ebib 
Nr 5/2008 (96), Wydawcy a biblioteki - problemy. Recenzja
 poprzedni artykuł następny artykuł   

 


Sebastian D. Kotuła
UMCS Lublin

Sam Williams, W obronie wolności. Krucjata hakera na rzecz wolnego oprogramowania, Gliwice: Helion, 2003

(dostępna również w Internecie: http://stallman.helion.pl/).


Książka Sama Williamsa jest poświęcona urodzonemu w 1953 r. Richardowi Matthewsowi Stallmanowi, jednemu z bardziej znanych hakerów wszechczasów i wysiłkom, jakie włożył w walkę na rzecz wolnego oprogramowania. Całość pisana jest w trzeciej osobie, dzięki czemu zapis działalności Stallmana czyta się jak powieść.

Praca składa się z trzynastu rozdziałów, w których kolejno przedstawiono genezę, przyczyny i początki działalności hakerskiej. Do szóstego rozdziału czytelnik jest wprowadzany w całą problematykę hakerską. Przy czym warto pamiętać, że haker to ktoś, kto działa na rzecz wolności i swobody, które wyraża poprzez niczym nieskrępowany dostęp do wszelkich informacji. W rozdziale czwartym czytamy, że cała sztuka hakerska opiera się na intelektualnej otwartości i zaufaniu, a w szóstym mówi się o hakerskiej idei dzielenia się wszelkimi informacjami.

Dziś, zwłaszcza w dobie Internetu drugiej generacji (Web 2.0), opinie te zdają się odżywać. To, co zapoczątkował ruch hakerski, przybiera dziś inną formę i uderza ze zdwojoną siłą. Przecież technologie webdwuzerowe pomagają każdemu chętnemu internaucie dodać cegiełkę do światowych zasobów, a więc poniekąd każdy, kto działa na rzecz swobody dostępu do informacji, staje się w pewnym sensie hakerem. Dlaczego więc Web 2.0 miałoby być odpowiedzią na postulaty hakerów? Chociażby dlatego, że jedną z przyczyn wrodzonej hakerskiej awersji do centralizacji była władza dzierżona przez administratorów systemu, którzy decydowali o kolejności wykonywania jobów, jak czytamy również w rozdziale szóstym. Decentralizacja jest jedną z kluczowych cech modelu Web 2.0. Stąd poprzedni model wydawał się być anachronicznym. Ruch hakerski rósł w okresie rozwoju i hegemonii modelu Web 1.0. Centralizacja budziła więc opór i właśnie z tego oporu zrodziła się wzniosła idea swobodnego przepływu informacji.

Następne rozdziały są poświęcone dalszemu rozwojowi tej idei. Pojawiają się zatem kwestie systemów: Unix GNU, Linux. Praca Williamsa, co równie istotne, pełna jest cytatów zaczerpniętych z rozmaitych wystąpień, wywiadów, wykładów, odczytów i artykułów samego Stallmana. I tak dla przykładu, w szóstym rozdziale przywołuje się jego wypowiedź o tym, że całe oprogramowanie powinno być wolne, a pomysł pobierania za nie opłaty jest zbrodnią przeciw ludzkości. Obficie przytaczane słowa bohatera książki przydają lekturze kolorytu i sprawiają, że czyta się ją przyjemniej.

Ruch na rzecz wolnego oprogramowania w pewnym momencie doszedł do punktu, w którym musiał podjąć decyzję o zmianie orientacji, jak czytamy w rozdziale jedenastym, co ostatecznie doprowadziło do ukonstytuowania się i upowszechnienia terminu oprogramowanie open source w miejsce, nie do końca oddającego istotę sprawy, terminu wolne oprogramowanie. Problematyka poruszana w pracy powinna więc szczególnie zainteresować bibliotekarzy i wszystkich związanych z informacją i to zwłaszcza dziś, gdy coraz więcej mówi się o otwartości informacji i prowadzi działania zmierzające do jej zapewnienia, np. open access czy open content. Omawiana książka pokazuje, z jak wielkim trudem i w jak długim czasie rodziła się sama idea open source, która dziś coraz pełniej oddziałuje na cały informacyjny świat.

 Początek strony



Sam Williams, W obronie wolności. Krucjata hakera na rzecz wolnego oprogramowania, Gliwice: Helion, 2003 : (dostępna również w Internecie: http://stallman.helion.pl/). / Sebastian D. Kotuła// W: Biuletyn EBIB [Dokument elektroniczny] / red. naczelny Bożena Bednarek-Michalska - Nr 5/2008 (96) czerwiec/lipiec. - Czasopismo elektroniczne. - [Warszawa] : Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich KWE, 2010. - Tryb dostępu: http://www.ebib.info/2010/96/a.php?kotula. - Tyt. z pierwszego ekranu. - ISSN 1507-7187