Pożegnanie Ani Sokołowskiej-Gogut

Taką Cię zapamiętam…

serdeczną, życzliwą, uśmiechniętą

Przybyły mi ostatnio w moim telefonie dwa numery, pod którymi już nikt nie czeka na wiadomość, już nigdy nie usłyszę głosu ich właścicieli… jednym z nich to moja Mama, która odeszła w tym roku, a drugim to Ty, Aniu.

A tak wiele Ci zawdzięczam…

To Ty sprowadziłaś mnie w 1996 roku do Biblioteki Głównej jeszcze Akademii Ekonomicznej w Krakowie, powołując mnie na funkcję bibliotekarza systemowego, którego zadaniem było wdrożenie nowego systemu bibliotecznego, wtedy jeszcze pod nazwą firmy VTLS, w miejsce starszego MAKA.

To Ty mobilizowałaś do złożenia egzaminu na bibliotekarza dyplomowanego, by wreszcie zrobić mnie Swoim zastępcą w latach 2006-2009.

Zawsze życzliwa, pomocna, bez humorów, pogodna, kierowałaś mądrze nami, pracownikami, dbałaś aby stale podnosili swoje kwalifikacje, mobilizowałaś do uczenia, pisania artykułów, wystąpień konferencyjnych. Czasem karcąca z lekka, ale tak też trzeba było czasem…

Zawsze pamiętałaś o tych słabszych, z problemami zdrowotnymi, nie pozwoliłaś im zrobić nigdy krzywdy, dbałaś o nich. Chwała Ci za to, to właśnie jest miarą  człowieczeństwa.

Na koniec wreszcie, kiedy to bez Ciebie, Twojej pomocy i wsparcia nie byłabym tym, kim jestem teraz.

Dziękuję Ci bardzo za to…

Ela Golec