ebib 
Nr 3/2010 (112), Moda, antymoda, design w bibliotekach – festiwal pięknych życzeń. Artykuł
 poprzedni artykuł następny artykuł   

 


Monika Bargmann
Wienbibliothek im Rathaus

Praktyczne obuwie kultowym elementem stroju w bibliotecznym świecie?


Dzisiaj nie będzie mowy o okularach i koku, spróbujemy skierować nasz wzrok nieco niżej. Nie, nie chodzi wcale o przyzwoitą głębokość dekoltu, który rzekomo przystoi bibliotekarkom, tylko o buty. Czy istnieje w ogóle coś takiego jak "buty bibliotekarki"? Wydaje się, że tak. Na jednym z portali wysyłkowych staram się znaleźć towary oznaczone tagiem librarian. Zazwyczaj po wprowadzeniu takiego zapytania do wyszukiwarki pojawiają się nowości książkowe. Pewnego dnia jednak były to właśnie buty - buty o nazwie Mary Janes. Nie mogłam powstrzymać uśmiechu. Fason i wysokość obcasa wydawały się wymarzone dla mnie... Czy to znaczy, że mój gust jest typowy dla bibliotekarek? Jak, w takim razie, wygląda on w mediach?

Głównym zadaniem butów jest ochrona stopy przed kurzem ulicznym, odłamkami szkła i psimi odchodami, ale mogą one także oznaczać przynależność do określonej grupy społecznej w zależności od subkultury, wieku, płci czy stanu konta. To decyduje, czy wybieramy buty marki Converse czy Clarks.


Fot. 1. Typowe dla bibliotekarek albo przynajmniej godne polecenia? Tak zwane Mary Janes oznaczone słowem kluczowym librarian. Katherine Najacht opisuje ten typ buta w następujący sposób: Mary Janes! Szaleję za nimi. Mam chyba z pięć par w różnych stylach i kolorach. Pasują zarówno do stroju formalnego, jak i luźnego. Wiem, że są typowo "biblioteczne" (zwłaszcza w połączeniu z moimi licznymi cardiganami), ale nie umiem bez nich żyć[1].

Ze stalowymi noskami albo i nie. Z czerwonymi, zielonymi lub (choć może lepiej nie) białymi sznurówkami. Zapinane na rzepy, sznurowane albo takie, które można od razu włożyć. Najmodniejsze, klasyczne albo zupełnie niemodne. Budapeszteńskie lub oksfordzkie. Duże albo małe. Z wyprofilowaną bądź gładką podeszwą. Mokasyny, kozaki, balerinki, espadryle, adidasy, platformy, sandały, klapki, pantofle, czółenka. Na wysokich obcasach albo płaskie. Skórzane, lakierowane, futrzane, drewniane, plastikowe albo z materiału. Rzemyczki, klamry, nity, z odkrytym palcem, z wkładką, do kolan. Produkowane masowo albo robione na zamówienie. Obuwie ortopedyczne albo dla diabetyków. Stańcowane pantofelki braci Grimm. Buty blue suede [zdrowotne firmy Clarks - przyp. red.]. Buty, które były za małe na złe siostry Kopciuszka. Z zakrytym albo odkrytym sznurowaniem. Buty siedmiomilowe. Może niekoniecznie buty Manolo z serialu Seks w wielkim mieście, zaprojektowane przez Hiszpana Manolo Blahnika (wcale się nie dziwię, że bohaterka serialu tak często jeździ taksówką, zaryzykuję nawet stwierdzenie, że nie ma żadnych innych markowych butów, którym w jakimś programie telewizyjnym poświęcono by tyle uwagi).

Czy to znaczy, że spośród tak wielkiej różnorodności butów grupa zawodowa bibliotekarek i bibliotekarzy wybiera zawsze "praktyczne buty", za których wyborem przemawia zdrowy rozsądek?! Zdrowy rozsądek podpowiada często to, co można określić mianem wygodnego, nierzucającego się w oczy i staroświeckiego. Jest sporo fachowej literatury zajmującej się tematem obuwia a autorzy najczęściej właśnie wymieniają specyficzne obuwie bibliotekarki jednym tchem razem z kokiem, okularami, srogim wzrokiem i wskazującym palcem przytkniętym do ust w celu uciszenia czytelnika.

Kilka przykładów z literatury:

W dwudziestym pierwszym wieku bibliotekarek nie przedstawia się już w reklamie jako skromnie ubranych kobiet w praktycznym obuwiu i włosach związanych w kok[2].

Obraz bibliotekarki był zawsze nie tylko niekorzystny, ale zwyczajnie beznadziejny. Pracująca kobieta z nieśmiertelnymi okularami na nosie, włosami w koku, w praktycznym obuwiu i tweedowej spódnicy, o surowym wyrazie twarzy i w charakterystycznej uciszającej pozie wyglądała najczęściej staro, niezależnie od tego, ile tak naprawdę miała lat[3].

Całkiem często można się spotkać z utrwalonym stereotypem nieatrakcyjnej kobiety noszącej proste włosy albo upięte w kok, niemodne okulary i praktyczne obuwie. Jest zazwyczaj stara, zrzędliwa, niezamężna i mało przyjemna w obejściu[4].

Jenny, ankietowana przez piszącą pracę magisterską Christine Ann Lutz, tak opisuje swoje doświadczenia:

Jeżeli chodzi o mnie, to za bardzo nie przejmuję się stereotypami, chociaż zauważyłam, że niektórzy ludzie są zszokowani, kiedy słyszą, że jestem bibliotekarką. Nie mogą w to uwierzyć (śmiech). Pewnie dlatego, że mam 29 lat, a wyglądam na 16, więc niewątpliwie myślą: "Przecież bibliotekarki to panie w średnim wieku, z kokiem i w praktycznym obuwiu"[5].

Ten stereotyp został częściowo utrwalony. Shannon Robalino przykładowo tytułuje jeden ze swoich artykułów o współpracy między bibliotekarzami i kreatorami stron internetowych Jak przyuczyć kreatorów stron internetowych do noszenia praktycznego obuwia[6]. Także Peter R. Young stwierdza w swojej pracy o przemianie grupy zawodowej: Wielu bibliotekarzy poczuło, jak obsuwa się grunt spod ich praktycznego obuwia[7].

Odnoszę wrażenie, że te stereotypowe wyobrażenia z czasem zostały przejęte przez samych bibliotekarzy. Przekazywanie dalej tego stereotypu jest także po części naszą winą. Przez ciągłe podkreślanie faktu, że bibliotekarze nie noszą żadnego praktycznego obuwia, zwracamy uwagę tych, którzy nie wiedzieliby nic o tym stereotypie, gdyby nie nasze napomknienia[8]. Kiedy opowiadałam o tym artykule koledze spoza naszej branży, w pierwszej kolejności pomyślał, że obuwie powinno przenosić bibliotekarza z ponadnaturalną prędkością między regałami do żądanej książki. Takie skojarzenie podobało mi się znacznie bardziej niż utrwalone stereotypy.


Fot. 2. Gabriele, biblioteka jednej z uczelni technicznych: W ciepłe letnie dni wolność odzyskują także palce u stóp. - Fot.: zVg.

Buty w literaturze

Spróbowałam sprawdzić, jak przedstawiane są bibliotekarki w literaturze pięknej, a w szczególności, jak jest tam prezentowane ich obuwie. W wielu książkach w ogóle nie wspomina się o obuwiu noszonym przez bohaterów, dotyczy to przede wszystkim mężczyzn (te książki nie zostały wymienione w bibliografii). W każdym razie, buty które się opisuje, np. buty przerażonej bibliotekarki z książki The legend of Spud Murphy są praktyczne: nie tylko pozwalają na bezszelestne skradanie się między półkami niczym ninja[9] i straszenie dzieci, lecz także pomagają dbać o czystość: Nosiła wełniane papucie, które zarazem polerowały parkiet, ponieważ się na nich ślizgała[10].

Bezszelestnie porusza się także bibliotekarz u Judith Kuckart: Flanelowa koszula, beżowobrązowe spodnie, jasne skarpetki bez wzorów, buty z cichymi podeszwami. Wszystko tak jak zawsze. Na następnej stronie narrator znowu podkreśla: Jego buty nie robiły żadnego hałasu[11].

Białe buty nosi Phoebe Richards: Jej palce u stóp zwróciły wtedy jego uwagę. Te same krwisto czerwone paznokcie, które zauważył, kiedy ją widział po raz pierwszy, gdy wyglądała ze swojego mieszkania. Białe espadryle przywróciły jego hormony do stanu równowagi[12].

Buty tego samego koloru nosi bibliotekarka u Jean-Marie Gourio: Miała fioletową sukienkę, sandały z białej skóry, moją uwagę zwróciły także pomalowane na żółto paznokcie u stóp. [13]. Bez butów chodzi bibliotekarka w książeczce dla dzieci Carlo and the really nice librarian. Ale to dlatego, że jest ona krokodylem[14].

Mrs. Beamster ma napisane na podeszwach słowo "przecenione", którym stempluje podłogę w bibliotece[15].

W thrillerze politycznym The librarian Larry'ego Beinharta bibliotekarka, wokół której rozgrywają się wszystkie wydarzenia, nosi takie obuwie, jakiego byśmy oczekiwali: [Elaina Whisthoven] wyglądała na zestresowaną, ale zdeterminowaną. Pamiętam, że miała niebieską sukienkę z motywem roślinnym i praktyczne obuwie[16]. David Goldberg, tytułowy bibliotekarz, niejednokrotnie musi walczyć o życie, dlatego nosi porządne obuwie.

Podczas nagłej śnieżycy w Bellehaven bohaterka, detektyw-hobbystka i zarazem bibliotekarka, Wilhelmina Zukas, chwyta za swoje kijki i buty narciarskie, aby dotrzeć do biblioteki[17]. Obuwie jej wyniosłej szefowej May Apple Moon i irytującej koleżanki Glory Shandy także zostało opisane: jej wysokie botki były wykończone futerkiem[18] i Ms. Moon, która ostatnio osiągnęła szczyty efektu jojo i znowu była na diecie, nosiła futrzane mukluki [tradycyjne obuwie na Alasce - przyp. tłum.] z łobuzerskimi sznurówkami zawiązanymi tuż poniżej kolan[19]. Podczas jazdy autem Miss Zukas woli brązowe oksfordy [niskie buty wiązane nad śródstopiem - przyp. tłum.], żeby nie niszczyć obcasów[20], w bibliotece zmienia je na szpilki[21]. Czarne, płaskie balerinki nosi bibliotekarka, która zaprzyjaźnia się z fałszywym potworem[22].


Fot. 3: Michaela, biblioteka jednej z uczelni technicznych: Przy pakowaniu książek, podczas letniej przeprowadzki naszych zbiorów, boso było najprzyjemniej. - Fot.: Bargmann (CC-BY-ND).

Buty mogą także odzwierciedlać emocje: W przedpokoju nie mogła oprzeć się pragnieniu, żeby zrzucić swoje buty wielkim lobem ze stóp na brzydką kwiecistą tapetę. Jeden pozostawił brudny ślad między dwoma kwiatkami przypominającymi fiołki[23].

Narrator w Pół kwarty soli usiłuje uspokoić się przed swoim ślubem, pastując buty: Wstałem rankiem o godzinie piątej i pełen zwątpienia zacząłem czyścić buty według recepty, której się kiedyś nauczyłem: cieniutką warstwę farby rozcierać małymi kręgami, splunąć na nie, wygładzić powierzchnię buta kantem szczotki, delikatnie polerować miękką ścierką i na koniec wyszczerzyć zęby, przeglądając się w powierzchni buta. Jeżeli widać przerwy między zębami, to znaczy, że but jest wystarczająco wypastowany. Jeżeli ich nie widać, należy schodzić z drogi przełożonym bądź tym, którzy chcą nimi zostać. Mogliby nas określić mianem pasterza kóz, butelki bądź taniej parówki[24].

U siebie w domu Laura Scott chodzi na sportowo, lecz sprawia wrażenie bardzo eleganckiej: Miała dobrze leżące jeansy, luźny T-shirt, sportowe buty. Wydawała mi się seksowna i elegancka zarazem[25]. Ciąg dalszy jest równie zmysłowy: Ściągnął krótkim zdecydowanym ruchem jej czarne legginsy z dżerseju, potem rozpiął suwak jej botek i zdjął jej buty razem z rajstopami[26].

Rosalind Howard decyduje się na to, aby ubrać się odpowiednio na ważną okazję: Tak bardzo ją poruszał fakt, że nagle musiała wyglądać zupełnie inaczej. Jej ciemny kostium z wąsko skrojoną spódnicą i dużymi białymi pasami kosztował nieco wysiłku. Spódnica była co najmniej piętnaście centymetrów krótsza niż zazwyczaj. Przy zakupie tego kostiumu kierowała się wyczuciem i wybrała czarne pantofle, które właśnie teraz miała na sobie[27].

Ed, mąż pracowniczki biblioteki dziecięcej i twórczyni gier komputerowych, nie był jednak zachwycony jej wystąpieniem podczas ważnego zebrania: Była wyłącznie figurantem firmy Crocker Software i teraz stała w jakiejś powyciąganej kwiecistej spódnicy, która sięgała jej do kostek, w zdrowotnych sandałach na gumowej podeszwie, różowym T-shircie z okropnym wycięciem i opadającymi kosmykami czarnych włosów[28].

Kot bibliotekarki Marian Pardoo wykorzystuje jej obuwie całkiem niezgodnie z przeznaczeniem: - Przysięgam, Trąbko, że jeżeli jeszcze raz narzygasz mi do butów, to przerobię twoje wnętrzności na struny do skrzypiec! - Niebieski kot rasy rosyjskiej obdarzył właścicielkę spojrzeniem carycy opuszczającej salę tronową. Marian zdrapała zaschłe wymiociny ze swojego ulubionego chodaka, po czym odczyściła go pod kuchennym blatem[29].

Marian jest niewątpliwie dumna ze swojego ubrania: Była dumna z faktu, że jej ubrania w niczym nie przypominały powyciąganych tweedowych swetrów, długich spódnic i rajstop, które tworzyły przeciętny styl ubioru bibliotekarki[30].


Fot. 4: Martina, biblioteka miejska: Chwilowo moje ulubione buty, łańcuszki nawet trochę dzwonią, płaskie, miękkie i bardzo wygodne. - Fot.: zVg.

Buty zakazane

Zaprezentowane obuwie jest bardzo różnorodne. Niewiele można powiedzieć o obuwiu typowym dla kobiet i mężczyzn pracujących w zawodzie bibliotekarza, dopóki nie przeanalizuje się, jakie buty noszą bohaterowie literaccy bądź realne postacie o innych niż nasz zawodach. Moje rozmowy z kolegami po fachu i własne obserwacje nie są w żaden sposób miarodajne, tym bardziej, że na ich postawie nie można stwierdzić, że pracownicy bibliotek upodobali sobie jeden typ obuwia.

W niektórych branżach istnieją szczególne przepisy dotyczące odzieży i na przykład tylko w tzw. "casual Friday" można sobie pozwolić na nieco luźniejszy ubiór. Michael Gorman pisze, że kiedyś przepisy dotyczące odzieży dotyczyły także obuwia: Dawno temu, w pierwszej bibliotece, w której pracowałem, obowiązywał ścisły regulamin dotyczący ubioru pracowników. Kobietom nie wolno było wkładać kolorowych rajstop, spodni, sandałów i w zasadzie wszystkiego, co nie było bluzką, spódnicą czy praktycznym obuwiem[31].

Fot. 5: Elisabeth, biblioteka kancelarii adwokackiej: "Nie tylko prawnikom - jak głosi regulamin kancelarii - zabrania się noszenia klapek". Większość prac wykonuje na siedząco, nawet drabiny i stopnie Elisabeth pokonuje bez wysiłku na ośmiocentymetrowych obcasach. Podczas dostaw [książek - przyp. tł.] korzystamy z wygodnych balerinek. - Fot.: Bargmann (CC-BY-ND).

Buty noszone przez masy

Przedstawiciele pokrewnych zawodów odbierają nas właśnie jako rozsądnie obutych, zwłaszcza gdy pojawiamy się w większej grupie. Steven L. Hensen w jednym ze swoich artykułów pt. Revisiting Mary Jane, or, Dear Cat: Being Archival in the 21st Century opisuje konferencję American Library Association (ALA): bataliony ludzi w praktycznym obuwiu, maszerujących dziesiątkami po chodniku, napełniających torby od Bakera & Taylora ulicznymi pamiątkami[32]. Podobnie opisuje to Michael Gorman: Tłum ludzi w niekończącym się cyklu programów, spotkań, śniadań, lunchów, obiadów, nieoficjalnych dyskusji w barach, westybulach, windach, na chodnikach i klatkach schodowych. Wszyscy ci ludzie kłębią się dookoła w praktycznym obuwiu, poszukując metod rozwoju naszego zawodu[33].

Diane Hillmann stwierdza nawet, że z tego powodu trudno jest nas rozróżnić: Niedawno dostałam wiadomość od znajomej z Kanady, która pytała, czy to ja byłam tą bibliotekarką w czerwonym płaszczu idącą w pokazanym na YouTube Marszu Bibliotekarzy[34]. Odpowiedziałam jej, że to nie byłam ja, chociaż w pierwszym momencie, kiedy oglądałam film, wydało mi się to nawet prawdopodobne, dopóki nie przypomniałam sobie, ze nie mam czerwonego płaszcza! Obawiam się jednak, że szczególnie z pewnej odległości tłum puszystych, siwych bibliotekarek w średnim wieku noszących praktyczne obuwie może wyglądać jednakowo - nie chcę się nad tym dłużej rozwodzić, ale coś w tym musi być[35].

Barbara Quint znajduje jeszcze jedną przyczynę, dla której na zebraniach nosimy płaskie i wygodne buty: Bibliotekarze mogą być znacznie bardziej rozrywkowi, niż to sugeruje ich image. Słyszeliście na przykład o tym, że według danych statystycznych związku zawodowego barmanów największy wzrost zamówień napojów alkoholowych obserwuje się w czasie dorocznych spotkań American Library Association? (Jeżeli masz problemy z utrzymaniem równowagi, to powinieneś mieć praktyczne obuwie)[36].

Na niektórych listach mailingowych otwarcie poleca się praktyczne obuwie jako odpowiednie obuwie na wielkie konferencje, takie właśnie jak organizowane przez ALA, wymagające ciągłego dreptania, wchodzenia i schodzenia po schodach, przechodzenia między salami konferencyjnymi, stoiskami handlowymi, punktami gastronomicznymi, stanowiskami internetowymi, co jest bardzo męczące dla stóp.


Fot. 6: Teresa, praktykantka w bibliotece placówki badawczej: Teresa chwali luźną atmosferę w miejscu swoich praktyk, w którym noszenie Converse'ów nie było żadnym problemem: Buty sprawiają mi radość wtedy, kiedy nie są za wysokie i mają sportowy wygląd. Niczego w stylu butów Manolo Blahnika z "Seksu w wielkim mieście" nie mogłabym nawet założyć. Z pewnością stanowiłabym także zagrożenie dla innych pieszych. O obuwiu bibliotekarskim Teresa mówi tak: Wydaje mi się, że buty, które noszą pracownicy biblioteki, powinny pasować do miejsca, w którym pracują. Na przykład w bibliotece kancelarii adwokackiej nie pozwoliłabym sobie na bieganie w klapkach, w uniwersyteckiej bibliotece instytutu etnologii - już prędzej. Gdybym musiała dzisiaj w jakiejś bibliotece pracować na stojąco, to kupiłabym sobie być może jaskrawożółte Crocsy (to zależy od podłogi) albo ładne kolorowe buty, produkowane przez firmę Birkenstock, ponieważ są bardzo wygodne i świetnie wyglądają. Fot.: zVg.

Buty niebezpieczne

Bolące stopy, odciski na palcach, naciągnięte mięśnie, skurcze w łydce - wszystko to mogą wywołać "nierozsądne" buty. Czy jednak uroda musi na tym ucierpieć? W dość obszernej dyskusji na temat butów, którą znalazłam w styczniu 2006 r. na jednym z forów internetowych, Sarah pracująca w jednej z bibliotek publicznych napisała: Nie mogę nie zabrać głosu na temat butów, chociaż muszę się przyznać, że noszę buty skrajnie niepraktyczne i niewygodne, od których bolą mnie stopy. Uważam, że moim obowiązkiem jest ubrać się jak najbardziej niestereotypowo jak na bibliotekarkę - na tyle ładnie i modnie, na ile mi pozwala moja pensja w bibliotece publicznej. Uwielbiam, kiedy ludzie mi mówią: "ty z pewnością nie wyglądasz jak bibliotekarka!" Dlatego buty na obcasach to jest właśnie coś dla mnie[37]. Inna użytkowniczka, Stephanie, odpowiedziała: Jestem z tobą. Wydaje mi się, że im bardziej niewygodne buty, tym lepiej. Wolę poświęcić swoje zdrowie w przyszłości za cenę ładnych butów w chwili obecnej. Jedna z użytkowniczek forum zapytała, czy obydwie panie zaklepały już sobie termin u ortopedy: Chodzenie jest tak ważną częścią mojego codziennego życia, że nie wyobrażam sobie, żeby każdy krok był bolesny. Nawet najmodniejsze buty nie są tego warte![38].

Kto wie - może jednak praktyczne obuwie zapobiegło niejednemu upadkowi z bibliotecznej drabiny. Mój kolega na przykład zawsze się obawiał, że nasz praktykant zleci w swoich chodakach z galeryjki w czytelni, ponieważ poręcz nie jest znowu wcale taka wysoka, a kręcone schodki nieco się chybocą. Nie bez wpływu na przedwczesną śmierć bibliotecznej praktykantki w kryminale Oxford exit było jej obuwie. Po pierwsze, to jej ubiór denerwował mordercę (także bibliotekarza): Młoda kobieta nie powinna siedzieć w bibliotece mając tłuste strąki na głowie. Nie może odziać swojego chudego ciała w wyciągniętą koszulę i cienkie czarne legginsy, a także włożyć na swoje stopy wielkich, ciężkich butów[39].

Po drugie nie mogła mu uciec: Próbowała uciekać kiedy powiedziałem jej, żeby wysiadła z samochodu, ale jej gładkie gumowe podeszwy ślizgały się na mokrej powierzchni; bez przerwy się potykała, czołgając się po ziemi i łkając; po chwili już ją chwyciłem[40].


Fot. 7: Mamabrarian, biblioteka uniwersytecka: Pokażcie swoje stopy, "while drinking hot chocolate". Fot.: mamabrarian.
Źródło: http://www.flickr.com/photos/mamabrarian/359418904/[41].

Brak butów może okazać się równie niebezpieczny. Można nadepnąć na mola książkowego, a przy odpowiednim chaosie w biurze paradować ze ścinkami papieru przyczepionymi do palców. Bibliotekarz Henry De Tamble w The time traveler's wife ucieszyłby się jednak z obuwia w każdej postaci. Cierpi na chorobę genetyczną o nazwie "upośledzenie czasu" i w swoje niezaplanowane podróże w czasie nie może brać żadnych rzeczy: Nigdy nie mogłem nic ze sobą wziąć. Żadnych ubrań, pieniędzy, dokumentów. Większość moich nieplanowanych wycieczek spędziłem na poszukiwaniu ubrania i próbach ukrycia się. Na szczęście nie noszę okularów[42]. Podczas jednej z takich podróży bohater doznaje ciężkich odmrożeń i traci obydwie stopy.


Fot. 8: Monika, biblioteka gminna: W butach po lewej stronie można byłoby sięgnąć bez problemu na najwyższy regał, ale w zasadzie ich jedynym przeznaczeniem jest to, żeby ładnie wyglądały, zresztą tylko wtedy, kiedy nie trzeba w nich stać dłużej niż dwie godziny. Buty po prawej stronie są wyjątkowo wygodne i przyjemne w noszeniu, lecz nadają się tylko do noszenia po domu w zimowe wieczory. Buty po środku są stworzone do prac, które wykonuje się w bibliotece w ciepłej porze roku. W pełni lata chodzę po biurze boso, z wyjątkiem momentów, kiedy pracuję w informatorium. - Fot.: Bargmann (CC-BY-ND).

Wniosek: bibliotekarze i bibliotekarki noszą buty we wszystkich możliwych kolorach i rozmiarach, kształtach i krojach. I tak jest dobrze.

Wydaje mi się mało możliwe, by podwyższenie obcasów w rewolucyjny sposób spowodowało docenienie nas jako grupy zawodowej. Moje stwierdzenie zabrzmi nieco banalnie, ale jednak zaryzykuję: Wkładajcie takie buty, w jakich się dobrze czujecie, pasujące do waszego stylu i nie kierujcie się przy ich wyborze (błędnymi?) stereotypami bądź antystereotypami. Całkiem inne wymagania względem obuwia ma przecież bibliotekarka w informatorium, która pracuje na siedząco, niż na przykład magazynier, który cały dzień jest na nogach. Jeżeli chcecie wygodnie odziewać swoje stopy, czyńcie to nadal bez oglądania się na stereotypy. Nastrój panujący w niektórych bibliotekach być może uległby rozluźnieniu, gdyby więcej ludzi chodziło boso. Jeżeli chcesz zapewniać swojemu ortopedzie luksusowe wakacje także w przyszłości albo wolisz podziwiać swój biblioteczny świat z perspektywy dodatkowych ośmiu centymetrów, to zapomnij o zdrowych butach. Być może będzie to miało pozytywne skutki - kto wie, komu wpadniesz w ramiona, jeżeli poślizgniesz się lub potkniesz na gładkim parkiecie w czytelni.


Fot. 9: Cindi, pracująca w bibliotece uniwersyteckiej, uwieczniła obuwie i lektury typowe dla "cyberpunk librarian". Fot.: Cindi Trainor.
Źródło: http://www.flickr.com/photos/trucolorsfly/355563872.

Tłumaczył Adam Hołda.

Przypisy

[1] NAJACHT, K. Mail an nexgenlib-l, 14. Styczeń 2006. Korespondencja osobista.

[2] TOBIAS, J. Ad lib: The advertised librarian. Information outlook 2003, Vol. 7, Part 2, s. 12-18.

[3] WAHRMAN, N. Buns of Steel: From Librarian to Woman in Storm Center, Desk Set, Party Girl. Indiana libraries 2005, Vol. 24, No 2, s. 10-15. Dostępny w World Wide Web: http://idea.iupui.edu/dspace/handle/1805/1391. Wszystkie powołania w przypisach aktywne na dzień 17 kwietnia 2010.

[4] ENGLE, M. Remythologizing work: the role of archetypal images in the humanization of librarianship. 1998-2006. Dostępny w World Wide Web: http://ecommons.library.cornell.edu/bitstream/1813/3902/1/archetype.html.

[5] LUTZ, C. A. From old maids to action heroes: Librarians and the meanings of librarian stereotypes. University of Maryland, Master of Arts Thesis, 2005, s. 108. Dostępny w World Wide Web: http://www.lib.umd.edu/drum/handle/1903/2670.

[6] ROBALINO, S. Getting Web developers to wear sensible shoes: working with developers to create online user services. Health information on the Internet 2007, Vol. 56, s. 7-8.

[7] YOUNG, P. R. Librarianship: a changing profession. Daedalus 1996, Vol. 125, s. 103-125.

[8] zob. także: BARGMANN, M. Fearing the library dragon: Why librarians should approach users instead of waiting for them. GMS Medizin Bibliothek Information 2007, Vol. 7 (1), Doc09. Dostępny w World Wide Web: http://www.egms.de/en/journals/mbi/2007-7/mbi000061.shtml; BARGMANN, M. Von Trinkflaschen, Bands, Postern und Lesezeichen. Ein Streifzug durch eine private Sammlung von Librariana. Libreas 2006, No 5. Dostępny w World Wide Web: http://www.ib.hu-berlin.de/~libreas/libreas_neu/ausgabe5/002bar.htm.

[9] COLFER, E. The legend of Spud Murphy. London: Puffing, 2005, s. 33.

[10] Tamże, s. 26.

[11] KUCKART, J. Der Bibliothekar. München: Knaur, 2000, s. 15-16.

[12] GERARD, C. The librarian's passionate knight. New York: Silhouette 2003 s. 74.

[13] Elle portait une robe violette, des sandalettes de cuir blanc, et je remarquai qu'elle avait coloré les ongles de ses pieds en jaune. GOURIO, J.-M. Chut! Paris: Juillard, 1998 (Deutsche Ausgabe: Die Bibliothekarin. München: List 2000).

[14] SPANYOL, J. Carlo and the really nice librarian. London: Walker Books, 2005.

[15] THALER, M., LEE, J. The librarian from the black lagoon. New York: Scholastic, 1997, s. 17.

[16] BEINHART, L. The librarian. New York: Nation Books, 2004, s. 6.

[17] DERESKE, J. Catalogue of death. New York: Avon, 2007, s. 5.

[18] Tamże, s. 20.

[19] Tamże, s. 47.

[20] DERESKE, J. Miss Zukas and the library murders. New York: Avon 1999, s. 1.

[21] Tamże, s. 8.

[22] GOMEZ CEDRA, A. El monstruo y la bibliotecaria. 5. Aufl. Barcelona : Madrid: Editorial Noguer, 2000, s. 42.

[23] SCHERF, D. Tollkirschen küsst man nur einmal. Bergisch Gladbach: Bastei-Lübbe, 1999.

[24] DÖBLER, H. Ein Achtel Salz. Geschichte einer jungen Ehe. München: Ernst Heimeran, 1955, s. 26-27.

[25] COULTER, C. Wo niemand dich sieht. München: Blanvalet, 2002, s. 142.

[26] ROCHFORD, P. Die Bibliothekarin. Rheda-Wiedenbrück: RM Buch und Medien, 2003, s. 107.

[27] DA COSTA, P. Die Lektion. 3. Aufl. München: Heyne, 2005, s. 19-20.

[28] PRESTON, C. Lucy räumt.München: Blanvalet, 2001, s. 24.

[29] KALLMAKER, K. One degree of separation. Tallahassee: Bella Books, 2003, s. 89.

[30] Tamże, s. 122.

[31] GORMAN, M. Our Singular Strengths. Meditations for Librarians. Chicago: ALA, 1998, s. 166.

[32] HENSEN, S. L. Revisiting Mary Jane, or, Dear Cat: Being Archival in the 21st Century. W: American Archivist [on-line]. 2002, Vol. 65, No. 2, s. 173. Dostępny w World Wide Web: http://archivists.metapress.com/content/104w10327012l021/fulltext.pdf.

[33] GORMAN, M. dz. cyt., s. 108.

[34] Zob. http://www.youtube.com/watch?v=Td922l0NoDQ.

[35] HILLMANN, D. I. March of the Librarians. Technicalities [on-line]. 2006, Vol. 27 No 3. Dostępny w World Wide Web: http://ecommons.library.cornell.edu/bitstream/1813/7608/1/March%20of%20the%20Librarians.pdf.

[36] Having hollow legs znaczy trochę za dużo wypić. QUINT, B. Recruiting a Corporate Dream Team. Librarians make great additions to information-industry organizations. Information Today [on-line]. 2000, Vol. 17, Issue 8. Dostępny w World Wide Web: http://www.infotoday.com/IT/sep00/quint.htm.

[37] PACE-McGOWAN, Ss Mail an nexgenlib-l, 12. Styczeń 2006. Korespondencja osobista.

[38] BRUNNER, M. Mail an nexgenlib-l, 13. Styczeń 2006. Korespondencja osobista.

[39] STALLWOOD, V. Oxford Exit. London: Headline, 2005, s. 150.

[40] Tamże, s. 2.

[41] Dziękuję za zgodę na zamieszczenie tego wspaniałego zdjęcia udzieloną 28 lipca 2008.

[42] NIFFENEGGER, A. The time traveler's wife. Orlando: Harvest, 2003, s. IX.

Literatura:

  1. 1. BARGMANN, M. Fearing the library dragon: Why librarians should approach users instead of waiting for them. W: GMS Medizin Bibliothek Information [on-line]. 2007, No 7 (1), Doc09. Dostępny w World Wide Web: http://www.egms.de/en/journals/mbi/2007-7/mbi000061.shtml.
  2. 2. BARGMANN, M. Von Trinkflaschen, Bands, Postern und Lesezeichen. Ein Streifzug durch eine private Sammlung von Librariana. W: Libreas [on-line]. 2006, No 5. Dostępny w World Wide Web: http://www.ib.hu-berlin.de/~libreas/libreas_neu/ausgabe5/002bar.htm.
  3. 3. BEINHART, L. The librarian. New York: Nation Books, 2004.
  4. 4. COLFER, E. The legend of Spud Murphy. London: Puffing, 2005.
  5. 5. COULTER, C. Wo niemand dich sieht. München: Blanvalet, 2002.
  6. 6. DA COSTA, P. Die Lektion. München: Heyne, 2005.
  7. 7. DERESKE, J. Catalogue of death. New York: Avon, 2007.
  8. 8. DERESKE, J. Miss Zukas and the library murders. New York: Avon, 1999.
  9. 9. DÖBLER, H. Ein Achtel Salz. Geschichte einer jungen Ehe. München: Ernst Heimeran, 1955.
  10. 10. ENGLE, M. Remythologizing work: the role of archetypal images in the humanization of librarianship [on-line]. Dostępny w World Wide Web: http://ecommons.library.cornell.edu/bitstream/1813/3902/1/archetype.html.
  11. 11. GERARD, C. The librarian's passionate knight. New York: Silhouette, 2003.
  12. 12. GOMEZ CERDA, A. El monstruo y la bibliotecaria. Barcelona : Madrid Editorial Noguer, 2000.
  13. 13. GORMAN, M. Our Singular Strengths. Meditations for Librarians. Chicago: ALA, 1998.
  14. 14. GOURIO, J.-M. Chut! Paris: Juillard, 1998. (Deutsche Ausgabe: Die Bibliothekarin. München: List 2000).
  15. 15. HENSEN, S. L. Revisiting Mary Jane, or, Dear Cat: Being Archival in the 21st Century. W: American Archivist [on-line]. 2002, Vol. 65, No. 2. Dostępny w World Wide Web: http://archivists.metapress.com/content/104w10327012l021/fulltext.pdf.
  16. 16. HILLMANN, D. I. March of the Librarians. Technicalities [on-line]. 2006, Vol. 27, No. 3. Dostępny w World Wide Web: http://ecommons.library.cornell.edu/bitstream/1813/7608/1/March%20of%20the%20Librarians.pdf.
  17. 17. KALLMAKER, K. One degree of separation. Tallahassee: Bella Books, 2003.
  18. 18. KUCKART, J. Der Bibliothekar. München: Knaur, 2000.
  19. 19. LUTZ, C. A. From old maids to action heroes: Librarians and the meanings of librarian stereotypes [on-line]. University of Maryland, Master of Arts Thesis, 2005. Dostępny w World Wide Web: http://www.lib.umd.edu/drum/handle/1903/2670.
  20. 20. NIFFENEGGER, A. The time traveler's wife. Orlando: Harvest, 2003.
  21. 21. PRESTON, C. Lucy räumt. München: Blanvalet, 2001.
  22. 22. QUINT, B. Recruiting a Corporate Dream Team. Librarians make great additions to information-industry organizations. Information Today 17 [on-line]. 2000, Vol. 17, Issue 8. Dostępny w World Wide Web: http://www.infotoday.com/IT/sep00/quint.htm.
  23. 23. ROCHFORD, P. Die Bibliothekarin. Rheda-Wiedenbrück: RM Buch und Medien Vertrieb, 2003.
  24. 24. ROBALINO, S. Getting Web developers to wear sensible shoes: working with developers to create online user services. Health information on the Internet 2007, Vol. 56.
  25. 25. SPANYOL, J. Carlo and the really nice librarian. London: Walker Books, 2005.
  26. 26. SCHERF, D. Tollkirschen küsst man nur einmal. Bergisch Gladbach: Bastei-Lübbe, 1999.
  27. 27. STALLWOOD, V. Oxford Exit. London: Headline, 2005.
  28. 28. THALER, M., LEE, J. The librarian from the black lagoon. New York: Scholastic, 1997.
  29. 29. TOBIAS, J. Ad lib: The advertised librarian. Information outlook 2003, Vol. 7, Part 2.
  30. 30. WAHRMAN, N. Buns of Steel: From Librarian to Woman in Storm Center, Desk Set, Party Girl. Indiana libraries 2005, Vol. 24, No. 2 [on-line]. Dostępny w World Wide Web: http://idea.iupui.edu/dspace/handle/1805/1391.
  31. 31. YOUNG, P. R. Librarianship: a changing profession. Daedalus 1996, Vol. 125.

E-maile:

  1. BRUNNER, M. Mail an nexgenlib-l, 13. Styczeń 2006. Korespondencja osobista.
  2. NAJACHT, K. Mail an nexgenlib-l, 14. Styczeń 2006. Korespondencja osobista.
  3. PACE-McGOAWN, S. Mail an nexgenlib-l, 12. Styczeń 2006. Korespondencja osobista.

Biogram

Monika Bargmann - absolwentka kierunku Studiengang Informationsberufe na uniwersytecie Fachhochschulstudiengänge w Burgenland. Od lutego 2008 pracuje w Bibliotece Publicznej w Wiedniu (Wienbibliothek im Rathaus). Jej blog można znaleźć pod adresem http://library-mistress.blogspot.com.

Powyższy tekst jest tłumaczeniem z języka niemieckiego. Oryginał dostępny w czasopiśmie elektronicznym Open Access: LIBREAS. BARGMANN. M. "Sensible shoes" - die Kultkleidung der Bibliothekswelt?. W: Libraes [on-line]. 2008, No 2. [Dostęp 17 kwietnia 2010]. Dostępny w World Wide Web: http://libreas.eu/ausgabe13/005bar.htm.

Za pomoc w doborze tekstu oraz uzyskaniu praw do publikacji dziękujemy Goethe Institut, a w szczególności Pani Jagodzie Perskiej.

 Początek strony



Praktyczne obuwie kultowym elementem stroju w bibliotecznym świecie? / Monika Bargmann// W: Biuletyn EBIB [Dokument elektroniczny] / red. naczelny Bożena Bednarek-Michalska - Nr 3/2010 (112) kwiecień. - Czasopismo elektroniczne. - [Warszawa] : Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich KWE, 2010. - Tryb dostępu: http://www.ebib.info/2010/112/a.php?bargmann. - Tyt. z pierwszego ekranu. - ISSN 1507-7187