ebib 
Nr 9/2010 (118), Książki i sztuka. Artykuł
 poprzedni artykuł następny artykuł   

 


Ewa Rutkiewicz
Wyższa Szkoła Turystyki i Hotelarstwa w Gdańsku

Wokół problemów ilustracji




Do napisania artykułu zachęciła mnie książka Nauka o książce. Antologia tekstów[1], która poświęcona została problematyce szeroko rozumianej ilustracji oraz grafice książkowej. Autorzy przybliżyli poglądy teoretyków, historyków i badaczy książki, m.in.: Bonawentury Lenarta, Przecława Smolika, Stanisława Lama, Michała Arcta, Wiktora Frantza, Voli N. Lachowa.

Opracowanie plastyczne książki, a przede wszystkim ilustracja, pełni istotną rolę w edytorstwie. Ilustracja stała się przedmiotem zainteresowań nie tylko artystów grafików, ale także historyków sztuki, historyków książki, badaczy i teoretyków nauki o książce, bibliotekoznawstwa i dziedzin pokrewnych. Pojęcie grafiki książkowej i jej rozwój w Polsce, podobnie jak i w innych krajach europejskich, pojawiło się dopiero pod koniec XIX w., choć zdobienia i ilustracje obecne były już w rękopisach, a następnie stopniowo upowszechniały się w książkach drukowanych. Nurt poszukiwania i stworzenia pięknej książki nasilił się przede wszystkim w działalności Williama Morrisa w Anglii; w Polsce – w twórczości Stanisława Wyspiańskiego i artystów skupionych wokół pism „Życie” i „Chimera”. Początki nowoczesnego projektowania książki i przejście od izolowanego pojęcia ilustracji do traktowania jej jako jednego z elementów tworzących harmonijną całość plastyczną dzieła pojawiły się w XX stuleciu. W Polsce w zdobnictwie książki starano się nie poddawać wpływom obcym, dążono do wypracowania stylu narodowego. Idei tej służyły powstałe wówczas towarzystwa, jak: Towarzystwo Polska Sztuka Stosowana założone w Krakowie w roku 1901 czy w latach późniejszych Towarzystwo Miłośników Książki (1922 r. w Warszawie), którego głównym inicjatorem był historyk Michał Janik; w roku 1921 powołano w Warszawie z inicjatywy Mieczysława Rulikowskiego Towarzystwo Bibliofilów Polskich, we Lwowie zaś w 1925 r. Towarzystwo Miłośników Książki.

Zdefiniowanie pojęcia ilustracji jest bardzo trudne. W piśmiennictwie polskim termin ten pojawia się późno. J. Wiercińska podaje, że słowo to spotkała po raz pierwszy w Pogadankach o sztuce Józefa Ignacego Kraszewskiego w 1844 r.[2] Nie występuje ono w Słowniku języka polskiego Bogumiła Lindego ani w Słowniku staropolskim. Pojawia się dopiero w Słowniku języka polskiego Jana Karłowicza, Adama Kryńskiego i Władysława Niedźwiedzkiego[3]. Ilustracja jako osobna dziedzina sztuki zaczyna funkcjonować w świadomości pokolenia romantyków, tj. w czasie, gdy książka ilustrowana nabiera popularności i prestiżu. H. Piątkowski, znany krytyk, malarz i ilustrator, uczeń Michała Elviro Andriollego w swej pracy Ilustratorstwo i malarstwo operuje określeniem „ilustratorstwo”, wyjaśniając: Ilustratorstwo nie będąc w zupełności pozbawione cech samodzielnych, jest z natury rzeczy sztuką zależną, gdyż ma za zadanie uzmysłowienie utworów piśmienniczych i z konieczności, tak w pomysłach, jako też ogólnym nastroju, łączyć się z nimi musi. I kiedy malarz wypowiada myśli swe własne, ilustrator obleka w szaty plastyczne myśli obce[4]. Podobnie P. Smolik autor pracy teoretycznej i historycznej pt. Historia ilustracji w Polsce „ilustracją właściwą” określa taką ilustrację, która powstała i istnieje w ścisłym związku z pewnym określonym tekstem[5]. O. Reichenstein przybliżyła w swoich rozważaniach poglądy Wilhelma Worringera i Emila Preetoriusa. Pojęcie ilustracji definiuje następująco: Ilustracja książkowa jest tym samym, co sztuka czysta, jest rozwiązaniem pewnych problemów artystycznych, przez pryzmat indywidualności artysty widzimy anegdotę[6]. Autorka podkreśla nie wierne odzwierciedlenie treści, ale potraktowanie jej jako „inscenizacji”, akompaniamentu, wyrażenia obrazowego dzieła. Współczesne definicje ilustracji, zamieszczane w przedmiotowych encyklopediach i słownikach, podkreślają ścisły związek ilustracji z tekstem, wyjaśniając, że jest to uzupełnienie treści książki lub czasopisma. Encyklopedia wiedzy o książce podaje: Ilustracja jest to związane z treścią książki i czasopisma uzupełnienie w postaci oryginalnego lub za pomocą właściwej techniki zreprodukowanego rysunku, ryciny, obrazu lub zdjęcia fotograficznego. W szerszym znaczeniu jest to również ornament zdobiący kartę tekstu, treścią swą odpowiadający charakterowi książki [...]. Ilustracje niezależnie od charakteru techniki reprodukcyjnej dzielimy w zależności od jej funkcji na: ilustrację zdobniczą, ilustrację interpretacyjną (wyjaśniającą treść, np. w podręcznikach i encyklopediach), ilustrację ekspresywną (w utworach fabularnych). Ilustrację dokumentalną (wszelkiego rodzaju ikonografie), ilustrację autoteliczną (zastępującą tekst wobec jego niewystarczalności, np. obrazy świata, tzw. „nieskończonych małości”)[7].

Inne funkcje pełni ilustracja w książkach dla dorosłych i zdecydowanie odmienne w książkach dla dzieci i młodzieży. Ilustracja w książkach dla dorosłych może aspirować do estetycznych znaczeń, może odbiegać od treści książki, byle tylko nadała jej piękny wystrój, może być wyrazem poszukiwań właściwej interpretacji utworu literackiego. Książki z dziedziny literatury pięknej dla dorosłych na ogół nie są ilustrowane, choć dość często można ryciny spotkać w utworach poetyckich, zwłaszcza w liryce. Czasami też w książkach dla dorosłych ilustracją są załączone fotografie. Ponadto rolę zdobniczą pełnią opracowania graficzne okładek, obwolut, kart tytułowych.

Dla dziecka tekst i ilustracja wiążą się w jedną całość. Trudno dziś odpowiedzieć na pytanie, kiedy najwcześniej pojawiła się ona w książce napisanej specjalnie dla dzieci i jakie było oddziaływanie obrazu. Już w roku 1693 John Locke głosił: Gdy tylko dziecko zacznie sylabizować, trzeba mu dać tyle obrazków[...] ile tylko uda się znaleźć, z wydrukowanymi obok nich nazwami, co zarazem zachęci do czytania i dostarczy im materiału[8]. Dziecko przyjmuje ilustrację z największą wiarą i maksymalnym zaufaniem. W książkach dla dzieci ilustracja staje się więc sprawą pierwszoplanową. Spełnia ona wielostronne zadania. Jedno z nich to wzbudzanie estetycznych odczuć u dzieci, musi ona również ułatwiać proces poznawczy, ponadto spełnia funkcje dydaktyczne.

Wyłania się zatem problem interpretacji tekstu literackiego i pytanie, jak artysta grafik może ten tekst interpretować. Czy ilustrator winien wiernie trzymać się tekstu, czy też ma prawo poprzez własne wizje plastyczne niejako ingerować w treść?

Wiek XIX upowszechnił ilustrację opisową, będącą w stosunku do tekstu wtórnym czynnikiem, podporządkowanym narracji tekstowej. Dopiero w XX w. wykształciła się ilustracja interpretacyjna, a więc taka, która stanowi twórczy komentarz wydobywający istotną treść dzieła.

Rys. 1. Ilustracja Stanisława Wyspiańskiego do „Rocznika Krakowskiego” z 1900 r.

Rys. 1. Ilustracja Stanisława Wyspiańskiego
do „Rocznika Krakowskiego” z 1900 r.

Rys. 2. Ilustracja Stanisława Wyspiańskiego do książki: Shakespeare, W. The tragical history of Hamlet, Prince of Denmark. Kraków: Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego, 1905

Rys. 2. Ilustracja Stanisława Wyspiańskiego do książki:
Shakespeare, W. The tragical history of Hamlet, Prince of Denmark.
Kraków: Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego, 1905.

Zainteresowanie polską sztuką książki wyrażali Henryk Piątkowski, Olga Reichenstein, Karol Homolacs, B. Lenart, Kazimierz Witkiewicz, Tadeusz Cieślewski (syn), Władysław Strzemiński, Mieczysław Opałek, Witold Chomicz, Andrzej Banach, Karol Głombiowski, Janina Wiercińska i Janusz Dunin. Pięknej książce poświęcone były czasopisma „Exlibris”, „Silva Rerum”, „Grafika Polska” i „Świat Książki”.

H. Piątkowski podkreślał, że ilustrator obleka w szaty plastyczne myśli obce. W dalszym ciągu pisał o konieczności uwzględnienia panujących gustów wśród szerszych mas[9]. P. Smolik zwracał uwagę na ścisły związek ilustracji z tekstem. To właśnie ilustrator czerpie z myślowej treści literackiego tekstu i interpretuje go plastycznymi środkami[10]. O. Reichenstein widzi trudność połączenia sztuki literackiej ze sztuką ilustracyjną. Łatwiej było to połączyć na przestrzeni XV wieku w okresie inkunabułów, prostoty i harmonijnego piękna, kiedy całość książki była przesiąknięta osobowością artysty – drukarza, będącego częstokroć i twórcą treści i ich uzmysłowienia przez literę i obraz[11]. Wyróżnia ona artystę książkowego i ilustratora. Niekiedy w ilustracjach tworzonych przez wielkich artystów, na przykład u Eugene Delacroix, dostrzec można niepodporządkowanie się treciom literackim. Ryciny są samodzielnymi, odrębnymi dziełami artystycznymi, tworzonymi jak gdyby poza obrębem tekstu. Stanowisko to podziela K. Głombiowski, który pisze: ilustracja nie powinna powtarzać tego, co powiedział pisarz, lecz w sposób twórczy uzupełniać jego słowa i przedłużyć działanie tekstu. Wynika stąd nieodparcie pierwszy wniosek: nierozerwalność ilustracji z tekstem, który powinien być artyście w całości znany i zgodnie z intencjami autora przez niego skomentowany; przy czym nie ma żadnej wątpliwości co do tego, że ilustrator dzieła literackiego winien podporządkować się treści utworu i że ilustracja winna być inspirowana przez autorskie słowo. Rycina postępuje za tekstem, a nie może zdominować ani zająć w książce miejsce niezależne, poddana jedynie rygorom własnej sztuki. Trudność polega na wyborze tematu ilustracji i jej formy plastycznej[12]. Interesujące staje się rozwiązanie tego problemu przez W. Chomicza. Uważa on, że nie każda książka literacka wymaga ilustracji, ale jeśli już ilustrator podejmuje się trudu plastycznego jej zinterpretowania, to powinien bezsprzecznie uwzględnić wymowę tekstu, a zarazem jego przeznaczenie. Ilustracja winna dyskretnie towarzyszyć dziełu literackiemu[13]. Albert Kapr, związany z lipską Hochschule für Grafik und Buchkunst, którego dorobek jest popularyzowany wśród polskich teoretyków książki i poligrafów, wyraźnie podkreśla konieczność podporządkowania się ilustratora wobec tekstu literackiego: Co do stosunku ilustratora do tekstu istnieją różne zdania. Jedni uważają, że ilustrator ma przekładać akcję nad obraz, musi całkowicie podporządkować się tekstowi i oddać rysunkowo to, co jest wyrażone w tekście. Drudzy sugerują dużą dowolność w interpretacji tekstu literackiego przez artystę. [...] Ilustrator często używa tekstu literackiego tylko po to, by odejść od niego i przejść we właściwą jemu dziedzinę twórczości. Jednakże dla wielu czytelników gubi się wtedy związek oglądanych obrazów z tekstem. Powstaje niebezpieczeństwo rozziewu tekstu i obrazu u tych, którzy nie chcą lub nie mogą podążyć za artystyczno-intelektualnymi wizjami artysty. [...] W każdym wypadku ilustracja wyraża stosunek ilustratora do autora. Interpretuje on tekst literacki z określonego społecznie, historycznie i artystycznie punktu widzenia[14]. Szukając odpowiedzi na pytanie, jak ilustrować, K. Gombiowski mówi: O wyborze tematu zadecydować może tylko umiejętność dostrzeżenia istoty dzieła, o wyborze formy – klimat i styl autora. Być może artysta skupi swą uwagę na głównej postaci, ale zawsze będzie dbał o to, aby być w zgodzie z realiami tekstu i z doświadczeniami poznawczymi odbiorcy, tzn. nie pomyli np. w wyglądzie postaci albo w scenerii akcji – epoki lub szerokości geograficznej. Inaczej bowiem – kłócąc się z wyobrażeniami sugerowanymi przez tekst – ilustracja może tylko zaszkodzić estetycznemu przeżywaniu utworu. Aby stworzyć artystyczną syntezę treści dzieła i jej plastycznego wyrazu, twórca ilustracji zharmonizuje ją przede wszystkim ze stylem i duchem utworu[15].

Śledząc cytowane wyżej sądy dotyczące problematyki interpretacji tekstu literackiego, należy zgodzić się z tymi, które podkreślają potrzebę wyeksponowania i klimatu tekstów, a nie wiernego przekładania słowa na język plastyki. Przy czym należy bezsprzecznie zachować zależność ilustracji od tego tekstu. Ilustracja nie powinna w swych założeniach przewyższać dzieła. Podkreśla się konieczność uwzględnienia adresata książki. Oczywiste jest, że inne są oczekiwania dorosłego, inne młodego odbiorcy.

Wielu teoretyków sztuki książki, a nawet artystów wyraża nieufność wobec ilustracji w dziełach literackich, obawiając się, że w ten sposób podsuwa się czytelnikom gotowe wyobrażenia plastyczne, które ograniczają interpretację samego tekstu. Czy wobec tego należy zrezygnować z ilustracji w książce literackiej? Według A. Kapra ilustracja nie jest konieczna w dziele literackim. Są nawet pisarze przekonani, że ilustracja więzi wyobraźnię czytelnika, który przecież potrafi wytworzyć własne obrazy, a takie twórcze czytanie zostaje przez ilustrację ograniczone. Przyznaje jednak, że pewne książki cieszyłyby się większym zainteresowaniem czytelników, gdyby były właśnie ilustrowane. Podobnie W. Chomicz uważa, że nie każda książka, zwłaszcza dla dorosłych, musi być ilustrowana. W książkach dziecięcych czy młodzieżowych obraz jest czymś oczywistym i niezbędnym, zatem nie ma potrzeby uzasadniania konieczności ich ilustrowania. K. Głombiowski jako zwolennik ilustracji mówi: Przemawia bowiem za nią tak wzgląd na urodę książki, jak i jej zdolność do wzmocnienia i przedłużenia wzruszeń estetycznych czytelnika. Ale spełnić wtedy musi podstawowy warunek: niechaj to będzie w utworze literackim ilustracja nie opisująca, lecz na podobieństwo słowa – sugerująca[16]. Dorosły czytelnik z dużym uznaniem przyjmuje ilustracje wykonane przez wybitnych twórców, które oddają tendencje i style panujące w sztuce. Często właśnie ilustracje sprawiają, że zaczyna interesować się twórczością danego grafika, a nawet malarstwem, a także wykształcać gusty artystyczne. W książkach dla dzieci i młodzieży ilustracje stają się niezbędne. W roku 1885 J. I. Kraszewski tak pisał: ilustracja, poczytywana niegdyś za ozdobę, za zbytek, zaczyna w literaturze, a raczej w wydawnictwach literackich, nowożytnych, odgrywać rolę istotną. Pedagogika przyjmuje ją do siebie jako dzielny współczynnik nowej metody nauczania. Rysunek, w ogóle, tak niedawno jeszcze uważany za jakieś bawidełko, staje się narzędziem sine qua non wykształcenia naukowego[17]. Znaczenie ilustracji w książce podkreśla Stefan Szuman: Ilustracja utworów literackich za pomocą rycin drukowanych w książce jest odrębnym rodzajem sztuki. Ilustracja nie jest jednak po prostu jedną ze sztuk tzw. „użytkowych” czy „stosowanych”. Ilustracja jest odrębnym rodzajem sztuki plastycznej nie dlatego, że służy książce i zdobi książkę, lecz dlatego, że jej najistotniejszym problemem estetycznym jest właśnie sztuka artystycznego, plastycznego wyrazu tekstu – przy zachowaniu wszystkich innych warunków stawianych ilustracji artystycznej, a w szczególności takiej, która ma książkę m.in. „zdobić”[18].

Współcześnie zdarzają się jednak przeciwnicy ilustrowania utworów dla dzieci i młodzieży, wśród nich Bruno Bettelheim i John Ronald Tolkien. Są to jednak głosy odosobnione. Rozważania teoretyków sztuki książki, jak i grafików skupiają się nad odpowiedzią na pytanie, jakie powinny być ilustracje tworzone dla młodych odbiorców.

Jak wynika z przytoczonych sądów, nie każda książka musi być ilustrowana, natomiast każda książka literacka powinna być estetycznie opracowana graficznie. Szatę graficzną należy różnicować w zależności od treści i przeznaczenia książki. Odpowiednią formę zewnętrzną tworzy zbyt wiele elementów, aby można było jednoznacznie określić, jaka powinna być idealna szata graficzna. Jeśli rezygnuje się z ilustracji, to funkcję zdobniczą pełnić mogą inicjały, przerywniki itp. Ponadto równie ważne są takie elementy jak obwoluta i okładka, które stają się graficznym zasygnalizowaniem treści książki, a także papier, format, dobór i zróżnicowanie czcionek. Sam proces graficznego opracowania książki zależy od środków i przygotowania warsztatu, a przede wszystkim od indywidualności artystycznej grafika i jego wszechstronnego wykształcenia.

Rys. 3. Ilustracje Michała Elwiro Andriollego do książki: PIĄTKOWSKI, H. Andriolli w sztuce i życiu społeczne. Warszawa: Druk. Piotra Laskauera i S-ki; Nakł. Henryka Dobrzyckiego, 1904

Rys. 3. Ilustracje Michała Elwiro Andriollego do książki: PIĄTKOWSKI, H. Andriolli w sztuce i życiu społeczne. Warszawa: Druk. Piotra Laskauera i S-ki; Nakł. Henryka Dobrzyckiego, 1904.

Rys. 4. Ilustracja (staloryt) Juliusza Kossaka do książki: POL, W. Pieśń o ziemi naszej. Warszawa: Nakł. J.K. Żupańskiego, 1865

Rys. 4. Ilustracja (staloryt) Juliusza Kossaka do książki: POL, W. Pieśń o ziemi naszej. Warszawa: Nakł. J.K. Żupańskiego, 1865.

Zainteresowanie problemem grafiki książkowej znalazło się również w programach nauczania uczelni artystycznych, przede wszystkim w Akademiach Sztuk Pięknych w Krakowie i Warszawie. Obecna Pracownia Projektowania Książki i Typografii w Katedrze Grafiki Projektowej Wydziału Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie kontynuuje tradycje powołanej w roku 1937, przez prof. W. Chomicza, Specjalistycznej Pracowni Pięknej Książki Państwowego Instytutu Sztuk Plastycznych. Pracownia ta współdziaała z Drukarnią Anczyca, Drukarnią Narodową i Zakładami Offsetowymi F. Zielińskiego w Krakowie. W okresie okupacji trwało tam tajne nauczanie. Po wojnie Katedra Grafiki Książki przechodziła liczne reorganizacje, ostatecznie krystalizując swą strukturę i program nauczania w roku 1950. Kierownikiem jej, aż do przejścia na emeryturę, tj. do roku 1979, pozostawał W. Chomicz.

Rys. 5. Okładka pracy dyplomowej (s. 1, 3) Zdzisława Chudego napisanej pod kier. prof. W. Chomicza [b.r.]. Rys. 6. Okładka pracy dyplomowej (s. 1, 3) Zdzisława Chudego napisanej pod kier. prof. W. Chomicza [b.r.].

Rys. 5-6. Okładka pracy dyplomowej (s. 1, 3) Zdzisława Chudego napisanej pod kier. prof. W. Chomicza [b.r.].
Źródło: W zbiorach autorki.

Działająca Katedra Książki i Ilustracji warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych ma swoją genezę w wykładach i ćwiczeniach z liternictwa i introligatorstwa prowadzonych w dwóch uczelniach: Akademii Sztuk Pięknych, założonej jako prywatna Szkoła Sztuk Pięknych w 1904 r. i w Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych, istniejącej od 1865 r. jako „klasa rysunkowa”, od 1917 r. jako Miejska Szkoła Sztuk Zdobniczych, a od 1945 r. jako Wyższa Szkoła Sztuk Plastycznych. Po połączeniu obu szkół w 1950 r. katedrę „wiedzy o książce” objął Wacław Radwan, a w 1957 r. Jan Marcin Szancer, który w programie nauczania położył nacisk na problematykę „ilustracji książkowej”. Katedra ta zmieniała swą strukturę, a kolejno kierowali nią Julian Pałka, Leszek Hołdanowicz, Janusz Stanny[19].

Prace ilustratorów polskich świadczą o odkrywczości i celności interpretacji tekstów, a zarazem są próbami poszukiwań nowych plastycznych środków oddziaływania. W światowej opinii artystycznej zasłużyły sobie na miano „polskiej szkoły ilustracji”. Specyficzny styl ilustrowania książek zaobserwować można w dwudziestoleciu międzywojennym w twórczości Edmunda Bartłomiejczyka, choć początków „polskiej szkoły ilustracji” należy szukać już w drugiej połowie XIX w. Sięga ona tradycjami Wojciecha Gersona, Juliusza Kossaka, Michała Elviro Andriolliego i wielu innych, gruntując swoją pozycję w zainteresowaniach książką okresu Młodej Polski, głównie w twórczości S. Wyspiańskiego, a w okresie międzywojennym obok E. Bartłomiejczyka w pracach Jana Bukowskiego, Zofii Stryjeńskiej, Karola Mackiewicza i innych. Po wojnie styl ten potwierdzony został w pracach Jana Marcina Szancera, Franciszki Themerson, Antoniego Uniechowskiego, Jana Lenicy, Zbigniewa Lengrena, Janusza Stannego, Janusza Grabiańskiego, Olgi Siemaszkowej, Bohdana Butenki i całej plejady ilustratorów „Płomyka” i „Płomyczka”.

Rys. 7. Ilustracja Bohdana Butenki do książki: WOROSZYLSKI, W. Cyryl, gdzie jesteś?: krótka, ale powieść. Warszawa: Nasza Księgarnia, 1966

Rys. 7. Ilustracja Bohdana Butenki do książki: WOROSZYLSKI, W. Cyryl, gdzie jesteś?: krótka, ale powieść. Warszawa: Nasza Księgarnia, 1966.

Polska ilustracja prezentowana jest na wielu wystawach krajowych i zagranicznych, poczynając od tych z okresu międzywojennego, np. w roku 1925 na Międzynarodowej Wystawie Sztuk Dekoracyjnych w Paryżu. Po drugiej wojnie, zwłaszcza ilustrację w książkach dla dzieci, przedstawiano podczas: 12 Triennale di Milano (1960), Biennale sztuki w Sao Paulo (1965), w Meksyku (1968), Międzynarodowej Wystawy Książki w Moskwie (1970), VI Premio Europeo di Letteratura Giovanile (1976) oraz na Międzynarodowych Targach Książki w Lipsku i w Warszawie. Polska uczestniczy również w Bratysławskim Biennale Ilustracji, jedynym biennale adresowanym wyłącznie do dzieci. Ilustracje zdobywają prestiżowe nagrody. Ponadto reprezentowana jest w świecie poprzez wydania obcojęzyczne książek z oryginalnymi ilustracjami oraz poprzez reprodukowanie jej w różnych pismach obcych, między innymi w „Graphis”, „Gebrauchsgraphik” czy „Advertising Art”. W Polsce obok wystaw ilustracji organizuje się konkursy, m.in. Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek na najpiękniejszą książkę roku[20].

Niniejszy artykuł jest wyrazem zainteresowań, popartych poszukiwaniami badawczymi oraz zamiłowań autorki. Poruszono w nim wiele zagadnień związanych z ilustracją i ilustrowaniem. Oczywiste, że sprowadziły się jedynie do zasygnalizowania złożoności procesu tworzenia ilustracji przez artystę. Wykazały jednak, jak wielu ludzi – artystów plastyków, drukarzy, wydawców pracuje nad książką, którą obdarzyć można mianem pięknej. K. Homolacs tak tłumaczył rolę książki: Używamy mianowicie książki materialnie, tj. bierzemy ją w rękę, odwracamy kartki, układamy w szafie, a równocześnie przeżywamy za jej pośrednictwem pewne wzruszenia, odtwarzamy pewne myśli [...][21]. Tym bardziej w wydawanych książkach, w których jakże często druk zdejmuje urok oryginałów, należy umieć zauważyć i docenić książkę piękną.

Przypisy

[1] KUŹMINA, D., TOBERA, M. (red.). Nauka o książce. Antologia tekstów. Warszawa: SBP, 2006.

[2] WIERCIŃSKA, J. Sztuka i książka. Warszawa: PWN, 1986, s. 34.

[3] Tamże, s. 3.

[4] PIĄTKOWSKI, H. Ilustratorstwo i malarstwo. W: Polskie malarstwo współczesne. Szkice i notaty. Petersburg: Księgarnia K. Grendyszyńskiego, 1985, s. 202–245.

[5] DUNIN, J., FONTNER, J. (oprac.). Przecława Smolika: Historia ilustracji w Polsce. Wybór fragmentów. Studia o Książce 1982 T. 12, s. 177–192.

[6] REICHENSTEIN, O. Szata ilustracyjna książki. W: Pamiętnik III Zjazdu Bibliofilów Polskich we Lwowie. Lwów: [B.w.], 1926, s. 56.

[7] BIRKENMAJER, A. (red.). Encyklopedia wiedzy o książce. Wrocław: Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1981, s. 952.

[8] Cyt. za SPUDOWSKA, A. Książki z obrazkami dla dzieci w Polsce w XIX wieku. Wychowanie w Przedszkolu 1981, nr 4, s. 224–229.

[9] PIĄTKOWSKI, H. dz. cyt., s. 221.

[10] SMOLIK, P. dz. cyt., s. 179.

[11] REICHENSTEIN, O. dz. cyt., s. 59.

[12] GŁOMBIOWSKI, K. Książka w procesie komunikacji społecznej. Wrocław: Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1980, s. 60.

[13] CHOMICZ, W. Rozmowa z ..., rozm. przepr. RUTKIEWICZ E., 1981 (na prawach rękopisu w zbiorach autorki).

[14] KAPR, A. Buchgesttaltung. Dresden: Veb Verlag der Kunst, 1963, s. 79.

[15] GŁOMBIOWSKI, K. dz. cyt., s. 60.

[16] Tamże, s 68–69.

[17] KRASZEWSKI, J. I. Listy z Magdeburga. Bluszcz 1885, nr 7, s. 52–53.

[18] SZUMAN, S. Ilustracja w książkach dla dzieci i młodzieży. Kraków: Wiedza - Zawód - Kultura, 1951, s. 22.

[19] Korzystano m.in. z książki: Współczesne polskie drukarstwo i grafika książki. Mały słownik encyklopedyczny. Wrocław: Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1982.

[20] Korzystano m.in. z książki: IWANICKA, K. (red.). Artyści polskiej książki. 50 lat konkursu Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek. Warszawa: PTWK, 2009.

[21] HOMOLACS, K. Kilka uwag ogólnych o książce. Kraków: Muzeum Przemysłowe im. dra A. Baranieckiego, 1925, s. 1.

 Początek strony



Wokół problemów ilustracji / Ewa Rutkiewicz// W: Biuletyn EBIB [Dokument elektroniczny] / red. naczelny Bożena Bednarek-Michalska - Nr 9/2010 (118) grudzień. - Czasopismo elektroniczne. - [Warszawa] : Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich KWE, 2010. - Tryb dostępu: http://www.ebib.info/2010/118/a.php?rutkiewicz. - Tyt. z pierwszego ekranu. - ISSN 1507-7187


blog comments powered by Disqus