ebib 
Nr 7/2008 (98), Seniorzy w bibliotekach - projekty. Badania, teorie, wizje
 poprzedni artykuł następny artykuł   

 


Jadwiga Kotulska
Międzyinstytutowa Biblioteka Politologii, Filozofii i Socjologii
Uniwersytetu Opolskiego

Stereotypy na temat wieku a stosunek bibliotek do bibliotekarzy 50+


Nasza epoka kulturowa, postmodernizm, boi się starości, a temat śmierci stanowi tabu. Ludzie nie chcą rozmawiać o starzeniu się, pragną natomiast być młodzi, zawsze piękni i silni. Postmodernizm wprowadził nowy sposób myślenia o kulturze i nową interpretację zjawisk w niej zachodzących. Niewątpliwie nastąpiło nowe spojrzenie na świat. Zygmunt Bauman snuje takie refleksje: nasze czasy są jednak inne […]. Żyjemy w epoce deregulacji. „Zasada rzeczywistości” musi się bronić przed trybunałem, w którym zasiada „zasada przyjemności” […]. Zgryzoty iście ponowoczesne wypływają z pogoni za przyjemnością[1]. Podstawowym celem życia społecznego staje się konsumpcja połączona z hedonizmem, gdzie przyjemność i rozkosz przedkładane są nad inne wartości. Człowiek musi być szczęśliwy i koniecznie dbający o własne ciało, a wszystko po to, by być doskonałym. Kult młodego ciała znajduje się w centrum zainteresowania, gdyż wszystkie plakatowe piękności i gwiazdy mają idealne, muskularne, zgrabne i proporcjonalne ciała. Odbiorcy kultury masowej przeżywają dysonans poznawczy, czują się nieszczęśliwi, niespełnieni, niezadowoleni z własnego ciała i wyglądu – a przez to nieszczęśliwi. Siłownia i sala gimnastyczna to miejsce, gdzie można wypracować sobie wymarzoną posturę, odpowiednio a la David Beckham czy Angelina Jolie, bądź upodobnić się do innych ideałów z okładek tabloidów. Lepsza fizjonomia prowadzi za sobą także lepsze samopoczucie, dając satysfakcję życiową, spełnienie i pozycję społeczną (zgodnie z szerzącą się opinią, iż ładni mają w życiu łatwiej – co ma sugerować, że mają lepszą pracę, lepiej zarabiają, zakładają szczęśliwe rodziny itd.). Nacisk na atrakcyjność i miłą aparycję staje się miarą wartości jednostki, a ona sama uzależnia się niejako od instytucji kapitalizmu konsumpcyjnego, przejawiającego się w nałogowym wręcz korzystaniu z usług solarium, siłowni czy gabinetu kosmetycznego[2]. Taki styl życia i sposób myślenia powoduje (złudną) wiarę w możliwość zatrzymania czasu, wieczną młodość.

Socjolodzy obserwują tendencję do traktowania zmiany własnego wyglądu jako inwestycji, która ma się opłacać. Żyjemy w epoce pogoni za ekstremalnymi metamorfozami, polegającymi na dokonywaniu radykalnych zmian, często ryzykownych i niebezpiecznych dla zdrowia i życia (czego się uparcie nie chce dostrzegać), a dotyczących wielu dziedzin życia – w myśl zasady, że zmiana to sukces, a stagnacja to porażka[3]. Istnieje poważne niebezpieczeństwo, że problemy starości, starzenia się, chorób i śmierci zostaną wyparte ze świadomości jako tematy już nie tyle tabu, ile niemodne, wyolbrzymiane do przesady, wręcz nieważne. Ponowoczesność i moda kształtują obowiązujące standardy młodości i kanony piękna, co wymusza konieczność poddawania się zabiegom chirurgicznym, stanowiąc próbę ucieczki przed tym, co – mimo wszystko – nieuchronne, tj. starością i śmiercią, tak marginalizowaną przez kulturę współczesną. Nawet w bajkach piękno było utożsamiane z młodością, witalnością, odwagą, dobrocią i miłością. Kurt Baschwitz, autor Czarownic, twierdzi, że procesy czarownic dotyczyły najczęściej kobiet starych, szpetnych i w podeszłym wieku, zajmujących się zielarstwem, leczeniem, akuszerstwem. Z racji swojej wiedzy budziły one respekt , ale tym samym też – gdyż wiedza ta nie była szerzej dostępna innym – strach i niechęć. Młode i ładne kobiety, zwłaszcza te niezamężne, nie uniknęły losu starszych, jednak już w mniejszym stopniu[4].

W dobie kultu młodości i ciała prognozy demograficzne dotyczące procesu starzenia się społeczeństw traktowane są jako czarnowidztwo z gatunku fantastyki i z ogólną dezaprobatą i niedowierzaniem. Cóż jednak wzbudza takie zdziwienie? Otóż demografowie przewidują, że w 2010 r. liczba ludzi starych wzrośnie do poziomu jednego miliarda, natomiast w 2025 r. podniesie się o kolejny miliard. Największy wzrost będzie występował w przedziale wieku tzw. grupy old – old. Na przestrzeni 50 lat w Europie ma nastąpić spadek liczby ludności o 80 milionów przy jednoczesnym poszerzeniu się populacji starszych osób o 70 milionów. Postępujący proces demograficznego starzenia się mieszkańców naszego kontynentu wynika z malejącej liczby urodzeń, któremu towarzyszy wydłużanie się przeciętnej długości życia. Obserwuje się brak równowagi demograficznej i zmiany pokoleń[5]. Można powiedzieć, że żyjemy dziś w „siwiejącym świecie” – w roku 2030 co czwarty Polak będzie miał powyżej 65 lat. W polskiej polityce społecznej wyróżnia się podział na trzy progi. Pierwszy to tzw. przedpole starości, rozpoczynające się w wieku 50 lat dla kobiet i 55 lat dla mężczyzn. Wiek socjalny (prawny) określa okres, w którym przysługuje prawo do świadczeń zabezpieczenia społecznego. O kolejnych falach starzenia się decyduje wiele indywidualnych cech, które zależą od ludzkiego charakteru i warunków, w jakich się żyje. Według ustawodawcy, ten wiek uprawnia do ubiegania się o świadczenia przedemerytalne. Kolejny próg, zwany progiem starości socjalnej, obejmuje odpowiednio 60 i 65 lat. Ostatni próg, próg sędziwej starości, dotyczy osób, które ukończyły 75. rok życia[6]. Ciekawą periodyzację ludzkiego życia przekazała nam kultura starożytnego Wschodu. Mianowicie chińska teoria głosi, że okres od urodzenia do 20. roku życia to czas młodości; między 20. a 30. rokiem życia to wiek zawierania związku małżeńskiego; z kolei przedział od 30. do 40. roku jest czasem poznawania własnych błędów; do 50. roku życia następuje piastowanie urzędów państwowych. Końcowy etap życia twórczego zaczyna się zamykać wraz z osiągnięciem przez człowieka 60 lat. Czas między 60. a 70. rokiem życia to wiek upragniony, spokojny, przybliżający do ziemskiego odpoczynku od 70. roku życia wzwyż (badacze problemu starzenia się twierdzą, że dla każdego człowieka lata podeszłe są wiekiem upragnionym, jednakże wielu ludzi przeżywa dylemat: cieszą się z zasłużonego odpoczynku, ale jednocześnie martwią ogromem zmęczenia i chorób starczych)[7].

W polskich realiach osoba starsza to, idąc za tytułem bieżącego numeru „Biuletynu EBIB”, tzw. osoba 50+. Wiek ten jest jednak przeszkodą i sporym utrudnieniem przy poszukiwaniu pracy. Z kolei wiek od roku 70. i więcej stanowi barierę dostępu do usług zdrowotnych. Ludzie starsi są deprecjonowani tylko ze względu na wiek – nie zawsze mogą w pełni korzystać z przysługujących im praw, są traktowani gorzej jako osoby nieznające się na czymś, robiące coś zbyt wolno, a wręcz źle. W takiej sytuacji mówić można o dyskryminowaniu ze względu na wiek. Zjawisko to określa się mianem ageism (w języku angielskim) czy też wiekizm po polsku. Podkreśla on dyskryminację i wyznawanie irracjonalnych poglądów i przesądów, dotyczących jednostek lub grup, a skoncentrowanych na ich wieku[8]. Swój artykuł chciałabym poświęcić właśnie problemom dyskryminacji ze względu na wiek – w kontekście bibliotekarzy powyżej 50. roku życia – i zastanowić się nad możliwością aktywizacji zawodowej tej, niemałej przecież, grupy. Nie do pominięcia będzie też kwestia zmiany stosunku samych pracodawców i decydentów do tejże grupy społecznej. Twórcą pojęcia ageism był gerontolog Robert Butler, który w 1969 r. publicznie nazwał i określił problem. Źródłami tego typu dyskryminacji są następujące zjawiska:

  • negatywne stereotypy starości,
  • kult młodości,
  • brak rzetelnej wiedzy o starości wśród pracodawców i decydentów, skutkujący nasilającym się w tym przedziale wiekowym bezrobociem i wykluczeniem społecznym[9].

Ageizm akcentuje postawy, stereotypy i uprzedzenia wobec starzenia się, a dyskryminacja oznacza gorsze traktowanie ludzi ze względu na wiek. Jest ona problemem słabo uświadomionym, różnie rozumianym i odbieranym, a co najważniejsze – nieodbieranym jako naruszenie prawa człowieka do równego traktowania. Stereotypowe traktowanie osób starszych nie jest plonem naszych czasów, lecz zjawiskiem obecnym w społeczeństwach od stuleci. Przybierać może dwie formy:

  • indywidualną – jako gerontofobia, czyli irracjonalna obawa przed ludźmi starymi, wszelkimi kontaktami z nimi, ale i samym procesem starzenia się, przemijania, a także – w skrajnych przypadkach – strach przed gerontofilią (upodobaniem do przebywania w towarzystwie ludzi w podeszłym wieku, dostrzeganie pozytywnych stron w tym wieku);
  • instytucjonalną – w której chodzi o politykę instytucji bądź cechy struktury społecznej dyskryminujące osoby starsze. Przykładem uprzywilejowania instytucjonalnego jest gerontokracja, gdzie system zarządzania i porządek społeczny ustanawiany jest przez seniora. Negatywnym przykładem może być odmawianie procedur medycznych z uwagi na wiek, zakaz prowadzenia samochodów czy przymusowy wiek emerytalny[10].

Niewątpliwie status osoby starszej był zdecydowanie wyższy w społeczeństwach tradycyjnych, gdzie starość była postrzegana jako skarbnica wiedzy i doświadczenia. Afrykańskie przysłowie mówi, że gdy umiera starzec, płonie cała biblioteka – wiek traktowano bowiem jako następstwo czasu, kolejny etap w ludzkim życiu[11]. Obecnie osoby starsze są traktowane w przykry, uwłaczający im sposób: jako niesprawne, powolne, uciążliwe, mało kontaktowe (niekomunikatywne), przeciwne wszelkim zmianom i nowościom (zwłaszcza tzw. nowinkom technicznym), kultywujące stare nawyki i przyzwyczajenia. Skutkiem takiego postrzegania wieku są ograniczone możliwości i szanse rozwoju, co decyduje o poziomie i jakości życia osób starszych. Można wyodrębnić cztery sposoby przystosowywania się seniorów do ageizmu:

  • akceptację,
  • wypieranie się,
  • unikanie,
  • reformowanie się.

Osoby starsze akceptują nastawienie środowiska względem nich, związane z podeszłym wiekiem, a przekłada się to na ograniczenie zaangażowania i aktywności społecznej czy nawet wycofanie się z życia społecznego. Inną, równie krzywdzącą postawą wobec ageizmu jest nieuznawanie siebie za osobę starszą i udowadnianie wszelkimi środkami i zabiegami (np. skalpelem chirurgicznym czy kosmetykami) – tak sobie, jak i otoczeniu – że jest się wiecznie młodym. Zaobserwować można, że seniorzy budują kontakty społeczne tylko z osobami w podobnym wieku, najczęściej zamieszkującymi w najbliższych blokach osiedlowych. Pewien procent osób starszych ucieka, niestety, w alkohol i samobójstwa, czując się niepotrzebnymi przeszkodami, niedołęgami. Ciekawą formą, jaka szkoda, że w niewielkim procencie rozpowszechnioną, jest czynne przystosowywanie się do ageizmu poprzez osobisty kontakt seniorów z osobami uprzedzonymi – pomaga to w znacznym stopniu w eliminacji dystansu, rezerwy i niechęci, a w konsekwencji szkodliwego wpływu stereotypu na otoczenie, wypierając dyskryminację[12]. Zmiana postrzegania tzw. pokolenia 50+ na rynku pracy i w życiu społecznym jest najistotniejszą sprawą ostatnich lat. Konieczna jest edukacja pracodawców i wykazanie, że dyskryminacja pracowników w wieku 50+ jest karana. Z kolei pracownicy muszą być świadomi przysługujących im praw – rozwiązaniem byłoby zachęcanie ich do podjęcia własnej działalności gospodarczej. Praca to sposób na zwalczanie marginalizacji społecznej, wykluczenia z życia zawodowego i społecznego. Przy tym wszystkim konieczne jest podkreślanie szkodliwości odbierania relacji z pokoleniem 50+ jako relacji my–oni, z naciskiem na my. Młode pokolenie musi być wychowane w duchu poszanowania wieku, gdyż starość dotyczy nas wszystkich, prędzej czy później. Zjawisko ageizmu zaprzecza demokracji i cywilizacji.

Ważnym aspektem jest sprawne i umiejętne zarządzanie wiekiem, które polega na tworzeniu przyjaznego środowiska dla osób starszych oraz niwelowaniu różnic pokoleniowych, na zatrudnianiu, utrzymywaniu i rozwoju w zawiązanych organizacjach – właśnie starszych pracowników – angażując ich w działalność zawodową bądź pozazawodową. Takie podejście wymaga zmiany myślenia o pokoleniu 50+ i dostrzeżenia w nich wartości, których nie posiadają młodsi, mianowicie doświadczenia zawodowego, dyspozycyjności, lojalności, przywiązania do firmy, a nawet – gdyż pozory mylą – poprzez zdolność uczenia się, nabywania nowych umiejętności, także w zakresie nowych technologii. Należy umożliwiać starszym pracownikom podnoszenie kwalifikacji, przede wszystkim zaś namawiać do jak najpóźniejszego przechodzenia na emeryturę – kapitałem dobrej firmy są przecież pracownicy doświadczeni. Aktywizacja zawodowa osób powyżej 50. roku życia powoduje ich samorealizację, wzmacnia poczucie przynależności do grupy zawodowej i danej organizacji, podnosząc samoocenę, budując prestiż i pozycję społeczną. Badania dowodzą, że osoby starsze mają lepszą zdolność całościowego ujmowania zagadnień, nadto większe zdolności komunikacyjne podczas udzielania informacji. Umiejętne zarządzanie wiekiem w organizacjach prowadzi do pełnego wykorzystania potencjału i kompetencji pracowników z niewątpliwą korzyścią dla firmy i jej społecznego wizerunku. Brak porozumienia między pokoleniami prowadzi do izolacji, hamowania przepływu wiedzy, a to niekorzystnie odbija się na efektywności pracy, prowadząc do konfliktów[13].

Innym projektem niwelowania różnic pokoleniowych i aktywizacji osób starszych jest intermentoring. Słowa mentor używa się na określenie godnego zaufania doradcy, wychowawcy, nauczyciela dzielącego się swą wiedzą i doświadczeniem z uczniami. Znawcy zarządzania wiedzą zapożyczyli termin, dając początek terminowi mentoring, czyli wolnej od zależności służbowych pomocy innej osobie w dokonywaniu postępów w nauce, pracy lub myśleniu. Mentor nadawał wykształceniu kierunek, wywierając przemożny wpływ na ucznia. Intermentoring z kolei polega na włączeniu się nauczyciela i ucznia w proces przepływu informacji zawodowych. Nastąpiła płynna zmiana ról mentora i ucznia, gdyż w tym procesie młodsi pracownicy są mentorami dla starszych, np. w zakresie nowych technologii; starsi z kolei niejako odwzajemniają się młodym swoją wiedzą, doświadczeniem, znajomością tradycji i kultury, obyciem oraz etosem zawodowym firmy[14]. Korzyści intermentoringu wypływają właśnie z owej zamiany ról, przynoszącej oczekiwane umiejętności na danych stanowiskach, wzrost umiejętności interpersonalnych i społecznych, a przede wszystkim uczenie się wzajemnej życzliwości, cierpliwości i gotowości do niesienia pomocy w rozwiązywaniu problemów zawodowych. W takiej atmosferze łatwiej jest przyznać się do własnej niewiedzy czy braku pewnych umiejętności – a przecież każdy pracownik lubi być chwalony i podziwiany za wiedzę i umiejętności.

Analizując ponowoczesne wzory osobowości Zygmunta Baumana, można wymienić za autorem włóczęgę i turystę, którzy są metaforami dzisiejszego życia. Jedni z nas są turystami – przez życie; inni są włóczęgami. Twierdzę, że turysta – włóczęga wyzwala dziś najgłębszy i najbardziej w skutkach doniosły podział współczesnego społeczeństwa […]. Trudno z nim współżyć, ale nie sposób sobie życia bez niego wyobrazić[15]. Turysta stara się nadążać i nadąża za zmianami i wędrówkę uznaje za najlepszą strategię życia albo dlatego, że dał się uwieść rzeczywistym czy wyobrażonym rozkoszom, jakich pełno w życiu kolekcjonera wrażeń[16]. Z kolei włóczęga nie nadąża za zmianami, które są dla niego ciemnymi księżycami, migocącymi odbitym światłem jaskrawych słońc. Mutantami ponowoczesnej ewolucji, koślawymi i ułomnymi replikami nowego gatunkowego typu dostosowanego do nowego, ponowoczesnego świata. W świecie zbudowanym na kształt wytwórni turystów włóczędzy są brakami produkcyjnymi, zalegającymi fabryczne place[17]. Turysta wędruje i zmienia miejsca pobytu, zaś włóczęga wyrusza w drogę, lecz gdziekolwiek się znajdzie, jest niemile widziany – nie może stać się turystą, a jedynie jego karykaturą. Jednakże turysta może stać się włóczęgą, gdy życie ustawicznie ubiega mu w drodze, w ruchu. Jak kontynuuje Bauman, życie nowoczesne […] to tyle, co być bez ustanku w drodze. Jest się w ruchu, bowiem bytuje się w świecie, bowiem bytuje się w świecie rozdartym – między modą wizji i szpetotą nowoczesności[18]. Człowiek młody jest jak turysta – podziwiający, natomiast ludzie 50+ są jak włóczędzy – już w drodze, włóczący się, przeganiani i dyskryminowani ze względu na wiek. Tacy włóczędzy starają się zdobyć przychylność turystów i świata, ukrywając przed nimi swój wiek – starość jest przecież tak niemedialna, nieprzystająca do ponowoczesnej wiecznej młodości. Starość jest przecież traktowana jako ciężka, nieuleczalna choroba, na którą jeszcze nie wynaleziono skutecznego leku, a efektowne półśrodki nie są skuteczne. Społeczeństwo panicznie boi się ageizmu, niosącego odrzucenie i niechęć; włóczęga ma pejoratywny wydźwięk, będąc w wyraźnej i negatywnej opozycji do turysty, zjednującego sobie sympatię ciekawością świata, poszukiwaniem nowych wrażeń i doświadczeń (żeby nie rzec: wręcz eksperymentowania).

Należy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy osoby starsze są zagrożeniem, czy szansą dla społeczeństwa? Następstwem będzie stworzenie i wdrożenie programów wspomagających ich aktywizację zawodową i zatrudnienie w czasach starzejącego się społeczeństwa. Myślenie bez stereotypów jest szansą na wykorzystanie kapitału społeczno-kulturowego, który posiadają właśnie osoby pokolenia 50+, a może to nastąpić jedynie po odrzuceniu uprzedzeń i dystansu, jaki żywią młodzi, dając starszym odczuć, że są niepotrzebni, a ich wiedza zdezaktualizowana. Dzisiejsze czasy to czasy specjalistów i ekspertów, którzy zastąpili wiedzę starszych, budząc ogólny poklask, zachwyt, uwielbienie, wiedząc rzekomo, co należy zmienić, by ludzie wciąż byli – sięgając do tytułu książki Marka Hłaski – piękni, dwudziestoletni. Media marginalizują starość we współczesnym świecie, przemilczając jej istnienie – co nie znaczy, że faktycznie jest ona nieobecna w naszym życiu. Wręcz przeciwnie. Jednakże w miejscach pracy każdy, kto zbliża się do wieku 50 lat, jest stopniowo odsuwany od uczestnictwa w nowych projektach i zadaniach, traktowany jak włóczęga, którego pomysły nie są nawet wysłuchiwane i rozpatrywane na szerszym forum. Do głosu dochodzą krzykliwi turyści, sądząc, że jako jedyni mają prawo decydowania o wszystkim i w każdej chwili. Sytuacja taka ma miejsce również w bibliotekach, gdzie młody narybek nierzadko rości sobie prawo do wyrokowania w kwestiach, w których powinna wziąć górę wiedza starszych. Starsze pokolenie i tutaj czuje się niepotrzebne, zepchnięte na margines, biernie i bezradnie znoszące wszelkie agresywne działania pracodawców pod ich adresem. Wydaje się zasadnym apel o zmianę stosunku do ludzi starszych w miejscach pracy – przykładowo: włączanie w skład rad bibliotecznych z głosem doradczym sprawi, że pokolenie urodzone wcześniej przekaże swą wiedzę, umiejętności i doświadczenie młodszym. Stale rosnąca liczba osób starszych nakłada na państwo społeczny obowiązek otoczenia ich nie tylko opieką, ale i szacunkiem. Obecnie jednak wyraźnie widać, że zainteresowanie problemami osób starszych i starością towarzyszy najczęściej ważnym uroczystościom rocznicowym, wydarzeniom historycznym, podkreślającym ich zasługi. W konkluzji pracy pozwolę sobie przedstawić przejmujący utwór Ilse Tielsch – W oczekiwaniu starości[19]:

Powiedz mi: jak to będzie
Kiedy się zestarzejemy
[...]
kiedy nikt już nie będzie potrzebował
naszej miłości
kiedy nie będziemy rozumieć
języka wnuków
kiedy naszego języka nikt już nie będzie rozumiał
kiedy wnuki powiedzą
pozwólcie się starym wygadać
[...]
Oczekując starości
pytam ciebie
O twoje lęki
(albo o nadzieje)
kiedy nadejdzie
nasza śmierć
jakąż ona będzie
straszna czy też miła
czarna czy też jasna
może będzie to błysk
albo ostrze noża
łagodny dotyk
upadek w światło
czy wzlot ku ciemności.

Określona kultura organizacyjna, niewysokie wynagrodzenie (wręcz minimalne, niebezpiecznie zbliżone do najniższej pensji krajowej), prowadzące do zniechęcenia i zmęczenia pracą – wszystko to powoduje wcześniejsze przechodzenie na emeryturę i odcięcie się od wszelkich kontaktów z bibliotekami, w których byli zatrudnieni. Podobnie przesunięcia na stanowiskach nie prowadzą do poprawy czy wzrostu prestiżu instytucji (w omawianym przypadku bibliotek). Tylko w Japonii docenia się doświadczenie zawodowe starszych osób, proponując różne formy zatrudnienia w okresie przedemerytalnym. W przypadku osób z upośledzeniami i schorzeniami fizycznymi zachodzi możliwość pracy domowej i przesyłania jej do firmy drogą internetową, lecz ta forma jest u nas jeszcze słabo rozpowszechniona. Wzmocnienie pozycji osób starszych jest niewątpliwie wyzwaniem współczesności. Paradoks w polityce społecznej polega na tym, że o jakości i kierunku działań w kwestii zabezpieczenia społecznego i sytuacji osób starszych decydują często osoby mające minimalną czy wręcz żadną znajomość zagadnienia, stąd podejmują działania bez konsultacji i nie uwzględniając opinii zainteresowanych. Dobry pracownik to niekoniecznie – i nie tylko – młody pracownik.

Przypisy

[1] BAUMAN, Z. Ponowoczesność jako źródło cierpień. Warszawa: Wydaw. Sic!, 2000, s. 8-9. ISBN 8386056673.

[2] BIAŁY, K. Modelowanie ciała jako wartość we współczesnej polskiej kulturze popularnej: porównanie osiedlowej siłowni i komercyjnego klubu fitnessu. Kultura i Społeczeństwo 2006, nr 4, vol. 1, s. 60-61.

[3] BOGUNIA-BOROWSKA, M. Ekstremalne metamorfozy – projekt idealnego człowieka i perfekcyjnego życia w ponowoczesnym świecie. Kultura i Społeczeństwo 2006, nr 4, vol. 2, s. 72.

[4] BASCHWITZ, K. Czarownice. Dzieje procesów o czary. Warszawa: Wydaw. CYKLADY, 1999, s. 124-125. ISBN 8386859423.

[5] TRAFIAŁEK, E. Starość w dobie przemian. Katowice: Wydaw. Naukowe „Śląsk”, 2003, s. 9-10. ISBN 83-7164-394-2.

[6] SZATUR-JAWOROWSKA, B., BŁĘDOWSKI, P., DZIĘGIELEWSKA, M. Podstawy gerontologii społecznej. Warszawa: Oficyna Wydawnicza ASPRA J-R, 2006, s. 47. ISBN 8389964716.

[7] ZYCH, A. A. Trzy szkice o starości. W: Zych, A. A. (red.). Demograficzne i indywidualne starzenie się. Wyzwania edukacyjne. Kielce: Wydaw. Akademii Świętokrzyskiej, 2001, s. 156.

[8] MARSHALL, G. (red.). Słownik socjologii i nauk społecznych. Warszawa: Wydaw. Naukowe PWN, 2004, s. 421. ISBN 8301132191.

[9] SZATUR-JAWORSKA, B. Wprowadzenie. W: Co wiemy o dyskryminacji ze względu na wiek? Głos ekspertów, doświadczenia osób starszych. TOKARZ, B. (red.). Warszawa: Akademia Rozwoju Filantropii w Polsce, 2005, s. 9.

[10] SZUKALSKI, P. Uprzedzenia i dyskryminacja ze względu na wiek (ageizm) – przyczyny, przejawy, konsekwencje. Polityka Społeczna 2004, nr 2, R. XXXI, s. 12.

[11] TOKARZ, B. Postawy wobec starości i ludzi starszych. W: Co wiemy o dyskryminacji..., s. 11.

[12] SZUKALSKI, P. Uprzedzenia i dyskryminacja…, s. 12-13.

[13] KOCZAR-SIKORA, S. Przełam konflikty pokoleń w pracy. Poznaj, jakie korzyści dają przedsiębiorstwu dojrzali pracownicy. Dziennik, 28.04.2008, dod. Masz szanse, s. II-III; Korzyści z zarządzania wiekiem. Dziennik, 28.04.08, dod. Masz szanse, s. III.

[14] ROSA-CHŁOBOWSKA, R. Na czym polega intermentoring? Dziennik 28.04.2008, dod. Masz szanse, s. II-III.

[15] BAUMAN, Z. Ponowoczesność jako źródło..., s. 150-153.

[16] Tamże, s. 148.

[17] Tamże, s. 149.

[18] Tamże, s. 114.

[19] ZYCH, A. A. Trzy szkice..., s. 149.

 Początek strony



Stereotypy na temat wieku a stosunek bibliotek do bibliotekarzy 50+ / Jadwiga Kotulska// W: Biuletyn EBIB [Dokument elektroniczny] / red. naczelny Bożena Bednarek-Michalska - Nr 7/2008 (98) październik. - Czasopismo elektroniczne. - [Warszawa] : Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich KWE, 2010. - Tryb dostępu: http://www.ebib.info/2010/98/a.php?kotulska. - Tyt. z pierwszego ekranu. - ISSN 1507-7187