić, że nie jest ona kreowana i realizowana. Nie podobna bowiem zgodzić się z twierdzeniem, że taka polityka jest uprawiana, gdy likwidowane są biblioteki, gdy zamiera zakup nowości do bibliotek, gdy upowszechnia się szukanie oszczędności budżetowych przez samorządy w mizernych budżetach bibliotecznych i gdy na te zjawiska brak dostatecznie silnej reakcji podmiotów odpowiedzialnych za politykę biblioteczną. Zamiast polityki bibliotecznej mamy do czynienia z polityką poszczególnych samorządów wobec bibliotek, której dobre i niedobre skutki doświadczyły wszystkie biblioteki publiczne.

Samorządy są zmuszone prowadzić politykę biblioteczną na miarę własnych możliwości i umiejętności, ponieważ nie ma państwowej polityki albo - jak kto woli - jest ona marnej jakości. Są one różne i o tym świadczy dość zróżnicowana sytuacja bibliotek w kraju.

Zamiast uprawiania polityki bibliotecznej mamy do czynienia z uprawianiem polityki kulturalnej. Wszystko przemawia za tym, że polityka kulturalna nie zastąpi uprawiania polityki bibliotecznej. Ta ostatnia bowiem ze względu na swoją specyfikę, wynikającą chociażby z braku dochodów własnych bibliotek (a jeśli są, to mają one charakter śladowy), wymaga odmiennego definiowania, innych rozstrzygnięć. Jest oczywiste, że polityka biblioteczna powinna być formułowana w ramach ogólnych celów i zadań polityki kulturalnej i powinna stanowić jej integralny składnik. Wymaga więc nie tylko woli jej prowadzenia i środków, ale także wiedzy i umiejętności, które powinny się wyrażać w jej wysokiej jakości i poziomie adekwatności do potrzeb czytelniczych i informacyjnych społeczeństwa. Stąd widać, jak wiele brakuje do jej efektywnego prowadzenia.

Po odpowiedź na pytanie, kiedy to nastąpi, najlepiej udać się do wróżki. Obecnie chyba tylko ona może przewidzieć, kiedy spełniony zostanie warunek podstawowy do jej prowadzenia, tj. wzrost nakładów na kulturę i biblioteki, i kiedy akceptowalna społecznie polityka biblioteczna - po okresie jej lekceważenia, zaniedbywania i zastępowania grami politycznymi - zacznie być prowadzona w sposób profesjonalny.


P.S. Powyższy tekst był podstawą wystąpienia autora na ogólnopolskiej konferencji bibliotek publicznych w Jedlni/Letnisku we wrześniu 2000 roku. Materiały z tej konferencji opublikowało Wydawnictwo SBP w publikacji zatytułowanej "Samorządowe biblioteki powiatowe - projekcje i realia" (Warszawa 2000).

Od września ubiegłego roku kontynuowane były przez ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego działania, które nie mogły być uwzględnione w przy omawianiu tematu polityki bibliotecznej. Chodzi, m. in. o nasilenie przez ministra działań interwencyjnych i starań o środki dla bibliotek publicznych. Bardzo ważnym i długo oczekiwanym w bibliotekach publicznych działaniem było pismo ministra z dnia 27 grudnia 2000 roku skierowane do wojewodów i marszałków, w którym ustosunkowuje się on do sytuacji bibliotek publicznych, informuje o katalogu bardzo licznych działań jednostek samorządów terytorialnych sprzecznych z obowiązującym prawem i prosi adresatów swego pisma o uchylanie decyzji samorządów sprzecznych z prawem w ramach posiadanych uprawnień. Zapowiada też pomoc finansową dla bibliotek publicznych. Co ważne, w wyniku interwencji ministra doszło do uchylenia niektórych decyzji o łączeniu bibliotek publicznych z domami kultury i innymi instytucjami, a samorządy - niekiedy po raz pierwszy - zaczynają poważniej traktować sprawy bibliotek publicznych.


Pierwotny adres: http://ebib.oss.wroc.pl/2001/20/wolosz.html

 Początek strony



Polityka biblioteczna państwa - oczekiwania i nadzieje / Jan Wołosz// W: Biuletyn EBIB [Dokument elektroniczny] / red. Bożena Bednarek-Michalska - Nr 2/2001 (20) luty. - Czasopismo elektroniczne. - [Wrocław] : Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 2001. - Tryb dostępu: http://www.ebib.pl/2001/20/wolosz.php. - Tyt. z pierwszego ekranu. - ISSN 1507-7187