ebib 
Nr 3/2008 (94), Biblioteki bez papieru. Artykuł
 poprzedni artykuł następny artykuł   

 


Arnaud Pellé
Emerald Group Publishing Limited
Bingley, Wielka Brytania

E-książki: ewolucja zamiast rewolucji




Początki e-booków

E-book jest być może najbardziej znaczącym wynalazkiem dla świata literatury od czasów wynalezienia druku przez Gutenberga w roku 1450 (Siriginidi, 2001). Koncepcja książki elektronicznej istnieje tak długo, jak same komputery. Już w latach 60. amerykański informatyk Alan Kay wprowadził pojęcie Dynabook, które było właściwie bardzo bliskie temu, co znamy jako e-book (Ya-ning, 2003).

Właściwy hołd należy się Projektowi Gutenberg, ufundowanemu w 1971 r. przez amerykańskiego milionera Michaela Harta, który jako pierwszy uczynił e-książki szeroko dostępnymi. Dzisiaj udostępnia on ponad 100 000 tytułów, w tym więcej niż 20 000 za darmo, z czego większość to nieobjęte prawami autorskimi pozycje z domeny publicznej. Jednak przez całe dekady e-booki pozostawały w zasadzie marginalnym zjawiskiem skierowanym tylko do naukowców z komputerowym zacięciem.

Co to jest e-book?

Co ciekawe, e-book jest do dziś pojęciem mglistym, pozbawionym klarownej definicji. Dla niektórych e-książka to bezpośrednie przeniesienie książki drukowanej na wersję cyfrową. Dla innych e-booki reprezentują niemal każde elektroniczne źródło informacji. Jednak nie bacząc na zawartość, trzeba wziąć pod uwagę i format, jako że książka w swej istocie oznacza zarówno treść (słowa i ilustracje), jak i nośnik (połączone kartki papieru) (Siriginidi, 2001).

Wśród wielu definicji e-booka Siriginidi (Siriginidi, 2001) proponuje następujący zwięzły opis, będący kompilacją wcześniejszych: Tekst w postaci cyfrowej lub książki skonwertowane do takiej formy, a także cyfrowy materiał czytelniczy lub książka w formacie pliku komputerowego oraz plik elektroniczny lub słowa i ilustracje do wyświetlania na ekranie komputera, do odczytania na komputerze poprzez sieć, do oglądania na komputerze domowym, laptopie czy specjalnym urządzeniu przenośnym albo do odczytania na wszelkiego typu komputerach lub uformowane do wyświetlania na czytnikach e-book.

Stąd też korzystanie z e-booków wymaga niezbędnego oprogramowania oraz sprzętu. Niektóre urządzenia zostały w tym celu specjalnie zaprojektowane, by pobierać, przechowywać i wyświetlać e-książki, choć jak dotąd żadne z nich nie okazało się idealne.

E-booki znaleźć można przeważnie w dwóch formatach: bazującym na podziale stronicowym i prezentującym strony w stylu przypominającym książkę drukowaną (do tej kategorii wchodzi czytnik firmy Adobe) oraz bazującym na strumieniu danych w formacie XML, który wygląda bardziej jak strona internetowa (obejmuje Microsoft Readera i Palm Readera) (Bennett, 2006).

Rozwój

Wydaje się, że koniec lat 90. wyznaczył zwrot w losach elektronicznej książki. Internet wraz z World Wide Web posłużyły za katalizatory i rozbudziły na nowo zainteresowanie nabierającym rozpędu e-bookiem.

Pierwszą konferencję poświęconą e-bookom zorganizowano w roku 1998, co przyczyniło się do powstania inicjatywy Open eBook Forum, która miała zająć się sprawami dotyczącymi przyszłościowego rozwoju kształtującej się dopiero wtedy technologii (Herther, 2005). Open eBook Forum znane jest dzisiaj pod nazwą International Digital Publishing Forum (IDPF).

NetLibrary to z kolei pierwszy (powstały w 1998 r.) komercyjny agregator e-booków w USA, który przyciągnął pierwszą brytyjską subskrypcję instytucjonalną w roku 2000 (Bennett, 2006). W marcu 2000 r. nowelę Stephena Kinga Riding the Bullet wypuszczono w Internecie i pierwszego dnia sprzedano w 400 000 egzemplarzy (Herther, 2005), co przyniosło e-książkom światowy rozgłos. Miesiąc później, w numerze Library Journal z 15 kwietnia 2000 r. ukazała się pierwsza recenzja e-booka pt. E-Books: A Fantasy Come True? (w wolnym tłumaczeniu: E-booki – urzeczywistniona fantazja?), o czym wspomniano także na okładce tego czasopisma.

Prognozy co do przyszłości e-książek były zachęcające: badania przeprowadzone w 2000 r. sugerowały, że w ciągu pięciu lat będzie 1,9 mln użytkowników e-booków, a dochody z wydawania zdigitalizowanych książek sięgną 7,8 mld USD (Siriginidi, 2001). Mimo całego szumu i optymizmu, dochody za rok 2005 wyniosły na świecie jedynie 12 mln USD, a więc daleko mniej od spodziewanych na tym rynku miliardów. Nakładów i rozwiązań, które miały wpływ na rozwój e-booków, w celu przyciągnięcia szerokiej publiczności, było w rzeczywistości o wiele za dużo.

E-bookowe przeszkody

Popytowi na e-książki nie udało się wystartować z kilku przyczyn. Analitycy rynku e-booków są zgodni co do tego, że w początkowej fazie brak odpowiedniej zawartości był znaczącym czynnikiem odstraszającym (Berube, 2005).

Były również problemy z dostępnością. Dla większości ludzi czytanie długich tekstów na papierze jest dalece wygodniejsze, co wyraźnie obnaża wadę e-booków, których tekst wyświetlany jest na migoczącym ekranie komputera lub podświetlanym ekraniku urządzenia podręcznego.

Sprawy natury własnościowej w czytnikach e-booków, które uniemożliwiają kompatybilność, także przyczyniły się do ich małej popularności. E-książka kupiona dla konkretnego czytnika nie jest odczytywana na innym, co stwarza najpoważniejszą przeszkodę na drodze do ich masowej dystrybucji.

Digital Rights Management (DRM) przysparza przemysłowi e-bookowemu jeszcze jednego problemu i jest podawany jako powód braku satysfakcji użytkowników książek elektronicznych (Berube, 2005). Aby zapobiec stratom wynikającym z piractwa, co miało miejsce w przypadku np. przemysłu muzycznego, wydawcy e-booków próbują kontrolować przepływ materiału elektronicznego poprzez dołączenie oprogramowania narzucającego e-książkom pewne ograniczenia. Generalnie ich nabywcy nie mogą dzielić się, odsprzedawać, wypożyczać czy drukować e-booków, które kupili. W rezultacie użytkownicy postrzegani są jako licencjobiorcy zawartości i opcje im oferowane są znacznie bardziej ograniczone niż to ma miejsce w przypadku p-booków (książek drukowanych).

Mając na uwadze względy techniczne, dotyczące wygody, zawartości i dostępu, nie dziwi, że przeciętni czytelnicy gremialnie omijają e-książki, przedkładając nad nie dobrze znane printy (Berube, 2005).

Rosnąca popularność

W ciągu ostatnich pięciu lat znów znacząco wzrosła popularność e-booków spowodowana większą liczbą publikacji w tym medium. Okładka „Newsweeka” z 25 listopada 2005 r. głosiła: Książki nie umarły. (Po prostu przechodzą na cyfrę) (Poremba, 2008). Materiał obecnie dostępny jest na tyle obszerny, że obejmuje w zasadzie każdą dziedzinę.

Coraz więcej wydawców proponuje e-booki i inne zdigitalizowane treści w swojej ofercie. Są one zazwyczaj udostępniane poprzez agregatorów lub poświęcony im sklep internetowy. Na przykład w Emeraldzie można je kupić od różnych agregatorów w pakietach: nauki społeczne, psychologia i zarządzanie. Niektóre numery specjalne czasopism Emeralda są także do pobrania w Emerald Shop, a cały katalog archiwalnych czasopism przekonwertowano do wersji cyfrowej i udostępniono jako Emerald Backfiles.

Ten wzrost popularności e-książek jest jednak dostrzegalny głównie w sektorze wydawnictw akademickich. Podręczniki te rzadko czyta się od deski do deski, więc ten format jest dla nich wygodny (Hawkins, 2000). Możliwość przeprowadzenia wyszukiwania według słów kluczowych dodaje e-bookom przydatności w badaniach. Oferują one także wiele innych korzyści dla studentów: darmowy zdalny dostęp 24 h na dobę, 7 dni w tygodniu oraz (potencjalnie) używanie jednego e-booka przez wielu użytkowników w tym samym czasie (oczywiście w zależności od podpisanej przez bibliotekę licencji) (Poremba, 2008).

Postęp techniczny, uczenie się na odległość, a w szczególności środowiska wirtualnej nauki (VLE – Virtual Learning Environments) są głównymi siłami napędowymi w obserwowanym wzroście zainteresowania e-bookami (Bennett, 2006).

E-booki w bibliotekach

Coraz więcej bibliotek dodaje książki elektroniczne do swoich zbiorów. Badanie przeprowadzone na wiosnę 2007 r. przez Ebrary w 552 bibliotekach Stanów Zjednoczonych wykazało, że 88% z nich posiada lub subskrybuje e-booki (Albanese, 2007).

Ebrary przeprowadziło również podobną sondę na skalę światową i z 583 ankietowanych instytucji ogromna większość, bo 81% stwierdzała, że zintegrowanie e-książek z innymi zasobami bibliotecznymi i informacjami w Internecie jest „bardzo ważne”. Około 56% spośród nich digitalizuje też swoje zbiory lub poważnie rozważa taką możliwość (Brynko, 2007).

Powstało kilka projektów, zakładających poprawę komfortu korzystania z e-booków. Jednym z takich przedsięwzięć jest National E-books Observatory Project, finansowany przez brytyjski Joint Information Systems Committee (JISC), którego celem jest ocena używania, obserwacja zachowania i wykształcenie nowych modeli dla stymulacji rynku e-książek (Tenopir, 2008).

Równocześnie badanie przeprowadzone przez University College London (UCL) jako Project SuperBook wykazało, że kolekcja 3000 e-booków udostępniona w UCL za darmo cieszy się wysokim wykorzystaniem, mimo znikomej promocji (Tenopir, 2008).

E-ink a czytelnicy e-booków

W ciągu ostatnich 10 lat pojawiło się na rynku, z umiarkowanym powodzeniem, trochę urządzeń zaprojektowanych z myślą o pobieraniu, czytaniu i wyświetlaniu e-booków. Wynalezienie e-inku (elektronicznego atramentu), który ma odzwierciedlać wygląd i doznania znane z papierowej książki, było jednym z przełomowych osiągnięć i znacznie poprawiło czytelność tych urządzeń. Ostatni kandydaci, którzy zapewne zostaną zauważeni przez czytelników e-książek, to Sony Reader i Amazon Kindle.

Pojawienie się czytnika Kindle w listopadzie 2007 r. wywołało wielkie zainteresowanie w mediach i otrzymało zarówno dytyrambiczne recenzje od zwolenników, jak też umiarkowane opinie ze strony mniej entuzjastycznych, a pewnie bardziej obiektywnych użytkowników e-booków.

W podsumowaniu tych wszystkich komentarzy Walt Crawford (Crawford, 2008) zauważa, że większość wyrażonych poglądów to właściwie metakomentarz – refleksje o tym, że mimo wszystkich swoich udogodnień czytnika Kindle wciąż jeszcze nie można uznać za panaceum. Poza tym, ani Sony Reader (299 USD), ani Amazon Kindle (499 USD) tani nie jest.

Wnioski

Rynek e-booków nie jest jeszcze dojrzały. Istnieje nadzieja, że rozwinie się on bardziej znacząco w najbliższych latach, szczególnie w sektorze akademickim. Chociaż elektroniczna wersja Kodu Da Vinci Dana Browna była bestsellerem na całym świecie w 2006 r. (Bennett, 2006), to w szerszej perspektywie e-książki mają ciągle długą drogę przed sobą, zanim będą mogły próbować zagrozić rynkowi printów.

Przemysł wydawniczy musi się zdecydować, jakie standardy przyjąć. Trzeba także przeprowadzić więcej badań w zakresie technologii zawartych w czytnikach e-booków, żeby przyciągnął masowego czytelnika. Być może, jak sugeruje Bennett (Bennett, 2006), przemysł musi skupić się bardziej na potrzebach klienta niż rynku.

Należy się też zająć innymi skomplikowanymi kwestiami odnoszącymi się do zasobów elektronicznych, takimi jak: katalogowanie i przechowywanie. Użytkownicy mają pełne prawo martwić się, czy nabyte przez nich e-książki wciąż będą dostępne za kilka lat, kiedy standardy i technologie dalej wyewoluują.

Bibliografia

  1. Albanese, Andrew (2007), E-books Face Triple Threat. Library Journal 2007 Vol. 132 Issue 12.
  2. Bennett L., Landoni M. (2005), E-books: the options. The Publishers Association, 2006.
  3. Berube, L. (2005), E-books in public libraries: a terminal or termination technology? Interlending & Document Supply 2005 Vol. 33 No. 1, s. 14-18.
  4. Brynko, Barbar (2007), Global Survey Offers Insight Into Libraries’ Use of E-books. Information Today 2007 Vol. 24 Issue 7.
  5. Crawford, Walt (2006), Books, Bookstores and E-books. Cites & Insights: Crawford at Large. 2006 Vol. 6 Issue 12.
  6. Hawkins, Donald T. (2000), Electronic Books. Online 2000 Vol. 24 Issue 4, s. 14.
  7. Herther, Nancy K. (2005), The e-book industry today: a bumpy road becomes an evolutionary path to market maturity. The Electronic Library 2005 Vol. 23 Issue 1, s. 45-53.
  8. Poremba, Sue Marquette (2008), Take a look at Today’s Vibrant E-book Market. EContent 2008 Vol. 31 Issue 2, s. 32-37.
  9. Siriginidi, Subba Rao (2001), Familiarization of electronic books. The Electronic Library 2001 Vol. 19 Issue 4, s. 247-256.
  10. Tenopir, Carol (2008), E-books Arrive. Library Journal 2008 Vol. 133 Issue 2, s. 25.
  11. Ya-ning Chen (2003), Application and development of electronic books in an e-Gutenberg age. Online Information Review 2003 Vol. 27 Issue 1, s. 8-16.

Strony internetowe:

  1. Ebrary: www.ebrary.com
  2. Emerald Backfiles: http://info.emeraldinsight.com/tk/backfiles
  3. Emerald Shop: http://shop.emeraldinsight.com
  4. IDPF (dawniej: Open eBook Forum): www.idpf.org
  5. JISC: www.jisc.ac.uk
  6. NetLibrary: www.netlibrary.com
  7. Project Gutenberg: www.gutenberg.org

przyp. tłum. Zachowano harwardzki system sporządzania bibliografii, zgodny z oryginałem tekstu.

tłumaczył: Łukasz Kaleta

 Początek strony



E-książki: ewolucja zamiast rewolucji / Arnaud Pellé// W: Biuletyn EBIB [Dokument elektroniczny] / red. naczelny Bożena Bednarek-Michalska - Nr 3/2008 (94) kwiecień. - Czasopismo elektroniczne. - [Warszawa] : Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich KWE, 2010. - Tryb dostępu: http://www.ebib.info/2010/94/a.php?ebooks. - Tyt. z pierwszego ekranu. - ISSN 1507-7187