ebib 
Nr 3/2008 (94), Biblioteki bez papieru. Artykuł
 poprzedni artykuł następny artykuł   

 


Lidia Osowska
Biblioteka Wyższej Szkoły Cła i Logistyki w Warszawie

O e-bookach subiektywnie

Zapiski z bibliotecznego notesu




Dzisiaj K. zapytała się mnie, co wiem o e-bookach. E-booki? No wiem… Jasne… Słyszałam… Z racji swego zawodu coś niecoś czytam o najnowszych wynalazkach czytelniczych. Lektura EBIB-u w przerwach pomiędzy jednym a drugim najściem czytelników też swoje robi. Więc ogólnie rzecz biorąc, o e-bookach coś tam wiem. O bibliotekach cyfrowych też… Choć się w ten temat nie wgłębiałam. Wstyd się przyznać, ale nie czułam takiej potrzeby. Ot, zawodowe lenistwo. Może gdyby czytelnicy w mojej bibliotece okazywali chęć i zainteresowanie tego typu publikacjami… Może…

Sumienie bibliotekarskie mnie ruszyło. Gryzło i drążyło całą drogę powrotną do domu, więc pierwszą rzeczą, jaką zrobiłam po powrocie, było włączenie laptopa.

E-book (electronic book) to termin określający zarówno samą książkę w wersji elektronicznej, jak i urządzenie umożliwiające jej czytanie[1]. Jest to chyba najprostsza definicja tego pojęcia i w zasadzie w pełni wyjaśniająca jego istotę.

Gwałtowny rozwój technologii informacyjnych nie ominął również bibliotek. Zwłaszcza tego, co stanowi podstawy ich istnienia – książek. Już kilkanaście lat temu pojawiły się opinie, że tradycyjna postać książki zostanie wyparta przez postać cyfrową. Przyznam się szczerze, że sama nie bardzo w to wierzyłam. Wszak zwykły czytelnik rzadko kiedy miał dostęp do komputera, nie wspominając już o Internecie.

Dostęp do najnowszych informacji jeszcze nigdy nie był tak łatwy i szybki jak dzisiaj. Pokusie jak najszybszego udostępniania swoich dzieł nie oparli się również pisarze. Prekursorem tego trendu był Stephen King, autor najpopularniejszych na świecie horrorów. W marcu 2000 r. opublikował w Internecie Riding the Bullet. Ni to opowiadanie, ni to powieść (niecałe 70 stron), można było ściągnąć już za 1,5 dolara. Mini-powieść pobiła wszelkie rekordy popularności. Już pierwszego dnia usiłowało ściągnąć ją około miliona osób[2].

W Polsce Olga Tokarczuk jako pierwsza udostępniła swój utwór przez sieć. Pod koniec 2000 r. wydawnictwo Bertelsmann zaprezentowało w Internecie jej powieść Dom dzienny, dom nocny. Śladem Olgi Tokarczuk podążyli inni: Krystyna Kofta, Jerzy Pilch, Janusz Leon Wiśniewski[3].

Od tego czasu e-booki zyskują na popularności. Ich zwolennicy wskazują na szereg zalet. Najważniejsze z nich to:

  • nieograniczony dostęp do publikowanych treści, uzależniony tylko od woli autora lub wydawcy;
  • ułatwienie dostępu do informacji dla osób niepełnosprawnych;
  • niskie koszty produkcji w porównaniu z tradycyjnymi rozwiązaniami;
  • brak problemu ze zbyt małym lub zbyt dużym nakładem; nakład może być dokładnie taki, ilu jest czytelników;
  • system nawigacyjny i wyszukiwawczy nieporównywalnie bogatszy i bardziej skuteczny niż w książce drukowanej;
  • możliwość łączenia najrozmaitszych typów mediów w jednolitej postaci elektronicznej, co nie jest możliwe do uzyskania w tak szerokim zakresie w książce drukowanej;
  • możliwość stworzenia dzieła, które cały czas się rozwija (jest uaktualniane, uzupełniane, poprawiane), bez konieczności wznawiania nakładu;
  • większa ekologia produkcji niż w przypadku książki papierowej;
  • uniezależnienie się twórcy od wydawcy i możliwość zachowania pełnych praw autorskich[4].

Ale nie wszystko złoto, co się świeci. Według Wikipedii główne wady e-booków to:

  • większe wymagania urządzeń elektronicznych, których używanie wiąże się z określonym poziomem kultury technicznej;
  • koszt nabycia urządzenia (komputera czy specjalistycznego odtwarzacza);
  • ciągle niedostateczna jakość wyświetlaczy, powodująca szybsze zmęczenie czytającego i wolniejsze czytanie (według testów – o ok. 25%);
  • ograniczona przenośność, aczkolwiek nie dotyczy to w zasadzie notebooka czy czytnika książek elektronicznych;
  • powolność łączy i wysoki koszt korzystania z Internetu;
  • mała oferta;
  • ograniczenia ekonomicznej infrastruktury (zwłaszcza systemu rozliczeń), zniechęcające wydawców do znacznie intensywniejszego zagospodarowywania nowych możliwości;
  • brak wystarczająco skutecznych technik i technologii ułatwiających korzystanie z mediów elektronicznych osobom niepełnosprawnym (w szczególności syntezy dźwięku);
  • nie do końca skuteczne techniki zabezpieczania praw autorskich[5].

Mimo tych drobnych, z punktu widzenia możliwości współczesnej technologii, niedogodności, e-booki cieszą się rosnącym zainteresowaniem wydawców. Rynek sprzedaży książek on-line w roku 2002 osiągnął wartość 1,3 miliarda dolarów[6]. I być może już niedługo ziści się wizja, w której każdy będzie miał przy sobie kilkanaście książek mieszczących się na jednej płycie CD, w notebooku czy też w e-book readerze. A nawet w multimedialnym telefonie komórkowym. Ruszając więc w podróż, nie będę musiała taszczyć ze sobą dodatkowych kilogramów, bo najzwyczajniej w świecie wystarczy mi takie oto urządzonko:

Amazon Kindle

Jest to czytnik ebooków firmy Amazon Kindle, który kosztuje ok. 399$[7]. Mhm... Poczekam chyba na podwyżkę...

Pierwszy czytnik książek elektronicznych o nazwie Rocket ważył więcej niż zwykła książka w miękkiej oprawie, mimo podobnego rozmiaru i kształtu. Trudno go było utrzymać dłużej w rękach. Sprawiało to spore problemy osobom z dysfunkcją narządów ruchu. Jego następcą był model GEB 1150 i GEB 2150 firmy Gemstar.

Gemstar

Powyższy model 1150 ma wielkość książki w miękkiej oprawie i 5,5 calowy czarno-biały ekran. Drugi zaś model 2150 ma rozmiar zbliżony do książki w twardej oprawie i 8,2 calowy kolorowy ekran dotykowy[8].

A najnowszy wynalazek firmy Sony – Sony Reader wygląda tak:

Sony Reader

Użytkownik ma do dyspozycji 192 MB pamięci wewnętrznej, wystarczającej na około 160 książek. Pamięć można powiększyć do 10 GB dzięki kartom Memory Stick Duo (do 8 GB) oraz SD Card (do 2 GB). Urządzenie można także połączyć z komputerem za pomocą łącza USB 2.0. Bateria pozwala na zmianę ponad 7500 stron (energia pobierana jest jedynie w czasie zmiany obrazu). PRS-505 obsługuje następujące formaty: BBeB, PDF, RTF, TXT, JPG. Inne dane – kolory: srebrny (PRS-505/SC), granatowy (PRS-505/LC); wymiary: 175mm x 122mm x 8mm; ciężar: 255g; wymiar panelu e-papier: 6"; rozdzielczość: 800x600; cena: 299.99$[9].

Rzeczywiście, to wszystko wygląda bardzo obiecująco. Jako że nie posiadam specjalnego czytnika, wchodzę na stronę, z której można ściągnąć e-booka – najlepiej ze stron licznych bibliotek internetowych – bezpłatny dostęp! – wybieram interesującą mnie pozycję, ściągam na swojego ledwo dyszącego ze starości laptopa... I już można delektować się miłą sercu i oczom lekturą…

Jednak czegoś mi tu brakuje. Przetestowałam e-booki w wirtualnych bibliotekach i doszłam do wniosku, że jak na lekturę w celu, powiedzmy – relaksującym, e-booki są raczej toporne w użyciu. Świetne, jeśli idzie o szybki dostęp do publikacji naukowych, lecz według mnie, nie zdają egzaminu w przypadku literatury pięknej. Przyznam się szczerze, że niemalże ciągłe klikanie myszką i przesuwanie się tekstu na ekranie okazało się dla mnie męczące i najzwyczajniej w świecie frustrujące.

Zamknęłam laptopa, zaparzyłam sobie herbatę i sięgnęłam po pamiętniki Sylvii Plath w wersji papierowej, pachnące świeżością tak swoistą dla dopiero co kupionych książek… I nikt mi nie wmówi, że siedzenie z chociażby najbardziej zaawansowanym technologicznie czytnikiem jest wygodniejsze od leżenia „brzuchem do góry”.

Przypisy

[1] MICHALKIEWICZ, A. Rozwój społeczeństwa informacyjnego [on-line]. [dostęp 25 lutego 2008]. Dostępny w World Wide Web: http://www.wbp.olsztyn.pl/bwm/3-4_02-ie/rozwoj.htm.

[2] TALKO, L.K. E-autorzy e-książek. gazeta.pl. [on-line]. [dostęp 25 lutego 2008]. Dostępny w World Wide Web: http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34447,449055.html.

[3] GÓRALSKA, M. Książka on-line. Biuletyn EBIB [on-line] 2003, nr 7(47) [dostęp 24 stycznia 2008]. Dostępny w World Wide Web: http://ebib.oss.wroc.pl/2003/47/goralska.php.

[4] KALOTA, T. Technologie cyfrowe w popularyzowaniu zbiorów bibliotecznych. W: Książka w epoce nowych mediów – funkcjonowanie tekstów w cyberprzestrzeni [on-line]. [dostęp 25 lutego 2008]. Dostępny w World Wide Web: http://www.tomasz.kalota.pl/publikacje/Technologie_cyfrowe_w_popularyzowaniu_zbiorow_bibliotecznych.pdf.

[5] E-book. W: Wikipedia. Wolna encyklopedia [on-line]. [dostęp 24 stycznia 2008]. Dostępny w World Wide Web: http://pl.wikipedia.org/wiki/E-book.

[6] URBAŃSKI, M.P. E-book, e-papier czy książka tradycyjna? [on-line]. [dostęp 24 stycznia 2008]. Dostępny w World Wide Web: http://www.21.edu.pl/ks/edb2/296.doc.

[7] Amazon przedstawia Kindle. W: Ebook.pl [on-line]. [dostęp 24stycznia 2008]. Dostępny w World Wide Web: http://www.ebook.pl/index.php?t=news&id=168 [dostęp 24 stycznia 2008].

[8] GARROD, P. Książki elektroniczne w bibliotekach brytyjskich: aktualna sytuacja. Biuletyn EBIB [on-line]. 2004 nr 7(58) [dostęp 24 stycznia 2008]. Dostępny w World Wide Web: http://ebib.oss.wroc.pl/2004/58/garrod.php.

[9] Nowa generacja Sony Reader już w sprzedaży. W: Ebook.pl [on-line]. [dostęp 5 marca 2008]. Dostępny w World Wide Web: http://www.ebook.pl/index.php?t=news&id=163.

 Początek strony



O e-bookach subiektywnie : Zapiski z bibliotecznego notesu / Lidia Osowska// W: Biuletyn EBIB [Dokument elektroniczny] / red. naczelny Bożena Bednarek-Michalska - Nr 3/2008 (94) kwiecień. - Czasopismo elektroniczne. - [Warszawa] : Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich KWE, 2010. - Tryb dostępu: http://www.ebib.info/2010/94/a.php?osowska. - Tyt. z pierwszego ekranu. - ISSN 1507-7187