EBIB 
Nr 2/2004 (53), Biblioteki a prawo. Artykuł
 Poprzedni artykuł Następny artykuł   

 


Jolanta Stępniak
Biblioteka Główna
Politechniki Warszawskiej

Czasopisma naukowe - zmiana modelu finansowania


Czasopisma naukowe - zmiana modelu finansowania

Zacznijmy od dwóch truizmów - pierwszy to stwierdzenie, że celem istnienia bibliotek jest zaspokajanie potrzeb użytkowników. Jeśli krąg użytkowników stanowią pracownicy nauki, szczególnie specjalizujący się w zakresie nauk ścisłych, techniki i nauk medycznych (zwanych w skrócie STM: Science-Technical-Medical), to podstawowym zadaniem bibliotek jest zapewnienie dostępu do czasopism naukowych. Truizm drugi to fakt, że biblioteki naukowe, szczególnie w zakresie STM, osiągnęły kres możliwości dalszego rozwoju finansowania prenumeraty czasopism naukowych. Ceny czasopism rosną ze względu na "uzasadniony" wzrost kosztów wydawnictw. Dla bibliotek, których budżety nie mają takiej dynamiki wzrostu, jest to powód nieustającego lawirowania pomiędzy "uzasadnionymi" potrzebami użytkowników a konkretnymi kwotami, jakimi dysponują na prenumeratę.

Problem dotyczy nie tylko bibliotek polskich. Na największych uniwersytetach amerykańskich i angielskich trwa dyskusja dotycząca zmian w modelu finansowania czasopism naukowych. Podkreśla się potrzebę bezpłatnego dostępu do wyników badań naukowych finansowanych z budżetu państwa, a także nieuzasadnionego "dyktatu" dużych profesjonalnych wydawnictw, takich jak Elsevier (także Kluwer, Springer i wiele innych), wobec instytucji prenumerujących czasopisma naukowe. Firmy wydawnicze w różnego typu pakietach i ofertach specjalnych (np. zakupach konsorcyjnych) sprzedają więcej niż zainteresowani chcą kupić, choć teoretycznie na bardzo atrakcyjnych warunkach finansowych. W ten sposób ingerują w politykę gromadzenia zbiorów, ale przede wszystkim sprawiają, że biblioteki kupują więcej i za wyższe kwoty niż planowały. Problem ten znamy z naszego podwórka. Wydawcy Elsevier, Walter Kluwer i Springer Verlag zaoferowali korzystną cenę za zakup całych baz dla bibliotek polskich zrzeszonych w konsorcjach. Korzystną - jeśli przeliczyć na cenę pojedynczego tytułu, ale w każdym przypadku wyższą niż dotychczas wynosiły koszty prenumeraty w poszczególnych bibliotekach[1].

Znamienny w kwestii "dyktatu cenowego" dużych wydawców czasopism naukowych jest list, jaki opublikował Sidney Verba, dyrektor Harvard University Library, w którym uzasadnia on rezygnację biblioteki z prenumeraty na rok 2004 wielu czasopism wydawnictwa Elsevier i zmianę zasad gromadzenia w taki sposób, aby w większym stopniu uwzględniać bieżące potrzeby użytkowników (zakup artykułów na zamówienie), zrezygnować z dublowania tytułów, nawet za cenę wydłużenia drogi czytelnika do czasopisma, w skrajnym przypadkach - pozostawieniu tylko jednego egzemplarza drukowanego, bez dostępu elektronicznego, jeśli jest to uzasadnione ekonomicznie[2]. Podobne decyzje podjęły inne uniwersytety amerykańskie, w tym tak znamienite, jak University of California czy Cornell University[3]. Ogłoszone rezygnacje dotyczą przede wszystkim zakupu oferowanych pakietów lub całej bazy Science Direct, gdyż ich koszt zwykle przekracza te nakłady, które poniosłaby biblioteka kupując pojedyncze tytuły. Jednocześnie naukowcy - na znak protestu przeciwko wysokim kosztom prenumeraty - bojkotują to wydawnictwo i nie publikują w nim swoich artykułów[4].

Trzeba jednak wyraźnie powiedzieć, że wydawcy też mają swoje racje podnosząc ceny czasopism. Nadzieje, jakie miał realizować Internet, w którym jest wszystko i to za darmo, już dawno minęły. Większość wartościowych dla nauki materiałów informacyjnych jest chroniona licencjami (czytaj: opłatami). Z punktu widzenia wydawców i dostawców czasopism, nie koszt "wytworzenia" informacji jest najważniejszy, bo tych nie ponoszą wydawcy profesjonalni. Decydujące znaczenie mają koszty redakcyjne, a przede wszystkim koszt archiwizacji czasopisma i udostępnienia go w wersji elektronicznej[5]. Wbrew oczekiwaniom, rezygnacja z wersji papierowej czasopism nie przyniosła znaczących oszczędność. Koszt papieru, druku i transportu wydawnictwa obejmuje nie więcej niż 5-10% ogólnych kosztów wydawnictwa. Natomiast nakłady na utrzymanie zasobów elektronicznych stale rosną. Dotychczas koszty archiwizacji piśmiennictwa naukowego w całości ponosiły biblioteki, teraz kupując tylko licencje na użytkowanie lub dostęp na czas określony nie ponoszą stałych kosztów związanych z jego archiwizacją, utrzymaniem serwerów, aktualizacją oprogramowania itp. Nie są to kwoty małe i w czyimś budżecie muszą być uwzględnione.

Każda ze stron konfliktu ma zatem swoje racje i każda podejmuje działania mające na celu złagodzenie problemu[6]. Dominujące jest jednak przekonanie, że zmianie ulec musi przede wszystkim podejście do sposobu udostępniania wyników badań naukowych. Szczególnie tych, które finansowane są z budżetu państwa.

Jedną z pierwszych inicjatyw wolnego dostępu do czasopism naukowych było utworzenie koalicji bibliotek naukowych i organizacji działających na rzecz poprawy dysfunkcyjności rynku wydawnictw naukowych. Inicjatywa SPARC (Scholarly Publishing and Academic Resources Coalition), powstała w 1998 roku pod patronatem Association of Research Libraries w USA[7]. Jej celem jest ograniczenie rosnących kosztów dostępu do zbiorów. SPARC oferuje bezpłatny dostęp do pełnotekstowych czasopism, przede wszystkim z zakresu matematyki i nauk przyrodniczych. Jej odpowiednikiem jest na terenie Europy grupa SPARC Europe - działająca pod patronatem LIBER. Inne przykłady przedsięwzięć, obejmujących wolny dostęp (Open Access) do pełnotekstowych czasopism z zakresu nauk przyrodniczych, to[8]:

  • Budapest Open Access Initiative,
  • PubMed Central - "hurtowania" danych organizowana w USA przez Nation Center for Biotechnology Information oraz National Library of Medicine,
  • BioMed - inicjatywa brytyjskiego niezależnego wydawcy - The Open Access Publisher.

Ten ostatni tak reklamuje korzyści płynące z publikowania artykułów w jego czasopismach:

  • nieograniczony dostęp do publikacji dla wszystkich zainteresowanych,
  • autor zachowuje prawa autorskie do własnego tekstu, który może równolegle prezentować na własnej stronie domowej i przekazywać w dowolnej ilości zainteresowanym osobom,
  • informacja o pracy jest dostępna w bibliograficznej bazie PubMed, artykuł jest archiwizowany, a bibliografia załącznikowa jest rejestrowana w ISI Web of Science,
  • praca jest publikowania w ciągu 6 tygodni od jej dostarczenia, natychmiast po jej zaakceptowaniu przez recenzentów,
  • dostęp do statystyki logowań i kopiowania pojedynczych artykułów umożliwi indywidualną ocenę wykorzystania publikacji,
  • system oferuje możliwość rozsyłania informacji o pojawieniu się nowego artykułu w ramach SDI[9].

Podobne efekty uzyskują członkowie towarzystw naukowych, którzy organizują własne systemy informacyjne udostępniające w Internecie bezpłatnie pełne teksty czasopism naukowych. Najlepszym przykładem takich działań jest obszar matematyki - gdzie liczba pełnotekstowych, recenzowanych czasopism i wydawnictw naukowych udostępnianych bezpłatnie jest największa[10].

Dotychczas opisując podobne przedsięwzięcia koncentrowano się przede wszystkim na korzyściach wynikających z pełnego dostępu, nie zajmując się specjalnie tym, kto i jakie koszty ponosi utrzymując bezpłatny dostęp do serwerów.

Najnowszą inicjatywą typu Open Access, zdobywającą obecnie najszerszy rozgłos, jest Public Library of Science (PloS), organizacja "non profit" grupująca naukowców i lekarzy zaangażowanych w bezpłatne udostępnianie literatury naukowej[11]. Dzięki grantowi (9 milionów USD) pozyskanemu z Gordon and Betty Moore Foundation oraz wsparciu Howard Hughes Medical Institute w maju 2003 roku ogłoszono rozpoczęcie funkcjonowania wydawnictwa, a w październiku 2003 roku ukazał się pierwszy numer PloS Biology (wersja drukowana i elektroniczna). Utrzymanie wolnego dostępu do oferowanego piśmiennictwa możliwe jest dzięki przyjęciu zasady, że każdy autor, który chce udostępnić w PloS swoją pracę, musi za to zapłacić (obecna stawka za opublikowanie artykułu to 1500 USD). Opłata autorska odzwierciedla realne koszty redakcyjne (czasopismo jest recenzowane, deklaruje utrzymywanie wysokiego poziomu edytorskiego), archiwizacji i udostępniania dokumentu. Model finansowania kosztów utrzymania wydawnictwa przez autorów stopniowo wdraża również projekt BioMed[12].

Wprowadzając model samofinansowania przez autorów kosztów ponoszonych na publikację pracy, niejako oficjalnie potwierdzono, że publikowanie i utrzymywanie czasopism naukowych "kosztuje". Jednocześnie odwrócono problem źródła finansowania. To autorzy publikacji naukowych - ze środków na badania naukowe - powinni finansować wydawanie czasopism, nie zaś odbiorcy tych prac - poprzez prenumeratę czasopism. Bezpłatny dostęp do wyników badań naukowych, szczególnie tych finansowanych ze środków rządowych, pozwoli na lepsze ich upowszechnienie, co jest celem podstawowym nauki, a przede wszystkim leży w interesie autorów tych prac.

Rynek czasopism naukowych tworzy zamknięty krąg. Pozycja naukowa i uznanie konkretnych osób i instytucji zależy od rozgłosu, jaki zyskali oni w świecie nauki. Uznanie i rozgłos zdobywa się przede wszystkim przy pomocy prac naukowych - publikowanych, czytanych, a następnie cytowanych przez innych naukowców, którzy publikują kolejne prace uwzględniając wyniki swych poprzedników. Jest to samonapędzający się, niekończący się cykl wzajemnie powiązanych, uzupełniających się i rozwijanych teorii i badań empirycznych dokumentowanych w publikacjach opisujących każdy etap pracy badawczej i wdrożeniowej. Tradycyjny cykl udostępniania wiedzy zakładał ograniczony dostęp do wyników (ograniczony chociażby poprzez opłatę za dostęp), przyszłość należy do systemu otwartego[13].

Publikowanie w uznawanych, recenzowanych czasopismach to dla pracowników nakowych "być albo nie być" w światowej nauce. Sława, stopnie i tytuły naukowe to szansa na dotacje na dalsze badania. Oczywiście, o ile czasopismo znajdzie odpowiednio wielu odbiorców, będzie czytane, co spowoduje, że prace i ich autorzy będą znani. W sytuacji, gdy biblioteki, ze względów finansowych redukują prenumeratę, liczba potencjalnych odbiorców prac gwałtownie maleje. Co za tym idzie, maleje stopień ich upowszechnienia, liczba cytowań, skala wykorzystania prowadzonych badań. Tracą na tym autorzy opublikowanych prac.

Poprawę stopnia upowszechnienia wyników prac ma przynieść zmiana modelu finansowania. Czy jednak stać będzie autorów na zapłacenie za zamieszczenie artykułu w czasopiśmie? Tak, jeśli koszty te będą włączone do ogólnych kosztów pracy badawczej i wdrożeniowej oraz nie przekroczą one "uzasadnionych" kosztów wydawniczych i archiwizacyjnych. Trzeba przyjąć, że pełny cykl pracy naukowej obejmuje wszystkie działania związane z jego realizacją wraz z kosztem upowszechnienia wyników środowisku naukowemu. Wprowadzeniu w życie tej zasady mają służyć nowe regulacje prawne.

W czerwcu 2003 r. senator republikański Martin Sabo zgłosił w Kongresie USA projekt prawa (HR2613 - Public Access to Science Law)[14], którego celem jest wyłączenie z prawa autorskiego prac będących rezultatem badań finansowanych przez rząd federalny. Podobne regulacje prawne są dyskutowane w parlamencie brytyjskim, a deklaracje zaakceptowania tych reguł składają również niezależne agencje finansujące badania naukowe[15]. Przyjęcie norm prawnych doprowadzi do całkowitego odwrócenia modelu finansowania udostępniania publikacji naukowych. Wszystko wkazuje również na to, że nowy sposób finansowania czasopism naukowych spowoduje oszczędności w budżetach państw, które nie tylko sponsorują badania naukowe, ale jednocześnie przeznaczają znaczące środki na finansowanie bibliotek, bowiem budżet tylko raz zapłaci za udostępnienie publikacji, a nie wielokrotnie, raz za jego wytworzenie, a następnie za jego zakup w formie prenumeraty czasopisma.

Idea Open Access dla publikacji naukowych ma objąć wszystkich użytkowników informacji naukowej, bez względu na kraj i miejsce wykorzystania informacji. Stanowi szansę dla krajów biedniejszych, dotychczas mających bardzo ograniczony dostęp do najdroższych czasopism. Czy jednak nie odbije się to na upowszechnianiu informacji o pracach prowadzonych w biedniejszych krajach, zależy to również od zastosowania podobnych zasad finansowania przez inne rządy? Trudno też ocenić, jak model ten wpłynie na funkcjonowanie towarzystw naukowych, których celem jest upowszechnianie nauki, a środki na jego realizację pozyskują między innymi z zysków za publikowanie czasopism.

Na zakończenie kilka uwag dotyczących odpowiednich regulacji w prawie polskim. Dyskutowany obecnie projekt Ustawy o finansowaniu nauki[16], przygotowywany przez Ministerstwo Nauki i Informatyzacji, przewiduje finansowanie badań statutowych, a w ich ramach finansowanie działalności wspomagającej badania. Te ostatnie obejmują publikowanie wyników prac oraz ich upowszechnianie (art. 13 ust. 1 pkt. 3, w którym mowa o upowszechnianiu, promowaniu i popularyzacji osiągnięć naukowych). Jednakże w projekcie brak określenia, czyją własnością pozostają wyniki prac prowadzonych ze środków budżetowych oraz na jakich zasadach mogą być udostępniane. Jedynie zapis w art. 6. ust.3 stanowi, że: Informacje o wynikach projektów rozwojowych udostępnia się nieodpłatnie podmiotom zainteresowanym gospodarczym wykorzystaniem tych wyników, z uwzględnieniem przepisów o prawie autorskim.

W przepisach prawa autorskiego powiedziano, że instytucja naukowa może, bez odrębnego wynagrodzenia korzystać z materiału naukowego zawartego w utworze [...] oraz udostępnić ten utwór osobom trzecim, jeżeli to wynika z uzgodnionego przeznaczenia utworu lub zostało postanowione w umowie[17]. Teoretycznie nie ma więc przeciwwskazań, aby polscy autorzy prac naukowych udostępniali je bezpłatnie zainteresowanym osobom i instytucjom. Powinno to stanowić dobry prognostyk dla włączenia do inicjatywy Open Access prac polskich autorów publikowanych w kraju.

Zdecydowanie gorzej rokuje brak w obecnej wersji projektu Ustawy o finansowaniu nauki odniesień do zasad finansowanie działalności bibliotek naukowych. Inicjatywa Open Access nie rozwiąże wszystkich problemów, choć trzeba przyznać, że jej rozwój może poprawić stan budżetów polskich bibliotek naukowych.

 

Przypisy

[1] "Zysk" polskich bibliotek polega na uzyskaniu dopłaty w wysokości 50% z KBN do wnoszonych opłat. Jednak po przeliczeniu, ile wynoszą pełne opłaty za dostęp do bazy, można powiedzieć, że realnie nastąpi wzrost wydatków budżetu państwa na prenumeratę o ok. 10-15%. Warto też obejrzeć roczne statystyki i przekonać się, na ile zakup ten był opłacalny i ile realnie zapłacono za poszczególne tytuły.

[2] VERBA, S. A Letter from Sidney Verba. In Harvard University Library [on-line]. [dostęp 24 stycznia 2004]. Dostępny w World Wide Web: http://hul.harvard.edu/letter040101.html.

[3] McLELLAN, F. Publishers face backlash over rising subscription costs. The Lancet 2004, vol. 363, nr 9402.

[4] FOSTER, A. Scientists at the U. of California at San Francisco Call for a Boycott of 6 Biology Journals. The Chronicle of Higher Education 31 października 2003.

[5] WHITE, M. Electronic access to scientific journals: problems, problems; ... and so the electronic journals would cost more than the print version. And that is where the problem started. (Behind the firewall). In EContent [on-line] 2001, December [dostęp 24 stycznia 2004]. Dostępny w World Wide Web: http://econtentmag.com/Articles/ArticleReader.aspx?ArticleID=872.

[6] Mimo wszystkich zastrzeżeń, tak należy traktować inicjatywy wydawców zmierzające do udostępnienia większej liczby tytułów, ujednolicania platformy udostępniania, prac podejmowanych nad cross-ref itd. Wydawnictwa są przede wszystkim firmami komercyjnymi nastawionymi na zysk i minimalizację kosztów, zatem z ich punktu widzenia realne i stale rosnące koszty wydawania czasopism muszą znaleźć pokrycie w pozyskiwanych opłatach.

[7] Więcej informacji na stronie domowej SPARC http://www.arl.org/sparc/home/index.asp?page=0. W Europie jej odpowiednikiem jest działająca pod patronatem LIBER SPARC Europe http://www.sparceurope.org.

[8] McLELLAN, F. US bill says government founded work must be open access. The Lancet 2003, vol. 362, iss. 9377, s. 52.

[9] Na podstawie Reason to publish ze strony domowej BioMed http://www.biomedcentral.com/info/.

[10] Linki można znaleźć na stronach European Mathematical Society http://www.emis.de/ems-general.html, a także na stronie domowej Instytutu Matematycznego PAN http://www.impan.gov.pl oraz wśród linków polecanych przez bibliotekarza dziedzinowego BUW http://www.buw.uw.edu.pl/linki/Gmatczas.htm.

[11] Więcej o misji i zasadach funkcjonowania PloS na stronie domowej http://www.plos.org/about/index.html.

[12] DELAMOTHE, T. "Authors pays" may be the new science publishing model. British Medical Journal 2003, vol. 326, issue 7382 s.183.

[13] HARNAD, S. The research - impact cycle. Information Services & Use 2003, vol. 23, s. 139-142.

[14] McLELLAN, F. US bill says..., s. 52., także MARYDEE, O. Intro to open access: The public library of science. EContent 2003, vol. 26, issue 10, s. 11.

[15] DELAMOTHE, T. "Authors pays"..., s. 184.

[16] Projekt Ustawy z dnia... o finansowaniu nauki : projekt 26.11.2003. In Komitet Badań Naukowych [on-line]. Warszawa : Ministerstwo Nauki i Informatyzacji, 2003 [dostęp 5 lutego 2004]. Dostępny w World Wide Web: http://kbn.icm.edu.pl/pub/kbn/docs/ustfin/projekt.html.

[17] DzU 2000.80.904 Prawo autorskie i prawa pokrewne Roz. II Art. 14. ust. 2.

 Początek strony



Czasopisma naukowe - zmiana modelu finansowania / Jolanta Stępniak// W: Biuletyn EBIB [Dokument elektroniczny] / red. naczelny Bożena Bednarek-Michalska. - Nr 2/2004 (53) luty. - Czasopismo elektroniczne. - [Warszawa] : Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich KWE, 2004. - Tryb dostępu: http://www.ebib.pl/2004/53/stepniak.php. - Tyt. z pierwszego ekranu. - ISSN 1507-7187