ebib 
Nr 2/2009 (102), Open source a biblioteki. Felieton
  następny artykuł   

 


Felieton wstępny


Określenie „Open Source” zostało sformułowane w 1997 r. Od początku wiązało się ono z rozwojem i rozpowszechnianiem bezpłatnego oprogramowania o dostępnym dla wszystkich użytkowników kodzie źródłowym. Pierwotnie tak tworzone programy przeznaczone były głównie dla systemu operacyjnego Linux. Stanowiło to pewną barierę w ich wykorzystaniu, gdyż pierwsze dystrybucje Linuksa wymagały od użytkowników wiedzy wykraczającej poza przeciętną. Wkrótce jednak obok linuksowych wersji programów takich jak Gimp czy Star Office pojawiły się ich odpowiedniki dla najbardziej rozpowszechnionego, choć komercyjnego systemu operacyjnego – MS Windows.

O zaletach oprogramowania open source nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Jest ono bezpłatne, coraz łatwiej je instalować, a co najważniejsze, w razie kłopotów nietrudno o wsparcie, czy to na forach użytkowników, czy też na stronach poświęconych konkretnym projektom. Oferta programów z dostępnym kodem źródłowym jest obecnie bardzo szeroka: od serwerów po aplikacje przeznaczone dla indywidualnych użytkowników.

Zwracamy uwagę szanownych czytelników, że kiedyś przez nasze łamy przewinął się już podobny temat[1] i chcielibyśmy zachęcić do poszukania na własną rękę informacji o tego typu rozwiązaniach informatycznych dla bibliotek. Rozpocząć je można od googlowania takich słów jak phpMyLibrary czy też Brushtail. Coraz częściej bowiem oprogramowanie użytkowe open source wykorzystywane jest przez bibliotekarzy. Marcinkowski w artykule poświęconym Wikipedii zachęca bibliotekarzy do aktywnego używania tej wolnej encyklopedii i motywowania swoich czytelników do sięgania do tradycyjnych źródeł, aby w oparciu o nie tworzyć bądź edytować hasła w tym ciekawym i chyba jednak wartościowym przedsięwzięciu.

Programy tej kategorii używane w codziennej pracy opisują Magdaleny Brewczyńska i Agata Safian. Dominik Mirosław Piotrowski w swoim artykule prezentuje możliwości wykorzystywanych także w bibliotekach wybranych systemów zarządzania treścią (CMS), zwracając uwagę na niezwykle istotną cechę, programów open source, a mianowicie możliwość ich modyfikacji. Tomasz Maleńczuk z kolei przybliża zasady funkcjonowania Open Journal System (OJS), powstałego w ramach projektu realizowanego na Uniwersytecie Kolumbii Brytyjskiej zaawansowanego systemu przeznaczonego do publikacji i zarządzania czasopismami elektronicznymi – w 2008 r. liczba czasopism wykorzystujących OJS na całym świecie wynosiła prawie 2,2 tys.

Zachęcamy Państwa także do lektury materiałów nie związanych z tematem przewodnim numeru, w tym przypominającego obchody 10. urodzin EBIB-u, sprawozdania z Seminarium Jubileuszowego w Jeleniej Górze autorstwa naszej redakcyjnej koleżanki Iwony Sójkowskiej. Z kolei artykuł poświęcony konserwacji XV-wiecznego inkunabułu wydaje się na pozór nie mieć z open access nic wspólnego, a wręcz być zaprzeczeniem tej idei. Pochodzi przecie z czasów, gdy dostęp do książek mieli nieliczni, ba! nikt nie zaprzątał sobie nawet głowy uczeniem chłopstwa czytać i pisać. A jednak Konserwacja XIV-wiecznego kodeksu pergaminowego wpasowuje się w podjęty przez nas temat, gdyż uświadamia jakiego wysiłku trzeba dokonać, by średniowieczny rękopis znalazł się w zbiorach cyfrowej biblioteki XXI wieku właśnie otwartej dla każdego zainteresowanego.

Życzymy przyjemnej lektury.

Przypis

[1] KAMIŃSKI, A. Koha – nowozelandzki system biblioteczny typu Open Source. Biuletyn EBIB [on-line] 2004 nr 3 (54) [dostęp 16 marca 2009]. Dostępny w World Wide Web: http://ebib.oss.wroc.pl/2004/54/kaminski.php.

 Początek strony



Felieton wstępny / // W: Biuletyn EBIB [Dokument elektroniczny] / red. naczelny Bożena Bednarek-Michalska - Nr 2/2009 (102) marzec. - Czasopismo elektroniczne. - [Warszawa] : Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich KWE, 2010. - Tryb dostępu: http://www.ebib.info/2010/102/a.php?felieton102. - Tyt. z pierwszego ekranu. - ISSN 1507-7187