ebib 
Nr 1/2008 (92), Kultura konwergencji - idzie nowe. Artykuł
 poprzedni artykuł następny artykuł   

 


Joanna Nowak
Biblioteka Główna
Akademii Świętokrzyskiej w Kielcach

Bibliotekarz–profesjonalista? Czy nie koniecznie… Szkic historyczno-polemiczny


Paradoksy i stereotypy we współczesnym bibliotekarstwie

Obecną sytuację w bibliotekarstwie określić można jako paradoksalną. Przytoczę zaledwie kilka przykładów. Zawód, który w powszechnym pojęciu pozostaje wciąż tylko zajęciem spokojnym, a nawet nudnym, miejscem pracy niewymagającym wcale specjalistycznego wykształcenia, zdaniem nielicznych (głównie swoich przedstawicieli) – potrzebuje fachowców szczególnie wysokiej klasy, ludzi o wszechstronnej wiedzy i odpowiednich cechach charakteru. Zawsze, a więc i współcześnie, dla wielu to życiowa pasja, ale są też tacy (i jest ich wcale niemało), którzy swoją pracę w bibliotece traktują, jak porażkę (w większości osoby te trafiły do bibliotek właśnie przypadkowo – bez wiedzy merytorycznej, bez znajomości specyfiki i historii zawodu)[1]. Mamy dobre ośrodki kształcenia na poziomie uniwersyteckim, a tak naprawdę pracodawcom wszystko jedno, jakie studia kandydat na pracownika skończył, co z aplauzem jest przyjmowane przez niektóre autorytety (żeby było śmieszniej zaangażowane w kształcenie bibliotekarzy). Mamy stowarzyszenie bibliotekarzy z wieloletnią tradycją, które wcale elitarne nie jest, a członków mu nie przybywa. Zarząd „dwoi się i troi”, organizuje Dni Bibliotekarza, prowadzi prężne wydawnictwo, inspiruje do działań twórczych i porządkowych (np. opracowanie kodeksu etycznego), a jednak pozostaje tym, czym jest. Nigdzie w literaturze nie spotkałam choćby sugestii, że stowarzyszenie mogłoby stać się korporacją[2]. A skoro o literaturze fachowej mowa, to trzeba przyznać, że chwalebna jest jej obecna ilość, różnorodność, wszechstronność, ale żeby nie otrzeć się o ideał, to w tym zawodzie prawie nikt nic nie czyta. Śladowe nakłady profesjonalnych czasopism i książek nie rozchodzą się do końca, bo do czytania – solidarnie – mało kto ma chęć. Nie czytają studenci, nie czytają bibliotekarze[3]. Studenci czytać nie muszą, bo przecież na zajęcia przynoszą kserokopie, wydruki z Internetu i to z reguły wystarcza. A bibliotekarze? Tylko niektórzy kupują, bo pensji brakuje na najpotrzebniejsze rzeczy – fachowa książka bywa już luksusem. Bezsporny jednak pozostaje fakt, że wielu nie odczuwa potrzeby doskonalenia zawodowego poprzez uzupełnianie praktyki wiedzą teoretyczną. Paradoksem jest też rozbieżność w ocenie aktualnej sytuacji bibliotekarstwa przejawiająca się przewidywaniem fascynujących perspektyw lub z drugiej strony rysowaniem skrajnie przeciwnych, czarnych scenariuszy, w których zawód ten okaże się zbędny już w całkiem nieodległej przyszłości.

Idea bibliotekarstwa publicznego (nie w znaczeniu bibliotek publicznych, lecz szerokiego dostępu do zbiorów) praktycznie nie zmieniła się przez ostatnie 200 lat, jedynie – i to w sposób naturalny – wzrastała skala potrzeb. W społeczeństwie opartym na wiedzy zapotrzebowanie na informację (autoryzowaną, relewantną, sprawnie udzieloną i jednocześnie nie całkiem zależną od nośnika) może być tylko większe i wydaje mi się, że już od naszego pokolenia – osób pracujących i współtworzących bibliotekarstwo współczesne – zależy to czy biblioteki i bibliotekarze jutra będą odpowiednio przygotowani i podejmą wyzwanie obsługi potrzeb społecznych, czy też oddadzą pole bez walki organizacjom i instytucjom komercyjnym, które dopiero powstaną. Trzeba podejmować decyzje w miarę szybko, a wcześniej dyskusje na różnych szczeblach, bo przecież wiemy, że szczytne idee, teoretyczne rozważania czy podręcznikowe zalecenia często są realizowane ze sporym opóźnieniem i skrzywieniami, nie zawsze korzystnymi dla pierwotnej myśli. Naczelnym zadaniem powinno być pozyskanie do zawodu wartościowych kandydatów i reforma specjalistycznego systemu kształcenia, a przede wszystkim zagwarantowanie perspektyw zrobienia kariery w wyuczonym zawodzie w skali ogólnie obowiązującej (kariery w znaczeniu rozwoju, robienia specjalizacji, zdobywania stopni, no i co nie mniej ważne, z określonym dochodem warunkującym prestiż społeczny)[4].

I chociaż pierwszy polski podręcznik bibliotekarski (śmiem twierdzić, że w wielu zaleceniach wciąż aktualny) opublikowany został w 1826 r., to jeszcze sto lat temu – na początku XX w. – zawód nie istniał. Bibliotekarstwo było funkcją – w bibliotekach naukowych, fundacyjnych i pracą społeczną – w czytelniach oświatowych. Z tych dwóch współistniejących form, grupujących liczne grono entuzjastów (ale i ludzi, którzy po krótkiej praktyce stwierdzali, że to nie dla nich), kształtował się tuż przed I wojną światową i w okresie międzywojennym zawód bibliotekarza. Jedna z ogólnych definicji zawodu określa go jako zbiór zadań wyodrębnionych w wyniku społecznego podziału pracy, będących świadczeniami na rzecz innych osób, wykonywanych stale lub z niewielkimi zmianami przez poszczególne osoby i wymagających odpowiednich kwalifikacji (wiedzy i umiejętności), zdobytych w wyniku kształcenia lub praktyki. Wykonywanie zawodu stanowi źródło dochodów[5]. W definicji nie napisano, że naturalnym jest oczekiwanie przez konkretnych przedstawicieli zawodu, aby dochody były proporcjonalne do umiejętności i wiedzy wymaganej na danym stanowisku, a stanowiska pracy gwarantowały efektywne wypełnianie założonych zadań i obsadzane były tylko wykwalifikowanym personelem. W naszych realiach to niedopowiedzenie jest skutecznie wykorzystywane. Wszyscy mogą być bibliotekarzami, wszyscy pracujący w bibliotece automatycznie otrzymują miano bibliotekarza i stanowiska bibliotekarskie, zarobki też są ujednolicone. W tym kontekście dziwnie zabrzmiało wypowiedziane – niewątpliwie z przekąsem – przez prof. Jacka Wojciechowskiego zdanie, że większość profesjonalistów, szczególnie ta młodsza, oraz kandydatów do zawodu ma wszystkie idee w kiszkach[6]. A więc pętla czasu…, propozycja powrotu do źródeł? Bibliotekarstwo jako funkcja dla przedstawicieli innych profesji, którzy z jakiejkolwiek przyczyny nie znaleźli zatrudnienia w swojej dyscyplinie i drugi człon bibliotekarstwa, także znany z historii, to zapaleńcy i profesjonaliści pracujący społecznie? I dla kreślących te „nowoczesne” wizje nie byłoby wielkiego zmartwienia, jeśli będzie ich wciąż ubywało. Łatwiejszy start będą mieli wówczas przedstawiciele nowych, kształtujących się dopiero zawodów, którzy z misją publiczną nie muszą się identyfikować. Firmy infobrokerskie, architekci informacji już w tej chwili działają z powodzeniem, mając odbiorców w urzędach oraz na rynku komercyjnym – w firmach dużych i mniejszych. Rynek bibliotekarza i infobrokera, choć spójny jeśli chodzi o przedmiot i metody, w rzeczywistości wzajemnie się nie wyklucza i nie rywalizuje ze sobą z tej prostej przyczyny, że bibliotekarz posiada coś więcej do zaoferowania niż sprawność poszukiwań i interpretacji informacji medialnej i internetowej (to powierzony mu – gromadzony przez pokolenia – księgozbiór, zbiory specjalne – nie wszystkie zdigitalizowane), poza tym infobroker nie jest zainteresowany działalnością w sektorze publicznym.

Sporo napisano o postrzeganiu bibliotekarza w przeszłości i obecnie. W społeczeństwie głęboko zakorzeniony jest literacki stereotyp zakurzonego, cichego człowieczka przewracającego z nudów pożółkłe kartki nikomu niepotrzebnych katalogów lub czytającego kolejny kryminał. Taką wizję utrwala często rzeczywistość biblioteki szkolnej, tym łatwiej, że część społeczeństwa kończy na tym etapie przygodę z biblioteką. Opracowujący zagadnienie zwracają także uwagę na rolę mediów – film powiela najczęściej wzorce literackie, a promowanie się bibliotekarzy w prasie, radiu i telewizji lokalnej jest zbyt marginalne, aby zmienić świadomość społeczną. Zaangażowanych bibliotekarzy jest zresztą mało. Ogólnie – jako zbiorowość zawodowa – jesteśmy grupą niezwykle zróżnicowaną. Pewnie nie jest to przypadek odosobniony i dlatego go przytoczę. Zdarzyło się, że dziecię zaczęło przebąkiwać, iż chciałoby studiować informację naukową i bibliotekoznawstwo, by wzorem rodziców podjąć pracę w bibliotece. W rodzinach prawników, lekarzy, ale też dobrych rzemieślników taka praktyka nikogo nie szokuje i jest akceptowana. Inaczej dzieje się we współczesnym bibliotekarstwie. Rodzina dopięła swego i młoda osoba skończyła dwa fakultety, wśród których zabrakło oczywiście bibliotekoznawstwa. A po skończeniu studiów – nie znalazłszy innej – podjęła pracę… w bibliotece. Teraz skończy jeszcze studia podyplomowe i powieli tradycję rodzinną. Stereotypy więc tworzymy także my sami, może czasami nawet w dobrej wierze, chcąc zapewnić osobom najbliższym lepszą przyszłość. Wnioski jednak są bardzo niekorzystne dla fachu. Bo cóż to za fach, skoro może go wykonywać bez większego wysiłku każdy, nie istnieją lub nie są przestrzegane standardy dla określonych rodzajów zatrudnień, a pensja „na starcie”, niezależnie od przygotowania, ale zawsze po studiach wyższych, graniczy z tzw. najniższą krajową? Później nie jest lepiej np. bibliotekarz z kierunkowym przygotowaniem, niemałym dorobkiem organizacyjnym i w zakresie publikacji fachowych, z 19-letnim stażem pracy w bibliotece uczelnianej (w tym 18 lat w Oddziale Informacji Naukowej i 7 lat na stanowisku kierowniczym) zarabia… niespełna 80% średniego wynagrodzenia krajowego obliczonego dla ostatniego kwartału (zestawione kwoty brutto).

Negatywny stereotyp to nie tylko polska specyfika. Potwierdzają go także niektóre badania naukowe, wbrew temu co pisano w Przepisie na geniusza, że za najspokojniejsze zajęcie uchodzi zawód bibliotekarza, bo nie trzeba gonić za czymkolwiek, szukać klientów, sprzedawać czy narażać życia[7]. Wyniki badania przeprowadzonego w Wielkiej Brytanii na trzystu osobach reprezentujących pięć różnych zawodów (policjant, strażak, nauczyciel, kierownik pociągu i bibliotekarz), w których stresorami były m.in. ilość pracy, wielkość zarobków, satysfakcja z pracy zaskoczyły naukowców i wywołały sensację w środowisku bibliotekarzy na świecie, bo to właśnie ich zawód został wskazany jako najbardziej stresujący. The Times podał tę informację w styczniu 2006 r.[8], a w polskich serwisach środowiskowych nadal żywo się ją komentuje. Między innymi komentarz z lipca 2007 r. Biblioteki Analiz brzmi: Cały dzień muszą tkwić między zakurzonymi półkami, bez żadnych szans na awans czy podwyżkę. Wszystko, czego nauczyli się na studiach, sprowadza się tylko do tego, gdzie ustawić książki i jak wypisać kartę. A to prowadzi do frustracji. Dlatego jeden na trzech brytyjskich bibliotekarzy nienawidzi swej pracy i kombinuje, jak ją zmienić[9]. Czyżby mowa była o tzw. bibliotekarzu dziedzinowym? Gruntownie wykształconym, ale niemającym możliwości zawodowej realizacji w swojej dyscyplinie? Powtórzę więc za Beatą Kurek, która w artykule Bibliotekarz idealny stwierdziła m.in.: Uważam, że wiedza teoretyczna, którą studenci zdobywają w trakcie studiów bibliotekarskich jest nie tylko potrzebna, ale ma wręcz podstawowe znaczenie dla późniejszych kwalifikacji zawodowych. Błędem jest myślenie, że całą potrzebną wiedzę zdobywa się w trakcie stażu pracy. […] W obecnym czasie, kiedy informacje zalewają nas lawinowo, szkoda czasu na naukę od podstaw[10].

Specyfika zadań bibliotekarzy

Wykształcony bibliotekarz wie między innymi, że komputer, baza danych, Internet to tylko narzędzia, które pozwalają sprawniej wypełniać zadania wobec środowiska i pojedynczego czytelnika (użytkownika/klienta). Zdecydowanie dąży do tworzenia i wypełniania wartościową treścią baz, nie rezygnując z innych społecznie przydatnych form działalności. Zakładam, że taki bibliotekarz nie nudzi się w miejscu pracy i nie czeka na polecenia, ale szuka (nie wykraczając wcale poza tzw. swoją działkę) i znajduje zadania do wykonania. Oprócz samokształcenia, ważnego właściwie na każdym stanowisku pracy merytorycznej, wskazać trzeba aktywną pracę z czytelnikiem oraz wszechstronne opracowanie zbiorów (nie tylko w postaci katalogów elektronicznych), pozyskiwanie i autoryzowanie informacji z różnych źródeł (istotna treść, a nie forma przekazu). Potrzeb i możliwości jest wciąż nieskończenie wiele i dobrze się dzieje, że te najbardziej rutynowe prace daje się czasowo ograniczyć poprzez automatyzację i komputeryzację. Dobrej jakości komputer z łączem internetowym jest niezastąpiony przy gromadzeniu i udostępnianiu informacji, ale pamiętać należy, że rezultaty poszukiwań sieciowych oraz koniecznie towarzyszących im poszukiwań lokalnych (księgozbiór) będą efektywniejsze, jeśli są prowadzone przez osoby posiadające naukę, usposobione i zdatne, znające języki, historią litterarią i bibliograficzne wiadomości, oswojone z literaturą wszystkich nauk, mające czyste o naukach wyobrażenie, opatrzone w urozmaicone encyklopedyczne wiadomości, […] gdy znajdzie się w nich pewne rzeczy objęcie, wrodzona systematyczność i precyzja, a w działaniu prędko nabyty takt i żywa łatwość[11]. Powszechnie dostępne, poza fizycznymi murami książnic, biblioteki cyfrowe i wirtualne – choć trudne do przecenienia – przez jakiś czas (z pewnością dłużej niż głoszą atrakcyjne przepowiednie) będą współistnieć z tradycyjną biblioteką gromadzącą drukowane książki i czasopisma, szczególnie naukowe. Oto fragment komunikatu z badań przeprowadzonych w ostatnim półroczu: Książki są wciąż lepsze od Internetu. Aż 76% użytkowników Internetu uważa książki za bardziej wiarygodne źródło informacji niż sieć. […] Sieć wcale nie zniechęca też do lektury jako sposobu spędzania czasu. Polscy internauci czytają dużo, dużo więcej niż przeciętny Polak. […] Z prostego wyliczenia wynika, że przeciętny użytkownik sieci sięga po «papierową lekturę» prawie dwa razy częściej[12]. Pamiętać należy też, że Internet to także zbiór naukowych dokumentów wtórnych lub pomocniczych. Powodów jest więcej niż ograniczenia wynikające z prawa autorskiego. Za główne można uznać nierozwiniętą jeszcze w Polsce infrastrukturę komercyjnych baz danych, ale przede wszystkim uregulowania prawne. Prowadzącym działalność naukowo-badawczą przyznawane są punkty za publikacje. Od punktacji zależy finansowanie projektów, akredytacja i pozycja jednostki organizacyjnej (katedry, instytutu, uczelni). Punktowane są publikacje książkowe oraz artykuły w recenzowanych, utrzymujących wysoki poziom naukowy czasopismach drukowanych (zagraniczne periodyki nawet do 24 punktów, polskie – od 1 do 6 punktów)[13]. Nie przewiduje się natomiast nagradzania punktami publikacji w serwisach internetowych, niezależnie od tego czy jest to strona prywatna lub korporacyjna, czy czasopismo elektroniczne.

Dość powszechnie w teorii zwraca się obecnie uwagę na konieczność samokształcenia, kształcenia ustawicznego, rozwoju osobowego zgodnego z kierunkiem rozwoju biblioteki. Już Lelewel przestrzegał: Pierwszym z bibliotek użytkiem jest ten, że ją bibliotekarze sami używać mogą, a pierwszym z ich używania owocem, są bibliograficzne postrzeżenia. Te zawsze są oczekiwane od osób koło bibliotek chodzących. [I dalej:] Wzmaga się powszechne narzekanie, że bibliotekarstwo powierzano, jako miejsce wypoczynku, emerytom lub znaczne zasługi mającym professorom, że jeżeli jedynie tylko bibliotekarstwo poruczone sobie mieli, przy skromnym opatrzeniu swojim zniewoleni byli szukać innych zatrudnień, aby swe dochody polepszyć. Wypada bowiem, aby bibliotekarz i osoby z nim pracujące, niczym od bibliotecznych zatrudnień odrywane nie były, a zupełnie bibliotece poświęcone. Honorowi bibliotekarze, jako mający prawo być nieczynnemi, stają się zawadą w bibliotecznych działaniach[14]. Można by powiedzieć – inne czasy, inne biblioteki, inni bibliotekarze… Ale przecież obowiązująca Ustawa o bibliotekach w podobny sposób precyzuje m.in. działalność naukową bibliotek określając ją, jako służbę potrzebom nauki i kształcenia przez zapewnienie dostępu do materiałów bibliotecznych i zasobów informacyjnych oraz prowadzenie działalności naukowo-badawczej w zakresie bibliotekoznawstwa i dziedzin pokrewnych, a także w zakresie obsługiwanych dziedzin nauki[15]. Praca twórcza w określonej dziedzinie to nie tylko dzielenie się posiadaną wiedzą (proces nauczania), ale także jej zdobywanie i pogłębianie (proces samokształcenia). Dobrze byłoby, żeby powszechniejsza stała się w stosunku do osób pracujących twórczo (publikacje naukowo-badawcze i popularyzatorskie) wiedza z zakresu zarządzania – coraz częściej podkreśla się, że choć wiedza konkretnego człowieka (pracownika) ma charakter indywidualny, to należy dążyć do tego, by miała ona wymiar szerszy, dobrze służyła organizacji. Ważne jest, aby uzupełnianie sumy wiedzy indywidualnej wiedzą zespołową odbywało się bezproblemowo. W konsekwencji powinno to doprowadzić do tego, że wiedza zespołowa stanie się wiedzą wytworzoną w efekcie synergii, powstającej w rezultacie współdziałania wiedzy indywidualnej w ramach organizacji i wskutek wewnętrznych i zewnętrznych wzajemnych relacji organizacyjnych[16]. Są już zapewne w Polsce biblioteki, w których świadomie steruje się tymi procesami, ale są i takie, gdzie wciąż postępują one żywiołowo w każdym zakresie: wiedzy fachowej, wiedzy dziedzinowej, a nawet bieżących informacji z zakresu obsługi sprzętu czy oprogramowania. Mimo to z całą stanowczością stwierdzam, że zainteresowania oraz prace badawcze bibliotekarzy (w gruncie rzeczy niezależnie od tematyki prac, choć szczególnie bibliotekoznawcze) mają bardzo korzystny wpływ na rodzaj i jakość usług informacyjnych świadczonych przez bibliotekę. Zaangażowanie twórcze pracowników w jakiś sposób odciska piętno na wszystkich etapach ich bibliotekarskich zatrudnień, począwszy od wpływu na gromadzenie informacji (śledzenie nowości, zgłaszanie dezyderat w zakresie księgozbioru i dostępów do baz), poprzez opracowanie zbiorów, aż po udostępnianie i udzielanie informacji. Pomijam w tych rozważaniach zadania bibliotekarzy pracujących w zautomatyzowanej wypożyczalni. Tzw. bibliotekarz dziedzinowy, który dodatkowo pracuje naukowo lub twórczo popularyzuje dyscyplinę, może być niezastąpiony przy udzielaniu informacji z tego właśnie zakresu. Potencjalnie doskonale rozumie potrzeby użytkownika, pomaga nie tylko w odszukaniu informacji, ale dzieli się też doświadczeniami badawczymi oraz służy pomocą przy ocenie jakości pozyskanych materiałów. W ten sposób udzielając informacji, doskonali swoją wiedzę, obsługuje czytelnika i jednocześnie – jakby mimochodem – buduje korzystny wizerunek biblioteki w środowisku. Bardzo ważne jest, aby taki bibliotekarz trafił do odpowiedniej agendy w bibliotece i mógł rozwijać działalność korzystną dla wszystkich stron.

Zadania dla bibliotekarzy po studiach bibliotekoznawczych są bardziej złożone, a wyznaczają je potrzeby ogółu użytkowników. Niedawno przeprowadziłam wśród czytelników swojej biblioteki ankietę, którą omówiłam w osobnym artykule[17], tutaj przytoczę małe fragmenty. Pytając m.in. o to, jakie zmiany są konieczne w zakresie udostępniania zbiorów na nośnikach elektronicznych i usług sieciowych, dano kilka wariantów odpowiedzi do wyboru i miejsce na wpisanie własnych propozycji. Wśród tych, którzy dostrzegli potrzebę zmian bezkonkurencyjna okazała się sugestia usprawnienia przepływu informacji. Aż 62% ankietowanych chce więcej informacji w postaci artykułów w czasopiśmie uczelnianym, prasie lokalnej, folderów i plansz. Jest to tym bardziej symptomatyczne, że wśród pracowników uczelni zainteresowanie taką formą działalności Biblioteki Głównej AŚ jest wyższe od ogólnej średniej. O artykuły (ze szczególnym podkreśleniem) upomniało się ponad 70% badanych. Jedna z ankietowanych przy pytaniu o wykorzystywane za pośrednictwem Biblioteki komercyjne zbiory elektroniczne zamiast tego wpisała uwagę: Nie wiedziałam, że takie możliwości są. Będę się nimi interesować. Potrzeba więcej informacji (pracownik naukowo-dydaktyczny – Instytut Bibliotekoznawstwa i Dziennikarstwa). Można w tym miejscu pokusić się o truizm, że dobrych rezultatów nie osiąga się tylko poprzez dostarczenie wartościowych usług, ale zawsze musi towarzyszyć temu odpowiedni marketing. Czytelnicy powinni otrzymywać informacje tematyczne i często dedykowane określonym grupom oraz – co nie mniej ważne – należy unikać obniżania standardów opracowań i powielania tych samych ogólnikowych opisów.

Ważne jest inicjowanie prac badawczych służących poznawaniu potrzeb środowiska, ważna jest informacja zbiorowa, ale zasadnicze – wciąż rosnące – znaczenie ma informacja indywidualna. Można ją świadczyć bezpośrednio, a także – pomocniczo – z użyciem elektronicznych środków łączności. Coraz częściej odwiedziny w bibliotece są ostatecznością dla poszukujących informacji. Zgłębiwszy możliwości wyszukiwania internetowego radzą sobie sami, a kiedy przypadek sprawia, że bibliotekarz ma możliwość pokazania, co można jeszcze na ten temat znaleźć okazują swoje niedowierzanie, ale i wdzięczność. Od tego czasu odwiedzają bibliotekę częściej. Czytelnicy wieloletni, przychodzący z konkretną potrzebą (dla nich najważniejszą w danym momencie) lubią zwracać się – nie bacząc na harmonogram dyżurów – do konkretnej osoby, która już kiedyś pomogła wybrnąć z opresji. Powinni mieć do tego prawo. Biblioteka to nie hipermarket, a pracownik naukowo-dydaktyczny uczelni to nie klient, którego wystarczy szybko obsłużyć. Często od szybkości ważniejsza jest interpretacja, precyzja, wszechstronne potraktowanie zagadnienia. W przypadku studentów istotna bywa też porada o układzie bibliografii załącznikowej, zasadach sporządzania przypisów, cytowania dokumentu elektronicznego, doborze odpowiedniej literatury do napisania referatu czy rozdziału pracy. Brak przygotowania psychologicznego, pedagogicznego, znudzenie, niezadowolenie, opieszałość bibliotekarzy w miejscu pracy także bywają barierą odczuwaną przez czytelników. Przytoczyłam tutaj tylko wnioski z niektórych autentycznych sytuacji, a uzupełnić je można ogólną konkluzją: w sferach biznesu panuje przekonanie, że na rynku utrzymają się tylko te organizacje, które będą zatrudniać profesjonalistów i aktywnie zarządzać procesem zmian. Konkurencja w biznesie pokąsa uciekającego, a stojącego wchłonie. Podobnie jest z kapitałem intelektualnym[18]. NUKAT, choć przez współkatalogowanie usprawnia proces opracowania zbiorów, stwarza jednocześnie nowe, wcześniej nieistniejące, wyzwania. Obsługa uczelnianego systemu informacji to nie tylko tworzenie katalogu prac dyplomowych oraz bibliografii publikacji pracowników, ale także w tym drugim przypadku analiza bibliometryczna i wszechstronny system informacji udzielanej w oparciu o budowaną bazę (władze uczelni, SYNABA itp.). Z tworzeniem akademickich bibliotek wirtualnych wiążą się zadania nie tylko natury technicznej, ale i prawnej, m.in. pozyskiwanie praw autorskich.

Czy możliwa jest profesjonalizacja zawodu bibliotekarza?

Przytoczony jako ciekawostka fragment artykułu Henryka Hollendra jest nie tyle oceną sytuacji kadrowej w bibliotekach (trzeba odróżnić cechy osobowościowe od wadliwie skonstruowanego systemu), ile wstępem do sformułowania tez końcowych. Nie zechcemy zrobić z bibliotekarstwa prawdziwego zawodu, takiego jak zawód architekta, sędziego czy księgowego, bo tak naprawdę pragniemy przede wszystkim szeroko dostępnego zajęcia. […] W szerokiej opinii biblioteki, bibliografie, bazy danych są wąziutką, boczną ścieżką cywilizacyjną, tematem niewartym wzmianki, azylem dla miernot. Miernoty uprzejmie zgadzają się z tym stanowiskiem i walą pracować do bibliotek, krąg się zamyka, a kompleks edukacyjny i rozwiązania prawne przystosowują się do zadania polegającego na oliwieniu jego majestatycznych obrotów[19]. Czy jest sens zmieniać stan rzeczy? Czy jest taka potrzeba? Czy jest możliwość? Po trzykroć odpowiadam tak, ale zdaję sobie sprawę ze złożoności i ogromnej trudności takiego przedsięwzięcia. Zaryzykuję jednak nakreślenie szkicu, który, mam tego świadomość, ma w obecnej chwili więcej wspólnego z abstrakcyjnym niż realistycznym planem.

Nie będą to rozważania o nazewnictwie dyscypliny naukowej służącej praktycznemu bibliotekarstwu przyszłości. Choć dobrze byłoby wypracować adekwatne określenie, to dużo ważniejsze jest zdefiniowanie rzeczywistego obszaru badawczego i skonkretyzowanie treści nauczania. Oczywiście dostrzegam niuanse nazewnicze, bo bibliotekoznawstwo powiązane jest z istnieniem instytucji biblioteki, zaś informacja naukowa, komunikacja społeczna utożsamiane są bardziej z informacją rozproszoną, sieciową itp. Dlatego w dalszym ciągu używam nazwy „bibliotekoznawstwo”, obejmując nią wszystkie zakresy bibliotekarstwa, bibliologii, bibliografii oraz informacji naukowej. Konieczna jest reforma i lepsze zsynchronizowanie teorii z praktyką, ale na pytanie, czy bibliotekoznawstwo jest jeszcze potrzebne bibliotekarstwu?, odpowiadam twierdząco, mimo argumentów przytoczonych w artykule pod tym tytułem przez Mirosława Górnego[20]. Trzon proponowanych zmian obejmuje – chciałoby się powiedzieć „jedynie”, ale bezpieczniej będzie użyć sformułowania „aż” – dwie płaszczyzny działania, czyli kompleks edukacyjny i rozwiązania prawne. Bardzo ważne jest ich jednoczesne wprowadzenie, które w efekcie powinno doprowadzić do przekształcenia zawodu bibliotekarza z „zajęcia” w profesję. Przez profesję rozumie się te zawody, które wymagają długotrwałego przygotowania, zazwyczaj poprzez konieczność odbycia studiów wyższych, a także często stażu zawodowego. Dla profesji charakterystyczne jest zrzeszanie się w stowarzyszenia zawodowe, tworzenie własnych kodeksów etycznych, a także ograniczanie dostępu do wykonywania zawodu[21]. W zawodzie bibliotekarza w stosunku do stanu obecnego należałoby zmienić m.in.:

  • zasadę licencji (dyplom ukończenia studiów kierunkowych gwarantowałby spełnienie kryteriów formalnej edukacji i możliwość podjęcia stażu);
  • kodeks etyczny (zbiór zawodowych norm etycznych i moralnych byłby znany i ogólnie przestrzegany);
  • stowarzyszenie zawodowe (członkostwo w korporacji byłoby warunkiem prawa wykonywania zawodu, ale i gwarantem określonych poborów);
  • prawo inicjowania kontaktów (bibliotekarz z całkowicie służebnej roli mógłby przyjąć postawę partnera w stosunku do pracownika naukowego).

Podstawę wykształcenia dawałyby jednolite studia magisterskie o wszechstronnym charakterze humanistyczno-technicznym, a jeżeli okazałoby się to konieczne ze względu na ilość treści, wydłużeniu uległby cykl kształcenia do sześciu lat. Studia prowadzone byłyby tylko w trybie stacjonarnym i tylko w ośrodkach uniwersyteckich. Akredytacja wystawiana byłaby przez korporację bibliotekarską, ale ze względu na formułę i tematykę kształcenia na kierunku mogliby pobierać naukę również przyszli infobrokerzy. Uważam, że studia te powinni kończyć zarówno ci, którzy planują pracę w bibliotece publicznej, jak i naukowej. Mechanizmy późniejszego zatrudnienia i etapów kariery mogłyby jednak różnić się w szczegółach (w dalszej części skupię się na pracownikach bibliotek akademickich). Oprócz zdobywania ogólnej i fachowej wiedzy teoretycznej obowiązywałyby (np. od 3 roku studiów) praktyki całoroczne prowadzone według harmonogramu w wytypowanych, ściśle współpracujących z instytutem bibliotekach (wybrani pracownicy biblioteki związani z instytutem stanowiskiem instruktora). Studenci włączani byliby w normalny tryb pracy biblioteki, odciążając ją częściowo od utrzymywania etatów technicznych (nadzorowana praca w magazynach, przystosowywanie książek do obiegu: wklejanie kodów zabezpieczających, numerowanie itp.; idea takich praktyk polegałaby na poznaniu i uzmysłowieniu sobie ważności przez przyszłych bibliotekarzy wszystkich procesów bibliotecznych, także istoty i perfekcji prac później bezpośrednio niewykonywanych, ale kontrolowanych i zarządzanych). Od wielu lat toczą się dyskusje nad konstrukcją programów nauczania z doborem specjalizacji odpowiadających zapotrzebowaniu ze strony bibliotek. Nawet przy obecnym tempie zmian (w przyszłości niewykluczone jest większe), gdy rozwiązania praktyczne wyprzedzają opracowania teoretyczne, taki system kształcenia skazany byłby zawsze na porażkę. Dlatego uważam, że studia powinny dawać gruntowną i wszechstronną wiedzę ogólną oraz możliwie szeroki przegląd wiedzy specjalistycznej[22]. Pogłębianie jej i doskonalenie byłoby osiągnięte poprzez wymóg robienia specjalizacji I i II stopnia przez absolwentów. Bezpośrednio po skończeniu studiów bibliotekarz (pracownik informacji) posiadałby m.in. następujące cechy i zakres wiedzy teoretycznej:

  • podstawowe wiadomości encyklopedyczne i zainteresowanie wydarzeniami na świecie;
  • ogólną orientację w literaturze polskiej i światowej;
  • elementy naukoznawstwa i klasyfikacji nauk;
  • elementy kulturoznawstwa;
  • znajomość prawa autorskiego i bibliotecznego;
  • biegłość w zakresie literatury zawodowej (także historycznej);
  • wiedzę z zakresu historii książki, mediów i bibliotek (także zawodu bibliotekarza);
  • znajomość metod badania czytelnictwa i psychologii mediów;
  • wiedzę informatyczną;
  • znajomość i kierowanie się etyką zawodową;
  • podstawowe przygotowanie psychologiczne;
  • wiedzę pozwalającą na swobodne poruszanie się po systemach informacji;
  • kreatywność, otwartość na zmiany;
  • świadomość konieczności stałego dokształcania się i poszerzania zdobytych kwalifikacji;
  • przygotowanie do pracy zespołowej;
  • znajomość zasad marketingu; […]
  • wiedzę i umiejętności pedagogiczne; […]
  • znajomość języków obcych[23];
  • podstawowe umiejętności w zakresie prowadzenia badań i indywidualnej pracy naukowej.

Zlikwidowano by studia zaoczne, a zakres studiów podyplomowych uległby znacznemu poszerzeniu. Po ich skończeniu nie nabywałoby się żadnych praw, tylko wiedzę, a chętni mogliby podejmować naukę wielokrotnie zaspokajając zawodową ciekawość. Studia takie pozwalałyby usystematyzować informacje zdobyte drogą samokształcenia i byłyby prowadzone niezależnie od siebie dla dwóch grup:

  • dla bibliotekoznawców – czynnych zawodowo bibliotekarzy robiących specjalizację II stopnia;
  • dla niebibliotekoznawców (specjalistów dziedzinowych, nauczycieli-bibliotekarzy) – zapoznające z podstawowymi mechanizmami działania biblioteki, jednak skończenie ich nie skutkowałoby pozyskaniem praw zawodowych.

System kształcenia byłby uzupełniony przez kształcenie na poziomie średnim, ewentualnie pomaturalnym (w dużych miastach mogłyby funkcję tę pełnić osobne szkoły zawodowe, w mniejszych – klasy profilowane w liceach i technikach). Absolwenci tych szkół pracowaliby na stanowiskach technicznych, wykonując takie czynności jak: numerowanie, oklejanie księgozbioru, praca w magazynach, mechaniczne i porządkowe czynności w bibliotekach z wolnym dostępem do półek.

Tylko studia magisterskie kierunkowe uprawniałyby do zajmowania stanowiska bibliotekarskiego. Znane mi są trendy trójstopniowego kształcenia (licencjat, magisterium, doktorat) i dopuszczam możliwość zatrudniania w bibliotekach osób z pełnym wykształceniem uniwersyteckim (dr), jednak formalne zgłaszanie takiego postulatu w obecnej chwili byłoby niepoważne. To zweryfikuje czas. Po rocznym stażu, spełnieniu wszystkich oczekiwań i warunków oraz deklaracji robienia specjalizacji I stopnia w określonym zakresie (o charakterze ogólnym, np. bibliotekarstwo naukowe, bibliotekarstwo profilowane: politechniczne, ekonomiczne, rolnicze, medyczne itp., czytelnictwo, dokumentacja, informacja naukowa, bibliotekarstwo cyfrowe) pracodawca zobligowany byłby do stałego zatrudnienia. Od tego momentu bibliotekarz podlegałby m.in. procedurze okresowej oceny (zarówno w miejscu pracy, jak i w zaawansowaniu specjalizacji). Ilość stanowisk zarezerwowanych dla bibliotekarzy uzależniona byłaby nie od decyzji władz uczelni, ale od wielkości i charakteru biblioteki (według standardów korporacyjnych). W bibliotekach akademickich poza bibliotekarzami byliby zatrudniani do konkretnych prac technicy ze średnim wykształceniem oraz na wniosek dyrekcji specjaliści dziedzinowi. Każda biblioteka indywidualnie negocjowałaby z przedstawicielami korporacji liczbę – jej zdaniem niezbędnych – specjalistów dziedzinowych z dokładnym określeniem dyscyplin, które mieliby reprezentować. Najwyższe zarobki takiego specjalisty zatrudnionego w bibliotece nie mogłyby nigdy (bez względu na reprezentowaną dyscyplinę czy staż pracy) przekraczać wysokości uposażenia bibliotekarza z I stopniem specjalizacji. Z kolei technicy biblioteczni zarabialiby maksymalnie tyle, co absolwent bibliotekoznawstwa odbywający roczny staż przed rozpoczęciem robienia specjalizacji I stopnia. Stanowiska tych trzech grup byłyby niezamienne, czyli np. stażysta z wykształceniem bibliotekoznawczym nie mógłby pracować jako magazynier, a absolwent niebibliotekoznawczego kierunku studiów – jako specjalista pracujący w bibliotece – nie miałby prawa do miana bibliotekarza. Tylko w ten sposób można (przynajmniej na początku) skłonić wartościową młodzież do podjęcia studiów kierunkowych i pracy w zawodzie. Ciekawe, fascynujące zajęcie z wieloma niezagospodarowanymi jeszcze możliwościami – jest, trzeba je obudować odpowiednimi dla profesji mechanizmami prawnymi.

Bibliotekarz z II stopniem specjalizacji odpowiadałby obecnemu bibliotekarzowi dyplomowanemu, ale jednocześnie obowiązywałaby zasada ustalenia zgodności indywidualnych celów pracownika z celami biblioteki. Dzięki temu biblioteki stałyby się samowystarczalne, jeśli chodzi o specjalistów (odciążając instytucję od konieczności zatrudniania przedstawicieli innych zawodów), np. bibliotekarz ze specjalizacją informatyczną byłby bibliotecznym informatykiem (bardziej kompetentnym i odpowiedzialnym niż informatyk z ogólnym przygotowaniem). Bibliotekarz robiłby więc specjalizację w wybranym zakresie wiedzy, niezbędnym do prawidłowego funkcjonowania biblioteki jako całości. Przykładowe zakresy to np. analiza informacji, projektowanie systemów informacyjnych, kompleksowa obsługa systemów bibliotecznych, bibliografia, prawo biblioteczne, rzeczowe opracowanie zbiorów, opracowywanie różnych rodzajów zbiorów specjalnych, obsługa określonych grup czytelniczych (m.in. wiedza z poszczególnych dyscyplin naukowych, perfekcyjna znajomość wybranych języków obcych), ale także psychologia, zarządzanie kapitałem intelektualnym, marketing, telekomunikacja, informatyka, techniki nauczania zdalnego i wiele innych. Oczywiste jest, że specjaliści pracowaliby w określonym zakresie, biorąc odpowiedzialność za wszystkie elementy danego procesu. Rozwiązania organizacyjne stwarzałyby warunki do autonomii i samorealizacji oraz dawały pracownikom możliwość partycypowania w decyzjach. Administracyjnie nie byłoby żadnych przeszkód w zdobywaniu kolejnych szczebli kariery, zaś otwartość i powszechność systemu mogłaby wyeliminować uwidaczniające się obecnie niekorzystne zjawiska np. mobbingu czy wypalenia zawodowego. Dzięki wysokim wymaganiom, ale i klarownym przepisom, awans wymagałby tylko dużego zaangażowania jednostki we własny rozwój zawodowy. Podobno przywództwo szybciej zdobywają idealiści niż ludzie pragnący zrobić karierę i dlatego powszechne stałoby się promowanie rozwoju zawodowego i osobowego nie tylko własnego, ale i otoczenia (młodsi koledzy, współpracownicy). Egzamin specjalizacyjny (zarówno I, jak i II stopnia) składałby się z dwóch części: umiejętności praktycznych (na II stopień – także oceny dorobku organizacyjnego i/lub badawczego) oraz oceny wiedzy zawodowej przez komisję zewnętrzną (przedstawiciele korporacji, w tym bibliotekarze praktycy i pracownicy naukowo-dydaktyczni ośrodków kształcenia bibliotekarzy). System awansowania uzależniony byłby od uzyskanych specjalizacji, stażu pracy, wiedzy i zaangażowania bibliotekarza, a ze stanowiskiem związane byłyby kategorie zaszeregowań. Tabela stawek wynagrodzenia zasadniczego opracowana dla bibliotekarzy spełniałaby wymogi logiczności awansu (czyli pensja np. w grupie XIII nie mogłaby się zazębiać z XII ani XIV, oczywiście stawki wynagrodzenia byłyby określone przedziałem od – do, ale zawsze stopniowane)[24]. Postulować można, aby przy rozliczeniach płacowych, biorąc pod uwagę również liczbę godzin poświęcanych na efektywną pracę, bibliotekarz ze specjalizacją I stopnia traktowany był podobnie jak adiunkt, zaś II stopień odpowiadałby habilitacji (tylko w tym zakresie, bez prawa do tytułu profesora – kariera naukowa bibliotekoznawców podlegałaby ogólnym przepisom).

Stanowiska kierownicze obsadzane byłyby w drodze konkursu, przy czym startujący musieliby się wykazać specjalizacją II stopnia i pracą w danym zakresie (kierownik oddziału – w analogicznym oddziale, dyrektor biblioteki – na dowolnym stanowisku bibliotekarskim w konkretnej bibliotece). Oprócz tego kierownicy i dyrektorzy mieliby określony czas do zdobycia dodatkowych kwalifikacji (zależnie od potrzeb) w zakresie: ekonomii, zarządzania projektami, zarządzania wiedzą w organizacji, zarządzania personelem itp. (kierownik oddziału – studia podyplomowe, ale dyrektor oraz wicedyrektor musieliby zrobić drugą specjalizację II stopnia). Umiejętności zawsze imponują, zaś wiedza fachowa w każdej organizacji buduje autorytet. I o tym należy pamiętać. Ważne to przecież z punktu widzenia wewnętrznego funkcjonowania biblioteki, ale jeszcze bardziej przy jej postrzeganiu przez zwierzchnie władze organizacyjno-finansujące w twardych warunkach gospodarki rynkowej.

Myślę, że dyskusja nad profesjonalizacją zawodu bibliotekarza jest możliwa, także dlatego, że poza granicami Polski są podejmowane próby i przyjęte realistyczne rozwiązania. Przytoczę tylko wybrane przykłady europejskie, a mianowicie wzorzec brytyjski i duński. To właśnie angielskie i skandynawskie biblioteki słyną z tego, że oprócz rzeszy techników zatrudniają wysoko wykształconych bibliotekarzy przygotowanych do partnerstwa dla najbardziej wymagających i wykształconych użytkowników. W obu państwach podjęte zostały ograniczenia w dostępie do zawodu i działania odnośnie podniesienia poprzez akredytację znaczenia wykształcenia zawodowego (Dania[25]) oraz przynależności do korporacji po spełnieniu określonych warunków w zakresie wiedzy i umiejętności (Wielka Brytania[26]). Choć w Stanach Zjednoczonych pozycja bibliotekarzy jest lepsza niż w Polsce[27], to tam także od długiego czasu toczy się dyskusja nad przyszłością zawodu w XXI w.[28], m.in. podjęto próbę ponownego zdefiniowania kompetencji bibliotekarzy.

Zaprezentowany projekt pewnie ma wiele usterek i wymaga gruntownej analizy[29], ale ma też niewątpliwe walory. Bibliotekarz profesjonalista – w skali powszechnej, a nie jak obecnie elitarnej – dobrze wykształcony i wciąż się kształcący, gospodarz a nie sługa w swoim miejscu pracy, potrafiący zorganizować warsztat i otwarty na nowe wyzwania, doskonale rozumiejący potrzeby środowiska i umiejętnie włączający się do fachowych oraz ogólno-naukowych dyskusji w zespołach badawczych (jego domeną byłoby sprawniejsze poruszanie się po światowych zasobach informacji w porównaniu ze specjalistami dziedzinowymi), dobrze zarabiający (zlikwidowana bariera psychiczna polegająca na poczuciu dyskryminacji i niższości wobec przedstawicieli innych grup zawodowych) i wszechstronnie dbający o wizerunek swój oraz biblioteki, promieniujący optymizmem i energią. Tylko taki bibliotekarz ma szansę przetrwać i pracować w społeczeństwie opartym na wiedzy, oferując doświadczenie nie tylko swoje, ale i zgromadzone w książkach i mediach (tradycyjnych, elektronicznych). Nie straciło też aktualności stwierdzenie, że powodzenie akademickiej biblioteki przyszłości będzie kluczowym elementem sukcesu uniwersytetu przyszłości[30]. Warto więc wsłuchiwać się w opinie dotyczące różnych aspektów bibliotekarstwa i analizować je.

Jeden z autorytetów niedawno ostrzegał: bez zawodowej świadomości z czasem będzie jedno dziadostwo, a nie zawód. […] Wobec tego trzeba wydobyć ją na wierzch, przewietrzyć, wzbogacić, słowem: przeorać mentalność. Kto? Ty, ja, ona i on. Wszyscy i ewentualnie razem. W taki sposób, żeby na początek pomyśleć o sobie – my. Przynajmniej mentalnie trzeba scalić zawód w zawód, nie wstydząc się nazwy, bowiem w czym gorszy jest bibliotekarz od infobrokera? Trzeba przypomnieć sobie, że w zawodowym uprawianiu zawodu konieczna jest zawodowa świadomość oraz zawodowa wiedza, zaręczona z zawodowymi umiejętnościami. Słowem: należy koniecznie z obecnej, abstrakcyjnej aberracji wrócić do profesjonalnej rzeczywistości. […] Może przydałby się zresztą zespół ekspercki, konkretyzujący, co jest do zrobienia w pierwszej kolejności? Ale to jest lipa: nie ma komu czegoś takiego powołać i nikt zapewne nie da się powołać, więc tak czy inaczej, najprzód każdy sam musi zrobić coś, mianowicie: przełamać inercję. Przede wszystkim własną[31]. Taką próbę podjęłam tym tekstem, a teraz spodziewam się… wytyczania barier niemożliwości i ognia krytyki.

Przypisy

[1] Oto jedna z publicznych wypowiedzi na ten temat: Środowisko bibliotekarzy – straszna sprawa. Owszem, istnieje, ale kto chętnie przyznaje się do niego? Nie znam koleżanki, która na pytanie o zawód odpowie z zadowoleniem: bibliotekarka! Powie na przykład: mgr filologii polskiej, pracownik Uniwersytetu Jagiellońskiego, albo ostatecznie wymamrocze cicho: pracuję w bibliotece. Co nie oznacza, że te osoby nie lubią swojej pracy. Wiele z nich naprawdę ją lubi. Zob.: WIELGUT-WALCZAK, J. Czy istnieje środowisko bibliotekarzy? [głos w dyskusji]. In Biuletyn EBIB [on-line]. 1999, nr 1 [dostęp 10 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://ebib.oss.wroc.pl/arc/e001-12.html. ISSN: 1507-7187.

[2] Nie ma w tym anachronizmu, choć politycznie niektórzy deklarują walkę z korporacyjnością rynku pracy (chodzi głównie o korporacje międzynarodowe). Korporacja zawodowa o charakterze ogólnokrajowym pozwoliłaby dostrzec i umocnić pozycję bibliotekarza – gruntownie wykształconego fachowca przygotowanego do pracy w bibliotekach i ośrodkach informacji.

[3] WOJCIECHOWSKI, J. Rozchwianie profesjonalnej świadomości. In Biuletyn EBIB [on-line]. 2007, nr 2 (83) [dostęp 7 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.ebib.info/2007/83/a.php?wojciechowski. ISSN: 1507-7187.

[4] Dziesięć lat temu Adam Rusek na marginesie prezentacji swoich badań stwierdził: Brak czytelnych reguł kariery zawodowej, wyraźnego powiązania ich z kwalifikacjami, niewielkie zarobki – podnoszą w bibliotekarstwie odsetek pracowników przypadkowych. Zob.: RUSEK A. Zawód bibliotekarza okiem socjologa. Czy badania środowisk bibliotekarskich mogą przydać się praktykom-reformatorom? In STACHOWSKA-MUSIAŁ, E. (red.) Zawód bibliotekarza dziś i jutro. Materiały z konferencji – Łódź, 15-16.10.1996 r. Warszawa: Wydawnictwo SBP, 1997, s. 94.

[5] Hasło: „Zawód”. In Wikipedia. Wolna encyklopedia [on-line]. [dostęp 11 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://pl.wikipedia.org/wiki/Zaw%C3%B3d.

[6] WOJCIECHOWSKI, J. Rozchwianie profesjonalnej świadomości. In Biuletyn EBIB [on-line]. 2007, nr 2 (83) [dostęp 7 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.ebib.info/2007/83/a.php?wojciechowski. ISSN: 1507-7187.

[7] Autorzy książki to Stephen Langer i James F. Scheer. Zob.: Zawód a stres [on-line]. Białystok: Centrum Edukacji Edusfera.pl. [dostęp 7 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.edu.bialystok.pl/artykuly,42.php.

[8] Zob.: HAMILTON, A. Stress? Shhhhh… In The Times [on-line]. 2006 January 12 [dostęp 10 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.timesonline.co.uk/tol/news/uk/article787479.ece.

[9] (AL). Najbardziej stresujący zawód. In Rynek książki [on-line]. [Warszawa]: Biblioteka Analiz, 2007 [dostęp 8 sierpnia 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.rynek-ksiazki.pl/archiwum/najbardziej_stresujacy_zawod_12693.html.

[10] KUREK, B. Bibliotekarz idealny. In Biuletyn EBIB [on-line]. 2006, nr 10 (80) [dostęp 10 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.ebib.info/2006/80/a.php?kurek. ISSN: 1507-7187.

[11] LELEWEL, J. Bibliograficznych ksiąg dwoje. T. 2. Wilno: Nakł. Józefa Zawadzkiego, 1826, s. 335.

[12] Książki lepsze od Internetu [on-line]. [Warszawa]: Wirtualna Polska – Książki, 2007 [dostęp 11 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://ksiazki.wp.pl/wiadomosci/id,34398,wiadomosc.html.

[13] Jako dopełnienie podam, że na liście podpisanej przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego w 2007 r. znajduje się sześć tytułów z zakresu informacji naukowej i bibliotekoznawstwa, a są to: Przegląd Biblioteczny (ogłoszenie artykułu nagradzane jest 6 punktami), Roczniki Biblioteczne (6 pkt), Biblioteka (4 pkt), Praktyka i Teoria Informacji Naukowej i Technicznej (4 pkt), Rocznik Biblioteki Narodowej (4 pkt), Zagadnienia Informacji Naukowej (4 pkt) – zob.: Lista czasopism [on-line]. In Wykaz wybranych czasopism wraz z liczbą punktów za umieszczoną w nich publikację naukową [dostęp 3 grudnia 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.nauka.gov.pl/mn/_gAllery/32/66/32664/20071119_Wykaz_czasopism.pdf. Na poprzedniej liście z 2005 r. zamieszczone było tylko jedno czasopismo dziedzinowe, a mianowicie Roczniki Biblioteczne – zob.: Zbiorcza lista czasopism [on-line]. In Wykaz wybranych czasopism wraz z liczbą punktów za umieszczoną w nich publikację naukową uwzględniający korekty wprowadzone przez Ministra Nauki i Informatyzacji komunikatem nr 5 [dostęp 11 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.nauka.gov.pl/mein/_gAllery/13/66/13662.pdf. Poszerzenie spisu do obecnej liczby tytułów jest istotne nie tylko dla teoretyków i dydaktyków, ale też dla praktyków – kandydatów na bibliotekarza dyplomowanego.

[14] LELEWEL, J. Bibliograficznych ksiąg dwoje. T. 2. Wilno: Nakł. Józefa Zawadzkiego, 1826, s. 306, 336.

[15] Ustawa z dnia 27 czerwca 1997 r. o bibliotekach. Dz.U. 1997, nr 85, poz. 539, Artykuł 21.

[16] ŚCIBIOREK, Z. Inwestowanie w personel – moda czy konieczność? Miscellanea Oeconomicae. Studia i Materiały [2007], R.11, nr 3, s. 201.

[17] NOWAK, J. Możliwości i wykorzystanie oferty biblioteczno-informacyjnej a ocena jej jakości w społeczności akademickiej. Kieleckie Studia Bibliologiczne [w druku].

[18] ŚCIBIOREK, Z. Inwestowanie w personel – moda czy konieczność? Miscellanea Oeconomicae. Studia i Materiały [2007], R.11, nr 3, s. 196.

[19] HOLLENDER, H. Kolory są piękne, stawka niska. In Biuletyn EBIB [on-line]. 2007, nr 2 (83) [dostęp 10 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.ebib.info/2007/83/a.php?hollender. ISSN: 1507-7187.

[20] GÓRNY, M. Czy bibliotekoznawstwo jest jeszcze potrzebne bibliotekarstwu? In Biuletyn EBIB [on-line]. 2007, nr 2 (83) [dostęp 8 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.ebib.info/2007/83/a.php?gorny. ISSN: 1507-7187.

[21] Hasło: „Profesja (zawód)”. In Wikipedia. Wolna encyklopedia [on-line]. [dostęp 11 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://pl.wikipedia.org/wiki/Profesja_%28zaw%C3%B3d%29.

[22] Tak o tym pisała już w 2000 r. Wanda Pindlowa: Wiedza, w jaką powinien wyposażyć uniwersytet, musi mieć charakter podstawowy – ogólny. Specjalizacja jest ważna, ale ma znaczenie drugorzędne, bo i tak nie wiadomo, gdzie podejmie się pracę. Im głębszą i pełniejszą wiedzę ogólnouniwersytecką zdobędziemy i im więcej ogarniemy specjalności, tym większą szansę będziemy mieli na rynku pracy. Zob.: PINDLOWA, W. Czy technika, która obecnie wspomaga komunikację między ludźmi, doprowadzi do upadku zawodu bibliotekarza – pracownika informacji? In Biuletyn EBIB [on-line]. 2000, nr 9 [dostęp 6 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://ebib.oss.wroc.pl/arc/e009-03.html. ISSN: 1507-7187.

[23] KUREK, B. Bibliotekarz idealny. In Biuletyn EBIB [on-line]. 2006, nr 10 (80) [dostęp 10 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.ebib.info/2006/80/a.php?kurek. ISSN: 1507-7187.

[24] Przy obecnie obowiązujących w tym zakresie przepisach istnieje duże ryzyko nadużyć. Stawka wynagrodzenia zasadniczego osoby na znacznie niższym stanowisku (niższa kategoria zaszeregowania) może być sporo wyższa, co w praktyce jest wykorzystywane do umacniania powiązań towarzyskich. Zob.: Rozporządzenie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 22 grudnia 2006 roku w sprawie warunków wynagradzania za pracę i przyznawania innych świadczeń związanych z pracą dla pracowników zatrudnionych w uczelni publicznej. Dz.U. 2006, nr 251, poz. 1852, Załącznik nr 2.

[25] Najlepsze wzorce działalności bibliotecznej w Europie, Singapurze i USA. Międzynarodowa analiza przykładów „best practice”. Warszawa: Wydawnictwo SBP, 2005, s. 44.

[26] Najlepsze wzorce działalności bibliotecznej w Europie, Singapurze i USA. Międzynarodowa analiza przykładów „best practice”. Warszawa: Wydawnictwo SBP, 2005, s. 29.

[27] Zob. np.: GRYGROWSKI, D. Bibliotekarze w elicie zawodów społeczeństwa postindustrialnego – życzenie czy pewność, In GRYGROWSKI, D., ZYBERT, E.B. (red.) Bibliologia, biblioteki, bibliotekarze, Warszawa: Wydaw. SBP, 2005, s. 162-215 (ze zwróceniem uwagi m.in. na tabelę 6 Zarobki bibliotekarzy w USA i w Polsce w porównaniu z branżami «nieinformacyjnymi», s. 204).

[28] Zob.: WALCZAK, M. Poglądy na status edukacyjny bibliotekarza i specjalisty informacji naukowej w bibliotece. In Biblioteki naukowe w kulturze i cywilizacji. Działania i codzienność. Poznań, 15–17 czerwca 2005 [CD-ROM]. Poznań: Biblioteka Główna Politechniki Poznańskiej, 2005.

[29] Nie należy się go obawiać, gdyż zmiany nie dotyczyłyby bibliotekarzy już pracujących. Zanim zostałyby przygotowane wszystkie elementy projektu do pełnej praktycznej realizacji – znając czasochłonność takich procesów w polskich warunkach – większość z nas będzie już na emeryturze. Chodzi o to, aby w miarę przewidywalnej przyszłości unikać przypadkowości i skłaniać osoby chcące pracować w bibliotece do rzetelnego przygotowania się do tego (na pierwszym, podstawowym etapie poprzez wybór studiów kierunkowych).

[30] Michael Gorman. Cyt. za: GURZYŃSKA-BOCIEK, D. Czynniki determinujące pełnienie funkcji naukowo-badawczych przez biblioteki uczelniane. In SUCHOJAD H. (red.). Funkcje naukowo-badawcze i dydaktyczne biblioteki akademickiej. Materiały konferencji naukowej – Kielce, 19–21 września 1996. Kielce: Biblioteka Główna WSP, 1996, s. 71.

[31] WOJCIECHOWSKI, J. Rozchwianie profesjonalnej świadomości. In Biuletyn EBIB [on-line]. 2007, nr 2 (83) [dostęp 7 października 2007]. Dostępne w World Wide Web: http://www.ebib.info/2007/83/a.php?wojciechowski. ISSN: 1507-7187.

Wybrana literatura uzupełniająca:

  1. AUGUSTYN, R., FIJAŁ, M. Między wizerunkiem a stereotypem. In Biuletyn EBIB [on-line]. 2006, nr 10 (80) [dostęp 8 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.ebib.info/2006/80/a.php?augustyn_fijal. ISSN: 1507-7187.
  2. BARAŃSKA-MALINOWSKA, B. Strategia w codziennej pracy bibliotekarza. In Biblioteki naukowe w kulturze i cywilizacji. Działania i codzienność. Poznań, 15–17 czerwca 2005 [CD-ROM]. Poznań: Biblioteka Główna Politechniki Poznańskiej, 2005.
  3. CYBULSKI, R. Badania naukowe w bibliotece jako podstawa postępu. In SUCHOJAD, H. (red.) Funkcje naukowo-badawcze i dydaktyczne biblioteki akademickiej. Materiały konferencji naukowej – Kielce, 19–21 września 1996. Kielce: Biblioteka Główna WSP, 1996. ISBN 83-907256-0-6.
  4. DRYZEK, H. Internauta w bibliotece. In Biuletyn EBIB [on-line]. 2003, nr 7 (47) [dostęp 10 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://ebib.oss.wroc.pl/2003/47/dryzek.php. ISSN: 1507-7187.
  5. CZYŻEWSKA, M. (red.) Działalność naukowa i informacyjna bibliotek uczelnianych – teoria a praktyka. Białystok: Wydawnictwo WSE, 2005. ISBN 83-87981-37-0.
  6. FERET, B., MARCINEK, M. Przyszłość bibliotek i bibliotekarzy akademickich. Studium wykorzystujące metodę delficką kontynuacja. In Biuletyn EBIB [on-line]. 2005, nr 7 (68) [dostęp 11 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://ebib.oss.wroc.pl/2005/68/feret_marcinek.php. ISSN: 1507-7187.
  7. GIL-TARNOWSKA, D. Status edukacyjny bibliotekarza wczoraj i dziś. In Biblioteki naukowe w kulturze i cywilizacji. Działania i codzienność. Poznań, 15–17 czerwca 2005 [CD-ROM]. Poznań : Biblioteka Główna Politechniki Poznańskiej, 2005.
  8. GOLEC-NYCZ, E. Rola współczesnego bibliotekarza w społeczeństwie informacyjnym. In Biuletyn EBIB [on-line]. 2003, nr 7 (47) [dostęp 11 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://ebib.oss.wroc.pl/2003/47/golec.php. ISSN: 1507-7187.
  9. GÓRNY, M. Czy bibliotekoznawstwo jest jeszcze potrzebne bibliotekarstwu? In Biuletyn EBIB [on-line]. 2007, nr 2 (83) [dostęp 8 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.ebib.info/2007/83/a.php?gorny. ISSN: 1507-7187.
  10. GRYGROWSKI, D. Bibliotekarze w elicie zawodów społeczeństwa postindustrialnego – życzenie czy pewność. In GRYGROWSKI, D., ZYBERT, E.B. (red.) Bibliologia, biblioteki, bibliotekarze. Warszawa: Wydaw. SBP, 2005. s. 165-215.
  11. GRYGUC, E. Profesjonalista w świecie informacji. In Gazeta IT [on-line], 2003, nr 6 [dostęp 30 września 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://archiwum.gazeta-it.pl/2,8,663,index.html.
  12. GURZYŃSKA-BOCIEK, D. Czynniki determinujące pełnienie funkcji naukowo-badawczych przez biblioteki uczelniane. In SUCHOJAD H. (red.) Funkcje naukowo-badawcze i dydaktyczne biblioteki akademickiej. Materiały konferencji naukowej – Kielce, 19–21 września 1996. Kielce: Biblioteka Główna WSP, 1996. s. 162-215.
  13. HOLLENDER, H. Kolory są piękne, stawka niska. In Biuletyn EBIB [on-line]. 2007, nr 2 (83) [dostęp 10 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.ebib.info/2007/83/a.php?hollender. ISSN: 1507-7187.
  14. HOWORKA B. Status bibliotekarza w bibliotece naukowej. In Biblioteki naukowe w kulturze i cywilizacji. Działania i codzienność. Poznań, 15–17 czerwca 2005 [CD-ROM]. Poznań: Biblioteka Główna Politechniki Poznańskiej, 2005.
  15. JASKOWSKA, B. Kreatywność i twórczość w bibliotece akademickiej. In Biuletyn EBIB [on-line]. 2005, nr 7 (68) [dostęp 8 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://ebib.oss.wroc.pl/2005/68/jaskowska.php. ISSN: 1507-7187.
  16. JAZDON, A. Działalność naukowo-badawcza w bibliotece uczelnianej? In SUCHOJAD H. (red.) Funkcje naukowo-badawcze i dydaktyczne biblioteki akademickiej. Materiały konferencji naukowej – Kielce, 19–21 września 1996. Kielce: Biblioteka Główna WSP, 1996. s. 61-72.
  17. KAŁABUK, J. Od serca pracownika do zysku zespołu (istota motywacji we współczesnych organizacjach). In Gazeta IT [on-line]. 2004, nr 26 [dostęp 10 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://archiwum.gazeta-it.pl/2,9,202,index.html.
  18. KAMIŃSKA, J., ŻOŁĘDOWSKA, B. Zarządzanie pracownikami wiedzy w bibliotece. In Biuletyn EBIB [on-line]. 2006, nr 10 (80) [dostęp 10 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.ebib.info/2006/80/a.php?kaminska_zoledowska. ISSN: 1507-7187.
  19. KANCZAK, A., SZOŁTYSIK, K. Czy w bibliotece XXI wieku jest miejsce dla bibliotekarza? In E-LIS. E-prints in Library and Information Science [on-line]. [dostęp 12 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://eprints.rclis.org/archive/00009115/01/kanczak.pdf.
  20. KONIECZKO, A. Bibliotekarz gwarantem sukcesu biblioteki. In Biuletyn EBIB [on-line]. 2006, nr 10 (80) [dostęp 5 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.ebib.info/2006/80/a.php?konieczko. ISSN: 1507-7187.
  21. KOWALSKA, B., KOTLAREK, D. Bibliotekarz a stereotypy. In Biuletyn EBIB [on-line]. 2006, nr 10 (80) [dostęp 6 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.ebib.info/2006/80/a.php?kowalska_kotlarek. ISSN: 1507-7187.
  22. KRAJ, E. Kapitał intelektualny jako kluczowy element współczesnej organizacji. In Gazeta IT [on-line]. 2006, 7 (47) [dostęp 11 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://archiwum.gazeta-it.pl/2,17,616,index.html.
  23. KRZAK, A. Jeśli nie biblioteka, to co? Przyszłość zawodu bibliotekarza i pracownika informacji w oczach studentów Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego. In Biuletyn EBIB [on-line]. 2007, nr 6 (87) [dostęp 11 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.ebib.info/2007/87/a.php?krzak. ISSN: 1507-7187.
  24. KUBÓW, S. Wartości zawodowe w bibliotekarstwie w opinii bibliotekarzy i adeptów do zawodu bibliotekarskiego. In Biblioteki naukowe w kulturze i cywilizacji. Działania i codzienność. Poznań, 15–17 czerwca 2005 [CD-ROM]. Poznań: Biblioteka Główna Politechniki Poznańskiej, 2005.
  25. KUREK, B. Bibliotekarz idealny. In Biuletyn EBIB [on-line]. 2006, nr 10 (80) [dostęp 10 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.ebib.info/2006/80/a.php?kurek. ISSN: 1507-7187.
  26. LELEWEL, J. Bibliograficznych ksiąg dwoje. T. 2. Wilno: Nakł. Józefa Zawadzkiego, 1826.
  27. LEPKOWSKA, E., KOSTECKI, G. Komunikacja interpersonalna a wizerunek bibliotekarza w nowoczesnej bibliotece. In Biuletyn EBIB [on-line]. 2006, nr 10 (80) [dostęp 6 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.ebib.info/2006/80/a.php?lepkowska_kostecki. ISSN: 1507-7187.
  28. MEINARDI, G. Rola współczesnego bibliotekarza w organizacji i unowocześnianiu tradycyjnego warsztatu pracy naukowej i dydaktycznej w bibliotece uczelnianej. In SUCHOJAD H. (red.) Funkcje naukowo-badawcze i dydaktyczne biblioteki akademickiej. Materiały konferencji naukowej – Kielce, 19–21 września 1996. Kielce: Biblioteka Główna WSP, 1996. s. 73-92.
  29. NAHOTKO, M. Bibliotekarze cyfrowi w środowisku cyfrowej nauki, biblioteki i cyfrowych publikacji. In Biuletyn EBIB [on-line]. 2006, nr 10 (80) [dostęp 10 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.ebib.info/2006/80/a.php?nahotko. ISSN: 1507-7187.
  30. Najlepsze wzorce działalności bibliotecznej w Europie, Singapurze i USA. Międzynarodowa analiza przykładów „best practice”. Warszawa: Wydaw. SBP, 2005. ISBN 8389316498.
  31. NOWAK, A. Bibliotekarz ery globalizacji – podmiotowość i kreatywność. In Gazeta IT [on-line]. 2004, nr 30 [dostęp 8 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://archiwum.gazeta-it.pl/2,4,469,index.html.
  32. NOWICKI, J. (red.) Zawód bibliotekarza dziś i jutro. Materiały z ogólnopolskiej konferencji – Nałęczów, 18–20 września 2003. Warszawa: Wydaw. SBP 2003. ISBN 83-89316-10-2.
  33. PINDLOWA, W. Czy technika, która obecnie wspomaga komunikację między ludźmi, doprowadzi do upadku zawodu bibliotekarza – pracownika informacji? In Biuletyn EBIB [on-line]. 2000, nr 9 [dostęp 6 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://ebib.oss.wroc.pl/arc/e009-03.html. ISSN: 1507-7187.
  34. POŚLADA, U. Informacja cyfrowa w bibliotekach akademickich – podstawowe wyzwania dla bibliotek i bibliotekarzy. In SZCZEPAŃSKA, B. (red.) III konferencja – Internet w bibliotekach. Zasoby elektroniczne: podaż i popyt. 12–14 grudnia 2005, Wrocław [on-line]. Wrocław: Ossolineum, 2005 [dostęp 11 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.ebib.info/publikacje/matkonf/iwb3. ISSN: 1507-7187.
  35. REGULSKI, K. Kapitał intelektualny, zarządzanie wiedzą a może zarządzanie personelem? In Gazeta IT [on-line], 2005, nr 9 [dostęp 6 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://archiwum.gazeta-it.pl/zw/git39/zw_hr.html.
  36. STACHOWSKA-MUSIAŁ. E. (red.) Zawód bibliotekarza dziś i jutro. Materiały z konferencji – Łódź, 15–16.10.1996 r. Warszawa: Wydaw. SBP, 1997. ISBN 83-85778-81-0.
  37. SZYLHABEL, K. Droga zawodowa bibliotekarza – od studenta do pracownika. In Biuletyn EBIB [on-line]. 2006, nr 5 (75) [dostęp 10 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.ebib.info/2006/75/szylhabel.php. ISSN: 1507-7187.
  38. ŚCIBIOREK, Z. Inwestowanie w personel – moda czy konieczność? In Miscellanea Oeconomicae. Studia i Materiały [2007], R.11, nr 3, s. 195-206.
  39. URBAŃSKI, M.P. Biblioteka a wyzwania społeczeństwa informacyjnego. In Gazeta IT [on-line]. 2004, nr 23 [dostęp 6 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://archiwum.gazeta-it.pl/2,4,430,index.html.
  40. WALCZAK, M. Poglądy na status edukacyjny bibliotekarza i specjalisty informacji naukowej w bibliotece. In Biblioteki naukowe w kulturze i cywilizacji. Działania i codzienność. Poznań, 15–17 czerwca 2005 [CD-ROM]. Poznań: Biblioteka Główna Politechniki Poznańskiej, 2005.
  41. WAŁEK, A., ZAJĄCZKOWSKA, M., BEDNARCZUK, U. Wizja a rzeczywistość – biblioteki i bibliotekarze w oczach studentów. In Biuletyn EBIB [on-line]. 2006, nr 10 (80) [dostęp 8 października 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.ebib.info/2006/80/a.php?walek_zajaczkowska_bednarczuk. ISSN: 1507-7187.
  42. WIELGUT-WALCZAK, J. Czy istnieje środowisko bibliotekarzy? [głos w dyskusji]. In Biuletyn EBIB [on-line]. 1999, nr 1 [dostęp 10 października 2007]. Dostępne w World Wide Web: http://ebib.oss.wroc.pl/arc/e001-12.html. ISSN: 1507-7187.
  43. WŁODARCZYK, J. Bibliotekarze w Polsce okresu międzywojennego, Łódź: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, 1988.
  44. WOJCIECHOWSKI, J. Biblioteczna wartość naddana. Kraków: Wydaw. Uniwersytetu Jagiellońskiego, 2006. ISBN 83-233-2131-0.
  45. WOJCIECHOWSKI, J. Rozchwianie profesjonalnej świadomości. In Biuletyn EBIB [on-line]. 2007, nr 2 (83) [dostęp 7 października 2007]. Dostępne w World Wide Web: http://www.ebib.info/2007/83/a.php?wojciechowski. ISSN: 1507-7187.
  46. STACHOWSKA-MUSIAŁ. E. (red.) Zawód bibliotekarza dziś i jutro. Materiały z konferencji – Łódź, 15–16.10.1996 r. Warszawa: Wydaw. SBP, 1997. ISBN 83-85778-81-0.
 Początek strony



Bibliotekarz–profesjonalista? Czy nie koniecznie… Szkic historyczno-polemiczny / Joanna Nowak// W: Biuletyn EBIB [Dokument elektroniczny] / red. naczelny Bożena Bednarek-Michalska - Nr 1/2008 (92) luty. - Czasopismo elektroniczne. - [Warszawa] : Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich KWE, 2010. - Tryb dostępu: http://www.ebib.info/2010/92/a.php?nowak. - Tyt. z pierwszego ekranu. - ISSN 1507-7187